Opublikowano Wrzesień 23, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Syria Real News – 22 września 2012 r.

źródło: http://worldmathaba.net/items/1685-syria-and-the-siren-s-song

Syria i syreni śpiew

autor: Timothy Bancroft-Hinchey

Gdy mija czas z oczywistych dowodów nadchodzących z miejsca walki staje się coraz bardziej jasne, że to, co dzieje się w Syrii jest czymś diametralnie odmiennym od tego, z czym mieliśmy do czynienia podczas innych kryzysów. Również dla samej Syrii w całej jej długiej i godnej podziwu historii, to też coś nowego. Jednak ważne jest powiedzieć, że Syria zawsze stawiała czoła każdemu wyzwaniu i przezwyciężała rzucone jej wyzwania, i zrobi to zapewne kolejny raz.

Tak, jak to już miało miejsce w historii, ten kryzys ma zewnętrznych inspiratorów i znowu widać wyraźnie modus operandi krajów członkowskich NATO, a w środku pajęczej sieci znajduje się Oś FUKUS (Francja i jej anglosascy przełożeni, UK i US). Ten modus operandi można opisać w dwóch słowach: syreni śpiew.

Syreni śpiew używa sloganów, szlachetnych sloganów: wolność, uwolnienie od tyranii, demokracja (jaki rodzaj demokracji, czyjej produkcji i jaką formę ma przybrać? Kradzież plazmowych telewizorów? Schowanie się za parlamentarny immunitet?), te slogany trafiają w strunę kryzysu ekonomicznego oraz dźwięcznie brzmią w uszach biedniejszych warstw społecznych, dla których Ziemia, Księżyc i Saturn zostały obiecane w darze, gdy w tym samym czasie wobec nich rozpętana zostaje demonologiczna kampania.  

Teraz należy dodać do tego równania dostarczanie broni, szkolenia terrorystyczne oraz sprawowanie kontroli nad ugrupowaniami terrorystów, po pierwsze wewnątrz syryjskiego społeczeństwa (albo inaczej mówiąc wewnątrz społeczeństwa wyznaczonego na ofiarę), a w drugiej fazie użycie zagranicznych terrorystów (w przypadku Syrii – Tunezyjczyków, Libijczyków, Afgańczyków oraz terrorystów z grupy tzw. GCA – the Gulf Cooperation Axis –Osi współpracy państw Zatoki Perskiej), a wtedy ujrzymy proceder wbijania głębokiego klina pomiędzy różne sektory całego kompleksu społecznego, gdzie tysiące lat względniej równowagi może zostać zdmuchnięte za jednym zamachem.

Miniona historia osi FUKUS jest wystarczająco wstrętna, a jej ostatnie zachowanie od początku nowego wieku jest tego rodzaju, że nikt o zdrowych zmysłach nie może mieć żadnych wątpliwości w kwestii, kim albo czym ta oś jest – lobbyści lub raczej polityczni stręczyciele z szeregów partyjnych płaszczący się na skinienie i realizujący najbardziej nawet absurdalne fanaberie lobby zbrojeniowego, bankowego czy energetycznego, jakich małe, przebiegłe, świńskie oczęta spoczęły tym razem akurat na krajach bogatej Azji Centralnej.  Ostatnim przystankiem w tym ciągu zdarzeń ma być Syberia.

Aby poskładać tę układankę w całość dla tych, którzy nie wiedzą albo tych, którzy są niedoinformowani, należy powiedzieć, że partia szachów zaczęła się przed 9/11, a dokładnie w 1998 r., gdy USA prawdopodobnie podjęły próbę przekupienia Afganistanu, aby pozwolił na budowę rurociągu przez Pakistan do brzegów Oceanu Indyjskiego. Odpowiedź negatywna spowodowała wydanie wojskom NATO komendy: naprzód!, naprzód przeciwko potworowi, jakiego sami stworzyli, Talibanowi. Irak? Pozycja energetyczna i strategiczna, a także osobista vendetta Busha przeciw Saddamowi, tworowi CIA.

Libia? Projekty humanitarne Kaddafiego były bardzo kosztowne dla lobby, zbyt wiele utraconych zysków niosły za sobą, a nadto była to brytyjska vendetta przeciw niemu z powodu IRA (oczywiście bez wzięcia pod uwagę wcześniejszego wkładu brytyjskich Czarno-Brunatnych w Irlandii, którzy dali początek IRA). Następny przystanek? Iran i Azja Centralna (spójrzcie na mapę), lecz zanim tam wyruszymy, trzeba zabezpieczyć sobie zachodnią flankę (Syria) oraz odebrać Rosji jej ostatnią bazę na Morzu Śródziemnym.

To jest obraz większej perspektywy. Wróćmy do mniejszej. To, czego media zachodnie nikomu nie mówią to fakt, że stanowisko rządu syryjskiego, od samego początku zamieszek (powiedzmy, że prawdą jest, iż wewnątrz państwa powstało niezadowolenie zogniskowane wokół trudności gospodarczych, jakie zaostrzyły się na tle ostatniego kryzysu związanego z zaopatrzeniem w żywność, a któż taki to sprawił?), to stanowisko było niezmienne. Mianowicie, że wszystkie odłamy społeczeństwa syryjskiego są zaproszone przez rząd do wzięcia udziału w dialogu w sprawie wprowadzenie programu reform.

Wynik jest taki, że ogromna większość narodu dołączyła do swego prezydenta, Jego Ekscelencji dr Bashara al-Assada, w tym również niektóre uprzednio opozycyjne grupy.

Ci, którzy zapragnęli usłyszeć syreni śpiew Zachodu i zobaczyć jego zamówionych na maila terrorystów odkryli, że wspaniałym mistrzem ceremonii może być Erdogan w Turcji, kraju jaki udzielił im swego terytorium na stworzenie obozów oraz skąd mogli oni rozpocząć swoje operacje terrorystyczne. Odkryto, jak cudownymi finansistami terrorystów mogą być kraje Osi współpracy krajów Zatoki Perskiej, no i oczywiście jak znakomitymi kolegami po fachu są dla nich terroryści z krajów „wyzwolonych” przez Oś FUKUS, sama w sobie endemiczna organizacja miłośników terroryzmu.

Lecz slogany wolności i demokracji nic nie znaczą, gdy reprezentują fałszywe wartości, krokodyle łzy i hipokryzję. Rząd syryjski nie podejmie negocjacji w sprawie Wzgórz Golan albo Palestyny, rząd Syrii od samego początku kładł nacisk na potrzebę włączenia wszystkich sił w proces narodowego dialogu nad kwestią zagranicznej interwencji w wewnętrzne sprawy Syrii. Ci, którzy są przeciwko temu dialogowi – to zdrajcy Syrii i zdrajcy sprawy arabskiej.

Minione zdarzenia z historii Osi FUKUS są tak wyraziste dla wszystkich, że gołym okiem widać, iż jej polityka jest zdyskredytowana. Oni są syrenami, a ich śpiew rzuca klątwę inwazji i zniszczenia na kraje suwerenne. Ci, którzy pragną być pędzeni jak osły i wsłuchiwać się w syreni śpiew, pragną być zaćpani i zaklęci tym tonem, będą się zbliżać coraz bardziej w kierunku skał, o które w końcu się roztrzaskają.

Niezliczone gromady ludzi byli nim urzeczeni, przez całe wieki. Dlaczego teraz miałoby to się zmienić?

Komentowanie zamknięte.