Najnowsze

Opublikowano Październik 16, 2013 Przez polonuska W Polska

Syndrom szabas – burka

untitledInstytucja szabas-goja poszła w zapomnienie, ale kwitnie za to dookoła jak Polska długa i szeroka nowe oficium, czyli profesja dziennikarskiego szabas-burka i to wcale nie za przyczyną nędzy, lecz z powodu dużego zapotrzebowania na intelektualno-informacyjne sutenerstwo.

W czasach rozbiorów znana była na ziemiach polskich instytucja tzw. szabas-goja. Polegała ona na tym, że skoro Talmud zabraniał religijnym Żydom pracy w szabas, to wykonywali ją za nich w ten dzień ich chrześcijańscy sąsiedzi, robiąc to z powodu biedy, a niejednokrotnie skrajnej nędzy…

Dziś instytucja szabas-goja poszła w zapomnienie, kwitnie za to dookoła jak Polska długa i szeroka nowe oficium, czyli profesja dziennikarskiego szabas-burka i to wcale nie za przyczyną nędzy, gdyż akurat reprezentanci tego zawodu cieszą się specjalnymi względami niemiłościwie panującej mafii, lecz z powodu dużego zapotrzebowania na intelektualno-informacyjne sutenerstwo. A że dookoła kryzys i o robotę coraz trudniej, a oporów natury etycznej i moralnej coraz mniej, – rośnie więc podaż cór i synów Koryntu na dziennikarskim „pigalaku”.

Typowy szabas-burek dziennikarz w zasadzie nie różni się od panienki z agencji towarzyskiej, – bowiem tak samo jak ona, – daje każdemu, kto za to zapłaci. Szabas-burek posiada jednak tę przewagę nad panienką z agencji, iż nie dość że daje, to jeszcze na dodatek obszczeka i za nogawki wytarmosi kogo mu wskażą, nie wnikając zupełnie w tak obce dla szabas-burkowego świata kwestie, jak na przykład Prawda czy Racja…, a nieuważnego to i cieczą o wiadomej proweniencji zrosić potrafi, unosząc w górę tylną łapę… Szabas-burek ma to do siebie, że wspaniale czuje się w obroży i lubi być uwiązanym na łańcuchu przy czyjejś budzie. Daje mu to bowiem gwarancję pełnej michy, bo nic więcej szabas-burkowi do szczęścia nie jest potrzebne…

Instytucja szabas-burka narodziła się w połowie wieku XIX, kiedy to przez Europę przetaczały się co i rusz różne masońsko-syjonistyczne ruchawki, – mające na celu tzw. równouprawnienie wiadomej nacji wobec narodów Europy. Ukoronowaniem tychże ruchawek była bolszewicka rewolucja w Rosji, zrealizowana za pieniądze żydowskiego banku Rockefelera i kilku innych żydowskich banków z Wall Street, – tych samych, które w roku 1911 wykupiły prawo do emisji dolara w USA i zachowały wyłączność po dziś dzień; oraz te, które wyasygnowały sporą kasę na rozwój przemysłu zbrojeniowego i chemicznego (np. IG Farben – producent śmiercionośnego gazu „Cyklon B”) (cyklon B,służyl do dezynsekcji i dezynfekcji/Polonuska) dla III Rzeszy Niemieckiej w latach 30-tych i 40-tych minionego stulecia.

Na nasze nieszczęście pojawiła się Gazeta Wyborcza, TV Polsat oraz TVN należąca do medialnej Grupy ITI, a hycle z TVP wyłapali co bardziej agresywnych kundli, których rodowód sięga Szczepańskiego czy Kwiatkowskiego, którzy zawiadywali tą psiarnią w czasach komunizmu. W nich to bowiem otworzyło się pole do popisu przed szabas-burkami, gdzie mogą ochoczo i bezkarnie ujadać, szarpać za nogawki, toczyć pianę z pysków… Chodzą przecież na łańcuchach u rabinów synagogi w Polsce: Adama Michnika – vel Aarona Szechtera, Zygmunta Solorz-Żaka, Markusa Tellenbacha i Juliusza Brauna. A bycie uwiązanym przy ich budzie, to w dzisiejszej Polsce mniej więcej to samo, co posiadanie poselskiego immunitetu na bezkarność, czyli stawanie ponad prawem. Wszak inne jest w Polsce prawo dla „naszych”, a inne dla gojów i co wolno „mojżeszowym”, to nie wolno Tobie – Polaku…!!!

„Redachtory” są dobrze wytresowani. Ujadają, podgryzają za łydki, szarpią za nogawki, toczą pianę z pyska. Są to bardzo zdolne szabas-burki i o dużej inteligencji, co u kundelków jest zjawiskiem dość powszechnym, a na dodatek przeszli bardzo gruntowną tresurę u samego rabina Szechtera, Solorza, Waltera i Urbana vel Urbacha. … Rabin Tellenbach rozkaże: – waruj…! – „redachtor” waruje… – „redachtor” bierz…! – redachtor atakuje… To jednak nie wszystko… Gdy wymaga od niego jego pan i władca, potrafi się doskonale wcielić w rolę psa myśliwskiego, który tropi wskazaną mu zwierzynę nawet na bardzo dalekie odległości… Potrafi też, jak pokojowy mops zajrzeć do prywatnego życia polityka o poglądach patriotyczno-narodowych w poszukiwaniu „haka” w celu skompromitowania go w oczach społeczeństwa. Jestem przekonany, że któregoś pięknego dnia tak „przegną” w obszczekiwaniu Narodu Polskiego, że otrzymają to, na co tak zawzięcie zapracowują przez lata.

Już dzisiaj widać duży brak zaufania do tych mediów, co przekłada się na regres, zmniejszenie przychodów, a wraz z tym… redukcję zatrudnienia. Co pocznie wówczas taki „redachtor” oraz pozostałe szabas-burki, gdy wylecą na zbity pysk…? Gdzie pójdą, u jakiej klamki się powieszą?… U jakiej budy przywiązać się pozwolą i na kogo wówczas szczekać będą?… To, że w tych medialnych imperiach drżą o niepewną swą przyszłość, – widać i czuć już z daleka. Pan Bóg bowiem może nierychliiwy, ale sprawiedliwy i powoli, bo powoli, ale jednak powoduje, że budzi się nasz Naród z letargu, przeciera oczy z chocholego snu, a wszystko to za tą przyczyną, iż do oczadziałych polskich czerepów zaczynają, – jak w półśnie, ale jednak zaczynają docierać informacje o tym, jak nas „zrobiono na szaro” w Magdalence i przy Okrągłym Stole. I o tym, jak się dogadali czerwoni z PZPR z takimi samymi czerwonymi, tyle że dla niepoznaki pomalowanymi na opozycję i przyozdobionymi wątpliwej jakości działaczami pseudorobotniczymi w rodzaju TW „Bolka” tylko po to, aby cyrk wyglądał nie na agenturę, a na reprezentację Solidarności i Narodu Polskiego… Wielu się wtedy nabrało na ten numer…

Wielu nie wiedziało lub zapomniało w powszechnym uniesieniu roku 1989, że prawdziwą Solidarność zniszczono na przełomie roku 1981/82, gdy zdano sobie sprawę, że ruch związkowy wymyka się spod kontroli trockistowskich doradców i przybiera charakter narodowo-katolicki. A to przecież nie było w planie ani tzw. doradców, ani samego Wałęsy… Docierają także informacje o tym, jak Donaldinio Tuskolini & Company Limited maczali swe brudne łapy w zamachu pod Smoleńskiem. Za pośrednictwem szabas-burków z GW, TV Polsat, TVN i TVP robią Naród w konia wciskając, iż kryzys ekonomiczny mamy już za sobą, a Polakom żyje się lepiej.

Zarówno w Magdalence, jak i przy „Okrągłym stole” w roku 1989 zasiedli „sami swoi” z „samymi swoimi”. Po „Okrągłym stole” ci sami „sami swoi” uwłaszczyli się naszym kosztem i za ukradzione nam pieniądze założyli gadzinówki i antypolskie imperia medialne, które obsadzają szabas-burkami i dziwkami dziennikarskimi tylko po to, aby utrzymać Polaków w letargu, pod narkozą. Ale nawet najlepsza narkoza nie zadziała, gdy nie ma co włożyć do garnka i w brzuchu burczy z głodu, a z braku dachu nad głową zimno i leje się na kark…

Wiedzą o tym dobrze mocodawcy szabas-burków i same burki, – i z wolna pada na nich strach… Odkrywają więc swe prawdziwe twarze, spadają maski z wczorajszych antykomunistycznych opozycjonistów i znów widzimy ich tam, gdzie tak naprawdę byli cały czas, a jedynie mamili nas, że byli gdzie indziej… Wychodzi szydło z worka i ten sam szabas-burek, który na polecenie swojego tresera opluwał Polaków w gazecie koszernej oraz na ekranach Polsat-u, TVN i TVP – mediów dla ćwierćinteligentów, broni nie kogo innego, jak komunistycznych aparatczyków – Kiszczaka i Jaruzelskiego, na rękach których ciąży polska krew, broni i gloryfikuje TW „Bolka”, a tupolew walnął w pancerną brzozę, bo kapitan był… nietrzeźwy i prezydent RP wywierał presję, by lądować.

Krąg został zatoczony i zamknięty przez „redachtorów” z żelazną wprost konsekwencją. Najpierw bowiem znieważają i oczerniają polskich patriotów w ramach akcji zorganizowanej przeciw wszystkiemu, co polskie i patriotyczne, a potem bronią wrogów Polski… Hipokryci, czy co? – Nie. Wszystko co robi szabas-burek, robi na zlecenie…, płatne zlecenie…!!! Szabas-burki mają to do siebie, że służą temu, kto lepiej wyposaży im budę, założy obrożę z krokodylej skóry i przypnie do niej złoty łańcuch, napełni michę…

I pójdę o zakład, że jeśli któregoś dnia taki szabas-burek, których ci u nas dostatek, zostanie bezpańskim kundlem, to jeśli znajdzie się ktoś, kto uprzedzi hycla i zaoferuje mu budę z michą w zamian za zmieszanie z błotem… Adama Michnika, Zygmunta Solorza, Markusa Tellenbacha i Juliusza Brauna – ich dotychczasowych pracodawców i treserów, to zrobi to… I nie drgnie jemu nawet powieka, bo szabas-burki służą tylko za budę i michę. I w błędzie jest ten, kto będzie szukał u nich honoru. No bo szabas-burki już takie są… bez honoru.

Za:http://blogpress.pl/node/17687

Tags : , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.