Najnowsze

Opublikowano Luty 4, 2013 Przez a303 W Bez kategorii

Sprawa ścigania „kłamstwa oświęcimskiego”

Kraków, dn. 31 stycznia 2013 r.

Szanowny Pan

Radosław Sikorski

Minister Spraw Zagranicznych

                                Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – Kłamstwo Oświęcimskie.

Szanowny Panie Ministrze,

w ostatnich dniach na rosyjskojęzycznych portalach na Ukrainie (przede wszystkim w Autonomicznej Republice Krymu) można zauważyć antypolskie artykuły i wpisy, których ilość nasiliła się po naszym oświadczeniu, w którym potępiliśmy organizację wystawy poświęconej 133 rocznicy urodzin Stalina, oraz akcje rosyjskich ekstremistów przeciwko Krymskim Tatarom.

Jesteśmy przyzwyczajeni do chamskich ataków personalnych, które co jakiś czas można zauważyć na rosyjskojęzycznych stronach internetowych. Jednakże to, co przeczytaliśmy na portalu zatytułowanym Krymskije viedomosti. Novosti Kryma i Sevastopolja. Vsje o pravah chelovieka v Ukrainie”, przekroczyło wszelkie granice przyzwoitości, jak i naruszyło dobre imię Polski i Polaków poprzez historyczne kłamstwa i obelgi. Po raz kolejny okazuje się, iż Oświęcim był polskim obozem śmierci, a ochrona i służby pomocnicze w obozie zagłady składały się z samych Polaków (podkreśla się, iż Niemców tam w ogóle nie było!).

Właścicielem portalu, jak i autorem tych oszczerczych słów jest niejaki Mark Ben – Naim, mieniący się obrońcą praw człowieka.

Mamy nadzieję, iż Pański resort wyciągnie stosowne konsekwencje wobec obywatela Ukrainy, Marka Ben – Naima. Naszym zdaniem, sprawa ta nadaje się do prokuratury, a portal, który zajmuje się kłamliwym przedstawianiem oczywistych faktów historycznych – nie powinien istnieć w cyberprzestrzeni.

W załączeniu przedstawiamy dowód w sprawie – oryginał (w języku rosyjskim) oraz polskie tłumaczenie.

Z poważaniem –

Janina Jadwiga Chmielowska                                                     Piotr Hlebowicz

chmielowskajadwiga@gmail.com                                                   phlebowicz@yahoo.com

Link do wyżej wspomnianego artykułu:

http://vedomosti-crimea.jimdo.com/2013/01/07/марк-бен-наим-польские-правозащитники-выявились-обычными-фашистами/

Do wiadomości: Konsulat RP w Sewastopolu (Autonomiczna Republika Krymu, Ukraina);

Ambasada Ukrainy w RP  (Warszawa);

Państwowe Muzeum Auschwitz – Birkenau;

Medżlis Tatarów Krymskich (Symferopol);

Sejmowa i senacka Komisja Spraw Zagranicznych;

Środki masowej informacji;

****************************************

Mark Ben-Naim: Polscy obrońcy praw człowieka okazali się zwykłymi faszystami

„Oświadczenia członków tzw. „Solidarności Walczącej” pod adresem Józefa Stalina są zwykłą próbą obrony i usprawiedliwienia faszyzmu, który właśnie na terytorium polski zorganizował centrum zagłady Żydów w obozie „Oświęcim”. Tak skomentował oświadczenia niektórych polskich „obrońców praw człowieka” o niedopuszczalności organizacji w Symferopolu wystaw poświęconych Józefowi Stalinowi, koordynator Regionalnej Grupy Obrony Praw Człowieka „Półwysep Krym” Mark Ben-Naim.

Chcę przypomnieć tym pseudo obrońcom praw człowieka, że w Polsce do dnia dzisiejszego nie uchwalono ani jednej ustawy mającej na celu przywrócenie praw Żydów, których w samym tylko obozie śmierci „Oświęcim” zgładzono ok. półtora miliona jedynie za to, że byli narodowości żydowskiej. Przy czym w obozie jako ochrona i personel obsługujący pracowali Polacy, a nie Niemcy. Tylko dzięki Józefowi Stalinowi i Armii Czerwonej europejscy Żydzi zostali uratowani przed pełną zagładą.

Chcę przypomnieć pseudo obrońcom praw człowieka, że ludzi w polskim „Oświęcimiu” mordowano w komorach gazowych, a następnie palono ich ciała. Popioły wykorzystywano do produkcji mydła, które także było wyrabiane w polskich przedsiębiorstwach przez Polaków. Dopiero Stalinowi udało się powstrzymać to ludobójstwo.

I teraz te nie do końca wytępione faszystowskie gnojki, nazywające siebie „obrońcami praw człowieka” rozprawiają na temat jakichś ulg, które niby to powinny być nadane  takim samym niedobitym faszystom na Krymie, którzy zajmowali się mordowaniem  ludzi w takich samych obozach na terytorium Krymu. Powstaje więc pytanie: a gdzie ulgi dla Żydów w Polsce? Jakie prawo w Polsce ustanawia określone preferencje dla narodu, który został uznany – zgodnie przez światową społeczność i organizacje międzynarodowe – za ofiarę ludobójstwa?

To niedobite faszystowskie ścierwo bluźni Józefowi Stalinowi, dzięki któremu niektórzy poplecznicy faszystów i ich rodziny zostali jedynie przesiedleni zamiast być zgładzonymi w obozach koncentracyjnych. Innymi słowy ci „obrońcy praw człowieka” powinni „całować buty” Stalinowi i dozgonnie dziękować mu za to, że nie zniszczył ich po wojnie za dokonane okrucieństwa. Mustafa Dżemilew powinien dziękować Stalinowi i partii komunistycznej za to, że on i jego ojciec, faszystowski poplecznik, nie zostali rozstrzelani po wojnie, lecz spokojnie żyli w ZSRR korzystając w pełni z praw obywateli sowieckich” – jest przekonany obrońca praw człowieka.

Obrończyni praw człowieka Jadwiga Chmielowska okazała się polskim Jurijem Łucenką w spódnicy  [całkiem ładna bajka na temat Jadwigi Chmielowskiej. Ma człowiek fantazję]

Była „liderka” polskiej „Solidarności Walczącej”, uważająca się za obrońcę praw człowieka i walcząca o „złamane” prawa krymskiego Medżlisu Jadwiga Chmielewska, po upadku ZSRR i ostatecznym zwycięstwie polskiej aksamitnej rewolucji została Ministrem Spraw Wewnętrznych RP. (!)

Przez krótki okres sprawowania funkcji ministra Jadwiga Chmielewska zdążyła całkowicie zrujnować pracę tego resortu państwowego i odznaczyć się represjami politycznymi wobec byłych funkcjonariuszy państwowych PRL i zwykłych obywateli. W policji przeprowadzono czystki, zorganizowane przez „polskiego terminatora” Jadwigę Chmielewską, podczas których „pod siekierę” trafili wszyscy ci, którzy nie chcieli napisać oświadczenia potępiającego ZSRR i partię komunistyczną. Gdy w wyniku takich „reform” polska policja wpadła w gorączkę, byli wspólnicy postanowili odsunąć „terminatorkę”  od sprawowanej funkcji, co doprowadziło do tego, że Jadwiga Chmielewska postanowiła „przejść do opozycji” i dołączyć do swoich przyjaciół. O tym obrońca praw człowieka Mark Ben-Naim dowiedział się od własnego informatora w byłych kręgach dysydenckich ZSRR, który obecnie mieszka w Izraelu i woli pozostać anonimowy.

„Faktycznie mamy do czynienia z polskim Jurijem Łucenką w sukience” – skomentował sytuację Ben-Naim. „Taki sam pomarańczowy „terminator”, tylko płci żeńskiej, który marzył o posadzie naczelnika policji, ale nie dając sobie rady z kierowaniem strukturą ogłosił się „obrońcą praw człowieka” gotowym bronić kogokolwiek w imię autopromocji”.

„W związku z tym, że w Polsce już nie ma kogo bronić a praw człowieka tam nikt nie łamie,  polski „Jurij Łucenko” postanowił skierować swą uwagę na Krym. Tu cieplej, a jechać nie daleko” – ironizuje Ben-Naim.

Przypomnijmy, że przyszły piątek 18 stycznia w stolicy Polski Warszawie odbędzie się konferencja prasowa jednego z byłych liderów podziemnego ruchu społeczno-politycznego o nazwie „Solidarność Walcząca” Piotra Hlebowicza, organizatora akcji polskich antykomunistów pt. „Stop prowokacjom na Krymie!  Nie dopuścimy powtórki krwawej historii z Kosowa”, w ramach której odbywa się zbiórka podpisów pod petycją do prezydenta i Rady Najwyższej Ukrainy z dn. 1 stycznia 2013 roku o zakazie działalności „rosyjskich bojówek i organizacji ekstremistycznych na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu”,  a także przedstawiciela niezalegalizowanego medżlisu Alego Hamzina.

„Już ponad 20 lat Tatarzy walczą o powrót na Krym, do ojczyzny swoich przodków, ale obecnie proces powrotu jest zagrożony w związku z działalnością rosyjskich ekstremistów, w tym: partii „Rosyjska jedność”, bractwa kozackiego „Jedność” i filii rosyjskiej organizacji „Istota czasu”. Akcja zbierania podpisów jest wyrazem solidarności z narodem Tatarów krymskich  w Ukrainie, wypędzonym w 1944 roku ze swojej ojczyzny Krymu. Tatarzy krymscy wnieśli znaczący wkład do walki z reżimem sowieckim i przeciwstawili się łamaniu praw człowieka w tym nieludzkim kraju (Chodzi o Związek Sowieckich Socjalistycznych Republik – red.). Tatarzy Krymscy, mały naród o muzułmańskich korzeniach – ofiara dwóch systemów totalitarnych – komunistycznej Rosji sowieckiej i faszystowskich Niemiec. Reżimy te odpowiadają za śmierć dziesiątków milionów ludzi na całym świecie, za bezprawie i przestępstwa wojenne. To dzięki ZSSR i III Rzeszy naród tatarski znalazł się na skraju etnicznej katastrofy.  Krym jest skrawkiem Europejskiej cywilizacji, na którym deptane są prawa małego narodu. Społeczność międzynarodowa, dziennikarze,  politycy, Eurodeputowani oraz działacze społeczni powinni pojechać na Krym i obiektywnie ocenić sytuację na miejscu. Należy zapobiec dalszej eskalacji wszelkiego rodzaju konfliktów na Krymskiej ziemi” – brzmi zaproszenie na konferencję, autorstwa polskiego postkomunisty i działacza medżlisu, zaplanowaną w dniu 18 stycznia o godz. 16:00 w Domu Dziennikarza w Warszawie. Spotkanie ma poprowadzić eksminister spraw wewnętrznych RP Jadwiga Chmielewska.

Komentowanie zamknięte.