Opublikowano Marzec 13, 2017 Przez a303 W Polska

Spodlona „tajna historia”, czyli jak hartowała się stal kłamstwa

Tak się tworzy historię, którą nazywa się „tajną”, a pisana jest ona poniżeniem i śmiercią polskich oficerów, polskiej inteligencji, elity Narodu, ofiar ludobójstwa sowieckiego, prowadzonego „ręka w rękę” z niemieckimi – w mundurach nazistowskich – „towarzyszami broni”.

a0a

A przez „zgniły Zachód”, wstydliwie przemilczana, nie komentowana, nigdy nie pokarana, ani zadośćuczyniona (Bruksela toleruje symbole komunistyczne, a zwalcza prawnie i piętnuje moralnie nazistowskie, zapominając, że one niemieckie!), potraktowana haniebnie, tak… W dnu 2. marca 1940 roku Ławrientij Beria, Ludowy Komisarz Wnutriennych Dieł ZSRR, czyli szef NKWD, skierował do „Słoneczka” – Józefa Stalina tajną notatkę nr 794/B, gdzie po zdefiniowaniu, że polscy jeńcy wojenni, czyli 14 736 osób, w tym 97% Polaków oraz więźniowie z więzień Zachodniej Białorusi i Ukrainy, czyli 18 632 osoby, w tym 1207 oficerów WP i 5141 policjantów RP, zatem ogółem 57% Polaków, stanowią zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy sowieckiej, a więc stwierdził, że NKWD ZSRR uważa za uzasadnione, co następuje:

– rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia,

– zlecenie rozpatrzenia spraw i podejmowania decyzji trójce NKWD w składzie: Wsiewołod Mierkułow, Bogdan Kobułow oraz wpisany odręcznie, zamiast skreślonego nazwiska – najprawdopodobniej ostrożnego Berii – otwierającego wykaz – Leonid Basztakow.

Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana oraz dopiski sekretarza treści: Kalinin – za, Kaganowicz – za. Zgodnie z notatką Biuro Polityczne KC WKP(b) w dniu 5. marca 1940 roku wydało tajną decyzję nr P13/144 z zaproponowaną przez Berię treścią, a która to widnieje powyżej.

14. marca 1940 roku w gabinecie Bogdana Kobułowa, szefa Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD, odbyła się narada. Prócz rzeczonego Kobułowa uczestniczyło w niej kilkanaście osób, m.in. Piotr Soprunienko, szefowie zarządów NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego, ich zastępcy oraz naczelnicy tzw. wydziałów komendanckich wszystkich wymienionych zarządów obwodowych NKWD, czyli „doborowe” grono ludobójców (przypadkiem, czy nie przypadkiem, oto jest pytanie, na które to odpowiedź znał Stalin, a więc jej nie poznamy, ale poszlaki są czytelne!) składające się w lwiej części z obywateli sowieckich pochodzenia żydowskiego. To im wówczas zlecono wymordowanie jeńców – polskich oficerów. W dniu 22. marca 1940 roku komisarz ludowy Beria wydał tajny rozkaz nr 00350, traktujący „O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR” , bowiem w tych więzieniach przetrzymywano głównie obywateli polskich. Następnie 3. kwietnia 1940 roku z obozu w Kozielsku wyruszył pierwszy transport polskich jeńców, kierowanych na egzekucję do Katynia; wysyłkę skazanych prowadzono na podstawie list dyspozycyjnych, przysyłanych z Moskwy…

Motywy podjęcia takiej decyzji bywają przedmiotem różnych hipotez, gdyż nie są znane dokumenty wyjaśniające tę kwestię, do dziś nie wiadomo – czy zarchiwizowane pod kluczem, czy zniszczone. Wysuwane są przypuszczenia o osobistej zemście Stalina za porażkę w wojnie z „białą Polską” w 1920 roku, co jest jednak kwestionowane, ale nikt „nie siedział w głowie Stalina”, więc prawdopodobne. Według części badaczy powodem była chęć pozbawienia narodu polskiego warstwy przywódczej, elity intelektualnej, której przedstawicielami byli zamordowani oficerowie, a to po to, by uniemożliwić odrodzenie polskiej państwowości!

Warto jeszcze przypomnieć taki fakt. W dniu 7. grudnia 1939 roku w zakopiańskiej willi Pan Tadeusz, stojącej do dziś przy Krupówkach, odbyła się konferencja, której decyzje miały przesądzić o dalszej historii narodu polskiego. Do Zakopanego przyjechały liczne delegacje przedstawicieli kierownictwa radzieckiego NKWD oraz niemieckiego Gestapo. Było to już kolejne z cyklu spotkań, w czasie których dowódcy i eksperci sojuszniczych służb, specjalizujących się w terroryzowaniu pokonanych narodów, koordynowali współpracę w eksterminacji Polaków. Pierwsza z takich konferencji odbyła się w Brześciu nad Bugiem, krótko po zorganizowanej w tym mieście hitlerowsko – radzieckiej defiladzie, świętującej „braterstwo broni” i wspólne zwycięstwo nad Polską. Druga taka konferencja NKWD i Gestapo odbyła się w Przemyślu, już po podpisaniu Układu o Przyjaźni i Współpracy między ZSRR a III Rzeszą Niemiecką, a nie jak to się łajdacko interpretuje – nazistami-kosmitami, a zawartego w dniu 28. września 1939. Jednym z zasadniczych punktów układu byłakonsolidacja działań przeciw wszelkim formom oporu ze strony pokonanego narodu polskiego! Obok sprawy wymiany między stronami jeńców polskich, głównym tematem obrad konferencji przemyskiej z listopada 1939 była metodyka eksterminacji polskiej ludności. Szczegółowa treść ustaleń wspólnej konferencji niemieckiego Gestapo i radzieckiego NKWD objęta była najwyższymi klauzulami tajności. Dostępne protokoły mają charakter szczątkowy, tak więc wiedza o całej perfidii tego porozumienia nigdy nie będzie w pełni znana. Jakie decyzje podjęto na zakończonej 4. kwietnia 1940 serii zakopiańskich spotkań, wiemy dzięki dedukcji w obliczu tego,  co wydarzyło się bezpośrednio po nich. Jeszcze w tym samym miesiącu na terenach okupowanych przez III Rzeszę Niemcy przeprowadzili jedną z akcji, objętych wspólnym kryptonimem AB. Wtedy to w Palmirach rozstrzelanych zostało ponad 8 tysięcy Polaków, należących do elity państwowej, przedstawiciel klasy naukowej, akademickiej i kulturalnej. Niemal równocześnie Sowieci rozstrzelali ponad 27 tysięcy Polaków, w tym 15 tysięcy wziętych do niewoli oficerów. Przypadek? Chyba nie, konsekwencja raczej! Pamiętajmy także, że pomimo „braterskiej współpracy radziecko – niemieckich sojuszników” w dziele eksterminacji narodu polskiego, obydwa totalitarne reżimy, pragmatycznie współpracujące, jednak w walce o prymat w świecie – potajemnie planowały  przeciwko sobie agresję! To współdziałanie okupantów Polski zostało przerwane 22. czerwca 1941 roku, wraz z wybuchem wojny niemiecko – radzieckiej. Wojna ta nie przerwała eksterminacji Polaków po obu stronach. Jednak w jej wyniku Związek Radziecki nie został pokonany, a więc w rękach niemieckich nie znalazła się Syberia i pola naftowe Azji Środkowej, co wyhamowało, a potem zniweczyło realizację niemieckiego Generalnego Planu Wschodniego

a99

a90

Prawdę o Katyniu fałszowano od samego początku…

Ale nim do tego doszło, cynicznym i wielce „przyjacielskim” owocem wspólnych celów wobec Polski, na razie „wzorowej” współpracy hitlerowsko – radzieckiej, było powołanie do życia już w roku 1939 na terenach okupowanych przez Niemców hitlerowskich działających w konspiracji takich organizacji, jakich celem było rozpracowywanie dla potrzeb Gestapo i NKWD (!!!) powstających wówczas struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Niemieckie organizacje dywersyjno-szpiegowskie to np. Proletariusz, Sierp i Młot czy Stowarzyszenie Przyjaciół Związku Radzieckiego.Składały się one głównie z agentów NKWD oraz tych członków Komunistycznej Partii Polski, których Stalin nie wymordował w roku 1938, a którzy ocaleli – warto to wiedzieć – z braku możliwości dojazdu do Moskwy, gdzie czekała ich egzekucja lub dzięki wyrokom za szpiegostwo, czyli przebywali wtedy w polskich więzieniach! Z organizacji tych wywodziła się później część przywódców Polskiej Partii Robotniczej PPR (towarzysze Bierut i Janek Krasicki) i gremiów zdrajców oraz „sowieckich patriotów”, tworzących pod nadzorem radzieckim władze Polski Ludowej…

Na koniec – wniosek makiaweliczny, ale logiczny, wynikający z tej totalitarnej unii antypolskiej jest taki, iż to „dobrze”, że 22. czerwca 1941 roku owa unia prysła, bowiem świadomość tego, iż dłuższe trwanie radziecko – niemieckiego sojuszu antypolskiego, jak też alternatywny przebieg niemiecko – radzieckiej wojny, czyli zwycięstwo Niemiec i „ostateczne rozwiązanie kwestii słowiańskiej”, mogły oznaczać dla Polski „czarny scenariusz”, jeszcze gorszy od tego, który w latach 1939 – 1945 się zrealizował, bowiem moglibyśmy nie istnieć jako naród! Zatem, w porównaniu (tak za Kubą Sienkiewiczem), polskie „piekło wojenne” było (tak za Dantem Alighieri) jeno pierwszym kręgiem, a nie siódmym, tak na zimno, bo czasem tak trzeba

Pomijam tu sprawę „kłamstwa katyńskiego” na Zachodzie, bowiem to sprawa odrębna, równie haniebna! Dopiero film BBC, wyemitowany w 1974 roku, film dokumentalny Sprawa winna być pominięta, oficjalnie poinformował opinię Zachodu o rzeczywistych autorach zbrodni katyńskiej, tak… Na fali gorbaczowowskiej „pierestrojki” w dniu 14. kwietnia 1990 roku roku agencja TASS oznajmiła, że winę za zbrodnię katyńską ponosi ZSRR, w szczególności Beria i jego współpracownicy, bowiem Stalin był na grzybach, zapewne… Fakt ten miał jednak swe zaplecze, a mianowicie Gorbaczow musiał od czasu objęcia funkcji przywódcy ZSRR znać treść teczki specjalnej nr 1 (główne dokumenty, dotyczące zamordowanych oficerów, ocalałe po zniszczeniu 21 857 teczek personalnych na rozkaz Chruszczowa w 1959 roku), a ponadto sam polecił rosyjskiej Akademii Nauk odszukiwanie faktów, obciążających Polskę wobec Rosji Sowieckiej, mogących stanowić tło odwetowe dla zbrodni i winy ZSRR, takich jak oskarżenia o mordowanie jeńców sowieckich w 1920 roku. Po rozpadzie bloku sowieckiego w dniu 14. października 1992 roku prezydent Rosji Borys Jelcyn ujawnił tajny rozkaz Stalina dla NKWD z 5. marca 1940 roku w sprawie egzekucji 22 tysięcy polskich jeńców wojennych, przebywających w obozach sowieckich. Do osądzenia winnych za tę zbrodnię nigdy nie doszło. Chociaż znani są ci, którzy decyzję o niej podjęli, a także ponad stu wykonawców (ujawniona została lista nagrodzonych za akcję „rozładowania obozów”). Jednak śledztwo po stronie rosyjskiej zostało przerwane, a władze putinowskiej FR odmawiają komentarzy na ten temat, zaś w prasie rosyjskiej pojawiają się teksty, negujące sowieckie autorstwo zbrodni katyńskiej, czyli nowe formy „kłamstwa katyńskiego”. Nikt w tej sprawie nie został i już nie już zostanie ukarany. W maju 2008 roku politolog rosyjski, Siergiej Karaganow, podczas wizyty w Polsce pytany przez dziennikarza odpowiedział, że rosyjskie władze publicznie nigdy nie przeproszą za zbrodnię katyńską, bo obawiają się pozwów o odszkodowania, a nieoficjalnie przepraszały już wielokrotnie…

Najkrótszy komentarz do sprawy „kłamstwa katyńskiego”: nasza pogarda dla sowieckich zbrodniarzy – żydowskich NKWDzistów, rozmyślnie wybranych do dzieła zbrodni przez Stalina, ze względu na nienawiść do wszystkiego, co polskie. Hańba i infamia zaś kłamcom i mistyfikatorom wszelkich maści, pogarda i politowanie, bo jak można być marnym moralnie i być z siebie zadowolonym, będąc tylko „pożytecznym durniem”. Na koniec – pamięć i cześć Ofiarom zbrodni, to nasz obowiązek obywatelski, polski honor, po wsze czasy…

 Antoni Kozłowski

Za: http://www.siemysli.info.ke/spodlona-tajna-historia-czyli-hartowala-sie-stal-klamstwa/

Data publikacji: 8.03.2017

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.