Najnowsze

Opublikowano Lipiec 18, 2013 Przez stophasbara W Dziennikarstwo śledcze

Spiskowcy kontra ugodowcy

f63ae3beda8412852cec30156dd60539,14,0Za poniższy materiał serdeczne podziękowania dla „Wesołych Świąt”. Tytuł, kilka uwag i obróbka od redakcyjna. SH

Spiskowcy kontra ugodowcy to ważny tekst. Ukazał się kilka dni temu na wielu amerykańskich blogach alternatywnych wiadomości, m.in. pod linkiem:

http://rinf.com/alt-news/breaking-news/study-conspiracy-theorists-sane-government-dupes-crazy-hostile/50071/

Stanowi jedną z pierwszych prób badania zjawiska „teorii spiskowych” oraz ich zwolenników na tle zjawiska potakiwaczy codziennej propagandy żydowskich mediów. Najnowsze badania potwierdzają, że propagandyści on-line i zawodowe, opłacane grupy hasbarskie przegrywają tę bitwę. Spiskowcy powinni tylko dalej mówić prawdę, zaś opłacane przez rządy kłamliwe kreatury nie mają innego wyjścia, tylko nadal kłamać. Tej strategii kłamstwa propagandowego nie da się dalej utrzymać, rządy na świecie przegrywają wojnę o władanie ludzkimi umysłami. Czas zrobi swoje.

Według ostatnich badań naukowych z dziedziny psychologi i nauk społecznych przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii i USA wynika, że w przeciwieństwie do ugruntowanego stereotypu, ludzie wyznający „teorie spiskowe” wydają się być bardziej rozsądni niż ci, którzy je kwestionują i akceptują oficjalne wersje zdarzeń.

Najnowsze badania opublikowane 8 lipca br. przez dwóch psychologów brytyjskich Michael’a J. Wood’a i Karen M. Douglas z Uniwersytetu w Kent w książce pod tytułem:

„What about Building 7? A social psychological study of online discussion of 9/11 conspiracy theories” („Co się stało z budynkiem 7? Socjologiczno-psychologiczne studium nad dyskusją online na temat teorii spiskowej 11 września 2001 roku”)

dotyczą porównania dwóch grup poddanych badaniom, tj. grupy wierzącej w spiski („pro-spiskowe teorie”) oraz tych, którzy je odrzucają („anti-conspiracy). Obie te grupy wypowiadały się na temat w/w zamachu 11 września 2001 roku w Nowym Jorku.

Okazało się, że osób kwestionujących oficjalną wersję wydarzeń jest ponad dwa razy więcej niż tych, którzy ją uznają:

W całkowitej liczbie 2174 uzyskanych komentarzy, 1459 zostały uznane jako pro-spiskowe, zaś 715 jako konwencjonalne„.

Innymi słowy, stosunek liczby osób wypowiadających się w sprawie zamachu 11 września jako spisku do osób uważających, że wersja oficjalna jest jedynie słuszną wynosi ponad 2:1. Oznacza to, że wbrew potocznej opinii zwolenników teorii spiskowych jest zdecydowana większość, zaś tych którzy je odrzucają przyjmując zawsze wersję oficjalną jest wyizolowana mniejszość.

Być może dlatego – wyjaśniają autorzy pracy naukowej – zrozumiała jest agresja tych, którzy odrzucają teorie spiskowe, bo zdają sobie sprawę, że są w nieliczącej się mniejszości: „….badania wykazały, że ludzie, którzy preferowali oficjalne wyjaśnienie wydarzeń 11 września, byli bardziej agresywni, gdy próbowali przekonywać swoich pro-spiskowych adwersarzy„.

Ponadto, okazało się, ze anty-spiskowcy są ludźmi nie tylko wrogimi dla tych, którzy wyznają teorie spiskowe, ale również są oni fanatycznie przywiązani do swoich racji. Według nich teoria spiskowa polegająca na tym, że niemożliwe jest, aby 19 Arabów, którzy nie umieją latać i do tego są zdalnie dowodzeni przez faceta ukrytego w afgańskich górach, a nadto poddanego dializie, mogła precyzyjnie trafić samolotami w wieże WTC, jest nieprawdziwa i nie podlega żadnej dyskusji.

Z drugiej strony tzw. wyznawcy teorii konspiracyjnych, nie są całkowicie przekonani, że znają całą odpowiedź na temat tego co się tam naprawdę wydarzyło, i że wszystko udało już im się wyjaśnić: „Ludzie, którzy sądzą, że 11 września to był spisek rządowy, nie promują jakiegoś jednego wytłumaczenia jej przyczyn, ale próbują logicznie obalić oficjalną wersję, szukając nowych informacji„.

Z tego badania autorzy wysuwają ogólny wniosek, że ci którzy kwestionują oficjalną wersję wydarzeń są bardziej otwarci na jej wyjaśnienie niż ci, którzy przyjmują wersję oficjalną, będącą dla nich jedynym wytłumaczeniem.

Wyniki opublikowane w powyższej książce przez brytyjskich badaczy wzmocnione zostały przez nowo opublikowaną książkę „Teoria spisku w Ameryce” napisaną przez politologa Lance deHaven-Smith’a, która została wydana na początku tego roku przez University of Texas Press.

Profesor deHaven-Smith wyjaśnia, dlaczego ludzie nie chcą być zaszufladkowani jako wyznawcy „teorii spiskowych”. Otóż termin „teorie spiskowe” został wymyślony i wprowadzony na szeroką skalę do obiegu publicznego przez CIA w celu zdyskredytowania i ośmieszenia ludzi kwestionujących oficjalną wersję zabójstwa prezydenta John’a F. Kenendy’ego (JFK): „Kampania popularyzacji terminu ‚teoria spiskowa’ prowadzona przez CIA miała na celu przekonanie społeczeństwa do tego, że jej wyznawcy są osobami niezrównoważonymi psychicznie, a wobec tego nie warto brać ich na poważnie. Niestety okazało się, że kampania ta była jedną z najbardziej udanych inicjatyw propagandowych wszech czasów”.

Na marginesie, określenie „teoria spiskowa” zostało stworzone przez żyda, Karla Poppera.

Innymi słowy, ludzie którzy używają dla ośmieszenia innych frazesu, że są wyznawcami „teorii spiskowych” są prowokatorami lub bezwolnymi narzędziami (tzw. „pożytecznymi idiotami” – nomen omen termin ten wypromowali sowieccy przywódcy) tych sił w CIA, które miały zadanie ukryć prawdę o zamachu na JFK i jednocześnie ośmieszyć tych, którzy nadal usiłowali dociekać prawdy kwestionującej oficjalną wersję zdarzeń.

DeHaven-Smith wyjaśnia również problem polegający na tym, dlaczego ludzie kwestionujący oficjalny przekaz są chętni do dyskusji w kontekście historycznym. Podkreśla on, że bardzo duża liczba wniosków wynikających z analiz krytycznych oficjalnej wersji wydarzeń okazała się po pewnym czasie prawdziwa, a jednocześnie okazywało się, że było to możliwe wyłącznie po dokonaniu analizy szerszego kontekstu historycznego i znalezienia wspólnego mianownika nie związanych ze sobą pozornie zdarzeń.

Oczywistym dowodem na to może być przywołanie przykładu dwóch zabójstw pozornie nie związanych ze sobą logicznie, tj. zabójstwa JFK i Roberta F. Kennedy’ego (RFK). Oba te zabójstwa, co się okazało dopiero później, utorowały drogę do prezydentury zwolenników wojny w Wietnamie. Według deHaven-Smith’a zawsze powinniśmy łączyć oba te zabójstwa jeśli chcemy znaleźć prawdziwe motywy ich organizatorów.

Opinię tą podtrzymuje również inny badacz, psycholog Laurie Manwell z Uniwestytetu Guelph, która zgadza się, że rozpropagowanie przez CIA terminu „teorii spisowej” utrudnia prowadzenie obiektywnych badań poznawczych. Zwraca uwagę w artykule opublikowanym przez „American Behavioral Scientist” (2010), że ludzie odrzucający myślenie anty-spiskowe nie są w stanie wyciągnąć obiektywnych wniosków ze względu na niezdolność do zaakceptowania niezależnych źródeł informacji, które są sprzeczne z oficjalną wersją wydarzeń, co powoduje u nich dysonans poznawczy.

W tym samym numerze „American Behavioral Scienist” profesor Steven Hoffman z University of Buffalo zauważa, że nastawieni anty-spiskowo ludzie są zazwyczaj ofiarami silnego „efektu potwierdzenia”, co oznacza, że poszukują tylko takich informacji, które utwierdzą ich w swych utartych wcześniej oficjalnych przekonaniach, natomiast odrzucają możliwość rozszerzenia swej wiedzy o „teorie spiskowe” aby nie zakłócić swojego punktu widzenia. Jednocześnie wyznający tylko oficjalną wersję wydarzeń nie chcąc być zaszufladkowani jako margines, którymi według oficjalnej propagandy są wyznawcy „teorii spiskowych” podświadomie kierują się w stronę pozornej większości, czyli tak zwanych „prawomyślnych”, a więc nie budzącej kontrowersji „większości”.

Ekstremalizm irracjonalny tych, którzy atakują „teorie spiskowe” bardzo dobrze objaśniony został przez profesorów Ginna Hustinga i Martina Orra z Boise State University. W 2007 roku w artykule pod tytułem: „Dangerous Machinery: ‘Conspiracy Theorist’ as a Transpersonal Strategy of Exclusion”, zdefiniowali to zjawisko jako etykietowanie, które wyklucza dociekanie do źródeł prawdy.

Na zakończenie chcę dodać, że dzięki internetowi można zakwestionować oficjalną wersję zdarzeń docierając do dokumentów, świadków czy też innych posiadających większą wiedzę jego użytkowników. Dzięki temu 44-letnia kampania CIA, za pomocą której chciano stłumić publiczną debatę na temat prawdy, poniosła fiasko, gdyż możliwość poznania różnych punktów widzenia przez ludzi ciekawych i dociekliwych pozwala wyrobić sobie samodzielnie niezależną opinię na dany temat.

Dlatego obecnie władze państw demokracji zachodnich (ale nie tylko po podobnie dzieje się i w krajach totalitarnych; ChLR, Wietnam, KRLD, Kuba, Białoruś itd) chcą ograniczyć wolność w internecie podsłuchując i śledząc jego użytkowników, usiłując cenzurować treści pojawiające się w internecie i ograniczyć dostępność do wszystkich jego zasobów.

http://www.frontiersin.org/personality_ … 9/abstract

http://www.psychologia.net.pl/artykul.php

http://adnovum.nowyekran.net/post/95651,teorie-spiskowe-w-swietle-nauki

 

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.