Najnowsze

Opublikowano Marzec 30, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Spisek przeciwko sztuce

“Nigdy wcześniej tak niewielu mogło zrobić tak wielu wariatów, maniaków czy przestępców “H G Wells‘The Shape of Things to Come’ [Jaka będzie przyszłość]

Rozpocznę od przyznania się do czegoś: jestem niedoszłym artystą. Odkąd pamiętam, chciałam malować. Jedyną rzeczą, która powstrzymała mnie, był brak talentu. Kiedy pierwszy raz zrobiłam autoportret, sprawdzając z lustrem w swoim pokoju, by zobaczyć jak mi idzie, mama położyła kres moim ambicjom artystycznym wołając: “Jaki uroczy mały szympans!”

Było to gwałtowne przebudzenie, jak na 9-letniego artystę.

Około 10 lat później, zaczęłam się zastanawiać o co chodzi w sztuce. Pewnego dnia w biografii Burne-Jonesa znalazłam następujące zdanie, które zapisałam w swoim dzienniczku i myślałam o nim przez dzień lub dwa: “Dla mnie obraz to piękne romantyczne marzenie o czymś, czego nigdy nie było, nigdy nie będzie, w lepszym świetle niż światło, które nigdy nie świeciło, w miejscu którego nie można określić ani pamiętać, tylko pragnienie, z form bosko pięknych”.

<http://www.jwwaterhouse.com/view.cfm?recordid=28>

a

Waterhouse, ‚The Lady of Shalott’, 1888. Sztuka jaką była, kiedy malarze wiedzieli jak malować. Obecnie to nazywałoby się kiczem.

Kiedy przeczytałam to zdanie, prawie zemdlałam. Byłam wrażliwą dziewczynką, omdlewałam przy każdej okazji. To wtedy zrozumiałam, ze nie było różnicy między poezją i obrazem, między obrazem i muzyką. Wszystko, na swój sposób, szukało Boga – choć Boga, który może nie istniał – ale Bóg mimo wszystko. Bóg był pięknem. Bóg był tęsknotą. Bóg był ogniem w róży.

Tak myślałam wtedy. Byłam młoda i głupiutka.

W sztuce, jak dowiedziałam się później, chodzi o pieniądze. Tego nauczyło mnie zorganizowane żydostwo. Handlarz sztuką Paul Rosenberg mówi: “Obraz jest piękny tylko wtedy, kiedy się sprzedaje”. Żydowski szef Marlborough Gallery, Frank Lloyd, potwierdza to: “Jest tylko jedna miara sukcesu galerii: robienie pieniędzy”.

Należy tu postawić pytanie: Kto rządzi rynkiem sztuki i w jaki sposób stał się on cyrkiem dziwactw?

Sztuka powinna zrobić człowieka nieszczęśliwym

Zróbmy sobie małą wycieczkę dookoła świata sztuki w towarzystwie Izraela Szamira. Pan Szamir w końcu jest nie tylko dobrze zorientowany w sztuce, ale także przewodnikiem w Jerozolimie. Zgadza się ze mną w kwestii sakralnego charakteru sztuki. “Nie ma sztuki bez Chrystusa”, mówi. Przez “Chrystusa” ma na myśli coś więcej niż historycznego Jezusa. On myśli tu o Logos, czy Zasadzie Chrystusa, rządów prawa w bosko uporządkowanym wszechświecie.

Od czasów Darwina i Freuda, nastąpiła kompletna “rewaluacja wszystkich wartości”. Wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Ten opłakany stan rzeczy można w większości przypisać machinacjom zorganizowanego żydostwa, w szczególności grupie rewolucyjnych myślicieli znanej jako Szkoła Frankfurcka. (Aby uzyskać szczegółowe wprowadzenie do idei tych neo-marksistów Freuda, z których większość stanowili żydowscy uchodźcy do Ameryki z hitlerowskich Niemiec, patrz rozdział 5 Kevina MacDonalda “The Culture of Critique” [Kultura krytyki]).

Tak jak jeden z tych Frankfurterowców, Theodor Adorno, postanowił zniszczyć zachodnią muzykę, zapewniając świat, że muzyka atonalna jest rzeczą dobrą, ponieważ była fałszywa i brzydka, inni w grupie postanowili zniszczyć sztukę i wepchnąć ją do reductio ad absurdum: światła włączają się i wyłączają w pustym pokoju, rozbabrane łóżk z porozrzucanymi prezerwatywami i zakrwawionymi majtkami, i zamknięte puszki z własnymi ekskrementami artysty.

a

Przykłady: Tracey Emin’s ‚My Bed’ [moje łóżko]

a

Piero Manzoni’s ‚Artist’s Shit’ [g***o artysty]

Jeden z założycieli Szkoły Frankfurckiej, Georg Lukacs, zapytał retorycznie: “Kto nas uratuje przed zachodnią cywilizacją?” Akcję ratunkową rozpoczął sam, przekonując się, że najlepszym jej sposobem było stworzenie “kultury pesymizmu” i “świata opuszczonego przez Boga”. Fajnie.

Inny z tych gigantów myślowych, Walter Benjamin, twierdził, że celem sztuki było uczynienie ludzi tak nieszczęśliwymi jak możliwe, gdyż pesymizm był niezbędnym wstępem do światowej rewolucji. “Zorganizowanie pesymizmu”, zwrócił uwagę złowieszczo “nie oznacza nic innego, jak wyrzucenie moralnej metafory z polityki”. Benjaminowi udało się doprowadzić do tego, że stał się nieszczęśliwy. Popełnił samobójstwo.

Marksistowski rewolucjonista Willi Münzenberg nie krył swojej życiowej misji. Było nią zniszczenie zachodniej cywilizacji. To nie żart. Aby to osiągnąć, powiedział, Frankfurterowcy musieliby “zorganizować intelektualistów i wykorzystać ich do tego, by narobili smrodu wokół zachodniej cywilizacji. Dopiero wtedy, po zniszczeniu wszystkich jej wartości i uczynieniu życia niemożliwym, można nałożyć dyktaturę proletariatu”.

Podsumujmy: stwórzmy kulturę pesymizmu. Zróbmy smród wokół zachodniej cywilizacji. Stwórzmy bezbożny świat i wpędźmy ludzi w rozpacz. Zniszczmy wartości społeczne i uczyńmy życie niemożliwym. Krótko mówiąc, stwórzmy piekło na ziemi.

Jeśli jesteś początkującym artystą, wkrótce zauważysz, że świat sztuki jest zdominowany przez Żydów, którzy są bardzo chętni do ustanowienia piekła na ziemi. Ich kontrola nad tym co teraz uchodzi za sztukę jest tak krępująca, jak i przerażająca. Sztuka przerodziła się w anty-sztukę. “Dla Żydów”, zauważa Izrael Szamir, “zainteresowanie ich grupy polega na osłabieniu sztuki wizualnej, gdyż nie mogą z nią konkurować. A głębsze zainteresowanie ich grupy to zrujnowanie chrześcijaństwa, ich głównego wroga”.

Osłabić. Zniszczyć. Wywołać konflikt. Doprowadzić do szału. Zepsuć. To czasowniki warte zapamiętania. Rozpocznijmy wycieczkę po świecie sztuki z Izraelem Szamirem jako przewodnikiem, i spróbujmy dowiedzieć się co się dzieje.

Biegi po galeriach z p. Szamirem

Pewnego dnia Szamir jest w stolicy Basków, Bilbao, w Hiszpanii. Przyszedł obejrzeć muzeum sztuki nowoczesnej, zbudowane przez bajecznie bogatą (żydowską) rodzinę Guggenheim. Największy budynek w Hiszpanii, Muzeum Guggenheim, robi na Szamirze ogromne wrażenie, jak coś z filmu science-fiction, ale kiedy wchodzi do muzeum, doznaje bolesnego rozczarowania.

Hej, co to za dziadostwo? Kawałki zardzewiałego żelaza leżą na podłodze jak w punkcie sprzedaży złomu. W jednym rogu zardzewiałe żelazne płyty. Ekrany monitorów idiotycznie migają. Gołe formy geometryczne. I wierzcie lub nie, całe piętro poświęcone kolekcji garniturów Armaniego. Wynoszę się stąd! Szamir mamrocze do siebie, kierując się do wyjścia.

I co teraz robi? Wskakuje do samolotu do Wenecji, teraz widzimy go rozglądającego się po słynnym Biennale Museum, próbującego zrozumieć wystawioną kolekcję rozbitych aut. Wycierając gorączkowo czoło, musi usiąść i pozbierać myśli. Nie, proszę tam nie siadać – te krzesła są cennym dziełem sztuki! Chce pan przeczytać dobrą książkę, p. Szamir, aby nie myśleć o tych wszystkich śmieciach? Nie ma sprawy. Oto regał z książkami. Proszę wybrać. Albo raczej, nie wybierać! Ten regał, zapchany spleśniałymi starymi książkami, jest również wzniosłym dziełem sztuki! Tak, prosto ze wzniosłego, artystycznego Izraela!

Ktoś mógłby pomyśleć, że po przejściu tych wszystkich rozczarowań, p. Szamir spakował się i wrócił do Jaffy, zdecydowany, że nigdy nie postawi stopy w galerii sztuki. Ale nie, jako ofiara losu, nasz przewodnik po sztuce teraz decyduje się odwiedzić muzeum w Amsterdamie, gdzie widzi kolekcję rozkładających się korpusów świń. Ku swojemu zdziwieniu, dowiaduje się, że zwłoki zanurzone w formalinie, na wystawie w tym samym muzeum, zostały zakupione za $50.000 przez bogatego Amerykanina. Wspaniale, kolekcjoner zwłok!

Jego rozczarowanie jest całkowite, kiedy zwiedzając Kopenhagę, wchodzi do kościoła Św. Mikołaja. Jako konwertyta na chrześcijaństwo, może idzie tam się modlić. Jeśli tak, to jest zasmucony, gdyż jego umysł zanieczyszczają zdjęcia na ścianach tego starego kościoła. Jest kolorowe zdjęcie nagiej starej kobiety, zwiędłej i chorej. A tuż obok, w ogromnym powiększeniu zdjęcie żeńskich genitaliów. A co to jest? Och, nie ma czym się martwić! Tylko zdjęcie facetów uprawiających seks oralny. Hej, człowieku, daj spokój! To jest zdrowy i naturalny akt! Gdzie jest lepsze miejsce dla uczczenia radosnej pogańskiej seksualności niż w kościele chrześcijańskim?

“Wszystko co oni uznawali za sztukę, było sztuką”, wnioskuje ze smutkiem Szamir. “Początkowo były prace wątpliwej jakości takie jak ‘obrazy abstrakcyjne’ Jacksona Pollocka. W końcu doszliśmy do zgniłej świni, zardzewiałego żelaza i garniturów Armaniego. Sztuka została zniszczona”.

Powiązania z Żydami

Więc co to ma wspólnego z Żydami? Bardzo dużo. Jeśli chcesz grać w tę fascynującą grę znaną pn. Cherchez le Juif [szukaj Żyda], powróćmy do wycieczki do świata współczesnej sztuki.

Poznasz wielu artystów, sporo z nich giętkich i usłużnych nie-Żydów, którzy są przygotowani do tego, by przeskoczyć przez obręcze ustawione przed nimi przez swoich mistrzów: wszechobecnych Żydów czających się w cieniu. Ludzi, którzy rządzą. Ludzi z pieniędzmi. Ludzi, których artysta musi nauczyć się zadowalać i schlebiać, jeśli chce iść do przodu i stać się sławnym i bogatym.

Ambitny artysta znajdzie się w nieunikniony sposób wciągnięty w żydowski świat. Nauczy się wplatać w rozmowę zwroty w jidysz. Nigdy nie powie słowa krytyki wobec Izraela, bez względu na okrucieństwa jakie ten kraj popełnia. Będzie szydzić z muzułmanów, Koranu i Palestyńczyków. Dowie się, że opłaca się obrażać chrześcijaństwo, religię swoich przodków. Wspomni o holokauście, kiedy tylko możliwe, z wilgotnymi oczami; i będzie malował tak wiele obrazów z Auschwitz, jak tylko możliwe, najlepiej z kominami wyrzucającymi czarny dym.

To wszystko robili artyści Goje. Dowód na to twierdzenie można znaleźć tutaj w tym olbrzymim archiwum informacji o sztuce. Ono dużo mi pomogło.

Nawet wielki Picasso wiedział, że sprawiał przyjemność Żydom, kiedy objął swojego przyjaciela Pierre Daixa i zwierzył się szeptem: “I pomyśleć, że malarze kiedyś uważali, że mogli malować ‘Rzeź niewiniątek!’” Wyraźnie wtórował czy przeczuwał Adorno: “Nie może być poezji po Auschwitz”. Skoro po Auschwitz nie może być poezji, nie może tez być sztuki”. Na pewno nie sztuki chrześcijańskiej.

Andy Warhol wiedział lepiej niż każdy inny jak wkraść się w łaski Żydów. Jego seria z lat 1980 “Dziesięć portretów Żydów XX wieku”, pokazuje kogo Warhol uważał za żydowskich “geniuszy”, jeden z nich to izraelski premier Golda Meir, “geniusz”, która powiedziała, że nie ma żadnych Palestyńczyków, dodając ze słynnym sprytem błyskotliwą frazę: “Jak możemy zwrócić okupowane tereny? Nie ma komu ich zwrócić”. Inny “geniusz” to Zygmunt Freud, którego Kevin Mac Donald nazwał twórcą największego oszustwa naukowego w XX wieku – oszustwa bardzo przydatnego w budowaniu kultury samobójstwa Zachodu. http://www.warholprints.com/cgi-bin/Andy.Warhol/gallery.cgi?category=Ten.Jews

Warhol wydaje się włożył dużo uroku w pracę z Henry Geldzahlerem, kuratorem Metropolitan Museum of Art – wpływowym Żydem, który był, tak jak Warhol, homoseksualistą. “Mimo, że nigdy nie byli kochankami, związek stał się intymny”, zapewnia nas jeden z biografów Warhola. “Andy każdej nocy rozmawiał z Henrym prze telefon, zanim położył się spać, a rano, jak tylko się obudził. Nie mówię, że Warhol i Geldzahler byli kochankami, choć inni tak mówili. To mnie nie interesuje. Ja sugeruję, że Warhol, znany oportunista, wiedział, że w karierze pomogło mu schlebianie Żydom. Jego urok, jak mówił krytyk filmowy Carrie Rickey, skierowany był na “kręgi synagogi”.

a

Transwestyta garncarz Grayson Perry – na zdjęciu odbiera Nagrodę Turnera za swoje wazy, wiedział, że jego sukces zależał mniej od talentu niż geniuszu reklamy swojego plutokratycznego patrona – Charlesa Saatchi. Wiedział zresztą, że islamofobia zawsze może przysparza przyjaciół i wpływa na ludzi w judeo-centrycznym świecie sztuki.

“Powodem, dla którego nie poszedłem na całość w ataku na islamizm w mojej sztuce,” zwierza się bez lęku, “jest to, że czuję prawdziwy strach, że ktoś poderżnie mi gardło”. Unikając kontrowersyjnych wypowiedzi politycznych w interesie dyskrecji, Perry postanowił poświęcić swoje życie dla produkcji waz przedstawiających “wyraźne sceny perwersji seksualnej “. Musiała to być trudna decyzja.

Nie-żydowscy artyści tacy jak Anselm Kiefer, Christian Boltanski i Christopher Williams byli tak płodni w produkcji obrazów z holokaustu, jak żydowski malarz R B Kitaj, człowiek, którego obsesję na temat Auschwitz zauważano często. “Komin na obrazie Kitaja”, mówi ekspert sztuki Juliet Steyn, “spełnia rolę aktu oskarżenia chrześcijaństwa”. Tłumaczenie: Po Auschwitz, komu potrzebna Golgota?

a

Pasja RB Kitaja – Krzyż i komin (1940–45)

a

Joseph Bau – Wejście przez bramę, wyjście przez komin

Jeśli chodzi o Andresa Serrano i jego Chrystusa w moczu, oraz Chrisa Ofili przystrojona łajnem Dziewica Maryja – Madonna otoczona obrazkami żeńskich genitaliów wyciętych z czasopism porno – obaj ci emocjonalnie niedojrzali artyści mieli świadomość tego, że pogarda dla Chrystusa i Jego Matki często sprawia Żydom przyjemność.

a

Chris Ofili – Maryja Dziewica, Andres Serrano – Chrystus w moczu (artysty)

Artyści? Ci ludzie są bardziej jak psy cyrkowe, wytresowane do skakania przez obręcze i proszenia swoich panów o kości. Treserami są panowie z forsą, Saatchi i Guggenheimowie.

Nienawidzę kiedy muszę to powiedzieć, ale jeśli podoba ci się sztuka współczesna, to musi być coś radykalnie złego z tobą. Odnoszenie się do niej wrogo jest tak naturalne, jak odraza do kazirodztwa.

Współczesna sztuka jest po to, by cię zdeprawować.

Jeśli tego nie robi, to nie realizuje priorytetowego celu jej elitarnych promotorów. Nie udaje jej się osłabić tradycyjnych wartości. Nie udaje jej się stworzyć “kultury pesymizmu”. Nie udaje jej się zniszczyć świętej istoty życia. Nie udaje jej się zatruć twojego umysłu, wywołać choroby i ostatecznie śmierci. Nie udaje jej się zrobić z ciebie takiego człowieka, jakiego w końcu Big Brother zrobił z Winstona Smitha w “1984″ Orwella: bezmyślnego zombie.

Potężni kombinatorzy

To, że Żydzi dominują w świecie sztuki, tak jak dominują w masmediach i każdej innej wpływowej dziedzinie, to największy sekret XXI wieku. Nikt nie powinien o tym mówić, gdyż jest to antysemityzm.

W 1989 roku ukazał się akademicki tom pt. ‘Sociology of the Arts’ [Socjologia sztuki]. W nim autorzy omawiają, kto jest kim w świecie sztuki. “Czarni, Azjaci i Latynosi stanowią około 7% odbiorców sztuki“, informuje książka. Więc co z pozostałymi 93%?

Do której grupy etnicznej należy większość galerii sztuki? Kim są kuratorzy muzeów? Kim są historycy sztuki? Kim są krytycy sztuki? Kto publikuje czasopisma recenzujące sztukę? Kto określa co stanowi dobrą sztukę, a co tandetę? Kim są handlarze i wielcy kolekcjonerzy? Kto kieruje domami aukcyjnymi? Kto organizuje konkursy sztuki i zbiera fundusze na nagrody? Kto mianuje jurorów? Kim są jurorzy?

O tym ani słowa. Całkowite milczenie. Przerażające, prawda?

Już w roku 1930 francuski autor Pierre Assouline zauważył: “Jak mówi handlarz sztuki Pierre Loeb, czterech na pięciu handlarzy jest Żydami, tak jak czterech na pięciu kolekcjonerów sztuki. Wilhelm Unde dodał do tego krytyków sztuki”. W 1973 roku oszacowano, że 80% głównego “personelu rynku sztuki” – handlarze, kuratorzy, właściciele galerii, kolekcjonerzy, krytycy, konsultanci i mecenasi sztuki – było Żydami. W 1982 roku, Gerald Krefetz (Żyd) ujawnił nawet większy sekret. “Obecnie Żydzi zajmują się każdą fazą świata sztuki”, przyznał. “W niektórych kręgach, o tych ludziach mówi się jako o żydowskiej mafii”.

Żydowski autor Howard Jacobson, opisując doświadczenia z Nowego Jorku, ujawnił, że krytyk sztuki Peter Schjedhal powiedział mu: “Prawie każda odwiedzana przez nas galeria należy do Żyda. Nawet kobiety właścicielki galerii, w których pijemy wino, są Żydówkami”.

a

Riki R. Nelson, Girl in a Box, Girl in Cherry Silk [Dziewczyna w pudełku, dziewczyna w wiśniowym jedwabiu], Saatchi Gallery, Londyn

W 2001 roku, ARTNews opublikował pierwszą dziesiątkę kolekcjonerów sztuki. Ośmiu z nich to Żydzi. Pomyśl o tych oszałamiających danych: osoby stanowiące 0,2% populacji świata to 80% najbogatsi na świecie kolekcjonerzy sztuki. Na każdy tysiąc ludzi na świecie, około dwie osoby to Żydzi. Żeby być dokładnym, jedna na 457 osób to Żyd. Idziesz na konferencję, na której zebrało się 1.000 najbogatszych kolekcjonerów na świecie, i okaże się, ku twojemu zdumieniu, że 800 z nich to Żydzi! Fenomen, prawda?

a

Urodzonego w Nigerii Chrisa Ofili ‘Maryja Dziewica’ z kolekcji Charlesa Saatchi, wpływowego żydowskiego kolekcjonera sztuki. Obraz opisuje się jako “starannie przedstawioną czarną Madonnę przyozdobioną pokrytą żywicą grudą odchodów słonia. Postać jest również otoczona kolażem małych zdjęć żeńskich genitaliów wyciętych z porno czasopism”. Obraz wywołał publiczne oburzenie i szał medialny, kiedy wystawiono go w Brooklyn Muzeum Sztuki, jako część wystawy kolekcji Saatchi w 1999 roku.

Ta ogromnie oburzająca informacja przydała mi się szczególnie, kiedy badałam żydowski wpływ na nowoczesną sztukę.

Świat sztuki jest tak gęsto zamieszkały przez Żydów, że jednym ze sposobów ucieczki od Gojów, jeśli jesteś Żydem, jest zajęcie się sztuką. W ten sposób, jeśli dopisze ci szczęście, nie wpadniesz na nie-Żyda przez wiele dni! W 1996 roku, żydowski historyk sztuki, Eunice Lipton, zwierzyła się nietaktownie, że jedynym powodem tego, że została historykiem sztuki, było to, że chciała przebywać wyłącznie z Żydami. “Chciałam być tam gdzie byli Żydzi, tzn. chciałam być w profesji, która pozwoli mi uznać moją żydowskość poprzez towarzystwo w którym przebywałam’.

Na pierwszy rzut oka, zauważyła, historia sztuki wydaje się być profesją Gojów, choćby dlatego, że badanie chrześcijańskiej sztuki było przedmiotem jej zainteresowań. A jednak, jak mówi, “dziedzina ta była pełna Żydów. Można nawet powiedzieć, że oni ją ukształtowali”.

Miała niewątpliwie na myśli wielkiego historyka sztuki renesansu, Bernarda Berensona, którego wpływ był znaczący. Berenson raz określił się jako “typowy talmudyczny Żyd”, który pragnął zrzucić “maskę Gojów” – raczej nie, a chciałoby się myśleć, odpowiedni interpretator sztuki chrześcijańskiej dla znienawidzonych Gojów! Mimo, że przeszedł na chrześcijaństwo w ​​1885 roku, tutaj widzimy go, prawie pół wieku później, w 1944 roku, piszącego “List otwarty do Żydów”, w którym ostrzega ich o “zazdrosnych chrześcijanach”, którzy będą ich prześladować, nawet gdybyście byli niewinni jak aniołowie”. Według mnie, to brzmi bardziej talmudycznie niż chrześcijańsko.

Z powstaniem niemieckiego faszyzmu, żydowscy historycy sztuki zaczęli uciekać z Niemiec, razem z marksistowskimi rewolucjonistami, znanymi jako Szkoła Frankfurcka. Większość z tych Żydów wyjechała do Ameryki. Tylko na Uniwersytecie Nowego Jorku, zaczęli wykładać następujący żydowscy historycy sztuki: Richard Ettinghaven, Walter Friedlander, Karl Lehman, Alfred Salmony, Guido Schoenberger i Martin Weinberger.

Historyk sztuki Lipton, prawdopodobnie również ma na myśli, kiedy mówi, że chciała przebywać w przeważająco żydowskiej atmosferze, dwóch najznakomitszych krytyków sztuki XX wieku, Harolda Rosenberga i Clementa Greenberga. Podobnie jak Berenson, Greenberg wydaje się mieć wyraźnie talmudyczny sposób myślenia. Przekonany o wyższości Żydów, kiedyś powiedział: “Europejski Żyd reprezentuje wyższy typ istoty ludzkiej, niż każdy inny typ osiągnięty do chwili obecnej”.

Ci dwaj wpływowi krytycy, Rosenberg i Greenberg, byli członkami Szkoły Frankfurckiej i pomagali przekształcić estetyczne percepcje gojowskich mas.

Naginanie sztuki do żydowskich zdolności

Odtąd cała sztuka miała być “żydowska”. Uwolni się od swoich chrześcijańskich korzeni. W czymkolwiek są dobrzy żydowscy artyści, to stanie się sztuką przyszłości. Jeśli Żydzi byli dobrzy w rysunku, dobry rysunek nie będzie już konieczny. Reprezentacyjnej sztuki nie było, a była abstrakcyjna i koncepcyjna. Prawdziwe niepościelone łóżka, a nie ich obrazy, teraz stały się dziełami sztuki. Słynne pisuary Marcela Duchampa – kupione w sklepie i przetransportowane do galerii sztuki, gdzie magicznie przekształcono je w dzieła sztuki. Puszki wypełnione własnymi ekskrementami artysty. Zdjęcia krzyży wsadzonych w szklanki z własnym moczem artysty.

a

‘Fontanna’ Marcela Duchampa, sfotografowana w 1917 roku przez Alfreda Steiglitza, żydowskiego fotografa i promotora nowoczesnej sztuki.

“Nie potrzeba dużej wyobraźni”, stwierdza Calvin Tomkins, krytyk sztuki z ‘New Yorker’, “by w pisuarze zobaczyć delikatnie spływające linie zawoalowanej głowy klasycznej renesansowej Madonny, czy Buddy w pozycji siedzącej”. W 2004 roku, ten pisuar został wybrany najbardziej wpływową pracą XX wieku przez 500 “znawców sztuki” – przepraszam, “sik-artystów”.

“Przygotowanie tych rzeczy nie wymaga od artystów żadnych zdolności. Może je wykonać każdy”, zauważa Izrael Szamir, dodając zdecydowanie. “Taka sztuka idealnie mieści się w zakresie żydowskich zdolności”.

By odnieść sukces w tej trudnej profesji, wizualnie wymagający Żydzi “nagięli sztukę tak, by odpowiadała ich zdolnościom”. To tak jakby niezdolni do wspaniałych osiągnięć w biegach Żydzi, musieli jakoś przejąć kontrolę nad Igrzyskami Olimpijskimi i ogłosili, że od tej chwili, biegi i maraton nie będą ważnymi dyscyplinami sportu. Co było ważne to wygrywanie biegów w workach lub w konkurencji plucia – osiągnięcia, być może, w których Żydzi byli szczególnie dobrzy!

“Żydzi byli wyjątkowo pozbawieni warunków by podbić Olimp”, mówi Szamir. “Od wielu pokoleń, Żydzi nigdy nie wchodzili do kościołów i prawie nigdy nie widzieli obrazów. Byli wychowani by odrzucać obraz jako część odrzucenia bożków”. Krótko mówiąc, Żydzi byli upośledzeni wizualnie. Wychowani na dialektyce talmudycznej, byli wspaniali w słowach. Ich werbalne IQ wynosiło 130, a IQ odnośnie wzorów i obrazów, przerażająco niskie – tylko 75.

Oczywiście Żydzi nie chcą się do tego przyznać. Sugestia, że byliby marnymi artystami, to antysemityzm. Skoro Żydzi nie zdobyli rozgłosu jako artyści w przeszłych stuleciach, jak się uważa, to dlatego, że “powstrzymywali” ich chrześcijańscy ciemięzcy. Nieszczęśliwie dla Żydów, wielki Berenson nie zgadzał się z tym argumentem. “Żydzi wykazywali mały talent w dziedzinie wizualnej”, twierdzi, “a prawie żadnego w dziedzinie figur”.

Więc w jaki sposób, chciałoby się zapytać, w dzisiejszych czasach jest tak wielu żydowskich artystów? Czemu można przypisać ten fantastyczny wysyp nagłego żydowskiego geniuszu obrazowego? Mówi się, że odpowiedź leży w żydowskim systemie powiązań i wpychania się. Żydowska przewaga w masmediach, żydowska finansowa dominacja w świecie sztuki, żydowska władza, żydowskie pieniądze”.

Jak każdy może zdobyć sławę

Andy Warhol powiedział kiedyś, że w przyszłości każdy może “zdobyć światową sławę na 15 minut”. Ale nie powiedział, że tu chodzi o prawie każdego, łącznie z wiejskim idiotą, z kogo można zrobić celebrytę przy pomocy PR. Jedyne co potrzebne to stałe bywanie w masmediach. Charles Saatchi, potentat reklamowy i nadzwyczajny kolekcjoner sztuki tak mówi o tym: “Duża szklana gablota nieznanego artysty, z umieszczonym w niej gnijącym łbem krowy, pokrytym robakami i rojem brzęczących much, nie sprzeda się. Chyba że artysta ten stanie się gwiazdą. Wtedy sprzeda wszystko co dotknie”.

a

Wnętrze ‘Everyone I have ever Slept With 1963-1965′ [Wszyscy z którymi spałam 1963-65], ikonowa praca Tracey Emin, należąca do Charlesa Saatchi, do czasu zniszczenia jej w pożarze. http://en.wikipedia.org/wiki/Everyone_I_Have_Ever_Slept_With_1963%E2%80%931995

a

Damien Hirst, ’A Thousand Years’ [Tysiąc lat] (1990). Richard Lacayo w ’Time Magazine’: “’Tysiąc lat’ to duża szklana gablota, w której prawdziwe larwy zamieniają się w muchy, które wydaja się odżywiać krwią z odciętego krowiego łba”. Charles Saatchi i Hirst mieli symbiotyczne relacje, jako kolekcjoner i artysta, w latach 1992 – 2003.

Jak można zostać gwiazdą? Kto daje cesarzowi nowe ubrania i sugeruje, że jest wyjątkowo dobrze ubrany?

Rozbabrane łóżko przekształca się w wytrawne dzieło sztuki, jeśli zakupi je Charles Saatchi i umieści w prestiżowej galerii sztuki. Artysta nabiera mistyki wykreowanej przy pomocy potęgi sugestii. Musisz być geniuszem, skoro każdy mówi o tobie i twoim rozbabranym łóżku. Sprawę załatwia masowa hipnoza. A reklama i ciągła perswazja sprawiają cuda.

Zadam jedno pytanie: gdyby ktoś próbował sprzedać ci własne ekskrementy za $10, kupiłbyś je? Prawdopodobnie nie. To zastanów się nad tym: 23 maja 2007 roku, puszka z etykietą ‘Artist’s Shit’ [G***o artysty], rzekomo zawierająca ekskrementy artysty Piero Manzoni, została sprzedana w Sothebby’s za €124,000 (US$ 180,000).

Jak to się robi? Czy puszka g***a warta jest jej wagi w złocie? Widocznie tak, skoro ludzie walczą ze sobą by ją kupić.

Ważniejsze pytanie: jeśli możesz wrobić ludzi by kupili g***o, to czy możesz ich również wrobić w złe wojny na Bliskim Wschodzie i masowe samobójstwo kulturowe w ich ojczyźnie? Nie ma nic łatwiejszego. To odbywa się właśnie teraz.

Talent pomaga, ale czy jest istotny?

Będziesz zaskoczony kiedy się dowiesz, że niektórzy żydowscy artyści, pomimo stanowczego zaprzeczania opinii Berensona w kwestii ich zdolności wizualnych, są dosyć dobrymi malarzami. Na przykład Modigliani i Chagall. Część ich kunsztu Szamir przypisuje wpływowi chrześcijaństwa. Ci dwaj żydowscy malarze przeszli na chrześcijaństwo. Szamir uważa, że to pomogło zrobić z nich dobrych malarzy. Przynajmniej mają teraz o czym mówić. Życie nabrało nowego znaczenia. Nie tylko rozdrapywali egzystencjalne rany i marudzili “Nie ma Boga!”

Ale z drugiej strony, byli inni artyści, którzy skryli się mocno w obozie żydowskim i udało im się wyróżnić, a mianowicie Pissarro (impresjonista), Soutine (ekspresjonista), Max Ernst (surrealista) i Tamara de Lempicka (art deco). Żeby odnieść sukces jako artysta w nowym środowisku, pomagało, jeśli byłeś Żydem. Tak więc zarówno Frida Kahlo, jak i Gustav Klimt prawdopodobnie początkowy sukces zawdzięczali temu, że wszyscy myśleli, że byli Żydami. Nie byli, ale jakoś udało im się zrobić takie wrażenie.

Ważne jest by pamiętać, że talent artystyczny stał się, mówiąc prosto, nieważny. Pomagał, ale promocja przez znanego publicystę pomagała bardziej. Artysta musiał być raczej widowiskowcem, niż wytrawnym rzemieślnikiem. Ani Tracey Emin (kołdry z łatek / patchwork), ani Damien Hirst (rekin w formaldehydzie) nie musieli tworzyć własnych dzieł sztuki. Często zatrudniali tanich asystentów do wykonania pracy. Rzeczą istotną w ich sztuce była oryginalna koncepcja. Produkt końcowy nabierał drugorzędnego znaczenia.

a

‘Tell Me Something Beautiful’ [Powiedz mi coś pięknego] to kołdra uszyta w całości przez 8-latków ze szkoły podstawowej w Ecclesbourne, Londyn, a Emin była w klasie jako doradca. Kiedy szkoła chciała sprzedać kołdrę za £35.000 ($60.000) handlarzowi sztuki, Emin wpadła w szał i zagroziła procesem, żądając by kołdrę natychmiast jej “zwrócono”.

a

‘The Physical Impossibility of Death in the Mind of Someone Living’ [Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle żyjącego] Damiena Hirsta (1991). Saatchi sprzedał tę pracę kolekcjonerowi Steven Cohen for $12 mln, który z kolei podarował ją Museum of Modern Art.

Współczesny artysta odnoszący sukcesy musi być osobą pozbawioną skrupułów moralnych. Oszust nadużywający zaufanie, kanciarz, prostytutka, alfons, musi mieszać się z odpowiednim tłumem i wiedzieć z kim się zadawać. “Artysta, który ma być znany”, napisał wielki folklorysta Joseph Campbell, “musi chodzić na przyjęcia koktajlowe, żeby wygrywać zamówienia, a ci, którzy je wygrywają, nie spędzają czasu w swoich pracowniach, ale na imprezach, spotykają odpowiednich ludzi i pojawiają się w odpowiednich miejscach. “Campbell został później oskarżony o antysemityzm, ale żydowski artysta Julian Sznabel potwierdza opinię Campbella. “Dużo czasu spędza się na kultywowaniu kontaktów z istotami ze świata sztuki”, zauważa ponuro. “Nie ma czasu na przyjaźń. A później brakuje możliwości”.

Jak naprawdę utalentowany artysta może odnieść sukces w takim wyścigu szczurów?

Malarka Helen Frankenthaler musiała sypiać z krytykiem sztuki Clementem Greenbergiem, ale było warto: Greenberg dawał jej dobre recenzje. Willem de Koonig pozwalał swojej żonie sypiać z krytykiem Haroldem Rosenbergiem, też było warto: Rosenberg dawał Koonigowi dobre recenzje. Jackson Pollock musiał zadowalać nimfomankę Peggy Guggenheim, było warto: jej patronat pomógł Pollockowi dostawać dobre recenzje. W końcu jej tatuś był właścicielem Guggenheim Museum.

Żaden z tych artystów nie sypiał z powodu miłości. Oni robili to dla pieniędzy. Jackson Pollock w znakomity sposób wyraził się o Peggy Guggenheim, swojej plutokratycznej patronce: “Żeby się z nią . . . trzeba było położyć jej na głowie ręcznik. Ale chciała się . . .”

“Kazirodcze konszachty, wzajemne popieranie się, pod stołowe machinacje i umowy, nepotyzm i lojalność wobec kliki to nieodłączne zasady współczesnego świata sztuki, sztuki”, stwierdza ze smutkiem ekspert Sophy Burnham.

Tak to się odbywa. C’est la vie! To takie bolesne, że trzeba się śmiać.

Jeśli chcesz odnieść sukces jako artysta, musisz być gotów na kłamstwa, oszustwa, być pewnym siebie  ekshibicjonistą seksualnym, umieć schlebiać żydowskim patronom i masowo tworzyć obrazy z holokaustu, wychwalać Izrael i oczerniać Palestyńczyków, bić w islam i Koran, oraz pokazywać pogardę dla chrześcijaństwa. Jeśli nie jesteś Żydem, musisz wyzbyć się wszelkiej lojalności wobec swojego narodu, religii i tradycyjnej kultury.

Musisz być gotowy do prostytuowania się, jeśli jesteś kobietą, albo stręczyć żonę, jeśli jesteś mężczyzną. Przygotuj się na tworzenie ‘Piss Christ’ [Chrystus w moczu] jak Andres Serrano, albo pornograficznej ‘Dziewicy Maryi’ jak Grayson Perry, ubierać się jak kobieta i tworzyć ‘wypaczone’ wazy. Przygotuj się na wyciąganie papieru toaletowego z pochwy jak Carolee Schneemann. Przygotuj się, jak Vito Acconci, na podniecanie steranej publiczności masturbując się dla niej w prestiżowej galerii sztuki, i nazywanie tego ‘sztuką’.

Leonardo musi się przewracać w grobie

Oddajmy ostatnie słowo krytykowi sztuki, Clementowi Greenbergowi: “Przekonałem się, że ludzie zajmujący się sztuką często są psychopatami. Można mnie zacytować”. On powinien to wiedzieć.

Źródło: http://www.theoccidentalobserver.net/authors/Darkmoon-ArtI.html

Dr Lasha Darkmoon, tłumaczenie Ola Gordon

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.