Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 30, 2016 Przez a303 W NWO, Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Śpiewacy z Liverpoolu a Watykan

Watykańska nostalgia za Beatlesami.

a

Masoński gest ukrytej dłoni

Masoński gest ukrytej dłoni

a

W dniu 15 września 2016 r . watykańska gazeta : L’Osservatore Romano opublikowała przegląd dokumentu Rona Howarda „Osiem dni w tygodniu – Lata tournee”, koncentrującego się na wczesnych latach Beatlesów. Produkując tę recenzję i komentowanie na temat zespołu , który znacznie wpłynął na burzliwe lata ’60, gazeta dała się porwać promienistemu podziwowi dla owego zespołu, który dosłownie promował jedne z najgorszych wad człowieka.

Patrząc przez różowe okulary, artykuł w L’Osservatore Romano angażuje się w nostalgiczne wspomnienia na temat Beatlesów. Gazeta NIE potępia niemoralności głoszonej przez tych młodych ludzi z Liverpoolu, ani nie podejmuje jakiekolwiek głębszego opracowania na temat tego kontrowersyjnego zespołu rockowego.

Zamiast tego, ta watykańska gazeta wygrzewa się w podziwie dla ich utworów muzycznych, oraz podkreśla wzrost i dojrzałość członków zespołu, które niby miały miejsce na przestrzeni czasu. W artykule odbija się podziw dla ich ‚niesamowitych” (‚Incredible)”, osobowości, jak również dla ich „daru” muzycznego ….

Z historycznego punktu widzenia, „Fantastyczna Czwórka/Fab Four” z Liverpoolu grała rolę awangardy w rewolucji kulturalnej, która wstrząsnęła zachodnią cywilizacją do samego rdzenia. Era lat 60., epoka hipisów, wolnej miłości i anarchii, nie byłaby taka sama, bez tych czterech młodych mężczyzn którzy docierali do swoich zwolenników poprzez swoje piosenki. Biorąc pod uwagę ten etap, Beatlesi dosłownie śpiewali pochwałę seksu, narkotyków i buntu (rebellion), a następnie wycofywali się z koncertów aby być ściganymi przez oszalałe tłumy młodych dziewcząt gotowe rozerwać ich na na strzępy w szaleństwach emocji.

a

Ich sława zbiegła się idealnie z pokoleniem niezadowolonej młodzieży, która, idąc pod dyktando współczesnego świata, poczuła palącą potrzebę zerwania z „dusząca ” formą świata rodziców. Było to odwołanie się do dwóch filarów: PYCHY i ZMYSŁOWOŚCI – a wynikiem tego był OBŁĘD.

Podczas gdy lata ’60’-e eksplodowały orgiastycznym festiwalem ‚pobłażania sobie’, bezwstydną i poniżającą rozwiązłością seksualną i niszczącymi umysł narkotykami, Beatlesi jechali na tej fali JAK wschodząca gwiazda.

Pod wieloma względami spuścizna lat 60-ych otworzyła drzwi do problemów współczesnego społeczeństwa: powodzi rozwodów, dziećmi ze związków pozamałżeńskich i ciągle napierającymi do przodu homoseksualnymi aktywistami.

Jaka jest to zatem spuścizna godna pochwały, według Watykanu? Jako ćwiczenie dla rozumu i złagodzenia skandalu spowodowanego takim podziwem, może autor owego artykułu z L’Osservatore Romano powinien się zatrzymać i potępić to, co ci czterej młodzi mężczyźni promowali, aby ich słuchacze robili, gdy śpiewali oni słowa takie jak: „Dlaczego tego nie robimy w drodze”,” Szczęście to ciepły pistolet „, i , „Mogę się naćpać z niewielką pomocą moich przyjaciół.” Niestety, te teksty są tylko skąpymi przykładami wybranymi z morza ścieków, jakie wyprodukowała owa „Fantastyczna Czwórka/ Fab Four”. Dla nich organizm ludzki nie był niczym więcej niż instrumentem, narzędziem za pomocą którego tylko maksymalnie poniżające i niszczące przyjemności mogły być pozyskane. Nawet ich początkowo czysty i przyzwoity wygląd został przyjęty tylko dlatego, że płacono im za to lepiej. Wkrótce ich wygląd stal się tak samo brudny, jak ich piosenki.

The Beatles and friends give an audience to the Maharishi Mahesh Yogi, 4th September 1967. From left to right; Paul McCartney, Jane Asher, Patti Harrison, Ringo Starr, his wife Maureen, John Lennon (1940 - 1980), George Harrison (1943 - 2001) and Maharishi Mahesh Yogi. (Photo by Keystone Features/Hulton Archive/Getty Images)

Zamiast brać pod uwagę styl życia i przesłanie muzyczne Beatlesów, gazeta watykańska skupia się na chwaleniu ich dobrze wykonywanej muzyki, ich wyglądu, dobrego samopoczucia odbijającego się na ich uśmiechniętych twarzach. Ich muzyka mogłaby być przyjemna, atrakcyjna nawet, ALE nie tak została zaprojektowana. Dobrze ułożone akordy nie odkupują piosenki, jeśli jest ona napisana z wyraźnym celem skłonienia młodzieży do grzechu, tak jak miłe słowa nie odkupią człowieka, jeśli jego INTENCJA jest uwiedzenie cudzej zony. Muzyczny geniusz Beatlesów, o ile tak naprawdę był geniuszem, ZOSTAŁ ODDANY DO UŻYTKU ZŁEGO, prowadząc młodzież do uwolnienia ich wszelkich najniższych namiętności ze zdrowego rozsądku i kontroli rozumu.

Ile DUSZ trafiło do PIEKŁA, ponieważ zostały tam zmiecione w bezmyślnych orgiach miłości, seksu i narkotyków, wspieranych przez tych śpiewaków z Liverpoolu?

Prawdą jest, że artykuł Watykan próbuje zachować pozory bezstronności. Poprzez komentarz o filmie a nie Beatlesach, L’Osservatore Romano próbuje uniknąć ciężaru sadu. Ale czyż ta gazeta nie powinna informować o niemoralnym a często i wręcz anty-katolickim zachowaniu Beatlesów?

Niesławny komentarz Johna Lennona, że był on bardziej popularny niż Jezus Chrystus nie wymaga objaśnień, jednakże pogarda Beatlesow dla religii katolickiej sięga głębiej.

a

Różne źródła wskazują, że Beatlesi nie byli tylko obojętni, ale żywili wręcz wrogość wobec chrześcijaństwa. Liczne prace wskazują na SATANISTYCZNE ELEMENTY w ich muzycznej karierze. Co można powiedzieć o ich doświadczeniach z narkotykami zmieniającymi umysł i Wschodnim okultyzmem? Podsycana narkotykami ‚ rewolucja umysłu’ UZUPEŁNIA
przesycona seksem ‚ rewolucja ciała’.

Podsumowując: Watykańska gazeta odnotowuje z satysfakcją, że „8 dni w tygodniu – lata tournee” omija kontrowersje wokół spuścizny Beatlesów.

Bazując na tym, artykuł ów wciska nam nostalgiczny panegiryk o „4 wielkich z Liverpoolu „, pomijając wszelką krytykę i ujawniając jawną pochwalę.

Oznacza to w istocie, że ów dziennik watykański uhonorowuje zespół czterech zdegenerowanych muzyków, którzy promowali całkowite pozbycie się głosu rozsądku, inteligencji i woli na rzecz eksplozji zmysłów angażujących się we wszystkie obłąkane i hedonistyczne wady człowieka.

Ile z tych fanów Beatlesow, idąc za utopijnymi marzeniami o Rewolucji Kulturalnej, zakończyło jako wypaleni z życia i odurzeni
narkotykami starzy hippisi?

UWAGA do moich czytelników: Wiele osób próbuje bronic Beatlesów, ponieważ byli oni tak popularni lub z powodu ich tzw. umiejętności muzycznych. Ja was jednak proszę, żebyście spojrzeli na nich i na to CO ONI GŁOSILI, co oni wspierali. Czy to naprawdę było coś godnego podziwu? Proszę was, żebyście użyli swego rozsądku i nie bronili ich opierając się na przyjemności, jakiej dostarcza ich muzyka, lub na uczuciu nostalgii, jaka ona wywołuje. Zamiast tego oceniajcie ich za
to KIM ONI BYLI i za to co oni głosili.

Co skrót ‚Beatlesi ‚ oznacza? JAKIE przesłanie oni szerzyli?

Do jakiego życia zachęcali swych zwolenników?

Oceniajcie ich za IDEE, jakie szerzyli, a NIE dla ich popularności. Oceniajcie ich za CZYNY i za OWOCE ich działań, zamiast bezmyślnego podążania za subiektywnymi emocjami. Oni byli zespołem, który dosłownie nauczał swobodnego i poniżającego seksu. Teksty ich piosenek są dosłownie podziurawione przekleństwami i rożnymi świństwami. Oni sami prowadzili zatrważająco obłąkane życie seksualne. Uczestniczyli w ćpaniu narkotyków, a ich przykład stał się okazją dla tysięcy młodych ludzi aby eksperymentować z niebezpiecznymi narkotykami.

Przynajmniej dwóch członków z owej grupy uważało, że byli największymi osobami jakie kiedykolwiek przydarzyli się naszej planecie, a na samych końcu ów zespól się rozpadł, bo nie mogli nawet patrzeć na samych siebie.

a

Po rozpadzie udowodnili, że mieli bardzo mało indywidualnego talentu. Czy można zatem spojrzeć na Beatlesów z intelektualnym obiektywizmem i uznać ich za godnych czci i chwały?

Phillip Mericle

Tłumaczenie: Renata

Źródło: http://www.traditioninaction.org/Cultural/D060_Beatles.htm

P.S. Suplement:

Koczownicze NWO w pięknym opakowaniu:

Komentowanie zamknięte.