Najnowsze

Opublikowano Marzec 21, 2013 Przez stophasbara W Bez kategorii

Soja – pigułka antykoncepcyjna podawana dzieciom?

źródło: Newsletter Poczta Zdrowia <newsletter@pocztazdrowia.pl>

W 1995 roku angielscy badacze obliczyli, że dziecko karmione soją spożywa – odnosząc to do jego wagi –  3 do 5 razy większe dawki niż te, które mogą zakłócić cykl menstruacyjny kobiety! Badania przeprowadzone na zwierzętach wskazują, że zawarte w soi fitoestrogeny zmieniają gospodarkę hormonalną noworodków i zmniejszają ich późniejszą płodność. Dlatego też należy na nie bardzo uważać”.

Jest to najpoważniejszy jak dotąd atak na soję. Pochodzi on ze strony Doctissimo, czyli największej francuskiej strony poświęconej szeroko rozumianemu zdrowiu1.

Podobne podejście możesz znaleźć w kampanii dwóch amerykańskich naukowców, Sally Fallon i Mary Enig z Weston A. Price Foundation, które twierdzą, że preparaty na bazie soi sa odpowiednikiem „pigułki antykoncepcyjnej dla niemowląt”2. Strona Doctissimo opublikowała również artykuł zatytułowany „Wszystko z soją w porządku”3, ale wśród czytelników zapanowało niezrozumienie i zamieszanie.

Wojna z soją

Moda na soję propagowana przez hippisów i późniejszych ekologów, spowodowała, że soja cieszyła się niesamowitą popularnością od lat dziewięćdziesiątych. Wszyscy dietetycy, jak jeden mąż, polecali ten nowy rodzaj fasoli przybyłej ze Wschodu, zachwalając jej właściwości przydatne w celu obniżenia poziomu cholesterolu, zmniejszenia ryzyka chorób serca, zwiększenia szans na długie życie lub zastąpienia mięsa.

W dzisiejszych czasach korzyści te są poddawane w wątpliwość. Społeczeństwo jest przekonane, że soja zawiera alarmujące ilości „fitoestrogenów”, czyli związków roślinnych o działaniu podobnym do hormonów żeńskich. Estrogeny, jak wiemy, są bardzo potrzebne, aby przekształcić organizm dziewczynki w kobietę. Niestety, są też w stanie przyczynić sie do wzrostu komórek rakowych, w przypadku nowotworów piersi hormonozależnych (rak piersi jest hormonowrażliwy w 75% przypadków). Zbyt dużo złych substancji znajduje się już w naszych rzekach, morzu i wodzie z kranu. Można pomyśleć, że nasze dzieci nie potrzebują jeszcze dodatkowej „sojowej” dawki.

Władze francuskie reagują!

Francuskie władze sanitarne, które zawsze zachowują ostrożność co do zakazywania naturalnych produktów, w tym przypadku nie wahały się podjąć kroków w wojnie przeciw soi. Anses (dawniej AFSSA – Francuska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności) odradza podawanie pokarmów sojowych dzieciom przed ukończeniem przez nie 3 lat, jak również spożywanie ich przez kobiety, które przeszły raka piersi. Od listopada 2001 roku Francuskie Towarzystwo Pediatryczne również zaczęło odradzać podawanie niemowlętom mleka sojowego.

Rezultat tego działania: wszystkie francuskie fora internetowe zaczęły przestrzegać, aby spożywać soję „z rozwagą i umiarem”.

Ale czy znasz, Szanowny Czytelniku, jakikolwiek produkt, który zaleca się spożywać „lekkomyślnie i bez ograniczeń” (z wyjątkiem czekoladowego ciasta, oczywiście ;-))?

„Badania na zwierzętach” …

Faktem jest, że rzekomo destrukcyjne efekty soi nigdy nie były zaobserwowane u ludzi. Istnieje teoretyczne ryzyko wyliczone przez naukowców, jednak nie zaobserwowano jej rzeczywistego wpływu na populacje spożywające duże ilości soi.

Wręcz przeciwnie, soja zmniejsza ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Także Azjatki znacznie rzadziej chorują na raka piersi niż kobiety w krajach Zachodu. Japończycy z wyspy Okinawa, którzy żyją najdłużej na świecie, spożywają zgodnie z tradycją od 1 do 2 porcji soi dziennie.

W najważniejszym badaniu poświęconym tej tematyce, opublikowanym w sierpniu 2001 roku w jednym z wiodących czasopism medycznych, JAMA („Journal of American Medical Association”) stwierdzono, że niemowlęta karmione soją są tak samo zdrowe, jak te, które piły mleko krowie lub bazujące na nim mleko modyfikowane (które jest o wiele gorsze od naturalnego pokarmu, do czego jeszcze wrócimy).

Gdyby fitoestrogeny sojowe spowodowały późniejsze problemy z płodnością dzieci karmionych soją, powinny one pojawić się w wieku dorosłym. Zbadano 811 mężczyzn i kobiet w wieku od 20 do 34 lat, którzy w dzieciństwie brali udział w badaniach dotyczących spożycia mleka krowiego lub sojowego. Nie zaobserwowano różnic w ich stanie zdrowia w ponad trzydziestu badanych aspektach. Jedynym wyjątkiem było to, że cykle menstruacyjne kobiet karmionych w dzieciństwie soją były nieco dłuższe (o osiem godzin) niż tych karmionych mlekiem krowim.

W 2009 roku grupa 14 niezależnych ekspertów wyznaczonych przez Centrum Oceny Ryzyka Niepłodności z amerykańskiego Departamentu Zdrowia zbadała wszystkie dane naukowe związane z ryzykiem, które może nieść spożycie soi przez niemowlęta. Stwierdzili oni, że ryzyko, jeśli w ogóle istnieje, to jest minimalne4.

Dlaczego tyle nienawiści w stosunku do soi?

Skąd więc takie zamieszanie wokół soi? Wszystkie ostrzeżenia przed soją (w tym te z Doctissimo) oparte są na wynikach zaobserwowanych u zwierząt.

Pierwsze niekorzystne doniesienia na temat soi pojawiły się w 1985 roku, kiedy to duże badania naukowe wykazały, że soja zwiększa ryzyko raka trzustki… u szczurów.

Wybór szczura jako osobnika, na podstawie którego wyciąga się wnioski na temat organizmu człowieka, nie jest zbyt inteligentne, gdyż wiadomo, że trzustka szczurów bardzo różni się od naszej. Soja zawiera inhibitory proteazy – substancje hamujące trawienie białek. Te inhibitory proteazy powodują u niektórych gatunków zwierząt (jak szczury i kurczaki) raka.

Szczury i kurczęta mogą być szczególnie narażone na raka trzustki, gdyż są wyjątkowo wrażliwe na inhibitory proteazy znajdujące się w soi. Wrażliwości tej nie zaobserwowano u innych gatunków takich jak myszy, chomiki, psy, świnie, małpy, a także u ludzi. I nie jest to zaskakujące: gatunki, nawet jeśli wydają się być spokrewnione, to inaczej reagują na pożywienie.

Ludzie to nie szczury ani małpy

To, co jest dobre dla jednego gatunku, często jest toksyczne dla innego. Soja nie jest wyjątkiem.

Nasze dzieci od najmłodszych lat wiedzą, że niekoniecznie muszą jeść to, co zwierzęta!

Po kilku próbach przestają jeść ziemię, która jest tak dobra dla dżdżownic. Następnie przestają jeść trawę, tak dobrze przyswajaną przez słonie i inne zwierzęta. Szybko odwrócą się też na widok liści, kory i kwiatów – tak docenianych przez naszych „kuzynów” – szympansy i goryle …

Naszym dzieciom całe lata zajmuje nauka odróżniania żywności, którą mogą zjeść, od tej, której najlepiej unikać, niezależnie od tego, co jedzą inne zwierzęta (ale zależnie od opinii rodziców: „A co to jest? Trucizna?” – około dwóch tysięcy razy zapytał nas podczas spaceru nasz mały 3-letni Tomasz na widok czerwonych i czarnych kuleczek :) ).

Strona Doctissimo utrzymuje zamieszanie wokół soi

„Wiele doświadczeń prowadzonych na różnych gatunkach zwierząt wskazuje, że fitoestrogeny działają w sposób rozwojowy oraz wpływają na układ hormonalny, immunologiczny” – wyjaśnia na forum P. Nathan, „lekarz sportowy, dietetyk, endokrynolog, diabetolog, lekarz z Wyższej Szkoły Muzyki i Tańca w Paryżu” w artykule „Ostrzeżenia przed soją” opublikowanym 22 stycznia 2011 r.5. Ale kilka linijek dalej przyznaje: „U niemowląt karmionych długotrwale produktami zawierającymi fitoestrogeny nie zaobserwowano dotychczas specyficznych zaburzeń rozwoju i rozwoju hormonalnego”.

Dobre dla zwierząt, złe dla ludzi

Pamiętacie talidomid – lek, który powodował deformacje noworodków, gdy ich matki zażywały go w czasie ciąży? Talidomid został starannie przetestowany na zwierzętach, gdzie nie wykazał żadnych negatywnych skutków tego typu. Podobnie, gdy Opren (benoxaprofen), lek przeciw chorobie zwyrodnieniowej stawów, był testowany na małpach, nie zauważono żadnych problemów, ale zabił on 61 osób, zanim został wycofany z rynku. Cylert (na polskim rynku występował pod nazwą Pemolina) był dobry dla zwierząt, ale kiedy lekarze dali go nadpobudliwym dzieciom, spowodował poważne problemy z wątrobą.

Mleko toksyczne dla szczurów

Podobnie jak mleko sojowe, również mleko ludzkie szkodzi szczurom, bo uniemożliwia im wzrost. Czy powinniśmy się dziwić? Ludzkie mleko zawiera 5% białka, a mleko szczurze 45%. Potrzeby fizjologiczne małych szczurów nie są takie same jak potrzeby dzieci.

Nasze dzieci nie muszą w pierwszych tygodniach życia uczyć się rozwijać ekstremalnej prędkości w rurach. Mają za to potężny mózg, który wymaga stałego dopływu glukozy (paliwo mózgu) i DHA (omega-3, które są pożywką dla neuronów). Gdyby ich mózg rozwijał się słabo, ich szanse życiowe byłyby poważnie zagrożone, niezależnie od szybkości ich reakcji i wytrzymałości mięśni.

Zalecenia dotyczące soi

Soja ma zatem na nas inny wpływ. Ogólnie rzecz biorąc, dla ludzi to bardzo zdrowa żywność, do momentu, gdy nie jest modyfikowana genetycznie (GMO to 65% produkcji soi w USA) lub chemicznie (w związku z tym należy ograniczać jej spryskiwanie). Soja może zmniejszać ryzyko raka trzustki, prostaty, okrężnicy i piersi6.

Dane te są zgodne z dużymi badaniami epidemiologicznymi dotyczącymi populacji spożywających znaczną ilość soi.

Kobiety, w tym również te, które chorowały na raka piersi, mogą jeść od trzech do czterech porcji soi tygodniowo (ale na wszelki wypadek powinny unikać skoncentrowanych wyciągów). Zdrowi mężczyźni i kobiety mogą bez żadnego problemu jeść soję dwa lub trzy razy dziennie.

Zaletą soi jest to, że można ją przygotować na wiele różnych, pomysłowych sposobów. Co więcej, jest ona niedroga. Dla mnie najbardziej interesujące formy spożywania soi to:

1. Tofu: pasta z soi namoczona i ugotowana. Moczenie jest tradycyjnie stosowane w celu zmniejszenia zawartości inhibitorów proteazy. Bogate w białko tofu ma neutralny smak, więc można je dodać do każdego dania. Potrawy sojowe wybieraj – jak wszystko – w miarę możliwości, ekologiczne.

2. Tempeh: ciasto z fermentowanych ziaren soi, o orzechowo-grzybowym smaku. Niezwykle bogate w białko i błonnik, produkowane w sposób, który znacznie zmniejsza zawartość inhibitorów proteazy – tempeh to doskonały sposób spożywania soi z żywieniowego punktu widzenia.

3. Miso: pasta z fermentowanych ziaren soi z ryżem lub innymi zbożami. Powszechnie stosowane jako dodatek lub jako podstawa zupy, miso jest potężnym źródłem probiotyków, zawiera wiele korzystnych bakterii. Proces fermentacji miso wyłącza inhibitory proteazy.

4. Tamari (lub Shoyu): sfermentowany sos – bardzo smaczny, ale i słony.

5. Mleko sojowe: wykonane z namoczonej soi, jest coraz częściej wykorzystywane zamiast mleka krowiego. Często nazywane „napojem sojowym”, bo przemysł mleczarski protestuje przeciw nazywaniu go „mlekiem”. Ma niską zawartość inhibitorów trypsyny i fitynianów. Preferuję mleko płynne zamiast sojowego mleka w proszku (istnieje też mleko ryżowe, migdałowe i owsiane, które ma podobne zalety do mleka krowiego).

6. Edamame: soja jest zbierana w stanie niedojrzałym, zielona i miękka. Gotowana około 15 minut w lekko osolonej wrzącej wodzie i wymieszana z warzywami jest smaczną przekąską, można także dodać ją do sałatki lub zupy.

Pytania na temat zalet i wad soi są uzasadnione, dlatego badania w tej dziedzinie będą kontynuowane. Tofu i inne produkty, które zawierają soję, nie są synonimem dobrego zdrowia, ale też nie należy soi „potępiać”. Krucjata przeciwko niej jest niepotrzebna. Miłośnicy zdrowej żywności ją cenią i jeśli będziemy szanować nasze organizmy i naturę, to i nam może przynieść wiele korzyści.

Twoje zdrowie!

Jean-Marc Dupuis

Źródła:

1. Artykuł datowany na rok 2003 [online], [dostęp: z dnia 31 stycznia 2012] są zachęcające. Jest to coś, co każdy nas może zrobić z łatwością”. http://www.doctissimo.fr/html/nutrition/mag_2003/
mag1003/dossier/nu_6860_soja_lait_nourrissons_02.htm

2. S.F. Morel, Soy Infant Formula: Birth Control Pills for Babies,
http://www.westonaprice.org/soy-alert/soy-formula-
birth-control-pills-for-babies [online], [dostęp: z dnia 31 stycznia 2012].

3. http://www.doctissimo.fr/html/nutrition/mag_2003/mag1003/
dossier/nu_6858_soja_definition.htm

4. http://www.niehs.nih.gov/news/assets/docs_a_e/
expert_panel _evaluation_of_soy_infant_formula_meeting_
summary_expert_panel_conclusions.pdf

5. http://blog.doctissimo.fr/shureido/vache-lait-soja-14083246.html

6. W 2000 r. Riva Bitrum, kierownik badań w Amerykańskim
Instytu cie Badań nad Nowotworami, oświadczył w tej kwestii, że „Badania pokazujące, że spożywanie codziennie jednej porcji soi ma wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania na nowotwory, są zachęcające. Jest to coś, co każdy nas może zrobić z łatwością”.

Komentowanie zamknięte.