Najnowsze

Opublikowano Sierpień 13, 2014 Przez a303 W Ukraina

Snajperzy powstańców zatrzymali bataliony karne Azow i Szachtiorsk

„Od 2 do 5 snajperów powstańców pospolitego ruszenia zatrzymało bataliony „Azow” i „Szachtiorsk”, „haniebna porażka” – opowiadanie członka oddziału karnego o walce pod Iłowajskiem (zdjęcie).

a

„Wróciliśmy po walce. Haniebna klęska.

Jeżeli w skrócie, to smutno, kiedy patrioci próbują zrekompensować brak wyszkolenia wojskowego zapałem. Haniebna próba szturmu Iłowajska.

Bataliony Azow, Szachtiorsk i armia wspólnie próbowali zdobyć Iłowajsk. Armia (paradoks !) wypadła znakomicie. Cały bajzel batalionów wybuchnął jasno.

Artylerii armii podano złe współrzędne. Artylerzyści natychmiast i sumiennie przeorali absolutnie pustą działkę. Rozpoczął się szturm – nietkniętych urządzeń obronnych.

Genialnie ustawiono ludzi w dwie kolumny (!), kolumny zamknięto pojazdami zaopatrzenia (!!!), i poprowadzono czołowo na bunkry. Separze (skrót o d separatyści, powstańcy – od tłum.) ryczeli z nas.

Przed naszymi kolumnami jechała BMP (pancerny pojazd piechoty, czyli transporter opancerzony – od tłum.). Jedyny, który wykonał swoje zadanie. Dopóki armatę nie zaklinowało. A potem legliśmy w trawę.

Dwaj a maksymalnie pięciu snajperów separów (czyli powstańców – od tłum.) utrzymywało bataliony „Azow” i „Szachtiorsk” – trzystu ludzi, na kilometr przed Iłowajskiem. Nikt nie mógł podnieść głowy.

Ciężkiej broni nie ma, zero. BPM zdechła. Wielkokalibrowy karabin maszynowy „Azowa” również się złamał. Automatem nie można ich dosięgnąć. Niemożliwe. Myśmy ich po prostu nie widzieli!

Nasi snajperzy – patrioci walili ze swoich karabinów snajperskich jak z karabinów maszynowych. Biją one celnie na 800 metrów. W sprawnych rękach. Ale nie naszych. Utrzymywano nas na co najmniej 1000 metrów.

Separze zrozumieli, z kim mają do czynienia. Para grup niemal z harmonijkami ustnymi zaszła nas z boku. Teraz zaczęli do nas strzelać ogniem krzyżowym.

Łączność nasza – 9 radiostacji na batalion. Ani z wojskiem, ani z sąsiadami wspólnych fal nie ma.

Osobiście trzymałem na celowniku grupę w słonecznikach, i po łańcuszku (!) próbowałem wyjaśnić – swoi czy obcy. Żółte wstążki znacznika w słonecznikach – mądre to.

Takiego wstydu, jak w tej walce, nigdy nie doświadczyłem. My – z oddziału karnego? Toż my łosie rogate. Machnowszczyzna. Ani broni, ani łączności, ani wyszkolenia.

A następnie zaczęły do nas walić moździerze. Nie trafili za pierwszym razem. Drugiego już nie było. Nie było do koga strzelać. Takiego biegu reprezentacja Ukrainy by się nie powstydziła.

Podsumowanie. Naderwane ze śmiechu do rozpuku brzuchy separów (powstańców). 4 trupy w „Donbasie”, 3 – w „Azowie”, 6 – ciężko rannych. To wszystko, co widziałem osobiście. Ani jednego zabitego wroga”.

Na zdjęciu – poległy w bitwie pod Iłowajskiem w szeregach nazistów – żołnierzy z batalionu karnego „Azow” Nikołaj Bieriezowskij, bardziej znany jako mąż Tatiany Czernowoł.

a

Tłumaczył Janusz Sielicki

12.8.2014 r.

Z portalu „Russkaja Wiesna”:

«От 2 до 5 снайперов-сепаров держали „Азов“ и „Шахтерск“, позорнейшее поражение», – рассказ карателя о бое под Иловайском (фото)

http://rusvesna.su/news/1407736217

11.08.2014 – 10:10

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.