Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 10, 2015 Przez a303 W Polska

Smoleńsk 2015 – pięć lat kłamstw

Komentarz: Materiał od Matki Polki przesłany na redakcyjną pocztę. Dziękujemy.

Za parę dni minie piąta rocznica zamachu warszawskiego, znanego w społeczeństwie pod kryptonimem „smoleński” albo krótko jako „Smoleńsk”.

W związku z tym można zauważyć, że atmosfera poprawności polityczno-rozumowej przyklaskującej bredniom oficjalnej wersji katastrofy smoleńskiej, dyskretnie podkręcana przez sensacje i histerie ekspertów lotniczych Zespołu Macierewicza, uległa już od jakiegoś czasu mocnemu uspokojeniu.

Jak to wyłożyliśmy na stronie http://zamach.eu/ w Smoleńsku nie było ani katastrofy, ani zamachu, lecz została odegrana jedynie inscenizacja.

Natomiast Delegaci do Katynia zostali wyłapani indywidualnie przed momentem zbiórki na Okęciu, a następnie zbiorowo lub też indywidualnie wymordowani.

Smoleńsk 2015 – pięć lat żydokłamstw

http://gazetawarszawska.com/zamach/zamach-warszawski/1392-smolensk-2015

Liczne plotki puszczane o uwięzieniu lub rzekomej ucieczce do ciepłych krajów wszystkich lub prawie wszystkich członków delegacji były i są częścią psychologii wojennej. Plotki dające rodzinom jakąś nadzieję na odnalezienie porwanych mają również charakter paraliżujący wobec tych rodzin, które boją się podjęcia jakichś radykalnych środków przeciw mniej lub bardziej rozpoznanych sprawców porwania – w obawie, że może to pozbawić porwanych szansy na przeżycie i ewentualne uwolnienie. W Polsce ten chwyt psychologiczny zastosowano dwa razy, a w zasadzie nawet i trzy. Pierwszy raz przy zamachu w Gibraltarze, gdzie zaginiona córka Sikorskiego miała przeżyć „katastrofę”. Później podobnie było z synem B. Piaseckiego, którego to zbolałego ojca łudzono listami „pisanym przez syna” przez cały rok od porwania, a jak wiadomo został on rytualnie zabity prawie natychmiast po porwaniu. Trzecim przypadkiem jest Katyń, gdzie wiele wdów zwodzono (a i zastraszano) nadzieją na odnalezienie męża w ZSRR, o ile będą one siedziały cicho.

Czytaj dalej  pod powyższym linkiem.

(…)

A ja dodam na podstawie dokładnego czytania strony zamach.eu.

OSZUSTWO KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Dla śledczego badającego katastrofy lotnicze nie ma najmniejszych dowodów i podstaw na to, aby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski i wydać jakąkolwiek ekspertyzę.

Brak ciał na miejscu katastrofy – ciało przypięte do fotela na miejscu katastrofy – to dowód – ciało (nagie bez munduru) w prosektorium w Moskwie – to nie jest dowód.

Brak kokpitu – kokpit i unikalna awionika to linie papilarne samolotu – każdy samolot jest trochę inny Tu-154M -101 miał nowoczesne unikalne amerykańskie przyrządy awioniki.

Brakiem danych nt. odlotu samolotu i dowodów na obecność pasażerów na lotnisku przed odlotem.

Nie można mówić o locie, skoro nie dowodów o odlocie!

Brak dowodów, ze samolot przeleciał nad Białorusią – to są rutynowe zapisy kontroli lotów w każdym państwie – wiążą się z zezwoleniem przelotu i skierowaniem w odpowiedni korytarz przelotu.

Brakiem świadków rozbicia samolotu.

– Niezdolnością wieży kontroli lotu do zareagowania na błędy pilota.
– Niespójnymi informacjami nt. losów czarnych skrzynek.
– Nieprawdopodobną fragmentacją samolotu, przy dobrze zachowanych pewnych innych fragmentach samolotu.
– Nieprawdopodobnym rozkładzie szczątków na ziemi.
– Nieprawidłowo rozbitym silnikiem.
– Brakiem pożaru na ziemi.
– Brakiem widoku ciał na miejscu katastrofy.
– Brakiem widoku ciał wywożonych z miejsca zdarzenia.
– Akcja ratownicza dotyczyła katastrofy samolotu rozbitego na obcym terenie jurydycznym.

Kilka wersji katastrofy – „Brzoza” , „Wybuch w powietrzu” (w takim razie ładunek podłożony w Warszawie?).

Półbeczka samolotu nad ziemią po uderzeniu w Brzozę z urwanym skrzydłem – w ogóle niemożliwe.

Wysokość lotu w krytycznych ostatnich sekundach – nie ma zapisu, a wiec nie ma dowodu.

Tupolew to duży obiekt prawie 50mx50m, a wysokości 12m. Dlaczego te 26 metrów opowiadane od pół roku nagle przechodzą na 14 metrów? Bo na dziś Tupolew leci na 14 metrach i tam ma te wstrząsy. A jutro? Na jakiej wysokości będzie ten lot?

Skoro dokumentacja jest w rękach Rosjan! To skąd wiadomo jak jest, że została ona sfałszowana lub jest prawdziwa?

 Lansowanie brzozy jest sprzeczne z prawami fizyki, a nawet i geometrii na poziomie szkoły podstawowej.

Bo Tupolew to obiekt prawie 50mx50m, a wysokości 12m i małe tylko zmiany wartości kąta położenia w przestrzeni, dają poważne konsekwencje odczytu lub rozumienia lotu (zaś te liczone są w metrach i porównywane z topografią czy geometrią lotu).

A to ma konsekwencje zawodowe na szerszej płaszczyźnie, aniżeli klakierskie fora internetowe. Trwało to dość długo, ale obecnie samolot leci już bezpieczniej i w brzozę nie trafia. Trudno powiedzieć, czy osoba ta sama poszła po rozum do głowy, czy jest to wynik intensywnego czytania stron www.zamach.eu, czy też zlecenie służb, albo też może paniczna gonitwa myśli odgrywa tu rolę zasadniczą. Ważna jest deklaracja, że samolot leci i tego się trzymamy.

Powyższy akapit wyczerpuje mniej istotne problemy, a tu poniżej podamy rzeczy bardzo poważne, które nie mogą być tolerowane.

Autorzy ogłoszenia piszą, że zapisy lotu zostały sfałszowane, że jakoby samolot miał lecieć na wysokości 26 metrów i tam wystąpiły dwa silne wstrząsy nieznanego pochodzenia, co musiało spowodować katastrofę (rozpad samolotu w powietrzu). Anons powtarza, że do wniosków takich doszli „niezależni eksperci”.

Jak można opowiadać takie brednie, skoro dokumentacja jest w rękach Rosjan! To jak jest wiadome to, że została ona sfałszowana lub jest prawdziwa? Czy w Kanadzie autentyczność lub fałszerstwo banknotu dolarowego poznaje się na kopii xero? Czy banknotami skopiowanymi na kserografie płaci się w sklepie i czy takie kopie są traktowane, jako autentyczne, czy też sklepikarz dzwoni na policję lub do czubków?

Czy Obamianie zawojowali już i Ottawę i pozbawili tam polskich inżynierów (Association of Polish Engineers in Canada) i rozumu, i wstydu, że mieliby zgadzać się na firmowanie takich treści!?

Jak można, w sensie powagi i wiarygodności, posługiwać się materiałami cyfrowymi – podatnymi na najprostsze nawet metody manipulacji – jako dowodami w sprawie skoro:

– nie ma oryginałów, aby fakt fałszerstwa – zarzucany przez „niezależnych ekspertów”-  stwierdzić;

– a wcześniej nie było nawet (!!!) komisyjnego zabezpieczenia znalezisk na miejscu katastrofy.

O niewiarygodności czarnych skrzynek pisałem już:

http://zamach.eu/100511%20Klamstwo%20wiarodniejsze%20niz%20prawda/Klamstwo.htm

Jaki sens ma spekulacja o autentyczności lub fałszerstwie zawartości zapisów, kiedy jasnym jest, że najprościej zapis takiej skrzynki wymienić zapisem z innej katastrofy, których w Rosji było prawie 70.

Wiktor Suworow, agent KGB na Zachodzie, miał jakieś powody ku temu, aby puścić w świat uwagę – ostrzeżenie  – odnośnie samego właśnie pochodzenia czarnych skrzynek. Stwierdził, że – kiedy tylko – Rosjanie „dotknęli się” skrzynek – już wtedy – od razu „przyznali się do winy”. Czyli skrzynki nie są dowodem w jakiejkolwiek sprawie, bo Rosja zawładnęła ich zwartością, a miała w tym cel. Dowodem teraz jest papier raportu MAK, którego nikt nie zmieni. Suworow jest agentem wielkich sił, osobnikiem wysokiej inteligencji, a nie znerwicowanym blogerem i nie rzuca słów na wiatr. Dostał polecenie podania takiej właśnie informacji, która wyklucza jakiekolwiek spekulacje na temat zapisów. Raz na zawsze. Słowami Suworowa Rosja albo odcina się, albo kpi sobie z problematyki „katastrofy”.

MAK – jednak – prowokacyjnymi, przerysowanymi błędami swego raportu ukazuje prawdę: katastrofy nie było! Czyni to poprzez wykazanie braku zapisu lotu, który kończy się z chwilą uderzenia w brzozę, a więc nie podaje zapisu samego przebiegu katastrofy. W procesie dowodowym brak dowodu zdarzenia świadczy o tym, że zdarzenia nie było. Aby ten trywialny fakt podkreślić, MAK podał szkice manewru półbeczki tupolewa, już po uderzeniu w brzozę i utracie części skrzydła lewego. Szkic ten wykazuje TU-154 w pełnej krasie z kompletnym (!) skrzydłem.  Samolot utracił cześć skrzydła, ale ono pozostaje na miejscu, czyli nic się nie stało. Tak więc katastrofy nie było. http://zamach.eu/110125/110125.htm

http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm

Sam raport MAK ma dwa aspekty systemowe:

  1. Wymawia współpracę zamachowcom w Polsce, Rosja swoje zrobiła i to, co dalej, nie jest jej problemem.
  2. MAK pokazuje absurd dowodowy, czym oświadcza, że prawdy trzeba szukać tam gdzie jest logika, a nie jej brak. Czyli nie szukać dalej w bredniach raportu czy zapisu lotu.

Szukać u źródeł, bo tylko tam można ułożyć prawdę, to znaczy szukać w Polsce, czynić to składnie i według pewnej metodyki. Np. nie można upierać się w jakichkolwiek kwestiach problemów trupów smoleńskich w Moskwie. Trzeba najpierw uwodnić to, że Delegacja wyleciała z Polski „żywa i zdrowa”. Bo zasada jest prosta, aby móc coś wyjąć, trzeba to najpierw włożyć. Nie można wnosić zażaleń w sprawie umarłych, skoro milczy się w sprawie żywych. Nie można mówić o locie, skoro nie dowodów o odlocie!

Oszuści – (w panelu) licencjonowani przez Państwa organizacje – czynią wysiłki przeciwne. Są popularyzowani, bo obecne władze w Warszawie nie mogą udowodnić tego, że ktokolwiek żywy odleciał do Katynia. Z tego powodu odwracają uwagę od problemu braku ewidencji odlotu na Okęciu. Władze napędzają dyskusje w sprawie problemów zwartości skrzynek i inne. Np. wywołują prowokacje – często w świadomej współpracy i pomocy rodzin ofiar – mające na celu wywoływania awantur, a to o pomnik w Smoleńsku, a to o wyniki sekcji zwłok. Doszło nawet do tego, że tworzy się kopie „tablic smoleńskich” i tak dalej, te „tablicowe kłamstwa” poświęca się i instaluje w kościołach.

Jedno hasłowo wspólne: odwracać uwagę Polaków od odlotu delegacji z Warszawy!

Tu trio ubeckich oszustów odwraca uwagę od Okęcia poprzez niedorzeczność odkryć w zapisach lotu, które swą nieautentycznością nie pasują nawet do poziomu zabaw 14 letnich radioamatorów. Postawę takiej formy oszustwa poprzez koncentrowanie naszej uwagi na faktach zmyślonych, ale po rosyjskiej stronie, zauważyłem i opisałem już dawno, a ostatni bardziej kompletny wpis znajduje się na: http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm . Oszustwo to jest określone jako PLAN B.

Oszuści utrzymują, że dokumentacja została sfałszowana, a mimo to czerpią z niej „prawdę” – i to pełnymi garściami. Zachowanie oszustów jest uwiarygodnianie tytułami międzynarodowych fachowców. Kiedy fakty przez nich głoszone są niespójne, to aby ukryć bladość golizny ich krętactw i niefachowości, wprowadza się nawet zakłócenia konferencji z ich wywodami, czego niedawno byliśmy świadkami.

Nawet te proste i krótkie fakty podane w anonsie nie mogą być w sposób pełny czy z należytą powagą wyjaśnione, lub też są już nieaktualne. Jeżeli dokumentacja została sfałszowana, a wg. MAK zapis kończy się na uderzeniu w brzozę to:

– skąd wiadomo, że samolot leci i ma zapis, i gdzie w tym kontekście tu – na skali czasowej – znajduje się brzoza, w którą nie uderzono? Tzn. gdzie tu kończy się zapis w stosunku do brzozy?

A wcześniej:

– skąd wiadomo, że samolot na wysokości 26 metrów doznał wstrząsów?

– skąd wiadomo, że wstrząsy doprowadziły do rozpadu płatowca w powietrzu?

Skąd to wszystko?

Skoro – powtarzam- materiały są sfałszowane, a oryginały leżą u Anodiny? Kim są niezależni eksperci, jak duże jest ich grono? Skąd wzięli tę tajemną wiedzę o parametrach lotu? Czy pod tym ukrywa się Anodina? Jeżeli tak, to we te rewelacje mogę uwierzyć, bo ufam blondynkom. Jeżeli jednak to nie jest Anodina, to znowu powtarzam: skąd nagle na tym pustkowiu są te rewelacje o 26 metrach i o wstrząsach?  Dlaczego te 26 metrów opowiadane od pół roku nagle przechodzą na 14 metrów? Bo na dziś Tupolew leci na 14 metrach i tam ma te wstrząsy. A jutro? Na jakiej wysokości będzie ten lot? Z niezrozumiałych dukań jednego z „expertów” wynikać może, że kalkulacje o przebiegu „katastrofy” – tzn. wysokości lotu – skalkulował on na podstawie położenia końca skrzydła lewego. Przeczytał on w http://zamach.eu/110208/Untitled_1.htm, że skrzydło leży zbyt daleko od domniemanej brzozy. Wyciąga on wnioski – boję się pomyśleć (!) –  że w takim razie, samolot musiał lecieć wyżej, a rozpad nastąpił dalej. To po to, aby dopasować „katastrofę” do końcówki skrzydła. A mojej pracy nie zrozumiał do końca, gdyż jest tam  wyraźnie napisane to, że końcówka została w te krzaki podrzucona i jej położenie nie ma nic wspólnego „z przebiegiem katastrofy”.

RAPORT MAK CELOWO JEST GŁUPI

MAK – jednak – prowokacyjnymi, przerysowanymi błędami swego raportu ukazuje prawdę: katastrofy nie było! Czyni to poprzez wykazanie braku zapisu lotu, który kończy się z chwilą uderzenia w brzozę, a więc nie podaje zapisu samego przebiegu katastrofy. W procesie dowodowym brak dowodu zdarzenia świadczy o tym, że zdarzenia nie było. Aby ten trywialny fakt podkreślić, MAK podał szkice manewru półbeczki Tupolewa, już po uderzeniu w brzozę i utracie części skrzydła lewego. Szkic ten wykazuje TU-154 w pełnej krasie z kompletnym (!) skrzydłem. Samolot utracił cześć skrzydła, ale ono pozostaje na miejscu, czyli nic się nie stało. Tak, więc katastrofy nie było.

Sam raport MAK ma dwa aspekty systemowe:

1. Wymawia współpracę zamachowcom w Polsce, Rosja swoje zrobiła i to, co dalej, nie jest jej problemem.
2. MAK pokazuje absurd dowodowy, czym oświadcza, że prawdy trzeba szukać tam gdzie jest logika, a nie jej brak. Czyli nie szukać dalej w bredniach raportu czy zapisu lotu.

Szukać u źródeł, bo tylko tam można ułożyć prawdę, to znaczy szukać w Polsce.

Dowody oszukańczej inscenizacji – ręcznego ułożenia -podrzuconych fragmentów wraku samolotu TU-154M. Uwagi pośrednie.

(ciąg dalszy; „Samolot bliźniak” oraz „Katastrofa, której nie było”)

Cześć Siódma

Porwania i likwidacje Członków Delegacji, sygnał akcji w Polsce godz. 22.00, piątek 9 kwietnia 2010.
.
http://zamach.eu/120308/Untitled_1.htm

(…)

Dowody oszukańczej inscenizacji – ręcznego ułożenia -podrzuconych fragmentów wraku samolotu TU-154M. Uwagi pośrednie.

(ciąg dalszy; „Samolot bliźniak” oraz „Katastrofa, której nie było”)

Cześć Ósma

Nasilenie akcji Planu B; łapówka dla naukowców z Gdańska, rekonstrukcja „zamachu”.

Bomba zamiast Brzozy

(kontynuacja; Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej 100821)

120405R.1.0

Wstęp

http://zamach.eu/120406/Untitled_1.html

Matka Polka

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.