Najnowsze

Opublikowano Sierpień 13, 2017 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Śmiertelne ciosy w II Soborze Watykańskim

Death Blows To Vatican Council II

Personel The Veńtas – 1979

Tłumaczenie: Ola Gordon

Minneapolis, 25 września 2005 – Próba zniszczenia de fide (wiary) przez odszczepieńczy II Sobór Watykański, z jego atakiem na Święte Sakramenty Kościoła (duszę Kościoła) i ogra­bieniem Jego Świętych Dyscyplin, jest najgorszą katastrofą jaka kiedykolwiek dotknęła Kościół Katolicki.

a

SPIS TREŚCI

Wprowadzenie

Pochodzenie Execrabilis

Co Execrabilis mówi i robi

Sobór Watykański Śmiertelne ciosy I SW

Cztery ważne cechy

Sobór Watykański Cena aktualizacji

Kanon 58 (4 Sobór w T oledo)

Przepisy sprzyjające żydostwu

Kontratak II SW

Bulla papieża Pawła IV

Kodeks

Nasze stanowisko

Stanowisko Boga

Apendyks (Bulla Pawła IV)

a

PRAWDA, VERITAS, MUSI BYĆ OZDOBĄ NASZYCH DUSZ

WPROWADZENIE

Jak to jest możliwe żeby II SW udzielono wiarygodności czy posłuszeństwo biskupów na całym świecie? To przekracza zrozumienie jak prałaci Kościoła Katolickiego mogli zgodzić się na uchwały i nauki proponowane przez II SW, które są całkowicie sprzeczne ze wszyst­kim co Chrystus powierzył swojemu Kościołowi.

To się stało dlatego, że współczesny kler stracił kontakt z wiedzą apostolską, apostolską gorliwością i apostolską czujnością. Stracono miłość do apostolskiej tradycji, miłość do Sło­wa Bożego. Rezultat? Teraz mamy księży, którzy nie kochają już nauki Kościoła Katolic­kiego ani zapału do jego prawdy. Im brakuje szacunku do jego osądów, teraz podeptanych.

Straciwszy apostolską znajomość Słowa Bożego, hierarchia dołącza do wrogów Kościoła Apostolskiego w tłumieniu jego prymatu i suwerenności. Pozbawieni wiedzy apostolskiej, oni już nie akceptują katolickiej apostolskiej religii jako boską i jedyną daną przez Boga ludzko­ści. Oni już nie wierzą w to, że religia katolicka ma prawa jakich nie mają inne. Anie kler nie wie już o tym, że człowiek ma obowiązek sumienia akceptować i wierzyć w tę jedną Boską Religię – w żadną inną.

Jest cena do zapłacenia przez tych, którzy odmawiają prymatu i suwerenności Kościołowi Apostolskiemu. Na tych którzy odważą się albo atakują Słowo Boże albo bosko ustanowio­nego interpretatora i nauczyciela tego Słowa, narzuca się karę.

Ta broszura, zajmując się głównie II SW, który zwołano nielegalnie żeby odebrać Kościołowi jego prymat i suwerenność, i walczyć z dekretami i osądami Chrystusa i Jego Kościoła, wy­mienia karę nakładaną na tych, którzy manipulują Słowem Bożym i ochroną osądów Jego Kościoła.

Niezrozumiałe jest to, żeby osoby duchowne mogli być zatwardziali i niewrażliwi na straszne kary nakładane przez Kościół Chrystusa. Można tylko przypuszczać, że tak jest tylko z po­wodu ich braku apostolskiej wiedzy.

ŚMIERTELNE CIOSY W II SW

To rzadko zawodzi. Zawsze kiedy nowi subskrybenci Veritas, zwłaszcza księża, czytają o Execrabilis po raz pierwszy, cieszą się z wiedzy o jej istnieniu, wspaniale zaskoczeni kiedy odkrywają, że Kościół ma taką potężną broń do zadawania śmiertelnych ciosów swoim wro­gom. Częściej niż nie, ksiądz pospieszy do najbliższej biblioteki by zobaczyć ją na własne oczy.

POCHODZENIE EXECRABILIS

Dlaczego Kościół był tak poruszony żeby wydać tę dalekosiężną bullę papieską w 1460? Dzięki specjalnej pomocy Ducha Świętego, pozwalającej nadprzyrodzonemu darowi roztopności odgrywać decydującą rolę, papież Pius II wykorzystał ten środek do potępienia błędu „koncyliaryzmu” tak szerzącemu się w jego czasach.

Po śmierci papieża Bonifacego VIII w 1303, wrogowie Chrystusa wewnątrz i poza Jego Kościołem, próbowali uciec od nauk Kościoła, przekazanych przez apostolskich papieży, żądających odwołań od wyroków papieskich i polityki do soboru generalnego całego Koś­cioła, pomijając papieża jeśli konieczne, albo wiktymizując go, jak próbowali z Marcinem V w 1414. Ta pogardliwa, arogancka postawa stała się znana jako „koncyliarystyczna uzurpacja władzy papieskiej przez sobór”.

Jest jasne, że „koncyliaryzm” stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla Kościoła, papiestwa i boskiej doktryny w każdym wieku. Powołując się na błąd „koncyliaryzmu”, królowie i kler sta­wali się przeciwni Stolicy Apostolskiej, grożąc odwołaniami do przyszłych soborów i przysz­łych papieży z nadzieją zmiany nauki i polityko Kościoła. Żeby realizować te praktyki, spec­jalne grupy dążyły do ulokowania na Tronie Piotra własnych ludzi którzy mieli antykatolickie poglądy.

Później, w 1548, na Tronie zasiadł Pius II, sam indoktrynowany postawą „koncyliarystyczną”. Ale kiedy już zasiadł na papieskim tronie, realizował zło odwoływania się do przyszłego so­boru, wyrażonego czy tajnego celu obalenia Tradycji Kościoła i Depozytu Wiary. Sprawy uległy takiemu pogorszeniu, że w 1460 Pius II został zmuszony do wydania teraz słynnej bulli Execrabilis, 15 lutego tego roku, zakazującej tego szkodliwego posunięcia i wiążącej je z dwiema najostrzejszymi karami jakie może nałożyć Kościół.

W Execrabilis wyłożył stanowcze Prawo Kościoła do ochrony jego, Wiary i owczarni przed nielegalnymi soborami, nie tylko w jego czasach ale we wszystkich przyszłych.

To papieskie orzeczenie, ta nauka Kościoła, ma łaskę nieomylności, skoro odnosi się konkrettnie do Wiary i Moralności. Co więcej, nigdy nie można jej wycofać ani uznać za niewa­żną. Papież Pius II, z posłuszeństwa do poważnego i najważniejszego obowiązku ochrony Wiary i Moralności Wiernych, wyposażył Kościół w tę potężną broń do walki z nielegalnymi soborami, by zadać im śmiertelny cios.

Oddając sprawiedliwość, my apostolscy katolicy musimy używać tej broni przeciwko niele­galnemu II SW, złemu soborowi zwołanemu żeby uciec przed boską Nauką Chrystusa, naukom i praktykom Jego Kościoła, satanistycznemu soborowi zwołanemu dla „wyzwolenia” ludzkości z przeszłych wyroków Stolicy Apostolskiej, wiążących orzeczeń Kluczy Piotra. Musimy wykorzystywać Execrabilis żeby zadać śmierć obrzydliwemu, nienawistnemu, wyrafinowanemu II SW, który odważył się znowu otworzyć nieomylne orzeczenia Kościoła Chrystusa, z naruszeniem boskich przykazań i praw zakazujących tego antykatolickiego działania.

Rzadko znajdzie się nieomylne orzeczenie tak krótkie a tak wszech-ogarniające i wszech- wiążące jak Execrabilis. Bulla ta jest tak zwięzła, że czytając ją pierwszy raz nie da się prze­oczyć jej miażdżącego przesłania, pominąć jej znaczenie.

Tak katastrofalny jest jej skutek na II SW, że sama wiedza o jej istnieniu przez budzących się katolików przeciwnych II SW wysłał wstrząsy wulkaniczne i ciarki przez Pawła VI, głównego wykonawcę i wdrożycie la tego antynadprzyrodzonego II Soboru. Paweł VI był tak przerażo­ny Execrabilis, jak są współczesne sługusy, oni zajmowali się formułowaniem argumentów przeciwko stanowczemu i ostatecznemu orzeczeniu Execrabilis próżnym wysiłkiem, aby uciec przed jego duszącymi wpływami na ich perfidny II SW. Można powiedzieć, że Execrabilis to kościelna miotła wymiatająca z Kościoła grzeszne dzieła nielegalnego soboru. Jak nieposłuszny pies boi się i jest przywracany do porządku miotłą czy mopem w rękach świadomej matki rodziny, tak też oporne szczeniaki II Sw przerażone są Execrabilis w rękach Świętej Matki Kościoła.

CO Execrabilis MÓWI I ROBI

Poniżej tekst Execrabilis zakazujący wszelkich odwołań do przyszłego soboru:

„1. Ohydne i niesłychane w minionych czasach nadużycie rozpanoszyło się w dzisiejszej dobie, kiedy to wielu ludzi przepełnionych duchem buntu ośmiela odwoływać się do przyszłego soboru od orzeczeń rzymskiego papieża, Wikariusza Jezusa Chrystusa, któremu w osobie świętego Piotra zostało powiedziane: „Paś owce moje” i „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie”; nie czynią tego powodowani troską o otrzymanie sprawiedliwego wyroku, ale dla uniknięcia konsekwencji swych grzechów i każdy obeznany z zasadami prawa może łatwo ocenić jak dalece jest to sprzeczne ze świętymi kanonami i ile szkody niesie to z sobą dla chrześcijańskiej społeczności. Bo (pomijając inne względy, które jak najdobitniej sprzeciwią się tej deprawacji) któżby nie uznał za absurdalne odwoływanie się do czegoś, co nigdzie nie istnieje i nie wiadomo kiedy w przyszłości będzie miało miejsce? Biedni są uciskani przez silniejszych na przeróżne sposoby, przestępstwa nie są karane, podsycana jest rebelia przeciw Stolicy Świętej, przestępcy cieszą się wolnością i wstrząśnięta jest cała kościelna dyscyplina i porządek hierarchiczny.

2. Pragnąc zatem odrzucić jak najdalej od Chrystusowego Kościoła ten zabójczy jad, mieć staranie o zbawienie wszystkich tych, którzy zostali powierzeni naszej opiece i trzymać z dala od owczarni naszego Zbawiciela wszelkie przyczyny zgorszenia, za radą i zgodą Naszych czcigodnych braci kardynałów Świętego, Rzymskiego Kościoła i wszystkich prałatów i kanonistów Boskiego i cywilnego prawa oraz członków Kurii oraz na gruncie naszej nieomylnej wiedzy potępiamy tego rodzaju apelacje; jeśliby zatem okazało się, że jakiekolwiek tego rodzaju apelacje są wysuwane nawet obecnie to demaskujemy je jako błędne i obmierzłe, zniesione i całkowicie anulowane oraz oświadczamy i orzekamy, że są one – jak coś próżnego i zgubnego – bez żadnego znaczenia. W konsekwencji, zabraniamy aby nikt pod jakimkolwiek pretekstem nie odważył się odwoływać od żadnego z Naszych jak również naszych następców rozporządzeń, orzeczeń albo nakazów, względnie przyłączać się do takich apelacji wysuwanych przez innych lub używać ich w jakikolwiek sposób.

3. Jeśliby ktokolwiek, bez względu na to jakiego byłby stanu, pozycji czy urzędu, nawet jeżeli byłaby to godność cesarska, królewska lub biskupia, naruszył to rozporządzenie po dwóch miesiącach od dnia ogłoszenia tej bulli przez Kancelarię Apostolską, to ipso facto ściąga na siebie ekskomunikę, z której będzie mógł być uwolniony wyłącznie przez rzymskiego Arcykapłana i in articulo mortis. Uniwersytet albo korporacja będzie podlegać kościelnemu interdyktowi; niemniej jednak, korporacje i uniwersytety, podobnie jak wyżej wymienione i wszelkie inne osoby, będą poddane tym karom i cenzurom, jakie ponoszą grzesznicy dopuszczający się crimen laesae maiestatis oraz obrońcy heretyckiej przewrotności. Ponadto notariusze i świadkowie będący świadkami tego rodzaju czynów, i w ogólności wszyscy ci, którzy świadomie będą doradzać, pomagać albo faworyzować odwołujące się osoby, będą podlegać takiej samej karze.

4. Niech zatem żaden człowiek nie narusza ani nie sprzeciwia się zuchwałym nadużyciem temu wyrazowi Naszej woli, którym potępiliśmy, zganiliśmy, znieśliśmy, anulowaliśmy, zadekretowaliśmy, ogłosiliśmy i zarządzili wyżej wymienione. Jeśliby jednak ktoś na to się odważył, to niech wie, że narazi się na gniew Boga Wszechmogącego i Jego Apostołów, świętych Piotra i Pawła.

Dan w Mantui, w roku 1459 [patrz wyżej – 1460] od Narodzenia Bożego, w piętnastym dniu przed Kalendami lutowymi, w drugim roku naszego Pontyfikatu”. http://www.ultramontes.pl/omlor sprostowanie bulla.htm

„ŻEBY OTRZYMAĆ SPRAWIEDLIWY WYROK”

Żeby podać przykład jak łatwo można przeoczyć znaczenie Execrabilis, rozważmy wyraże­nie: „… nie czynią tego powodowani troską o otrzymanie sprawiedliwego wyroku”. Tu wi­dzimy, że celem odwołania się do nielegalnego soboru jest ucieczka przed przeszłym wyrokiem Stolicy Apostolskiej. Ale Execrabilis odcina złoczyńców na przejściu, mówiąc, że soboru nie wolno wykorzystywać do ponownego otwierania orzeczeń. Execrabilis mówi, że kiedy Kościół wydał orzeczenie, nie wolno go kwestionować soborom ani przyszłym papie­żom. Kiedy Kościół się wypowiedział, orzekł ostatecznie i na zawsze.

Nie ma sprawiedliwszego wyroku niż nieomylne orzeczenie o Wierze i Moralności, którego nieomylnego orzeczenia nie może złamać żaden sobór, a II SW, z uwagi na jego nielegal­ność był bezsilny żeby to zrobić. Kościół nigdy nie dokonuje korekty siebie, bo nigdy nie popełnia błędów co do Wiary czy Moralności. Z Chrystusem jako Jego Głową i Duchem Świętym jako Jego Przewodnikiem nie może być żadnej potrzeby odwoływania się od Jego orzeczeń.

Ale to było i jest celem II SW […] odwoływać się i kwestionować przeszłe orzeczenia Jed­nego Świętego Katolickiego Apostolskiego Kościoła. Dlatego, wezwanie II SW do odwołania się od orzeczeń Kościoła czyni nielegalny II SW unieważnionym przez Prawo Kościoła. Kościół pchnął swój Miecz Nieomylnej Prawdy w złe serce II SW, zadając mu śmiertelny cios 500 lat zanim ten podniósł swoją wężową głowę.

KONCYLIARYSTYCZNE BŁĘDY W PÓŹNIEJSZYCH STULECIACH

Koncyliarystyczna herezja (pomysł wykorzystywania soboru do odwołania się od nieomyl­nych orzeczeń), z którą odważnie zmierzył się i której zakazał w XV wieku papież Pius II, pojawiła się ponownie w późniejszych latach, a mianowicie w XIX wieku na I SW, i jeszcze raz w XX wieku po śmierci papieża Piusa XII.

I SOBÓR WATYKAŃSKI

Około 400 lat po Execrabilis, I Sobór Watykański (1869-70), święty sobór dogmatyczny, uznał za wskazane wzmocnienie i potwierdzenie prawa ustanowionego w Execrabilis.

Jeszcze w 1869, ich wysiłkami zniszczenia Królestwa Bożego na ziemi, Kościół Katolicki, jego wrogowie przyczepili się do ostateczności orzeczeń Kościoła, dążąc do obalenia wiary w ich nieomylność i trwałość.

Historia mówi, że I SW zwołano żeby określić nieomylność papieską, ale niewiele książek mówi dzisiaj dlaczego kwestia nieomylności stała się sprawą tak palącą i istotną.

Najwyraźniej działały dwie frakcje: jedna opowiadająca się za nieomylnością, druga chciała zająć się przeszłymi orzeczeniami Kościoła, zmienić je albo unieważnić. Nawet jak teraz, jedną stronę stanowili lojalni apostolscy katolicy, drugą Marranos i ich zwolennicy, wielu z których było zdezorientowanych i ogłupionych – jak było wielu biskupów na II SW – ogłupio­nych by wierzyć, że orzeczenia Kościoła można unieważnić albo zmodyfikować.

Sprawa którą zajmowali się Marranos na I SW – byłaby tym samym klinem jaki wykorzystali na II SW: nowe i inne stanowisko Kościoła wobec Żydów. Od katolików chcieli innej postawy i myślenia o Żydach, niż ta jaką Kościół zawsze zajmował i nauczał. Chcieli akceptacji rabinicznego talmudycznego judaizmu jako religię samą w sobie, wyższą a nawet lepszą od chrześcijaństwa.

W latach 18690-1870 Żydzi chcieli być oczyszczeni od bogobójstwa, i chcieli znieść Klątwę Boga, jaką sprowadzili na siebie swoją niegodziwością. Kiedy już otworzy się dla nich drzwi. nie będzie żadnej przeszkody żeby Synagoga Szatana wniosła do Kościoła wszystkie worki fałszywych gnostyckich doktryn, co wydarzyło się później na II SW (1962-65).

W1869-1870 wróg- Marrano dążył do realizacji swojego celu oszustwem – nakłonienia prałatów na I SW by uznali deklaracje wręcz przeciwne do wcześniejszych deklaracji Kościoła. Krótko mówiąc, żeby Kościół sobie zaprzeczył. To spowodowałoby ponowne otwarcie jego przeszłych nieomylnych orzeczeń, które są nieodwracalne. O czym Marrano myśleli, oczywiście, to zniszczenie całego Depozytu Wiary, ogołocenia Kościoła Katolickiego, jego śmierci.

Intryga Marrano: – Żeby spełnić swoje pragnienia na I SW, Marranos wymyślili sprytną intry­gę. Może słyszeliście historię o kobiecie którą na rogu ulicy zatrzymał sprzedawca i zapropo­nował okazję zakupu – tanio – futra z norek. Pokazuje jej prawdziwe futro z norek, ona daje mu pieniądze i dostaje pudło. Po przyjściu do domu i otwarciu pudła widzi nie miękkie, luksusowe futerko z norek, a kłujące z oposów.

Taki był stary wabik i gra switcheroo jakiej próbowali Marranos na I SW. Najpierw Żydzi dotarli do ojców soboru z propozycją, że podpiszą „wezwanie do konwersji Izraelitów”, co jest bezbłędnym zamiarem. To powinno się wydarzyć! Ale później Żydzi dodawali zapewnienia, te same stare heretyckie kłamstwa jakie zawsze proponują, które są sprzeczne z doktryną wyłożoną w tej kwestii przez święty Kościół katolicki (Pinay, Spisek przeciwko Kościołowi – na tym chomiku, s. 18-19).

Wypowiedzenie wojny francusko-pruskiej i deklaracja o nieomylności papieża miały miejsce w tym samym tygodniu. Pomimo horrorów i nadchodzących mroków wojny, Pius IX myślał tylko o jednym – dobru Kościoła Powszechnego. Nie zakończył I SW dotąd aż ponownie i raz na zawsze ogłoszono nieomylność papieża o wierze i moralności. To nieomylne orzeczenie oznacza, że przeszłe wyroki Kościoła są nieodwracalne, i nigdy nie będą rewidowane. Tym samym nikt nie będzie mógł zmieniać stałych tradycyjnych nieomylnych doktryn Kościoła w żadnym stuleciu.

I Pan Bóg wie, że Pius IX miał trudności w zdobyciu pełnego poparcia większości biskupów żeby zobowiązali się do tradycyjnej i stałej doktryny o nieomylności Kościoła. To nie było tak, że prałaci byli przeciwko nieomylności, ale okazywali oznaki niepewności co do tego kiedy i jak stosuje się tę doktrynę. Oni w 1869-1870 nie rozumieli znaczenia pilności ponownego ogłoszenia tego dogmatu, już uznanego przez sobory w Lyonie i Florencji. Wrogowie pośród nich robili co mogli żeby przekonać biskupów, że ponowne ogłoszenie we współczesności nie było konieczne, co jest jak powiedzenie, że ci którzy odmawiali poranne modlitwy będąc dziećmi nie muszą ich powtarzać w późniejszym życiu.

Pius IX chciał, by sobór dogmatyczny potwierdził papieską nieomylność z jednego istotnego powodu. Chciał jasno powiedzieć, że przeszłe orzeczenia Kościoła, nieomylne jakimi są, są stałe, obowiązujące we wszystkich wiekach, i w związku z tym nigdy nie będą rewidowane ani reformowane tak żeby nadać im nowy wyraz.

Orzeczenia Kościoła są niereformowalne i stałe, bo są żywym powtórzeniem nieomylnych nauczycieli Wiary na przestrzeni wieków. I Pius IX chciał by nowoczesny sobór dogmatyczny jasno to powiedział.

Niestety, wielu prałatów nie było w stanie dostrzec dlaczego Kościół, pomimo jego orzeczeń, nie mógł trochę ulec, co prałaci wydawali się chętnie zrobić według ich własnych osądów. Życie dla nich stałoby się przyjemniejsze gdyby Kościół nie był tak nieugięty. Że to zagrozi­łoby Wierze, prowadząc do nieuchronnej demolki, nie było wielką troską dla biskupów preferujących politykę kompromisu, choć nie uważali tego za kompromis.

Amerykański przykład: – W kwestii takiej polityki należy zauważyć, że w każdym kraju o tak silnym wpływie żydostwa i masonerii, biskupi są słabi co do ochronnych potrzeb Kościoła Świętego o stałości i trwałości jego orzeczeń.

Weźmy za przykład Amerykę. Amerykańscy prałaci, nieposłuszni wobec papieża, powstrzy­mywali księży od czytania i nauczania z ambon encyklik papieskich, bo ich treść może obrazić Żydów i protestanckich masonów. Te encykliki wcześniej zaalarmowałyby społecz­ność katolicką na niebezpiecznego wroga na naszej ziemi, jak i poznałaby swój obowiązek ich pokonania, ale żeby zachować fałszywy pokój, amerykańscy biskupi trzymali język za zębami, ludzie dalej byli ignorantami, cały czas metodą osmozy wchłaniają antychrześci- jańską mentalność wroga i idee. Świadomie czy nie, czyny i wypowiedzi amerykańskich biskupów zbyt często odzwierciedlały sofistyki Synagogi i Wielkich Lóż. Co ludzie widzą i słyszą od swoich biskupów – naśladują.

Dla Ameryki, kraju rządzonego przez Żyda i masona, biskup Baltimore prowadził spektakl zza kulis I SW. Namówił biskupa Cincinnati żeby zebrał podpisy do przedstawienia papie­żowi z prośbą o nie ogłaszanie nieomylności. Ale biskup Baltimore nie chciał by złapano go z podpisem na petycji, więc odmówił jej podpisania, wykorzystując swoje stanowisko członka Komisji Wiary jako pretekst. Podpisało ją 27, niemal wszyscy Amerykanie (Życie i dzieło papieża Leona XIII / Life and Work of Pope Leo XIII, ks. J. J. McGovern, D. D., 1903, „Arcy­biskup o nieomylności” /Archbishop Purcell on Infallibility).

Ale amerykańscy biskupi w żaden sposób w opozycji nie byli sami. Inne żydowsko-masoń- skie twierdze pokazały swój wpływ, co pokazało 140 niemieckich, węgierskich, francuskich i włoskich biskupów, którzy wystąpili z podobną petycją do Ojca Świętego, który oczywiście odmówił przyjęcia prejudycjalnej prośby. Ostateczny głos ponownie ogłaszający papieską nieomylność ze stałością niereformowalnością orzeczeń Kościoła i zakaz odwoływania się do soboru ekumenicznego nad głowami papieży został ogłoszony przez 975 prałatów.

Żydowskie plany pokrzyżowane: – Wybuch wojny francusko-pruskiej która doprowadziła do szybkiego zakończenia I SW był wydarzeniem przypadkowym, krzyżującym plany Żydów w czasie kiedy miano „postulować” kwestię o Żydach przed ogólną dyskusją przez ogłupionych Ojców Soboru, którzy stali się ofiarą gry switchemo. Pomimo, że I SW był w procesie ogło­szenia dotyczącego nieomylności i nie otwierania przeszłych orzeczeń, perfidni Żydzi byli w gorączce żeby i tak przeprowadzić swój zamach. Dzięki wojnie Żydzi nie mieli głosu na I SW.

ŚMIERTELNE CIOSY ZADANE PRZEZ I SW

W celu pokonania koncyliarystycznego zła ponownego otwarcia przeszłych oprzeczeń, I SW w pierwszej Dogmatycznej Konstytucji z 18 lipca 1870 zadeklarował:

„Ponieważ biskup Rzymu na mocy Bożego prawa prymatu apostolskiego stoi na czele całego Kościoła, nauczamy i wyjaśniamy, że jest on najwyższym sędzią wiernych, oraz że „we wszystkich sprawach podpadających pod orzeczenie kościelne, można się odwołać do jego osądu”. Nikomu zaś nie wolno odwoływać się od wyroków Stolicy Apostolskiej, ponad którą nie ma żadnej wyższej władzy, a także nikt nie może osądzać jej wyroku. Dlatego porzucają prawdę ci, którzy twierdzą, że od decyzji biskupów Rzymu można się odwoływać do soborów ekumenicznych, jako do autorytetu wyższego od biskupa Rzymu”. [Rozdz III, Dogmatyczne kanony i dekrety, s. 249-250) http://soborowa.strefa.pl/watykan-i.html

Słowami użytymi przez papieża Mikołaja I i na Synodzie w Quedlinburg (1085): „Nikt nie może przeglądać jego wyroków ani zasiadać w sądzie nad tym co oceniał” (Cyt. w przypisie do cyt. dokumentu I SW; ibid., s. 256-257).

Dlatego błędem było ze strony Jana XXIII zwołać [zwrócić się] do II SW o reformę przeszłych orzeczeń Kościoła żeby nadać im „nowsze wyrażenia” i inne znaczenia.

Nie ma absolutnie żadnych odwołań od nieomylnego orzeczenia. I dlatego I SW zadał też śmiertelny cios II SW. I SW, jak Execrabilis, zagwarantował, że II SW umrze.

Nie ma nic niejednoznacznego ani w Execrabilis ani w ponownym potwierdzeniu tej wielkiej Bulli przez I SW, nieco ponad 100 lat temu.

Wbrew temu co mówią wrogowie Chrystusa, katolicy nie muszą być prawnikami kanonicz­nymi żeby zrozumieć jasny sens i znaczenie tego co Execrabilis i I SW mówią o soborach zwoływanych żeby uciec od orzeczenia Kościoła. Ale wróg-Marrano teraz wykorzystuje ten fałszywy argument z nadzieją, że księża i świeccy poczują się pokonani i stracą pewność siebie w używaniu broni Kościoła, jakby te potężne instrumenty były bezużyteczne, albo żeby nie powiedzieć co stanowczo deklarują. Wróg-Marrano wewnątrz Kościoła pragnie wykorzy­stać własnych prawników, swoich fałszywych teologów czy teozofów, wszystkich wykształ­conych w błędnej interpretacji, niewłaściwym stosowaniu i podważaniu wiecznie obowiązu­jących Praw Kościoła. Wróg-Marrano sam ustanowił się jedynym wykwalifikowanym do mówienia nam co wyłożył Kościół. Marranos udają, że wcześniejsze Prawa Kościoła są przestarzałe i nie mający zastosowania w obecnych warunkach. Bądźmy czujni na stare sztuczki Marranos, miejmy świadomość zamierzonej przez nich zdrady.

CZTERY WAŻNE CECHY

Execrabilis ma 4 ważne cechy: 1. Wiążący charakter orzeczeń Kościoła, 2. Szeroki wachlarz osób na które spada wyrok, 3. Wymogi zniesienia wyroku, i 4. Wpływ Prawa Kościelnego na błędnie zwoływane i wykorzystywane sobory.

  1. Określenie „wyrok” wykorzystane w Execrabilis, i jak wzmocnione i potwierdzone przez I SW, całkowicie przyjmuje dogmat, doktrynę, naukę i kult. Execrabilis zajmuje się nie tylko wyrokami Kościoła istniejącymi w czasach papieża Piusa II, ale też zamyka wyroki następ­nych papieży przed atakami moelegalnego soboru albo bezprawnie działającego papieża. W związku z tym zostaje przyjęty każdy wyrok Kościoła dotyczący wiary i moralności. Potępione są wszelkie tłumienia, innowacje, zmiany i fałszywe doktryny wprowadzone przez II SW, łącznie z jego próbą zmiany myślenia i postawy katolików wobec wiary i moralności. To Prawo jest obroną przed wszystkimi którzy usiłują zmieniać wyroki Kościoła przez rabiniczne żydostwo, masonerię, komunizm, naturalizm, humanizm, antysupernaturalizm itd.
  2. Następną rzeczą na którą należy zwrócić uwagę, jest szeroki zasięg osób, na które wyrok wydała Każdy – łącznie z papieżem – kto narusza wyłożone w Execrabilis prawo uznawany jest za winnego. Dlatego wszyscy którzy spiskują i zwołują nielegalny sobór… zasiadają na komisjach i piszą antykatolickie schemat. uczestniczą w jego obradach prze­ciwko Kościołowi. albo wprowadzają czy promuja taki łamiący wyrok sobór – wszyscy naruszają intencję i ducha Execrabilis i są automatycznie wyrzucani z Kościoła z wyrokiem klątwy oznaczającej potępienie.

Dlatego Jan XXIII, który zwołał II SW żeby zakwestionować i uniknąć wyroków Kościoła, i Paweł VI, który poświęcił się postępom nielegalnego soboru, i który dokończył jego prace, wydał wszystkie jego dokumenty i wprowadził sobór, zostali umieszczeni poza Kościołem z oburzeniem Boga na ich dusze.

Podobnie ekskomunikowani są z gniewem Bożym księża którzy pracowali w różnych komisjach przygotowawczych i przygotowywali wrogie schemat, jak i prałaci, konsultanci, doradcy którzy uczestniczyli w jakikolwiek sposób w antykatolickich działaniach II SW, ponieważ ich wysiłki stanowiły przestrzeganie i poszerzanie przysług i pomoc wrogom Chrystusa, bo to oni apelowali o II SW. I tak samo wygnani z Kościoła są wszyscy biskupi diecezjalni którzy siodłają owczarnię Zbawiciela w II Sw. Nauczyciele, szefowie fakultetów seminariów, kolegiów, uniwersytetów którzy promują prace II SW narażają się na wyrok Execrabilis, gdyż szerzą fałszywe doktryny wrogów Krzyża w przeciwieństwie do wyroków Kościoła Chrystuowego.

Tak szeroki jest zakres winnych, które nawet skryby i świadkowie, i ogólnie wszyscy ci którzy świadomie doradzają, pomagają, albo sprzyjają tym którzy apelowali o II SW (Żydzi i masoni) podlegają takiej samej drastycznej karze. Winni obejmują tych którzy rozmyślnie akceptuja heretycki II SW i jego złe owoce: wszyscy księża którzy z naruszeniem swojej przysięgi obrony Kościoła przed herezją, przyjmują nowe i dziwne nauki II SW, wiedząc, że sa sprzeczne z wyrokami Apostolskiego Kościoła Katolickiego, którzy ulegają bezprawnemu tłumieniu Ofiary Mszy i tolerują antykatolickie „New Ordo”, którzy odchodzą od Katechizmu Trydenckiego żeby uczyć fałszywej doktryny II SW/CCD, albo w jakiś sposób pomagają w okopywaniu się skandalicznego i nielegalnego II SW – wszyscy są ekskomunikowani z Kościoła Apostolskiego z oburzeniem Boga na ich głowach.

  1. Trzecim wartym uwagi aspektem Execrabilis jest zastrzeżenie jedynie dla papieża znie­sienie wyroku ekskomuniki z winnego tego konkretnego grzechu.

To zastrzeżenie rozgrzeszenia oczywiście implikuje władzę legalnego papieża do zniesienia strasznego wyroku. Ale od 1958 na ziemskim tronie sądu nie zasiada żaden legalny przed­stawiciel Chrystusa. Uzurpatorzy, ludzie którzy tłumią prymat i suwerenność Kościoła Chrystusowego, ludzie którzy odmawiają potrójnej korony – tiary i wszystkiego co oznacza [od tłumacza – znaczenie koron: papież jest ojcem książąt, władcą świata i namiestnikiem naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa], brak władzy kluczy. Tacy uzurpatorzy nie mogą ani ekskomunikować, ani znosić wyroku ekskomuniki. Ci uzurpatorzy, pomimo ich „wyborów”, poprzez swoje herezje sami usunęli się z Kościoła, więc nie mogą znosić ekskomuniki, bo ten kto wychodzi z Kośicoła nie może legalnie sprawować żadnej papieskiej władzy (Zob. ks. Saenz, Nieobsadzona Stolica / The Vacant See, Veritas, grudzień 1975). Ci którzy są poza Kościołem nie są w Kościele.

Skoro Tron Piotrowy nie jest teraz obsadzony, to ci którzy dostali wyrok Execrabilis są w DUŻYM kłopocie, bo Sobór Trydencki mówi: „Poza niebezpieczeństwem śmierci kapłani nie mogą nic uczynić w przypadkach zastrzeżonych”. Trydent mówi też: „… rozgrzeszenie udzielone przez kapłana temu, nad kim nie posiada jurysdykcji zwyczajnej ani delegowanej, należy uznać za nieważne”. (Doktryna o Sakramencie Pokuty, Rozdz. VII, „O zastrzeżonych przypadkach”, Sesja XIV. Też w Kanony dogmatyczne i dekrety, Nowy Jork: The Devin-Adair Co., 1912, s. 102-103). http://soborowa.strefa. pl/trydent. html

Żeby ksiądz rozgrzeszył z zastrzeżonego grzechu w chwili śmierci, musi być potwierdzenie winy. Zasadnicze jest żeby grzesznik wyrzekł się II SW, musi żałować uczestniczenia w nielegalnym II SW albo promowania, wspierania czy jego wprowadzania, jak również działań preferujących tych którzy doprowadzili do zwołania nielegalnego II SW. Bez skruchy nie ma żadnego rozgrzeszenia zastrzeżonego grzechy, który pozostaje niewyznany. W takim grzesznym, nieskruszonym i nierozgrzeszonym stanie grzesznik idzie na spotkanie ze swoim Stwórcą.

Świat widział papieży II SW idących na śmierć nieskruszonych i nierozgrzeszonych ze zbrodni II SW przeciwko Bogu i Jego Kościołowi, jak zdefiniowały Execrabilis i I SW. Mówi się, że na łożu śmierci Jan XXIII „zdecydowanym tonem omawiał sobór i wyraził swoje życzenia co do jego przyszłości w bardzo konkretnych słowach” (Hatch, Człowiek o imieniu Jan / A Man Named John; Image Books, filia Doubleday & Co., Inc., 1963, s. 226).

W pokoju umierającego Jana było wielu prałatów Kościoła, dwaj z nich to jego spowiednicy. Żaden z nich nie zadał sobie trudu udzielenia pomocy Janowi XXIII pogodzenia się i zawar­cia pokoju ze Stwórcą, bo oni sam nie przyznawali się do zła złamania wyroków nielegalnego II SW, nie potwierdzili iż grzechem śmiertelnym jest zmiana, zastępowanie i tłumienie nie­omylnych wyroków Kościoła, albo grzesznym zwołanie soboru żeby zrealizować te potępione cele, albo że Kościół nie nakłada kar rozciągających na wieczność na tych którzy łamią Jego Prawa. Co jest związane na ziemi związane jest też w Niebie Mocą Kluczy.

Paweł VI, następca Jana XXI11, też opowiadał się za nielegalnym II SW nawet w chwili śmierci. Przewidując własną śmierć już w 1963 w wieku 66 lat, w roku jego wyboru, Paweł VI napisał to w ostatniej woli i testamencie i dodał do tego w 1972 i jeszcze raz w 1973. Wydając się być bardzo świadom iż nie był prawdziwym przedstawicielem Chrystusa, poprosił żeby nie urządzano mu pogrzebu ani pochówku jak prawdziwym papieżom.

W typowym kaustycznym stylu tak stwierdził o prawdziwych katolickich praktykach i świętej tradycji: „Co do mojego pogrzebu: niech będzie prosty i ożywiony pobożnością religijną. Nie życzę sobie kata fakla, jak jest w zwyczaju na pogrzebach papieży, zamiast tego niech odbędzie się w sposób skromny”. Jeśli chodzi o grobowiec – nie chciał żadnego. „Żadnych pomników”. Jego pomnikiem miał być II SW, ucieleśnienie bezbożności.

W ostatniej woli i testamencie Paweł VI napisał swoje ostatnie życzenie – wprowadzenie heretyckiego II SW. „… Niech wprowadzi się w życie jego zalecenia”. Co do ekumenizmu: „podejście do oddzielonych Braci musi trwac dalej.” Dodał ze swoim zwykłym modernis­tycznym oszustwem: „ale bez zbaczania z prawdziwej doktryny katolickiej”. Wyznawane przez Pawła VI fałszywe idee w kwestii „prawdziwej katolickiej doktryny” były daleko od boskich prawd danych Kościołowi Katolickemu w nadprzyrodzonym objawieniu.

W ostatniej woli i testamencie Paweł VI odszedł od ostrzeżeń Kościoła przed światem, ciałem i szatanem. Wszyscy prawdziwi papieże postrzegali świat jako miasto szatana bardzo przeciwne Miastu Boga. Oni radzą wiernym służyć Bogu, a nie światu. Ale Paweł VI powiedział: „trzeba poznawać świat, kochać go i mu służyć”. (cyt. z Testamentu Pawła VI, L’Osservatore Romano, 24.08.1978, s. 1-2).

Wyczuwając iż jego dni są policzone – jak pokazał częstymi odnoszeniami się do umierania – Paweł VI spieszył się żeby głębiej okopać II SW. Ostatnie miesiące życia Paweł VI poświę­cił na program wprowadzania II SW, co obejmowało złośliwe poświęcenie dla uczynienia z Watykanu specjalnego i serdecznego miejsca spotkań i nieba [raju] dla Żydów, masonów, komunistów, wszystkich zapzysięgłych wrogów Jedynej Prawdziwej Wiary i Jednego Prawdziwego Kościoła.

Paweł VI wzywał do coraz bliższych więzi między katolikami i żydostwem. Zdjęcia w dzien­nikach i nagłówki wielokrotnie informowały o jego afiszowaniu papieskich dekretów i Praw Kościoła przeciwko brataniu się i czynnemu wspieraniu wrogów Krzyża i Chrześcijańskiego Porządku. Na prywatnych audiencjach mówił Żydom i muzułmanom, którzy odrzucili Chrys­tusa, że oni czczą tego samego Boga jak katolicy. Kiedy nie gościł wroga w Watykanie, wysyłał przedstawicieli by wygłaszali przemówienia w ONZ podkreślające „pokój”, co oznacza, że Kościół nie będzie sprzeciwiał się wrogowi, ciągle zapewniając o tym zobowią­zaniu, które złożył publicznie w ONZ w październiku 1965.

Ten „człowiek grzechu”, Paweł VI, zaatakował serce i duszę katolickiej rodziny nalegając na bardziej liberalną interpretację prawa małżeńskiego, żeby coraz bardziej niszczyć katolickie małżeństwa.

Jego audiencje generalne były ciągłymi wezwaniami do „przestrzegania II SW”.

Jest to tylko krótka lista wielu potwornych zbrodni Pawła VI przeciwko Kościołowi Chrystusa i Wierze w jego ostatnich dniach. Do końca życia Paweł VI zajmował się pracą nad dalszą realizacją nielegalnego II SW.

Bez żadnego żalu czy skruchy Paweł VI odszedł pozostawiając chaos duchowy na całym świecie: miliony dusz tęskniły za boską Mszą i Sakramentami które Paweł VI stłumił i zastąpił własną formą kultu i liturgii II SW do człowieka i pana tego świata. Tak wielka jest dewastacja dokonana przez II SW, że Stolica Piotrowa i stolice episkopalne zostały puste. Oblubienice Chrystusa są przerażone, zdezorientowane, rozproszone i odeszły, ścięte jak zboże przez kosę. Księża Chrystusa odwracają się od Niego, nie chcąc zrozumieć to co się wydarzyło z rąk „człowieka zatracenia”.

Taki był ten noszący efod człowiek, Paweł VI, nosiciel „wygiętego krzyża”, którego kariera i testament sprzeciwiały się Wiecznemu Testamentowi Chrystusa. Arogancki i zatwardziały do końca, niesłuchający wyroku Bożego Gniewu, narzuconemu przez Execrabilis i inne wiecznie obowiązujące wyroki Jego Kościoła, Paweł VI stanął twarzą w twarz z Wiecznym Sędzią. Z milionami dusz i aniołami i świetymi zeznającymi przeciwko niemu, Paweł VI odważył się spotkac Boga, tego który mówi „Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę” (Rzym 12:19). Co za straszna sytuacja dla człowieka stojącego przed Tronem Osądu Nieba.

[Polecam: https://docs11.chomikui.pI/5880869639.PL.0.0.PAPIE%C5%BB-PAWE%C5%81-VI-OSZUSTWC>-STULECIA.docx1

Następnym był Jan Paweł I, zasiadał na papieskim tronie tylko przez 33 dni, który rozmyślnie wolał stąpał zbaczającymi śladami swoich dwóch bezpośrednich poprzedników Jana XXIII i Pawła VI – nawet przybierając ich imiona.

Udzielając najpełniejszego poparcia nielegalnemu II SW, Jan Paweł I odmówił tiary i określił się jako „pierwszy minister” soborowej sekty antykościoła założonego przez Jana XXIII i Pawła VI, dwóch głównych marionetek synagogi którym bezprawnie dano Tron Piotrowy żeby kontynuowali spisek przeciwko Kościołowi Chrystusa. Jan Paweł I nie pragnął być prawdziwym papieżem, nie chciał być znany czy uznawany za papieża Kościoła Chrystusa. którym faktycznie nie był, i miał pełną świadomość tego oskarżającego faktu.

Dwoma jego najbardziej skandalicznymi testamentami były jego kolekcje listów i oświadczeń odnośnie jego braku wiary.

W nieprzemyślanym „liście” do Chrystusa, Jan Paweł I odważył się założyć, że radzi Chrys­tusowi, Autorowi Miłości, Słowu Bożemu, co ma powiedzieć i co obiecać. W swojej niewie­rze, publicznie stwierdził, że już nie uznawał Boskiej Religii, powierzonej Kościołowi Kato­lickiemu do ochrony i nauczania. jako „jedyna prawdziwa religia” z prawami jakiej nie posia­dają inne, i że on już nie wierzył by jedyna prawda miała prawa. „W końcu” – powiedział – „nabrałem przekonania, że myliliśmy się” (zob. Veritas. sierpień-wrzesień 1978, s. 14. 19).

Ten tekst jest jasny. Żaden z tych trzech soborowych „papieży”, bezbożnych zasiadających na papieskim tronie, nie żałował antychrześcijańskich działań wobc Kościoła i Wiary spro­wadzonych przez II SW. I w ten sposób wiążący wyrok Execrabilis z pełną siłą spadł na tę całą trójkę. Taki był ich status kiedy Anioł Śmierci zabrał ich dusze do Sądu Niebios.

Posoborowi kardynałowie, biskupi, księża, osoby konsekrowane i świeccy też umierają nieskruszeni i nierozgrzeszeni z winy niesławnego II SW. Niewybaczeni z powodu ich zatwardziałej odmowy uznania, że II SW był zły, nierozgrzeszeni z powodu ich odmowy uznania złych skutków jakie szatańskie dzieła II SW sprowadziły na ziemię.

Z powodu II SW cały świat jest w kłopocie. Wmieszanie się w jakiś sposób w sobór jak II Watykański jest czymś czego nie odrzuca się łatwo.

A co z ostatnim udawanym „papieżem”, nie używającym tiary Janem Pawłem II, który upaja się nazywając Pawła VI swoim „ojcem” i „mentorem”? Karol Wojtyła, przychodząc do Rzymu z kraju – Polski – zza żelaznej kurtyny, mówił nam wielokrotnie, że zobowiązał się spełnić wszystkie życzenia Pawła VI w kwestii II SW. Inaczej mówiąc, Karolek [dosł. Charlie] będzie spełniał wolę i testament antychrześcijańskiego Pawła VI, a nie Wolę i Testament Jezusa Chrystusa, którego Krew na zawsze zamknęła Przymierze Sanktuarium w Ofierze Krzyża, którą każdy ksiądz miał nakaz ofiarowania „na MOJĄ pamiątkę”. Dlatego boskie Przymierze Sanktuarium, opuszczone przez Pawła VI, nadal będzie opuszczone, zamienione i zastą­pione szatańskim przymierzem Pawła VI i jego Nowym Porządkiem za „posługi” Jana Pawła II. „Na pamiątkę Pawła VI” zamiast „na MOJĄ pamiątkę” – ma być światłem przewodnim Jana Pawła II.

Czy jest jakiś znak żalu w mowie i czynach Jana Pawła II? Na pewno nie. Rozpocząwszy swoją soborową „posługę” bez Korony i Koronacji, Karolek złapał „wygięty krzyż” podaro­wany mu przez Pawła VI, noszący komunistyczny „symbol pokoju” jako bezczelny znak, kod wrogów Krzyża zbyt dobrze rozumiany, a który oszukuje naiwnych którzy błędnie myślą, że Jan Paweł II oddaje szacunek Chrystusowi.

Z powodu jego uczestnictwa w antychrześcijańskich działaniach podczas II SW, jak i też z powodu jego publicznie wygłoszonego całkowitego oddania wprowadzeniu nielegalnego II SW, straszny wyrok Execrabilis spada na głowę Jana Pawła II.

  1. Czwartą istotną cechą Execrabilis jest jej DEMOLUJĄCY WPŁYW na II SW i każdy sobór zwołany w celu ucieczki przed wyrokami Chrystusa.

Execrabilis głosi, deklaruje i dekretuje wszystkie takie sobory – bez względu na to w którym stuleciu są zwoływane – wcześniej są POTĘPIONE, ZGANIONE, ODRZUCONE I UNIEWAŻNIONE.

W rezultacie, zgodnie z jego ogólnym dekretem o nieważności, II SW i wszystkie jego dokumenty i działania są pozbawione wszelkiego umocowania, pozbawione wszelkiej legalności, i uczynił się absolutnie nieważnym! II SW jest jakby nigdy nie był zwołany, jeśli chodzi o obowiązujący Kościół czy nakazujący komukolwiek posłuszeństwo.

W konsekwencji, II SW, zwołany na prośbę wrogów Chrystusa, jest wymazany i w żaden sposób nie wiążący katolika. Umyślne przestrzeganie albo posłuszeństwo wobec potępio­nego i unieważnionego II SW poddaje człowieka ipso facto ekskomunice i gniewowi Boga. W ten posób Kościół Katolicki chroni i zachowuje szacunek dla swoich ważnych soborów.

II SOBÓR WATYKAŃSKI

Od I SW (1869-70) do II SW (1963-65) upłyn ęło około 90 lat. Dla żydostwa czas nic nie znaczy jeśli dostanie to czego chce.

To tłumaczy dlaczego światowe żydostwo może cierpliwie czekać od jednego kraju do drugiego, wytrzymywać od jednego soboru do drugiego, dążyć do osiągnięcia swojego celu. W końcu zorganizowane żydostwo czekało 2.000 lat żeby dostać to czego chciało na II SW. Ten ogromny sukces żydostwa w zdobyciu kontroli nad Kościołem był, mówiąc praktycznie, prostą sprawą posiadania jednego soboru który zrobi to czego żydostwo nie mogło osiągnąć na wcześniejszym soborze.

Tak więc się stało, że to czego wrogowie Chrystusa i Jego Kościoła nie zdołali osiągnąć na I SW, upływ czasu w połączeniu z ich sprytem i zdradą dostaną dla żydostwa na II SW, którego grą switcheroo było zaproponowanie sposobów odejścia od i uniknięcia wyroków Kościoła.

II SW wcześniej charakteryzowano jako „sobór żydowski” z powodu wielu oburzających żądań wysuniętych do i spełnionych przez ten nielegalny sobór zmanipulowany przez Międzynarodowe Żydostwo. Jegi destrukcyjne żądania wyprodukowały gruntowną przebu­dowę i restrukturyzację Katolickiej Wiary i Kościoła, co widać w parafiach na świecie, bezpośredni skutek ponownego otwarcia się na całość niereformowalnych wyroków Koś­cioła. W konsekwencji wszystko – doktryna, nauczanie, kult, myślenie i postawa – jest zepsute przez wrogów Chrystusa poprzez II SW.

Sztuczka Marrano: – Marranos wykorzystali „aktualizację Kościoła” jako oszukańczą sztucz­kę żeby wpłynąć na soborowych biskupów na odejście od wyroków Kościoła. Ten chory wymysł nadal wykorzystuje się dla zdobycia i zatrzymania katolików przy II SW. Ten slogan jest sprytnym odwołaniem się do próżności młodych i starych katolików, którzy nie chcą być uważani za „zacofanych” – czyniąc ich głównymi celami do zmiany myślenia i postaw. Ta sztuczka żydowska odnosi ogromny sukces, co pokazuje większość katolików którzy, wie­dząc że to nie wiarę wieków przynosi II SW, dalej jednak trzyma się II SW.

Niektórzy mają tyle odwagi i ignorancji, że racjonalizują radykalne zmiany antykościoła: „Taki jest sposób zawsze uważałam iż powinien być Kościół. Stary sposób był zbyt ograni­czający, zbyt legalistyczny. Teraz to wszystko się zmienia, likwiduje. Były to tylko prawa wymyślone przez człowieka, otwarte na zmiany albo unieważnione. Tylko one służyły celowi. Teraz wiemy lepiej i pozbyliśmy się ich”. To wypowiedziała konwertyta w 1970, córka 33o masona rozczarowana swoim nawróceniem, i której małżonka niedawno „wyświęcono” na soborowego świeckiego diakona.

Problemem tu jest niedostrzeganie różnic między zasadami administracyjnymi czy dyscyplinarnymi i Prawami i Wyrokami Kościoła. Prawda, papieże są istotami ludzkimi, ale skoro działają jako Wikariusze Chrystusa, Prawa i Wyroki Kościoła stają się Prawami i Wyrokami Boga poprzez ich nieomylny charakter i wiążącą Moc Kluczy powierzonych Jego Kościołowi, i dlatego nie podlegają zmianie ani dyskontynuacji. Jak pokazałem wcześniej, nikt nie może w pełni oceniać czy zmieniać stałych i nieomylnych Dekretów i Wyroków Kościoła.

Jak możliwa jest „aktualizacja Kościoła” przez powrót do odrzuconych praktyk z przeszłości – np. ożywiając świecki diakonat, który okazał się być niepotrzebny i bardzo niebezpieczny dla przestrzegającego celibat kapłaństwa i dlatego słusznie zabroniony – i przez hurtowe rozbicie niezbędnych, nieomylnych i trwałych wyroków, dalej jest niewyjaśnione. Mylenie rozróżnień jest sposobem używanym do „aktualizacji”, przez którą katolików prowadzi się do powrotu do odrzuconych praktyk, odrzucania dobrych i stałych, i nakłaniania do akceptacji substytutu wszystkiego co fałszywe zamiast Bożych prawd. Poprzez „aktualizację” nieład rządzi jak król.

Jest fiasko spotkania o „aktualizacji” małżeństwa i „rekolekcje” dla nastolatków, gdzie ich się pohańbia, tępi duchowo, zmienia ich orientację i harmonię i popycha w nieład. A jeszcze te ofiary gdy gdy w ferworze ich „fizycznego dotykania”, lubią to. Tak więc „aktualizacja” włącza ST (Sensitivity Training = szkolenie z uwrażliwiania), żydowską Sama Kritica.

W sierpniu 1976 na Kongresie w Filadelfi, 17.000 trzymających się za ręce małżeństw z rozrastającego się, lubieżnego Ruchu Spotkań Małżeńskich uczestniczyło w „nervous ordo” nazwanym przez reportera jako „love-in”*. Na trwających tydzień warsztatach ks. Chuck

Gallagher, jezuita i organizator, kazał członkom podkreślać „komunikacje niewerbalną”. Duchowość małżeńską opisuje się jako kumpli patrzących sobie głęboko w oczy. Mówiono im, że „dotykanie się jest ważne… nie trzymajcie bezpłciowo rąk”! Ośmiu biskupów łącznie z soborowym kard. Wrightem przyszło na konwencję by zachęcać ich do publicznego okazywania braku szacunku dla czystości i godności człowieka. I to jest Marrano „aktualizacja” Kościoła Chrystusa.

[*spotkanie na którym zachęca się osoby do wyrażania uczuć przyjaźni i atrakcji fizycznej, wiążące się z hippisami w latach 1960]

Z upływem czasu coraz bardziej widoczne staje się to, że „restrukturyzującym” celem II SW jest komunizowanie się Kościoła z Jego członkami. Nigdy jego zwolennicy nie byli bardziej dosadni w swoich zamiarach niż byli na Kongresie gdzie antykościół przedstawiał plany swo­jej antykultury.

Na Kongres Filadelfijski w 1976 przybyły tłumy reprezentujące niezwykle zróżnicowaną kolekcję grup. Większość stawiła się by dzielić się własnymi doświadczeniami od II SW i szukać zapewnienia, że „aktualizacja” i „odnowa” po II Sw są ok. Oczywiście nie mogli otrzymać tego zapewnienia w Pensylwanii ani w innym miejscu, ale tam było coś co odwra­cało uwagę w formie wspólnych zabaw i gier. Dotykanie się!

Mniejszość stanowili radykałowie, chcący zakwestionować Porządek Chrześcijański i sprze­dać członkom antykościół i antykulturę II SW sprzeczne z chrześcijańską kulturą. Ci radyka­łowie żądają zmian personalnych i strukturalnych u katolików i instytucji, chcą „kroku wstecz” z naszego konsumenckiego stylu zycia i „kroku naprzód” w kierunku działań politycznych. Co to wszystko może znaczyć jak tylko rewolucyjne wezwanie do inspirowanego przez Żydów komunizmu i anarchii.

Spójrz na ten skandaliczny ruch Cursillo teraz rozkwitły w bardziej szalony charyzmatyczny szał w impecie „aktualizacji”. W lipcu 1976 w Stubenville, Ohio, 1.000 księży w wieku 40-60 lat uczestniczyło w charyzmatycznym spotkaniu dołączając do śpiewów, wykrzykiwania modlitw, machania rękami, obejmowania się i „uzdrawiania”. Zachęcano ich do „deklerycy- zacji” kleru i uczynienia pastorami świeckich, przygotowania się do upadku ładu społecznego, Instytucji Kościoła [wspomniano o parafiach i szkołach]. I to też mówi o „aktualizacji” Kościoła przez Marrano.

Ci zabłąkani księża krzyczeli i śmiali się kiedy kazano im nie zakładać, że wola Boża do „odnowy” była nie tylko dla samych katolików, a udać się do protestantów i pomóc im by robili to samo bo oni lubią katolickich pastorów”! Książom powiedziano, że Bóg „zawiesza zasady rozwoju i świetości szybkim szerzeniem się odnowy charyzmatycznej”. i że Paweł VI i abp Bernardin, ówczesny przewodniczący amerykańskich biskupów, przekroczył „ludzką mądrość” żeby poprzeć odnowę charyzmatyczną. I tak się stało, i też bez Boskiej Mądrości. Ich poparcie „odnowy charyzmatycznej” było podpowiedzią szatana, bo „ruch charyzmaty­czny” jest próbą odzyskania unikalnych i nadzwyczajnych mocy specjalnie nadanej przez Ducha Świętego apostołom. „Ruch” nie jest ani apostolski katolicki, ani nowy; niekatolicy od wieków usiłowali mówić językami i uzdrawiać jak apostołowie mieli nadzwyczajną moc ro­bienia tego w ich czasach. Zakładanie i bezbożne działania tego diabelskiego ruchu chary­zmatycznego, szerzącego się za II SW, z jego bezczelnym roszczeniem zdobycia i posia­dania specjalnie uprzywilejowanych mocy apostołów jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.

I to wszystko, drodzy katoliccy przyjaciele, jest soborową aktualizacją Kościoła. „Aktualizacja” i „odnowa” jest metodą wprowadzenia do Kościoła Chrystusa antykatolickich i ateistycznych wpływów.

CENA AKTUALIZACJI

Bo słuchając bigoterii i kłamstw rabinicznych gnostyckich Żydów via odrażający i wstrętny II SW, soborowcy są w stanie buntu przeciwko Bogu. Ich dotknęła ta sama choroba duchowa Żydów: ślepotę, zatwardziałość serca i Gniew Boga.

Czy to nie jest wystarczającym powodem, żeby wszyscy soborowcy zatrzymali się i zastano­wili czy dalsze trzymanie się nielegalnego i wstrętnego II SW warte jest utraty ich dusz? Niech hierarchia, księża, osoby konsekrowane, zakonnice i świeccy, którzy niemądrze myślą, że uczestnicząc w grzechach II SW „aktualizują” i „odnawiają” Kościół w nowoczesnej mentalności, niech zauważą duchowe niebezpieczeństwo w które zostali wepchnięci przez wstrętny II SW. Niech posłuchają niebiańskiego nakazu wyjścia z soborowego antykościoła, nierządnicy, by nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli (Ap 18:4).

DROGA WYJŚCIA – Żeby być w pokoju z Bogiem należy wyrzec się zupełnie II SW, „wyjść z niej” całkowicie, i nigdy nie wracać. Jeśli nie możesz znaleźć niesoborowego księdza by się wyspowiadać z przeszłych win, rób jak wskazuje Kościół tym którzy nie mają dostępu do księdza: zrób doskonały akt żalu:

„O mój Boże! Bardzo przepraszam za obrażanie Ciebie, i brzydzę się wszystkimi moimi grzechami, bo boję się o utratę Nieba i męki piekła, ale przede wszystkim bo oni Cię obrażają, mój Boże, który jesteś wszechdobry i zasługujesz na całą moją miłość. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej łaski, wyznać swoje grzechy, odprawić pokutę i zmienić swoje życie. Amen”.

Przed Bogiem wyrzeknij się II SW i wszystkich jego dzieł i pompy. Zdecydowanie postanów nigdy nie uczestniczyć w żadnym z jego działań. Następnie musimy oddać się w Miłosierne Ręce Boga i czekać na dzień kiedy będziemy mogli otrzymać rozgrzeszenie od prawdziwie wiernego apostolskiego katolickiego księdza. Wielu z nas będzie musiało umrzeć bez księ­dza, jak zrobił to Paul McCabe w 1971 (zob. Veritas, sierpień 1971), i jak zrobili inni. Musimy ufać Bogu… dochowywać Jego Przykazań… mocno trzymać się Wiary… szanować Prawa i Wyroki Kościoła Apostolskiego. Nie daj się nabrać czy zmylić soborowemu antykościołowi.

KANON 58, IV SOBÓR W TOLEDO

Poza Execrabilis i II SW, jak możemy być pewni, że sobór faworyzujący żydostwo kosztem Kościoła i Wiary ma DEZAPROBATĘ i POTĘPIENIE Kościoła? Do pewności tej kieruje nas Kanon 58 IV Soboru w Toledo, Hiszpania, kiedy były ogromne wppływy żydowskie w tym kraju (zob. Veritas, lipiec-październik 1975, s. 33-34). Ten wielki Kanon deklaruje:

„Są troski o tych członków, którzy – pokazując poparcie i względy Żydom przeciwko wierze Chrystusowej poprzez przyjmowanie prezentów od Żydów lub wspierając ich perfidię i udzie­lanie im ochrony, wiedząc, że osoby takie należą do ciała antychrysta, bo działają przeciwko Wierze.

„W związku z tym każdy biskup, kapłan, zakonnik lub osoba świecka, którzy w przyszłości udzielą Żydom wsparcia przeciwko Wierze Chrześcijańskiej, czy poprzez przekupstwa czy względy, będą uważani za bluźnierców i obrażających Boga, i zostaną wykluczeni z Komunii Kościoła Katolickiego i uważani za nie należących do Królestwa Bożego; bo słuszne jest, aby ci którzy okazali się być protektorami nieprzyjaciół Pana, byli oddzieleni od [Mistycznego] Ciała Chrystusa”.

Ten kanon, zadający śmiertelny cios II SW, jest tylko jednym z serii praw przeciwko Żydom i dla ochrony Kościoła uchwalony przez liczne sobory w Toledo. Ten czyszczący kanon jest ważny i użyteczny przeciwko II Sw z dwóch powodów.

Pierwszy – kanony Soboru w Toledo ogłoszono żeby OBOWIĄZYWAŁY WIECZNIE i ciągle. To oznacza, że tego kanonu przeciwko żydostwu nigdy nie można zmienić, odwołać ani ogłosić nieważnym, albo nie mającym zastosowania w naszych czasach. Drugi – na tym Soborze obecny był legay papieża żeby udzielać porad i udzielać przyzwolenia na przyjmowane prawa. Dlatego kanony Soboru w Toledo przeciwko żydostwu i tym w Kościele którzy udzielali pomocy, komfortu i ochrony żydostwu w walce z Kościołem i Wiarą sa wiecznie obowiązującymi Wyrokami Stolicy Apostolskiej. Te Wyroki są szczególnie przydatne w dzisiejszej podważającej kampanii przez żydostwo z jego niedorzecznym twierdzeniem, że Pismo Święte i Wiara Katolicka są „antysemickie” i „obraźliwe dla Żydów”, i dlatego należy je zmienić by zgadzały się z antychrześcijańską mentalnością synagogi.

W związku z tym, moment kiedy Jan XXI11 zwołał II SW jako przysługę dla żydostwa i dla wsparcia jego wojny z Chrystusem i Jego Kościołem,w tamtym momencie Jan XXIII automatycznie odłączył się od Królestwa Bożego i Kościoła Katolickiego poprzez kontynuację i wprowadzanie w życie nielegalnego i ohydnego II SW zwołanego po to by udzielić wsparcia żydostwu przeciwko Wierze Chrześcijańskiej. Nie można modlić się za coś, żeby być bardziej jasnym, bardziej pewnym. Kanon 58 IV Soboru w Toledo jest klinczerem rozwiązującym wszystkie wątpliwości.

PRZEPISY SPRZYJAJĄCE ŻYDOSTWU

Co składa się na czyny sprzyjające i wspierające żydostwo przeciwko Wierze Chrześcijańs­kiej? Wymienimy kilka tych oczywistych.

Uczestniczenie w posiłkach Seder jest czynem faworyzującym żydostwo przeciwko Wierze Chrześcijańskiej… udział w „modłach międzyreligijnych” w synagodze sprzyja i popiera żydostwo… pozwalanie Żydom na przetrzebianie katolickich książek albo przepisywanie ksiąg o katolickiej doktrynie jest faworyzowaniem i popieraniem tych należących do ciała antychrysta. pozwalanie Żydom na wykłady lub nauczanie w katolickich szkołach, seminar­iach, kolegiach, uniwersytetach jest okazywanie poparcia i faworyzowanie żydostwa przeciw­ko Kościołowi i Wierze Katolickiej. zapraszanie i pozwalanie Żydom przemawiać z katolic­kich ambon jest faworyzowaniem i popieraniem wojny żydostwa z Chrystusem. słuchanie błędnych nauk talmudycznych gnostyckich Żydów w ich udawaniu, że ich interpretacja Pisma Świętego jest lepsza od katolickich nauk jest udzielaniem pomocy we wzmacnianiu fałszywej religii żydostwa i faworyzowaniem i wspieraniem żydostwa przeciwko Wierze Katolickiej i Kościołowi Chrystusa. usuwanie świętych wizerunków i zastępowanie ich tymi inspirowa­nymi żydowską sztuką ikonoklastyczną w kościołach jest zaspokajaniem żydostwa i obrazą Chrystusa. udzielanie wsparcia fałszywym oskarżeniom o „antysemityzm” jest faworyzowa­niem wrogości żydostwa wobec Chrystusa. promowanie relacji katolickich/żydowskich, dialogu, „bliższych więzi” jest promowaniem i faworyzowaniem żydostwa. ochrona i pomoc niewierzącemu, talmudyczno-gnostycznemu masońskiemu Żydowi siedzącemu na Tronie Piotra (Paweł VI) jest faworyzowaniem i wspieraniem wojny żydostwa z Jezusem Chrystu­sem, Synem Bożym, który dla naszego dobra stał się Człowiekiem. słuchanie i poparcie zajmujących Najświętszy Tron, którzy zobowiązują się konNtynuować i wprowadzać niele­galny II SW jest udzielaniem pomocy i poparcia wojnie żydostwa z boskim Kościołem i Wiarą.

Lista może się ciągnąć dalej. Niemożliwe jest by każdy uczestniczący w dziełach żydowskie­go II SW nie pomagał wojnie żydostwa z Chrystusem i Jego Kościołem. Karą za udzielanie poparcia i faworyzowanie wrogów Wiary jest oddzielenie od Królestwa Bożego na ziemi i w Niebie, jak rozstrzyga Kanon 58.

KONTRATAK II SW

Złapani w ciężkim ostrzale ze strony potężnego arsenału broni, Jego licznych kanonów i wyroków, soborowcy przez jakiś czas okazywali szalony pośpiech w stosowaniu siły przeciw­nej w formie krytyki i sarkazmu Pawła VI i innych, skierowanych przeciwko tych którzy sprze­ciwiali się nielegalnemu II SW i fałszywym papieżom.

Obaj – Jan XXIII i Paweł VI mocno polegali na „posłuszeństwie” wobec siebie i ich II SW, podczas gdy wyraźnie angażowali się w wyzywające niebezpieczeństwo wobec Boga Wszechmogącego działając wbrew Dwu Rodzajom Nadprzyrodzonego Objawienia i wbrew nieomylnym wyrokom założonego przez Chrystusa Kościoła. Paweł VI posunął się tak daleko, że tych którzy wskazywali na jego herezje (w 1973) nazwał „złamanymi łodygami”, jakby ci którzy byli posłuszni Bogu byli ekskomunikowani. Cała sprytnie oszukańcza i absolutnie błędna choć brudna taktyka fałszywych papieży i ich sługusów. Prawdziwymi „złamanymi łodygami” są fałszywi papieże i ich zwolennicy, którzy odcięli się od ortodoksji i tradycji apostolskiej. Tych wiernych katolików którzy sprzeciwiają się fałszywym papieżom i ich złemu II SW można znaleźć na wałach walczących z religijnymi łajdakami i zdrajcami.

Nieżyjący już ks. Saenz był jednym z tych nieustraszonych bojowników. W książce Pusty tron [The Vacant See] pokazał, że zajmujących Najświętszy Tron, którzy zachowują się jak Jan XXIII i Paweł VI, detronizuje sam Bóg.

Niektórzy z was mogą pamiętać, jak w 1975, kiedy nieżyjący Hugh McGovern wydający Voice, zwrócił uwage na Bullę papieża Pawła IV opublikowaną w lutym 1559, czym wykazał, że Paweł VI nie mógł być legalnym papieżem.

Broszura zatytułowana „Czy Paweł IV przepowiedział Pawła VI?” [Had Paul IV Foreseen Paul VI?], i zawierająca tekst Bulli, zaczęła krążyć w Stanach, Kanadzie, Anglii, Australii i częściach Europy. W kręgach soborowych wywołała wielki niepokój. Naciskano żeby odpowiedzieli. Nie żeby nie próbowali.

BULLA PAWŁA IV

Był pewien Abbe des Graviers, piszący dla Courier de Rome (No. 156, s. 9-12), który miał problem z katolikami odnoszącymi Bullę Pawła IV do Pawła VI. Jego pierwszym skowytem było to, że zwyczajni katolicy nie znają Prawa Kanonicznego, i biadolił, że nie można wnio­skować tego, że kard. Montini (Paweł VI) był nielegalnie wybrany na Stolicę Rzymską, i był przerażony odkryciem, że rozsądni katolicy mówią iż tron w Stolicy Apostolskiej jest pusty od 1958, od śmierci papieża Piusa XII.

Abbe des Graviers uważał, że skoro sprawa jest taka, czy Bullę kiedykolwiek wykorzystano, wątpliwe jest czy można wykorzystac ją teraz. To jest głupi argument. Wyczuwając to, wy­szedł z tym co czuje iż jest silniejszym sprzeciwem, mówiąc: „W każdym razie to ma małe znaczenie, bo od 1918 mamy Kodeks Prawa Kanonicznego i Konstytucję Papieża Bene­dykta XV Providentissma Mater Ecclesia. Graviers mówi, że ona stała się Prawem Kościoła, i to ona definiuje kim jest heretyk, i, jak mówi: „konieczne jest wiedzieć, jaka jest definicja heretyka”.

Wtedy Abbe Graviers powiedział: „Ani ks. Giovanni Battista Montini, ani Mgr. Montini, ani kard. Montini nigdy nie dostał reprymendy kanonicznej”, pomimo licznych heretyckich wypowiedzi sprzecznych z Wiarą Katolicką. A zatem, powiedział Abbe Graviers, „człowiek nie może być formalnym heretykiem, i wskazał na Credo Pawła VI”. Abbe może zaskoczyć informacja, że to credo jest pełne herezji (zob. Veritas, grudzień 1972).

Abbe powiedział, że niemożliwe byłoby żeby Paweł VI uczył herezji Ex Cathedra, pomijając to, że Paweł VI nigdy nie wypowiedział niczego Ex Cathedra. Abbe najwyraźniej wykorzy­stywał te wymijające i mizerne argumenty żeby obejść Bullę papieża Pawła IV, która auto­matycznie osądza człowieka jako heretyka bez formalnego sądu, jeśli winny prymas odszedł od Wiary przed wyniesieniem go na urząd Kościoła.

Abbe Graviers powiedział: „mało pozostało z tej Bulli, zachowane tylko w Kanonach 2.264, 2.228, 2.232, 2,242, 2.265”. On sam wchłonął herezję: „A zatem wniosek jest bardzo prosty: Niemożliwe jest odwoływanie się do Konstytucji Pawła IV jako broni przeciwko Pawłowi VI (Montini). Zrobienie tegonie byłoby ani uczciwe, ani kanoniczne”. Ignoruje to, że Kościół Apostolski już osądził co jest sprawiedliwe, uczciwe, właściwe, tak, obowiązkiem najpeł­niejszego stosowania wszystkich przeszłych Wyroków Kościoła razem z ich najostrzejszymi karami wobec tych, którzy osmielą się mówić kłamstwa przeciwko Nieskalanej Oblubienicy Chrystusa i próbować Ją zabić.

Jest odpowiedź na argumenty Abbe Graviersa.

Przezornie, wyroki Kościoła, takie jak Bulla papieża Pawła IV, stają się obiowiązujące bez potrzeby oficjalnego działania. Bulla Pawła IV jest uzalezniona nie od udzielania nagany, a od publicznej herezji. Sama Bulla stanowi istotną naganę kanoniczną. W związku z tym, kto przed wyborem na Tron Papieski był zatwardziałym publicznym heretykiem, jak w przypadku Pawła VI, nie może być legalnym następcą Piotra. Gdyby miał zasiadać na Świętym Tronie, to robiłby to jako uzurpator.

KODEKS

Co do Kodeksu, dobrze wiemy, że wrogowie Kościoła wszystkie Prawa i Wyroki Kościoła próbowali sprowadzić do zbioru kanonów, które po każdym majstrowaniu ich staną się słabsze i bardziej niejasne. Paweł VI ustanowił Komisję do przeróbki kanonów Apostolskiego Kościoła. To destrukcyjne dzieło kontynuowano pod nadzorem kolejnych fałszywych papie­ży. Ale proces rozwadniania rozpoczął się w czasach papieża Piusa X, który poprosił o Kodeks, delegując nadzór kard. Gasparriemu, który, niestety, przyjmował pomoc od Marra- nos takich jak kard. Rampollo. Dla Marranos, którzy zawsze szukają ucieczki od prawdziwej nauki Kościoła istniejącej od apostolskich czasów w odniesieniu do Żydów, wołanie o Ko­deks było radosnym wydarzeniem, przełomem, świetną okazją do wymazania każdego Prawa Kościoła, które ogranicza i utrudnia działania „synagogi szatana”.

Tak długo jak Prawa Kościoła były łatwo dostępne, jawne i stosowane, stanowiły poważne zagrożenie dla wrogów Krzyża, którzy stali w obliczu usunięcia, ekskomuniki i innych kar przewidzianych w kanonach Świętego Kościoła. Dlatego główną sprawą dla wewnętrznego wroga było usunięcie tej kłopotliwej przeszkody. Al. ejak było możliwe usunięcie jednym ciosem ważnych przez stulecia Kościelnych Praw i Wyroków, papieskich bulli i nauk Chrystusa, Jego apostołów i wczesnych Ojców Kościoła? Jak miano je usunąć czy uczynić niedostępnymi, tak żeby tajny żydowski kler mógł służyc swoim panom bez obaw o zdemaskowanie i ekskomunikę, i jak mogli też sfałszować doktrynę Kościoła w stosunku do Żydów, żeby realizować swój żydowski cel pokonania chrześcijaństwa i odniesienia zwycięstwa nad swoim starym wrogiem?

Na przestrzeni wieków Żydzi i ich Piąta Kolumna wśród kleru wielokrotnie próbowali tłumić prawa ochronne Kośicoła przed żydostwem i doprowadzić do tego, żeby bulle papieskie i Jego prawa ochronne odnośnie Żydów nie powinny być zaliczone do kategorii statusu nie­zmiennego, zawsze obowiązującego, nieomylnego. W tym celu, zgodnie z danymi możliwo­ściami, weszli na najróżniejsze ścieżki. Kodeks był czymś więcej niż mogli oczekiwać. W czasie burzliwego okresu I wojny światowej (1914-18), kiedy tak dużą uwagę zwracano na walki, praca na Kodeksem, której brakowało ostrego nadzoru, dawały szeroką okazję dla wrogów wewnętrznych. W rezultacie stłumiono albo wykluczono ogromne tomy Praw i Wyroków, które reprezentowały najbardziej skuteczną obronę Kościoła Świętego przed tajną żydowską infiltracją i jej destrukcyjnymi działaniami w łonie tej boskiej instytucji.

Oczywiście to podstępne działanie Marranos pokazuje, że legislacja Kościoła w kwestii Żydów trzymała ich w ryzach, i była jedną z głównych przeszkód we wprowadzeniu pod żydowskie panowanie katolicyzmu jak też społeczeństwa urodzonego w Porządku Chrześci­jańskim. To kard. Gasparri postanowił umieścić w Kodeksie przepis, że faktycznie żadna z legislacji Kościoła nie powinna być zmienna i jest ważna.

Ale w praktyce prawa ochronne Kościoła przed synagogą szatana jak i jego liczne prawa przeciwko herezji zostały starannie usunięte z Kodeksu. To bolesne i precyzyjne pominięcie miało być zrobione przez osobę bardzo zainteresowaną tą sprawą, osobę która była na służbie organizacji, która chciała żeby Prawa Kościoła o Żydach i herezji zostały starannie zredagowane i oczyszczone. (Spisek przeciwko Kościołowi, s. 430-433, online). Obecnie zgodnie z II SW redagowanie i oczyszczanie zostało poszerzone na katolickie książki.

W książce Spisek przeciwko Kościołowi, której autorzy, jak się mówi, otrzymali błogosławieństwo od nieżyjącego kard. Ottawiani, jest wzmianka o tym, że prawa dotyczące żydostwa są częścią „doktryny Kościoła i źródłem prawdy ujawnionej przez Boga” (s. 434), która pochodzi z dwóch rodzajów Nadprzyrodzonego Objawienia. Spisek dodaje: wróg wewnętrzny prowadzi atak na Tradycję Apostolską pochlebnymi, pozornie słusznymi argumentami, które nie pozwalają rozeznać trucizny ich posunięć. „Między innymi rzeczami, mówią, Kościół musi dostosować się do nowych czasów i walczyć w postępem dla jedności chrześcijan”. Ale prawdziwa jedność chrześcijan nie jest ich ambicją: oni dążą do „zniszczenia najlepszej obrony Kościoła Świętego, która zachowała go przez wieku przed przebiegłością jego najbardziej notorycznego i nieugiętego wroga” (ibid).

Sztuczka wyłączenia nie zadziała – czy Komisja Kodeksowa przyjmie politykę nieużywania lub wykluczenia w odniesieniu do stałych Praw i Wyroków orzeczeń, jeden lub oba byłyby równoznaczne z grzesznym wznowieniem wyroków na byłych papieży i dogmatyczne sobory. Kodeks uciekający się do nie używania, wykluczenia (w całości lub częściowo) albo ukrywania żeby uchylić prawa i wyroki przeciwko Żydom, herezjom albo bulli papieża Pawła IV, na przykład, byłby niekompletnym Kodeksem, i w żaden sposób nie mógłby służyć za podstawę do nieskuteczności stałych, niezmiennych, automatycznie działających praw i wyroków pominiętych lub ukrytych przez wroga wewnętrznego albo ogłupionych członków komisji Kodeksowej. Te Prawa i Wyroki pozostają stałe i obowiązują, nawet jeśli się je ignoruje czy pozwala na nieużywanie ich. Nieużywanie albo ignorowanie nie wymaże ich, bardziej niż zaniedbanie Dziesięciu Przykazań mogłoby Prawo Boże uczynić niedziałającym czy nieprzydatnym.

Dlatego Kodeks który ukrywa lub wyklucza pełny kontekst zawsze obowiązujących praw i wyroków, albo pozwala im na nieużywanie, nie może zniszczyć legalnej siły i skutku tych praw i wyroków. To jest OCZYWISTE do sprawowania OBOWIĄZUJĄCEJ WŁADZY nadanej przez Chrystusa Jego Apostolskiemu Kościołowi. Urządzenie nieużywania czy wykluczenia nie może rozwiązać tego co związano na ziemi i w Niebie. Dlatego niemożliwe jest żeby jakiś Kodeks uczynił nieoperatywnym nieomylne, stałe, wiecznie obowiązujące Prawa i Wyroki Kościoła. Próżne jest wymyślanie argumentów przeciwnych tej oczywistości. Bóg nie da się wymanewrować.

Powiedzienie przez kogoś, że Kanon 58, Bulla Pawła IV, Execrabilis, ISW i wszystkie inne wyroki Kościoła mające legalność II SW, i o możliwości publicznego heretyckiego legalnie zajmującego Tron Piotrowy, nie można wykorzystać przeciwko II SW czy fałszywym posiadaczom stanowisk w Świetym oficjum, nie jest ani do zaakceptowania ani prawdziwe. Ani nie jest ważnym argumentem mówienie, że Wojowniczy Kościół nie może wykorzystać wszelkiej wiecznej broni Kościoła przeciwko Jego wrogom w każdym wieku, ani mówienie, że tabroń nie odnosi się do obecnej piekielnej sytuacji: mówienie tego to opieranie się na szatańskim fałszu w obliczu boskich prawd.

Żeby nie było błędu: Ci w Kościele Wojującym WYKORZYSTUJĄ arsenał Kościoła Praw, Wyroków, Bull i Boskich Doktryn TERAZ przeciwko II SW, fałszywym papieżom, tym którzy tworzyli II SW i jego dokumenty, i każde i wszelkie zło jaki z nich pochodziło. To zależy od Wojowniczego Kościoła by świat dowiedział się, że taka broń istnieje. Musimy szerzyć informację o istnieniu i śmiertelny efekt Execrabilis i potwierdzającej deklaracji I SW, jak i Kanon 58 (IV Sobór w Toledo), Bullę papieża Pawła IV, i kompetencje cytowane przez ks. Saenza. Głoście je, przekazujcie dalej te broszurę. Obalenie wroga i jego złego soboru zależy od Boga, oczywiście, ale także od Jego Wojującego Kościoła, tak żeby Wyroki Kościoła można było realizować, wykorzystując opatrznościowo dostarczoną broń.

NASZE STANOWISKO

Krytykowanie i upokarzanie tych, którzy słusznie twierdzą iż II SW jest nielegalny i nie wolno go słuchać jest nieuczciwe. Ci którzy lekkomyślnie i niemądrze słuchają II SW a jednocześ­nie odmawiają słuchać tych którzy mówią im iż jest złym, antykatolickim soborem stosują hipokryzję. Udawać iż jest się katolikiem kiedy jest się posłusznym wobec soboru zwołanego przez nienawistników katolicyzmu jest gorsze niż odgrywanie głupka, bo to co atakuje II SW jest boską religią.

Mimo ukrywania tego przed katolikami, wróg wewnętrzny bardzo dobrze zna Apostolską Tradycję, fundamenty biblijne i kanonicznena których mocno zbudowane są zapewnienia Wojowniczego Kościoła. Z kolei one są głównymi punktami ataku wroga.

My apostolscy katolicy stoimy na dwóch rodzajach Nadprzyrodzonego Objawienia, dwóch rodzajach zwalczanych przez V Kolumnę tak bardzo w latach II SW (zob. serie Veritas o Boskim Objawieniu od maja 1978 do 1980).

My katolicy stoimy na Skale Piotra i Obowiązującej Mocy Kluczy. Stoimy na NIEOMYLNYCH i NIEREFORMOWALNYCH Prawach i Wyrokach Chrystusa i Jego Kościoła.

Stoimy na apostolskiej czujności przed wrogami Krzyża. Stoimy z apostołami, którzy mieli duże kłopoty ze strony twardogłowych, duchowo zaślepionych Żydów, których część wślizgi­wała się do Kościoła metodą udawanych konwersji z ukrytym powodem rozerwania Kościoła na początku, jak i prób kupowania mocy uzdrawiających od apostołów. Boska katolicka religia zawsze była dla Żydów „obraźliwa” i „antysemicka”, nie dlatego, że oni udawali to swoim odrzuceniem Chrystusa, żeby szukać „wyzwolenia” z obowiązku konwersji i akceptacji społeczeństwa zbudowanego na Chrześcijańskim Porządku.

Stoimy na katolickiej doktrynie przeciwko perfidnym Żydom, doktrynie sięgającej samego Chrystusa, który wydał swój Boski Wyrok na zatwardziałych, niewierzących Żydów: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie” (Jan 8:44-45).

My katolicy którzy wychodzimy z zarzutami wobec II SW i wtrącającej się „synagodze sza­tana” (Ap 2:9), i którzy słusznie zapewniamy o nielegalności rozbójnickiego II SW, i którzy sprzeciwiamy się godnej potępienia ingerencji światowego żydostwa w sprawy boskiego Kościoła, nie robimy tego ani sami, ani z własnej woli. Nie.

To sam Apostolski Kościół, dzięki wiążącej Mocy Kluczy, przesądza II SW jako ohydny, nie­legalny, niewiążący, i który przesądził że ci którzy do niego doprowadzili albo ślubowali mu lojalność, ściągnęli na siebie Gniew Boży. Kościół wypowiada swój wyrok „dzwonkiem, księga i świecą” [ekskomunika przez klątwę w Pontificale Romanum, używanym tylko do II SW].

Dzwon … księga się zamyka … gaśnie świeca. Dzwon za duchową śmierć duszy … zamykanie książki oznacza wykreślenie imienia z Księgi Życia … zgaszenie świecy oznacza duchową ciemność, w którą wrzucana jest potępiona dusza. Dzwon, księga, świeca….

STANOWISKO BOGA

Bóg jest przeciwny II SW. To sam Bóg, poprzez swój Kościół, jest przeciwko łamaniu wyroków,ohydnemu II Sw i jego podłej antyreligii z biblijną nierządnicą kościołem. Zdrowy rozsą­dek mówi, że Bóg jest po stronie swojego Jedynego Kościoła, boskiego Kościoła który sam ustanowił, Jednego Świętego Katolickiego Apostolskiego Kościoła stojącego w mocnej opo­zycji do nierządnicy II SW udającej Jego Kościół i oszukańczo wypowiadającej się w Jego Imieniu. Ta nierządnica II SW, z którą biskupi świata popełniaja cudzołóstwo, plugawiąc się fałszywym ekumenizmem i diabolicznie współpracując z wrogiem Krzyża. Ta nierządnica II SW mieszkańców ziemi upiła winem swojego nierządu (Apok 17:2).

Chrystus sam zadaje śmiertelny cios grzesznemu, nielegalnemu II SW. Jego Kościół Apostolski potępia i tłumi II SW bo on czyni katolików wrogami Chrystusa i Jego Kościoła… czyni tych którzy promują lub popierają złe dzieła nielegalnego soboru wszystkich zdrajcami ich chrześcijańskiego dziedzictwa. Nie mielibyśmy żadnej religii, żadnego Kościoła Katolickiego, żadnej chrześcijańskiej cywilizacji, gdyby katolicy ignorowali Prawa i Wyroki Kościoła i kłaniali się nielegalnie działającym fałszywym papieżom i ich nielegalnemu i obrzydliwemu II SW.

Żaden wierny katolik nie chciałby być wiązany ze zdradzieckimi czynami ani II SW ani fałszywych papieży. Śmieszne jest posłuszeństwo wobec tego co Kościół mówi NIE JEST, szanować to czemu Kościół Chrystusa zadał ŚMIERTELNY CIOS.

(Uwaga: Text Execrabilis można znaleźć w Papieskich encyklikach / The Papal Encyclicals; Anne Freemantle, Nowy Jork: The New American Library, 1956, s. 74-76. Biblioteka Kongresu Nr Kat. 56-11328.)

APENDYKS

BULLA PAWŁA IV

(źródło Cum Ex Apostolatus Officio)

„Oświadczamy, że gdyby kiedykolwiek biskup, arcybiskup, patriarcha lub prymas, kardynał lub legat, czy nawet SUWERENNY PAPIEŻ, przed wyniesieniem na urząd kardynała lub papieża, odeszli od Wiary Katolickiej lub wpadli w jakąś herezję, promocja czy wyniesienie – nawet gdyby miało to miejsce jednogłośnie za zgodą wszystkich kardynałów – jest NIEWA­ŻNA, bez znaczenia, i nie można powiedzieć, że jest ważna, ponieważ zainteresowana osoba przyjmuje Urząd, otrzymuje Konsekrację, a następnie wchodzi w posiadanie rządu i administracji [urzędu], albo przez hołd złożony mu przez wszystkich; nie można uznawać go za legalnego, a żaden z jego aktów władzy lub administracji nie można uznać za ważny, czy to biskupi, kardynałowie, czy SUWERENNI PAPIEŻE. Wszystkie ich słowa, czyny i działania, ich administracja i wszystko, co od nich pochodzi – wszystkie są bez wartości i nie mają władzy ani dowodzenia nad nikim. Ci ludzie, tak popierani i wyniesieni, będą przez ten sam fakt pozbawieni wszelkiej godności, miejsca, honoru, tytułu i władzy”. (15.02.1559)

[Tym papieskim dekretem posłuszeństwo i lojalność wobec II SW, soboru hańbiącego prawdziwe nauki Kościoła Katolickiego i wprowadzającego fałszywe doktryny (herezje) do Kościoła, dyskwalifikuje go z legalnej sukcesji Tronu Piotrowego. Dekret Pawła IV oznacza so borowców zajmujących Święty Urząd jako fałszywych papieży absolutnie nie mających żadnej władzy, godności, szacunku czy tytułu. Dlatego nie powinno się im okazywać posłuszeństwa ani szacunku.]

http://www.todayscatholicworld.com/death-blows-to-v2.htm

Śmiertelne ciosy w II SW – część 2

Giovanni Battista Montini, znany światu jako Paweł VI

Kluczowy „architekt” i nie mający władzy „głosiciel” odszczepieńczego II SW

DEATH BLOWS TO VATICAN COUNCIL II

Known to the World as Paul VI

A Key „Architect” & the Non-Authority Bearing „Promulgator” of the Apostate V-2 Council

a

Masoński uścisk dłoni Montiniego czyli „papieża” Pawła VI

a

„Tych wiernych katolików którzy sprzeciwiają się fałszywym papieżom i ich złemu II SW można znaleźć na wałach walczących z religijnymi łajdakami i zdrajcami” – Śmiertelne ciosy w II SW

 

a

Faktyczne godło (XVIII w.) ówczesnej satanistycznej masońskiej rewolucji francuskiej Zauważ obraz masońskiego uścisku dłoni nad słowem FRATERNITE / BRATERSTWO.

a

Montini i schizmatycki patriarcha Konstantynopola, odwołujący ekskomuniki Wielkiej Schizmy z 1054.

5 stycznia 1964.

Ciekawe jest to, że Montini spotkał się z Athenagorasem w Ogrodzie Oliwnym, miejscu gdzie Judasz, pocałunkiem wydał Baranka Bożego tym którzy Go ukrzyżują; Montini też przywitał Athenagorasa pocałunkiem.

 

a

Roncalli zmarł 3 czerwca 1963. Jego następcą był Montini, który przyjął imię „papieża” Paweł VI i nadzorował zakończenie odszczepieńczego II SW.

Tłum. Ola Gordon

Źródło: http://www.opusdeialert.com/death-blows-to-vatican-2.htm

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.