Najnowsze

Opublikowano Luty 23, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Skandal w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci w australijskiej wspólnocie żydów zaczyna wylewać swój jad również w USA

Kometarz: Kolejne fakty w sprawie skandalu pedofilskiego, jaki wybuchł w Australii i zaczyna zataczać coraz szersze kręgi. Kolejne ofiary składają doniesienia, łamiąc zmowę milczenia, jaka przez lata panowała w ortodoksyjnych wspólnotach żydowskich w Australii. Jednocześnie głosom ofiar przestępstw towarzyszą dwa inne znamienne zjawiska. Z jednej strony, pełne zrozumienie i poparcie ze strony organów wymiaru sprawiedliwości, z drugiej zaś mętne i pokrętne manewry rabinów, tzw. „przywódców duchowych”, tych ofiar, którzy, jak dowodzą relacje świadków, zamiast stanąć w obronie wyznawców, uciekali się do pomagania ich prześladowcom. Nawet w obecnej chwili, gdy opinia publiczna zbiorowo potępia głosy usprawiedliwiania pedofilów, „rabiniczna mądrość” nie pozwala nawet na odruch współczucia względem ofiar, dając w zamian „dobre rady”, żeby zamiast nazywać zbrodnię, zbrodnią, najpierw skonsultować się z nimi, bo oni wiedzą lepiej.

Ciekawostką jest fakt, że nie tylko gojom burzy się krew, ale nawet samych żydów zaczynają ponosić nerwy. No cóż, pokrętne są ścieżki, po których wędruje Jehowa, a tylko „mędcy” jak zawsze mają monopol na ich „właściwe odczytywanie”. 

Za: http://theuglytruth.wordpress.com

19.02.2012 r.

Na podstawie: forward.com, tłum. wMordechaj

Portal dowiedział, że co najmniej dwóch podejrzanych o molestowanie z australijskiej społeczności żydowskiej mieszka, jak gdyby nigdy nic w USA, mimo iż wobec nich nadal toczy się śledztwo w Australii. Tymczasem, Manny Waks, poprzedni wiceprzewodniczący rady żydów australijskich oskarżył współziomka mieszkającego w Nowym Jorku o molestowanie, gdy był dzieckiem. Waks, 35 lat, był tym, który spełnił rolę katalizatora skandalu z wykorzystywaniem seksualnym dzieci w Melbourne, powiedział on portalowi, że był molestowany przez Velvela Serebryanski’ego, syna ważnego rabina Chabady, w dwóch synagogach w tym mieście pod koniec lat 80-tych.

Serebryanski, który ukrywa się w Nowym Jorku pod nazwiskiem Zev Sero, nie zaprzeczył podejrzeniom, gdy reporter portalu zapytał go o to w domu w Brooklyn’ie. Serebryanski, 47 lat, odmówił zgody na nagranie rozmowy w sprawie zarzutów. Jego ojciec, rabin Aaron Serebryanski, jest głównym emisariuszem Chabadu na Australię. Waks twierdzi, że Serebryanski molestował go wielokrotnie, nawet wtedy, gdy modlił się podczas całonocnych obchodów Shavout w synagodze Yeshivah Centre w Melbourne, jaka jest instytucją Chabadu.

Waks powiedział, że Serebryanski zaczął go molestować w synagodze, a potem rzekł: „To nie jest dobre dla miejsca kultu. Wyjdźmy na zewnątrz”. Według Waksa, który miał wtedy ok. 12 lat, Serebryanski wyprowadził go wtedy do pobliskiej toalety. Zarzuty są zawarte w policyjnym raporcie i pochodzą z 1996 r. W tym samym raporcie, Waks ze szczegółami opisał, jak był napastowany również przez Davida Cyprysa, instruktora karate. Cyprys niebawem stanie przed sądem w Australii, oskarżony o wiele zarzutów związanych z przestępstwami seksualnymi wobec 11 chłopców.

Podczas przesłuchania przed sądem miejskim w Melbourne w zeszłym roku, Konstabl i starszy oficer śledczy, Lisa Metcher, zeznała, że „oskarżyła członków społeczności Yeshiva o składanie fałszywych zeznań oraz ukrywanie dowodów potwierdzających zarzuty przestępstw na tle seksualnym”, donosi australijska gazeta „The Age”. Gazeta doniosła, że Ms Metcher, zeznając w sądzie, powiedziała: „Oni w ogóle nie zrobili nic, aby bronić swoich dzieci”.

Waks ujawnił publicznie rok temu swoje oskarżenia o powtarzających się czynach molestowania, gdy uczęszczał do Yeshivah College. Jego apel do innych ofiar przełamał wieloletnią zmowę milczenia. Prasa donosi o tym, jak policja stanu Victoria została zasypana zeznaniami młodych mężczyzn, którzy twierdzą, że byli napastowani.

Australijska policja obecnie prowadzi śledztwo w ponad 12 sprawach ortodoksów podejrzanych o wykorzystywanie seksualne dzieci w Australii, jak mówi Joel Berman, aktywista w Los Angeles, który miał kontakt ze śledczymi w sprawie elementów procesowych tych postępowań w USA. Berman twierdzi, że dwie ścigane osoby są w USA. Policja odmawia komentarza.

Wiele zarzutów dotyczy spraw z lat 80-tych i 90-tych, gdy rabini wielu ortodoksyjnych społeczności mając do czynienia z przypadkami molestowania, albo przymykali na to oko albo wyrzucili sprawców ze wspólnot. W samym centrum skandalu jest rabin Yitzchok Dovid Groner, poprzedni szef Yeshivah Centre. Waks i inne ofiary oraz ich rodziny twierdzą, że alarmowali Gronera o czynach i sprawcach, lecz on odmawiał jakiegokolwiek działania.

W 1991 r., dziecko wniosło zarzuty o napastowanie przeciw Cyprysowi. W następnym roku został on uznany winnym i skazany na grzywnę, ale oficjele Chabady pozwolili mu pozostać w szkole, gdzie pracował jako strażnik. Waks powiedział, że był konfrontowany z Gronerem w sprawie Cyprysa co do spraw z okresu 1996-2000, lecz Groner nadal pozwalał mu pracować w ośrodku. Groner zmarł w 2008 r.

Nawet jeden z obrońców Gronera, Pini Althaus, mówi, że rabin bał się donosić w sprawie podejrzanych władzom, chyba że zdążyli już się wynieść w inne miejsce. Althaus, członek Chabadu z Brooklynu, którego ojciec jest członkiem zarządu Yeshivah Centre, stwierdził w komentarzu zamieszczonym na blogu VozIzNeias: „W sprawach dwóch obywateli amerykańskich, którzy zachowywali się nieodpowiednio, rabin Groner dał im do wyboru, albo niezwłocznie opuszczą kraj albo staną wobec zarzutów kryminalnych. Z upływem czasu, dochodzę do wniosku, że może to drugie wyjście byłoby lepsze; jednak, w tamtym czasie to nie było „kulturalne”, aby wydać lub wystawić kogoś władzom”.

Yaakov Wolf molestowany przez Cyprysa, a teraz mieszka w Los Angeles, mówi o członkach społeczności yeshivy: „Zabrali tych ludzi i myśleli, że zrobili swoją robotę przez wysłanie ich do innej wspólnoty, gdzie o nich nic nie wiedzą, zresztą robili to od lat. Załatwili sprawę w ten sposób, a więc ogólnie mówiąc zrzucili swoje problemy na kogoś innego”. Personalia dwóch amerykańskich obywateli, o których wspomniał Althaus są nieznane. Kramer pochodzi ze wspólnoty Chabady w USA, lecz rzecznik więzienia w Farmington odmówił potwierdzenia jego obywatelstwa. Althaus odmówił nagrania rozmowy.

Tymczasem, poprzedni nauczyciel z Yeshivah College powiedział portalowi, że szkoła odmówiła podjęcia działań przy innej okazji. W tej sprawie sprawca, który również zbiegł do USA, był studentem. We wczesnych latach 80-tych, student, wtedy w wieku 16 lub 17 lat, „wykorzystał przewagę” nad chłopcem o kilka lat młodszym. Szkoła odmówiła wydalenia ucznia-sprawcy, mówi ówczesny uczeń szkoły.

“Rodzice napastowanego chłopca byli tak przerażeni faktem, że szkoła nie wydaliła sprawcy” mówi były nauczyciel Yeshivah College, że „skończyli na tym, że zabrali syna oraz dwóch młodszych synów ze szkoły podstawowej yeshivy do innej, mniej frum (ortodoksyjnej) szkoły”. Tym sprawcą był Mordechai Yomtov, który prawie 20 lat później został aresztowany w Los Angeles pod zarzutem seksualnego wykorzystywania 3 chłopców w Cheder Menachem, szkole Chabad. W 2001 r., Yomtov został uznany winnym molestowania chłopców w wieku 8 i 10 lat. Odsiedział rok więzienia i musiał zostać wpisany do kartoteki sprawców przestępstw seksualnych.

Yomtov został wpisany do rejestru osób spełniających kryteria używających przemocy sprawców czynów kryminalnych o podłożu seksualnym w marcu 2003 r., jak informuje witryna Biura Prokuratora Głównego Stanu Kalifornia. Rzecznik Biura, Kamala Harris, nie odpowiedziała na zapytanie o wyjaśnienia miejsca pobytu Yomtova.

Były nauczyciel Yeshivah College, który nie chciał, aby wymieniano jego nazwisko mówi, że osobiście zwracał uwagę kierownictwu szkoły co do postępków Kramera, ale nikt go nie słuchał. Avrohom Glick, rabin z Yeshivah College, poprzedni dyrektor szkoły, w której wciąż uczy, nie odpowiedział na prośby o komentarz. Rabin Yehoshua Smukler, obecny dyrektor, nie odpowiedział na telefony i maile z prośbą o komentarz. Rabin Chaim Tzvi Groner, szef Yeshivah Centre, nie odpowiedział na pytanie przedstawione mu drogą elektroniczną. Rabin Zvi Telsner, szef synagogi w Yeshivah Centre i zięć Yitzchoka Dovida Gronera powiedział, że nie może odpowiedzieć na pytania dotyczące poprzednich zdarzeń, bowiem nic o nich nie wie. „Nie było mnie tu”, mówi Telsner, „pojęcia nie mam, co tu się działo”.

Natomiast rodzice dzieci mówią, że oni z pewnością dobrze wiedzą, co tu miało miejsce. Matka jednego z pokrzywdzonych oświadczyła gazecie ”The Weekend Australian”, że gdy poinformowała szkołę, że Kramer uczący w Yeshivah College hebrajskiego, dopuścił się napastowania seksualnego jej dziecka, została odesłana z kwitkiem, aby szukała sobie porady prawnika. „The Weekend Australian” informuje, że gdy na jaw zaczęły wychodzić oskarżenia, Kramer „na koszt szkoły został odprawiony do Izraela”. Harry Cooper, były członek zarządu Yeshivah College, powiedział gazecie: „Na żądanie rodziców, pozbyliśmy się go. Pamiętam to doskonale”. Kramer ostatecznie wrócił do USA i osiadł w St. Louis. Został ochotniczym wychowawcą młodzieży w synagodze ortodoksów, Nusach Hari B’nai Zion.

Rabin tej kongregacji, Ze’ev Smason powiedział, że Kramer był „bardzo atrakcyjnym, dynamicznym towarzyszem”, który zdobył serca rodziców i dzieci. Potem, któregoś dnia, rodzice przyszli do Smasona z oskarżeniami o molestowanie. „Gdy pojawiła sie sprawa bezpieczeństwa dzieci, które miały z nim kontakt, od razu złożono na niego doniesienie”, mówi Smason.

W lipcu 2008 r., Kramer został skazany na 7 lat więzienia. Uzyskał prawo do starania się o zwolnienie warunkowe w kwietniu tego roku. Zanim może zostać zwolniony, policja zamierza dokończyć procedurę ekstradycyjną i wysłać go do Australii, aby stanął przed sądem, donoszą media. W zeszłym roku śledczy odwiedzili USA, aby zebrać dowody w sprawach, które go dotyczą. Smason mówi, że cieszy się, że chociaż jedną ofiarę Kramera namówił do złożenia donosu w sprawie molestowania w St. Louis, jednocześnie dodaje, iż ortodoksyjna społeczność żydowska ma wciąż duże opory, aby zwracać się o ochronę prawa. Smason mówi, że zna innego sprawcę przestępstw seksualnych w mieście, lecz nie jest w stanie skłonić ofiar do złożenia zeznań policji.

Dla wielu ofiar wykorzystywania seksualnego bardzo trudno jest mówić o tych sprawach, ale dla członków ortodoksyjnego odłamu żydów i ich rodzin jest to o wiele trudniejsza rzecz z powodu ścisłych więzi w obrębie takich wspólnot oraz z powodu naruszenia żydowskich praw religijnych, jak mesirah, które zakazuje donoszenia na innego żyda do władz świeckich. Wielu innych milczy z powodu popełnienia chilul Hashem, zbezczeszczenia imienia Boga. Niektóre organizacje Haredi lub ultraortodoksi, znani jako Agudath Israel of America, ciągle instruują swoich, że jeśli ktoś ma bezpośrednią wiedzę o przypadkach napastowania seksualnego, to najpierw musi się poradzić rabina zanim doniesie o swoich podejrzeniach do władz.

Instytucje Chabadu zajęły w tej sprawie liberalne stanowisko. Beit din, inaczej sąd religijny, w oddziele Crown Heights, Brooklyn, wydał orzeczenie w czasie, gdy trwał skandal w Melbourne, mówiące o tym, że wyznawcy, którzy mają podejrzenia w sprawie wykorzystywania seksualnego i doniosą o tym policji, nie naruszają obowiązujących praw religijnych. Tym niemniej, wielu członków tych wspólnot i ich rodziny, boi się wykluczenia z synagog i szkół oraz utraty możliwości zawarcia małżeństw z powodu piętna donosiciela w takich przypadkach. Smason powiedział, że ludzie często są bardzo małomówni, bowiem nie chcą splamić imienia judaizmu, „nie zdając sobie sprawy, że najgorszym chilul Hashem jest, gdy te rzeczy są trzymane w tajemnicy oraz w procederze przerzucania sprawcy z jednej wspólnoty do drugiej”.

Rabin, Meir Shlomo Kluwgant, niedawno zmarły szef rabinicznej rady stanu Victoria powiedział, że podejście rabinów do ścisłego trzymania ust na kłódkę w sprawach wykorzystywania seksualnego „zmieniło się na lepsze w ostatnim czasie”. Lecz Klugwant dodał, że nie podjęto próby ujawnienia tych przypadków w Australii oraz że rabinat zawinił zaniedbania obowiązku poinformowania o tych zdarzeniach.

“Wiele (oskarżeń o napastowanie) opiera się na plotkach i insynuacjach, dopóki nie zostaną one dowiedzione przed sądem”, dodaje Klugwant. „Mógłbym nazwać większość z nich lashon hara (zła mowa)”.

Echa wydarzeń australijskich w USA

Rabin – “O przestępstwach seksualnych wewnątrz wspólnoty żydowskiej nie należy donosić policji”

Rabiniczna rada amerykańska, Agudath Israel of America, znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak rabin powiedział, że o napastowaniu seksualnym nie należy zawiadamiać policji, lecz tylko rabinów.

Nowy Jork – dwie grupy ortodoksyjnych żydów wydały oświadczenie próbujące wyjaśnić stanowisko w sprawie zawiadamiania o przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci.

Agudath Israel of America i Rabiniczna Rada Amerykańska odpowiedziały na, jak to określiło pierwsze z nich, “wprowadzające w błąd twierdzenia na temat naszego stanowiska w sprawie zawiadamiania o przypadkach sprawców przestępstw seksualnych wobec dzieci do właściwych organów prawa”. Oświadczenia pojawiły się w następstwie fali krytyki dotyczącej komentarzy głównego rabina amerykańskich ortodoksów, Shmuela Kamenetsky’ego, że o wykorzystywaniu seksualnym należy donieść rabinom, a nie policji. Kamenetsky jest wiceprzewodniczącym Wyższej Rady Rabinicznych Starszych organizacji Agudah.

Agudah w swym oświadczeniu odniosła się do argumentacji rabinicznej, że władze winny być informowane, gdy napotykamy pewien ślad dowodu w wymienionych sprawach, lecz „tam, gdzie okoliczności sprawy nie osiągają pewnego progu…wtedy o takiej materii nie należy informować władz”. Jednakże, aby znaleźć kryteria wskazania, czy taki ślad dowodu istnieje, czy nie, „osoba nie powinna polegać wyłącznie na swym własnym osądzie…powinna raczej przedstawić fakty rabinowi”, jak dalej wyjaśnia wydane oświadczenie.

Kamenetsky mówił w czasie odczytu w dniu 12 lipca w Brooklynie, gdy prowadzone było postępowanie w sprawie 8-latka z Brooklynu, Leiby Kletzky’ego, że wykorzystywanie seksualne dziecka to sprawa oceny przez rabina, który winien określić, czy o takim przypadku powiadomić policję. Rozczłonkowane ciało Leiby zostało znalezione następnego dnia na śmietniku, a ślady mordu w mieszkaniu Levi Aarona, któremu formalnie przedstawiono zarzut zabójstwa.

Odczyt dostał się w ogień krytycznego oburzenia po tym, jak 17 lipca na blogu “Failed Messiah”, pojawił się zapis, w którym Kamenetsky powtórzył oficjalne stanowisko polityki Agudah, zakazujące żydom donoszenia o przypadkach przestępstwa wykorzystywania seksualnego policji. W nagraniu, Kamenetsky koryguje i poucza mężczyznę, który zadaje pytanie do rabina: “O ile mi wiadomo, wasza yeshiva jest zdania, że ofiary powinny donosić o przestępstwach do władz”.

„Dopiero po rozmowie z rabinem”, odpowiada Kamenetsky.

Sprawiedliwość dla Ofiar (Survivors for Justice), orędownik oraz edukacyjno-pomocnicza organizacja ofiar wykorzystywania seksualnego oraz ich rodzin wywodząca się ze świata ortodoksów, opisuje wypowiedzi Kamenetsky’ego jako „niebezpieczne” i wzywa Agudah do podjęcia działań wycofujących organizację z popierania takich poczynań. Rabbinical Council of America w swym oświadczeniu mówi, że „Zgodnie z nakazami Tory, jeśli ktoś ma świadomość przestępstwa napastowania seksualnego dziecka lub wie o takim zagrożeniu, zobowiązany jest niezwłocznie powiadomić o tym władze świeckie, gdyż zakaz mesirah (czyli donos przeciwko innemu żydowi do władz) nie ma w tym wypadku zastosowania”. Oświadczenie mówi również, że „jak zawsze tam, gdzie fakty są niepewne, należy używać zdrowego rozsądku i skonsultować się ze specjalistami, albo świeckimi albo z rabinem, i oni określą, jak i kiedy donieść o tych sprawach do władz”.

Komentowanie zamknięte.