Najnowsze

Opublikowano Lipiec 5, 2013 Przez Jan W Syjonizm i jego zagrożenia

Skąd Izrael ma broń jądrową?

bom1Obecność w Izraelu arsenału jądrowego jest bodaj najsłabiej skrywanym sekretem w świecie, jednakże program jądrowy tego kraju pozostaje jednym z najbardziej nieprzejrzystych. Opierając się na, odtajnionych niedawno, dokumentach, badacze William Burr i Avner Cohen, odpowiadają w „Foreign Policy” na jedno z głównych pytań a mianowicie na to jak i kiedy udało się Izraelowi zdobycie surowców potrzebnych do produkcji broni jądrowej? W połowie lipca 1964 roku Departament Stanu USA i CIA poleciły amerykańskim ambasadom w Argentynie i Izraelu, sprawdzenie czy rzeczywiście Argentyńczycy sprzedali żydowskiemu państwu od 80 do 100 ton tlenku uranu, pisze się w artykule.

Substancja ta, znana także pod nazwą „żółte ciasto”, jest używana jako paliwo do reaktorów jądrowych, produkujących pluton zbrojeniowy, wyjaśniają autorzy. Amerykańscy dyplomaci potwierdzili fakt transakcji i Departament Stanu znalazł się w niezręcznej sytuacji. Stany Zjednoczone nie mogły zastosować żadnych sankcji w stosunku do najbliższych sojuszników aby zmusić ich do rezygnacji z ambicji jądrowych, informują badacze. Informacje o tym nieuchronnie wyciekłyby do mediów wywołując kryzys w samych Stanach Zjednoczonych i wywołując także skandal dyplomatyczny. Izraelski program jądrowy rozpoczął się od budowy, przy pomocy Francuzów, reaktora jądrowego w pobliżu miasta Dimona na pustyni Negev, przypominają Burr i Cohen. Jednakże generał De Gaulle, kiedy doszedł do władzy, nałożył znaczne ograniczenia na dostawy uranu do Izraela, po czym Izraelczycy rozpoczęli poszukiwania nowych źródeł paliwa jądrowego. Pierwszymi, którzy dowiedzieli się o ich kontaktach z Argentyną, byli agenci wywiadu kanadyjskiego, którzy przygotowali raport o finalizującej się transakcji. Następnie służby wywiadowcze Kanady podzieliły się informacjami z kolegami brytyjskimi, którzy z kolei przekazali informacje Amerykanom. Ani pracownikom amerykańskiej ambasady ani agentom CIA w Izraelu nie udało się niczego znaleźć na temat „żółtego ciasta” i wtedy amerykański ambasador Walworth Barbour otrzymał polecenie zdobycia informacji na wyższym szczeblu. W czerwcu 1966 roku spotykał się on kilkakrotnie w tej sprawie z ministrem spraw zagranicznych państwa żydowskiego, Abbasem Evanem. Jednakże szef izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych uchylał się od odpowiedzi na zapytania i obiecał zasięgnąć informacji w Ministerstwie Obrony. „Jeżeli Evan i odpowiedział Barbourowi to w archiwach niczego na ten temat nie ma”- piszą autorzy. Zakup tlenku uranu był ważną tajemnicą Izraela jednakże jego główną tajemnicą było istnienie dyrektywy w sprawie przerobu zużytego paliwa reaktorowego z Dimony na pluton zbrojeniowy (do celów wojskowych), pisze się w artykule. Historia sprzedaży argentyńskiego „żółtego ciasta” i jego wykorzystania do celów wojskowych jeszcze raz przypomina nam o braku międzynarodowych ograniczeń sprzedaży tlenku uranu, podsumowuje Burr i Cohen.

Źródło: www.telegraf.lv

Za: http://3rm.info/36822-otkuda-u-izrailya-yadernaya-bomba.html

Data publikacji: 5.07.2013

Przekład: RX

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.