Najnowsze

Opublikowano Maj 1, 2014 Przez Jan W Apokalipsa

Co się „obchodzi” 1 Maja

aa1

Co się „obchodzi” 1 Maja. Na północnej półkuli na zakończenie zimy miejskiemu ludowi zawsze przychodziła ochota na zabawę na łonie natury, na napawanie się zieleniejącą wiosenną świeżością. Mówi się, że już 3 tysiące lat temu mieszkańcy starożytnego Rzymu oddawali hołd bogini Mai, patronce ziemi i płodności. Na jej cześć ostatni miesiąc wiosny nazwano majem a w pierwszy dzień tego miesiąca urządzano zabawy i pochody. W Rzymie i prawie w całej Italii mieszkańcy tłumnie wczesnym rankiem wychodzili w pole albo do lasu a muzyka i pląsy towarzyszyły ich pochodom i zwiększały ogólną radość. Nałamawszy zielonych gałęzi wracali z głośnymi okrzykami radości, zdobili nimi bramy i domy i urządzali biesiady z tańcami, które przechodziły w ogólne, niepohamowane orgie. Nawet rozwiązły cesarz Tyberiusz próbował zabronić tych uroczystości ale zakazy nie odnosiły skutków. Świętowanie „majowych zabaw” zrobiło się popularną koniecznością. Wraz z rozpowszechnieniem w Europie chrześcijaństwa, to święto, jak gdyby, uległo rozdwojeniu. Nie można było go zlikwidować więc Kościół spróbował uszlachetnić je i zredukować do zwykłych uroczystości i zabaw wiosennych na łonie natury. Ale demoniczny charakter 1 Maja został tylko zapędzony w podziemie i przyjął tam skrajnie demoniczny wyraz. Okultyści i czarownicy uważali tę noc za szczególnie korzystną dla swoich rytualnych obrzędów i dla składania ofiar, także z ludzi. A na północy Europy powstała legenda o tym, że w Noc Walpurgii, to znaczy w noc 1 maja, wszystkie złe duchy zlatują się na miotłach i kozłach na górę Brocken w Niemczech i organizują tam wielki sabat wiedźm i czartów. W wigilię tego dnia mężczyźni biegali z zapalonymi wiązkami słomy przywiązanymi do tyczek i strzelali w góry ażeby rozegnać złe siły. Gdzie indziej sabat wiedźm wiązano z lokalnymi „łysymi górami” albo szczytami na których, według legend, właśnie z tego powodu nie występowała roślinność. W szczególności Goethe, będąc żydomasonem i będąc uzależnionym od satanistycznej tematyki, szczegółowo opowiada o Nocy Walpurgii w „Fauście”. Nazwa Noc Walpurgii wiązana jest z imieniem św. Walpurgii, córki jednego z królów Saksonii. Była ona ksienią w jednym z bawarskich klasztorów i zasłynęła cudami w 100 lat po śmierci (777 rok) podczas prac remontowych w klasztorze jej grób został naruszony i nocą, akurat 1 maja, robotnikom pokazała się jej groźna zjawa. Później z jakiegoś powodu jej kult w Niemczech zaczął obrastać okultystycznymi cechami a imię i dzień jej pamięci okazał się związany z legendą o demonicznej sile. Mistyczny przesąd związany z dniem 1 maja odzwierciedlony jest w „Legendzie o hrabinie Bercie” Aleksandra Dumasa. Z Niemiec święto pierwszomajowe, w przybliżeniu w XIII wieku, przeniknęło i do wschodnich Słowian wchodząc do miejscowych zwyczajów pogańskich. Na Rusi zabawy pierwszomajowe zaczęły się w Moskwie w czasach Piotra I. Początkowo ten dzień świętowali jedynie cudzoziemcy będący na służbie moskiewskiej, w niemieckim osiedlu, dlatego te zabawy wśród ludu nazywały się „niemieckimi zabawami”. Piotrowi I tak bardzo spodobaly się te zabawy, że kazał o wszystkim wszędzie je organizować. Z czasem weszły one w zwyczaj. Tak pisano w „Przewodniku po Moskwie i jej okolicach” z roku 1872 w opowieści o Sokolnikach zauważono: „Do Piotra Wielkiego polowanie (w Sokolnikach) było ulubionym zajęciem carów ale Piotr, nie lubiący polowań, zniósł je przy dworze. Od tego czasu Sokolniki przestały być miejscem carskich polowań i stały się ulubionym miejscem pozamiejskich przechadzek Moskwiczan. Szczególnie wspaniałe były tutaj festyny 1 Maja na które zbiera się prawie cała Moskwa. Prawdopodobnie te uroczystości zaczęły się od Piotra I, były wprowadzone przez Niemców ponieważ nazywały się wcześniej „niemieckimi stanami” to znaczy namiotami rozkładanymi w cieniu gajów”. Rewolucyjna historia tego (w istocie demonicznego) święta w nowym opakowaniu, kiedy obchody zaczęły się przekształcać w demonstracje, zaczęła się w Chicago 4 maja 1886 roku od demonstracji robotników zakończonej starciami z policją i rozlewem krwi. W tym dniu demonstranci nie ograniczyli się do zwykłych uroczystości i pochodu, anarchiści (albo prowokatorzy) spowodowali eksplozję bomby zabijając jednego i śmiertelnie raniąc pięciu policjantów. W odpowiedzi policja otworzyła ogień do demonstrantów co pociągnęło za sobą nowe ofiary. Chociaż organizatorzy zamachu bombowego nie zostali ustaleni to władze aresztowały 8 przywódców ruchu związkowego. Po procesie przeprowadzonym w czerwcu 1886 roku w stanie Illinois, 4 oskarżonych zostało skazanych na karę śmierci (w listopadzie 1887 roku). Pogrzeby straconych z tego wyroku przekształciły się w masową demonstrację. Straceni weszli do historii ruchu robotniczego jako „chicagowscy męczennicy”. Ale dniem ich pamięci towarzysze wyznaczyli nie dzień ich stracenia i nie dzień tragicznego starcia ale dzień ukochanego 1 Maja. W grudniu 1888 roku w St Louis zjazd Amerykańskiej Federacji Pracy ogłosił 1 Maja dniem powszechnego ruchu o prawa robotnicze. W 1889 roku na paryskim Kongresie II Międzynarodówki przyjęto decyzję o przeprowadzaniu corocznych pierwszomajowych demonstracji właśnie w ten dzień tradycyjnych ludowych zabaw (co oczywiście ułatwiało masowość uczestnictwa, wystarczyło tylko upiększyć tłum odpowiednimi hasłami) i zostały one natychmiast podchwycone przez ruchy socjalistyczne we wszystkich krajach europejskich. W Imperium Rosyjskim polityczne świętowanie 1 Maja zaczęło się w Polsce, w Warszawie, gdzie w 1890 roku ten dzień był zaznaczony strajkiem 10 tysięcy robotników. Żydowscy „robotnicy” od 1892 roku corocznie świętowali 1 Maja na tajnych spotkaniach, stopniowo rewolucyjnymi kanałami rozpowszechniali to święto wśród robotników Wilna, Kijowa, Petersburga, Tuły, Kazania, Niżnego Nowgorodu. Przy tym, jeżeli przypomnieć, że Dostojewski trafnie nazwał rewolucjonistów biesami (demonami) to te pierwszomajowe spotkania całkowicie odpowiadały ich legendarno-mistycznemu sensowi. Od połowy lat 1890-tych w dzień 1 Maja coraz częściej były organizowane strajki ale także i demonstracje: w Kijowie, Warszawie, Wilnie, Helsinkach, Charkowie (najsławniejsza była charkowska majówka w 1900 roku). Od 1901 roku święto majowe przyjmujeaaa2 otwarcie rewolucyjny charakter. Została wydana pierwszomajowa proklamacja RSDRP i odbywały się wystąpienia robotników w Petersburgu, Tbilisi, Homlu, Charkowie i innych miastach z hasłami „Precz z autokracją!”, „Niech żyje republika!”, gdzieniegdzie miały miejsce starcia z wojskiem („Obuchowska obrona”-1901). W 1905 roku (tak zwana „pierwsza rewolucja”) świętowanie 1 Maja odbywało się już w 177 miastach całej Rosji. Wraz ze stłumieniem „pierwszej rewolucji” ten dzień znowu obchodzono głównie na zebraniach i spotkaniach. Ale w 1912 roku po masakrze w Lenie w dni majowe znowu strajkowało 400 tysięcy robotników (główne hasła to ośmiogodzinny dzień pracy, konfiskata majątków ziemskich, obalenie autokracji). Po rewolucji 1 Maja wszedł w zestaw głównych świąt państwowych ustanowionych przez żydowskich bolszewików. Według historycznej i duchowej istoty tego dnia niszczyciele państwowych fundamentów pod pretekstem „dnia międzynarodowej solidarności robotniczej” na długie lata sowieckiej władzy ustanowili święto tego plugastwa, kiedy ogromne masy ludzkie maszerowały ulicami z pieśniami i portretami bożków-przywódców. Tradycja ludowa przyniosła nam opowieść o pierwszym oficjalnym świętowaniu 1 Maja w żydobolszewickiej Rosji: „Pierwszego sowieckiego 1 Maja na Placu Czerwonym w Moskwie na oczach tysięcy ludzi stał się cud boży. Czerwone sukno zakrywające ikonę Św. Mikołaja na baszcie nikolskiej moskiewskiego Kremla nagle, bez żadnej ingerencji, rozerwało się od góry do dołu a strzępy sukna zaczęły się odrywać i spadać na dół. I ukazał się stary obraz czczonego przez całą Ruś Świętego Mikołaja „Możajskiego”, lewa ręka z krzyżem była odstrzelona podczas żydobolszewickiego bombardowania Kremla, prawa z mieczem groźnie wzniesiona”…W postkomunistycznej Federacji Rosyjskiej ten dzień, tak jak i wcześniej, obchodzi się jako oficjalne święto ale od 1997 roku zostało ono przemianowane na „Święto Wiosny i Pracy”. W żaden sposób następcy żydobolszewików nie mogą oderwać się od Nocy Walpurgii. W żaden sposób nie chcą przechodzić na święta rosyjskie a ciągle trzymają się swoich ukochanych rewolucyjnych dat próbując je oczyścić. W Niemczech, skąd na Ruś zostal przywleczony 1 Maja za Piotra I, początek tego święta i obecnie jest bardziej oczywisty. Socjaliści do dzisiaj obchodzą „Dzień ludzi pracy” (w krajach gdzie oni rządzą jest to dzień świąteczny) a okultyści i rozpustni libertyni, pra-inicjatorzy tego święta, obchodzą w Noc Walpurgii. W noc z 30 kwietnia na 1 maja w Dortmundzie w sali Westfallenhalle jest organizowany wielki bal na którym kobiety i mężczyźni w różnych demonicznych strojach umawiają się na spotkania seksualne. I w innych miastach tej nocy odbywają się popularne publiczne imprezy, w salach restauracyjnych i piwiarnianych, powitania miesiąca maja pod nazwą „Tanz in den Mai”. Pogańskie źródło tego święta jest oczywiste także w tradycji „majowego drzewka”, zwłaszcza w Bawarii gdzie w prawie każdym miasteczku lub wsi odbywają się  miejscowe, specjalne rytuały.

M.N.

 

Za: http://3rm.info/35128-chto-prazdnuyut-pervogo-maya.html

Data publikacji: 1.05.2013

Przekład: RX

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.