Najnowsze

Opublikowano Marzec 8, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Setki tysięcy żegnają Chaveza (video). Caracas: Za tą śmiercią stoi USA

Za: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=8428&Itemid=56

Data publikacji: 7.07.2013

cha1

 

Domy w stolicy Wenezueli opustoszały. Fot. AP/Wikipedia

W Wenezueli trwają uroczystości żałobne ku czci prezydenta Hugo Chaveza, na które oprócz mieszkańców stolicy zjechały się dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy obywateli z całego kraju. Jednocześnie Władze w Caracas zadecydowały o wydaleniu dwóch amerykańskich dyplomatów – oznajmił wczoraj pełniący obowiązki prezydenta republiki Nicolas Maduro. Wenezuelski rząd wydał oświadczenie, w którym oskarżył Stany Zjednoczone o spowodowanie śmierci Hugo Chaveza poprzez iniekcję nowotworu do jego organizmu.

Władze Boliwariańskiej Republiki oskarżyły amerykańskiego attache do spraw sił powietrznych, zatrudnionego w ambasadzie USA pułkownika Davida Delmonaco oraz jego asystenta, majora Devlina Costala o „przygotowywanie wojskowego spisku” wewnątrz kraju, korzystając z zamieszania wywołanego śmiercią prezydenta. Obaj dyplomaci zostali natychmiast wydaleni z kraju.

„Nie mamy żadnych wątpliwości, że nowotwór prezydenta, po raz pierwszy zdiagnozowany w roku 2011, został wywołany przez historycznych wrogów naszej ojczyzny” – oznajmił wiceprezydent Maduro, przywołując casus palestyńskiego przywódcy OWP, Jasira Arafata, który również, jak dziś wiadomo, był podtruwany pod koniec swego życia, co najprawdopodobniej doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci. Rzecznik Departamentu Stanu USA Patrick Ventrell w odpowiedzi na to oświadczenie podał do wiadomości publicznej, iż Waszyngton „zdecydowanie odrzuca” oskarżenia o jakikolwiek udział w chorobie Chaveza.

Nowotwór to częste zjawisko wśród południowoamerykańskich polityków. Chorowali na niego bądź nadal chorują: prezydent Argentyny Cristina Kirchner Fernandez, prezydent Brazylii Dilma Rousseff, czy były prezydent Paragwaju Fernando Lugo. W 2011 roku sam Hugo Chavez oznajmił w jednym ze swoich publicznych wystąpień, że Stany Zjednoczone opracowują w swych laboratoriach technologie mające na celu wszczepiać komórki rakowe do ciał niewygodnych polityków, zwłaszcza w tym regionie.

Waszyngton świętuje

Tymczasem prezydent Obama powiedział wczoraj do mediów, że po śmierci Hugo Chaveza Wenezuela „wkracza w nowy rozdział historii” oraz wyraził nadzieję na zmianę stosunków i budowę„konstruktywnych relacji” Stanów Zjednoczonych z tym krajem. Nieco mniej powściągliwy był amerykański Kongres. W wydanym przez siebie oświadczeniu przewodniczący Komitetu do Spraw Zagranicznych reprezentant Ed Royce nazwał Chaveza „tyranem”, który „zmuszał naród wenezuelski do życia w strachu”. I dodał: „Jego śmierć burzy sojusz antyamerykańskich, lewicowych przywódców w Ameryce Południowej. Dobrze, że nie ma już tego dyktatora.”

Wenezuelczycy opłakują przywódcę

Setki tysięcy ludzi wyszły wczoraj i dziś na ulice Caracas, by towarzyszyć swemu ukochanemu prezydentowi w ostatniej podróży. Zastępy „chavistów” z całego kraju, ze łzami w oczach żegnały wczoraj i żegnać będą dziś założyciela boliwariańskiego ruchu. Ludzie przyszli ubrani w wenezuelskie barwy narodowe, trzymając w rękach flagi. Na ulicach słychać było wymowne okrzyki: „Chavez żyje! Walka trwa!” We wszystkich garnizonach wojskowych w kraju żołnierze oddali 21 salw honorowych na cześć „Comandante”.

Świat składa kondolencje 

Na czele procesji szedł wiceprezydent Maduro, towarzyszył mu także przyjaciel i geopolityczny sojusznik Hugo – prezydent Boliwii Evo Morales, który podążał za karawanem z kamienną miną. Specjalnie na pogrzeb przylecieli także prezydenci Argentyny oraz Urugwaju. Z kolei z całego świata do Caracas nadsyłane są kondolencje – od Stolicy Apostolskiej po Sekretarza Generalnego ONZ. Oficjalne kondolencje złożył Wenezueli także syryjski prezydent Baszar al-Assad, wyszczególniając sprzeciw Chaveza wobec „wojny wypowiedzianej Syrii” przez obce mocarstwa i finansowanych z ich kieszeni terrorystów. W Iranie ogłoszono 6 marca dniem żałoby narodowej, a JE Mahmud Ahmadineżad w swym liście kondolencyjnym nazwał Hugo Chaveza „męczennikiem” oraz stwierdził, że „jego imię jest znane pośród wszystkich narodów. Przywołuje nam na myśl czystość, szczerość serca i męstwo… oddanie i niezmordowany wysiłek w służbie narodu.”  Prezydent Iranu napisał również, że Wenezuela„straciła swego odważnego, silnego syna, a świat stracił mądrego i rewolucyjnego przywódcę”.

Kto chwyci za ster?

Trudno powiedzieć, jaki los czeka obecnie Wenezuelę po utracie głowy państwa. Póki co, formalnie władzę sprawuje 50-letni wiceprezydent Nicolas Maduro, wywodzący się z tego samego, boliwariańskiego ruchu. To jego wymienia się najczęściej jako potencjalnego kandydata boliwarystów w nadchodzących wyborach. Podejrzewa się, że Maduro stanie w szranki z przegranym zeszłych wyborów – Henrique Caprilesem Radonskim, politykiem o częściowo żydowskim pochodzeniu, którego Chavez za życia oskarżał o bycie agentem syjonistycznych wpływów w kraju.

Hugo Chavez zmarł 5 marca w klinice w Caracas w wyniku nagłego ataku serca. Wedle relacji będącego przy nim do końca dowódcy Gwardii Prezydenckiej, generała Jose Ornelli, ostatnie słowa Hugo brzmiały: „Nie chcę umierać. Proszę, nie pozwólcie mi umrzeć.”

Ciało prezydenta zostanie dziś przewiezione do Akademii Wojskowej, której był absolwentem. Tam odprawione zostaną uroczystości pogrzebowe.

Na podstawie: reuters.comfoxnews.com, rt.compresstv.com

Zobacz: komentarz PressTV:

http://www.youtube.com/watch?v=YRj_SoUmyNE&feature=player_embedded

Pochód za karawanem z trumną Chaveza (RT):

http://www.youtube.com/watch?v=CTXrF_B5Nu0&feature=player_embedded

Za: http://www.nacjonalista.pl/2013/03/07/wenezuela-za-smiercia-chaveza-stoi-ameryka/

———————————————

 

 

 

 

 

 

Komentowanie zamknięte.