Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 28, 2017 Przez Jan W Apokalipsa

Serce Bestii

Już starożytnego historyka Józefa Flawiusza zadziwiała precyzyjna dokładność wizji starotestamentowych proroka Daniela. A jakże my możemy nie popaść w zdumienie.

aa

Tysiące lat temu natchniony przez Boga Daniel przepowiedział o przyszłości rodzaju ludzkiego: „Serce jego od człowieczego niech się odmieni a serce zwierzęce niech mu będzie dane” (Proroctwo Daniela 4; 13).

Deficytowe „części zamienne”.

Bóg stworzył człowieka bez części zapasowych ale ten zdecydował i w tej kwestii poprawić boskie stworzenie. Kiedy technika transplantacji osiągnęła wysoki poziom, rozpoczął się bardzo zakonspirowany proces. I oto w marcu 1988 roku przygotowana została dla Kongresu USA przez Agencję Informacyjną USA, analiza informacji prasy światowej na temat „Czarny rynek transplantów”. Na 17 stronach przytacza się wykaz 77 publikacji, które ukazały się w roku 1987 lub na początku 1988. Weźmy kilka przykładów na chybił trafił. 23 lipca 1987 roku-Raport Parlamentu Europejskiego. W raporcie jednej z jego komisji pokazane są fakty przeszczepów organów ludzkich w Europie, kiedy używano organów dziecięcych przywiezionych z Ameryki Łacińskiej.

 

14 listopada 1987 roku holenderska gazeta „Volkskrant” w artykule profesora MacMastersa pisze o czarnym rynku organów ludzkich w Indiach i Ameryce Środkowej. 24 stycznia 1988 roku gazeta „E1 Grafico” w Gwatemali pisze o aresztowaniu dwóch żydów izraelskich handlujących organami dla potrzeb transplantologii w USA i Izraelu. Mechanizmy zdobywania organów są proste. Porwania ludzi, zakup niemowląt u biedaków, nielegalne wykorzystywanie ofiar wypadków samochodowych, jeńców wojennych, pacjentów ośrodków dla psychicznie chorych. Stopniowo te procesy przeszły pod kontrolę społeczności międzynarodowej. Ale do tego czasu ukształtowała się jeszcze jedna ogromna strefa niestabilności. Pierestrojka w Rosji podniecająco zaszeleściła artykułami o prawach człowieka i dolarowych banknotach. Coś się zaczęło! O gotowości do eksportu organów za granicę oficjalnie wypowiedziały się dziesiątki organizacji, najczęściej nie mające żadnych związków z medycyną. Transplantolodzy wymyślili nawet „teologiczne” uzasadnienie swojej działalności. Mówili, że pobranie organów ze zwłok jest powtórzeniem zmartwychwstania Chrystusa czyli zwyciężaniem śmierci śmiercią. Brzmi cudownie! Ale o co chodzi? Dla korzyści z osiągania zysków specjalnie stworzono podstawy prawne ku temu. Ustawa o transplantacji nie wymaga zgody krewnych zmarłego pacjenta na pobranie od niego organów i tkanek. A jeżeli pacjent nie jest zmarłym lecz tylko umierającym? W 1993 roku główny anatomopatolog, reanimator i specjalista medycyny sądowej, przeanalizowali historię chorób 124 ludzi, którzy byli dawcami nerek i serca. W połowie przypadków wykryto podejrzane nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji. I to znowu zmusza do postawienia pytania: czy zawsze w warunkach, kiedy niszczący w grzechach swoje ciało, ale bardzo zamożny, pacjent oczekuje na transplantację to organy pobiera się od zmarłych?

Czy nie zdarza się tak, że życie życiem się ratuje? Tymczasem pomimo licznych wybiegów transplantologów deficyt „części zapasowych” dla człowieka ciągle rośnie. A teraz pojawiła się nowa nadzieja na rozwiązanie deficytu.

Czy spokrewnimy się ze świnią?

Różowe świnki chrumkały w chlewie. Można było pomyśleć, że emituje się zwykły materiał filmowy na temat gospodarki wiejskiej. Jednakże komentarz wywołał zdumienie i zakłopotanie. Tak, nawet sam korespondent jakoś nerwowo śmiał się i najwyraźniej do końca nie rozumiał jak trzeba opowiadać o tym o czym właśnie się dowiedział. Chodziło o wszczepianie zwierzętom ludzkich genów. Ten reportaż wyemitowany kilka lat temu przez telewizję pozostawił pomimo wszystko jakieś wrażenie nieudanego żartu…

Ale okazało się, że nie są to żadne żarty. Dopiero teraz stało się jasne, że przez przypadek telewidz stał się świadkiem eksperymentów, których nie należało ujawniać. Dopiero niedawno informacje o nich przeciekły do prasy. Najpierw zaczęło się mówić o tak zwanych zwierzętach transgenicznych. Okazało się, że eksperymenty z międzygatunkowymi przeszczepami genów prowadzi się w Centrum Biologicznych Technologii Rosyjskiej Akademii Nauk Rolniczych. Znajduje się ono w Lieninskich Gorkach pod Moskwą. Uczeni Bio-Tech-Centrum przetrzymują całe stado transgenicznych owiec w reprodukcyjnym gospodarstwie „Trudowoje” w okręgu saratowskim. Dzięki wszczepianiu genów innych zwierząt w ich mleku zawarte jest tyle cennych dla medycyny substancji, że litr tego mleka kosztuje 15$. Ale to wszystko to już przeszłość. Teraz w praktyce sprawa dotyczy transplantacji do zwierzęcych embrionów ludzkich komórek. Uważa się, że „humanizowane” tym sposobem serce lub wątroba świni będą całkowicie odpowiednie dla transplantacji.

„Trzeba wyhodować takie świnie”- oświadcza główny transplantolog kraju, akademik W. Szumakow- „żeby były w nich dwa geny ludzkie. Według swojego genotypu stworzone zwierzę będzie akurat pośrednie pomiędzy świnią a człowiekiem”. Akademik zapewnia, że właśnie świnie, ze względu na szereg wskaźników biologicznych, są najbliższe homo sapiens (?!) i że cały problem leży zaledwie w pieniądzach. A rezultatem są pierwsze przeszczepy organów świńskich ludziom już możliwe za kilka lat. Wydawałoby się, że sprawa jest całkowicie przyszłościowa i realna. To z punktu widzenia racjonalności. Ale kwestia ta ma jeszcze jedno, metafizyczne tło.

Zaproszenie wirusa.

Jak wiadomo Jezus wypędził w stado świń dręczące człowieka demony. Teraz dając człowiekowi „serce zwierzęce” uczeni próbują zrobić coś dokładnie odwrotnego. Na początek posłuchajmy takiego ostrzeżenia opublikowanego w prasie angielskiej: „Przeszczepy ludziom organów zwierzęcych zdolne są wywołać pojawienie się nowych, wyłącznie groźnych chorób, podobnych do AIDS. Do takiego wniosku doszła grupa brytyjskich uczonych, która studiowała na zlecenie rządu, możliwe konsekwencje przeszczepu człowiekowi serca świni.

Specjalistom z naukowo-badawczego centrum w północnym Londynie udało się znaleźć dwa typy wirusa w organiźmie świni, zdolnego do przenikania komórek ludzkich i wywoływania choroby”. Na ryzyko nieznanych wcześniej chorób podobnych do AIDS, zwracają uwagę i eksperci Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Europejskiej. Dokument jest w szczególności poświęcony ksenotransplantacjom (międzygatunkowe przeszczepy organów) a datowany na 24 marca 1998 roku. Te odkrycia współczesnej nauki tylko potwierdzają slowa Pisma Świętego: „Bydła twojego nie mieszaj z innym gatunkiem, pól swoich nie zasiewaj dwoma rodzajami ziarna” (Księga Kapłańska 19:19). Za tymi słowami kryje się bezpłodność i niebezpieczeństwo prób poprawiania Bożego stworzenia drogą przeróżnych krzyżówek, od prostego miczurinizmu do wyrafinowanej inżynierii genetycznej. Właśnie na podstawie tradycyjnych duchowych wartości oparty jest projekt ustawy o bioetyce opracowany przez grupę deputowanych do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej. Jednakże wiele postanowień tego dokumentu, w tym i zakaz eksperymentów ksenotransplantacyjnych, wywołało ostry sprzeciw naukowców. W swojej recenzji projektu ustawy, akademicy R.W. Pietroń i I.T. Frołow piszą: „…te tradycyjne wartości i normy nie zawsze pozwalają na poruszanie się w całkowicie nowych sytuacjach wynikających z postępów biomedycyny”. Można byłoby  polemizować z podobnymi oświadczeniami o charakterze materialistycznej naiwności.

Ale nie są to żarty. Inwazja ludzkiego umysłu w zakazane obszary może ponownie przekształcić, korzystne z pozoru, odkrycia w straszliwą broń.

Powrót demonów.

I tak międzygatunkowe eksperymenty powodują niespotykane wcześniej choroby. Razem z „sercem zwierzęcym” wirusy na podobieństwo demonów gotowe są do opanowania człowieka. I oto także pojawia się retoryczne przenośnia. Rzecz leży w metafizycznej naturze wirusów. Współczesny filozof zwrócił uwagę na następujące ich cechy. One same nie rozmnażają się ale są zmuszone do reprodukcji w żywej komórce. Zwykłe pasożyty nie są zainteresowane w śmierci żywiciela ponieważ tracą źródło pożywienia. Wirus natomiast nie może nie zabijać, warunkiem jego istnienia jest pozbawianie nie pożywienia ale życia samego nosiciela. Taka wyrafinowana wola nie może być zawarta w tak prymitywnym „urządzeniu” jakim jest wirus. A zatem jest on projekcją jakiejś istoty idealnej w świat materialny.

Któż że, osobowy ale niematerialny, obdarzony jest tymi cechami, które obserwujemy w działalności niewyobrażalnie małego „urządzenia”? Bezpłciowa istota, genialna w kłamstwie i zabójstwie.

Obraz jest całkowicie zbieżny z tym w jaki widziany jest w chrześcijańskiej tradycji diabeł.

Co będzie końcowym rezultatem eksperymentów w dziedzinie ksenotransplantacji?

Ratunek ludzkiego życia? Raczej nowe mordercze wirusy! Talenty otrzymane przez uczonych od Boga wróg rodzaju ludzkiego próbuje użyć z korzyścią dla siebie, dla pomnożenia swoich sług. Cóż, z definicji nie mając możliwości stwórczych, dąży on do pasożytnictwa i tutaj. Ojciec kłamstwa, diabeł, pod pozorem medycznego dobra, proponuje samobójczą broń biologiczną. Czy społeczeństwo jest gotowe by zdać sobie sprawę z zagrożenia?

„Mistyczna ekologia”- dyscyplina bynajmniej nie wymyślona i wzywa do ostrożności.

Świńskie stado jest w pobliżu. Demony gotowe są do powrotu.

Źródło: http://3rm.info/26938-serdce-zverya-serdce-chelovecheskoe-otnimetsya-ot-nego-i-dastsya-emu-serdce-zverinoe-dan-4-13.html

Data publikacji: 4.08.2012

Autor: Jurij Worobiewskij

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.