Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 23, 2013 Przez a303 W Bliski Wschód

Sekretarz stanu USA oświadczył, że będzie kontynuacja wsparcia dla podtrzymania wojny w Syrii

Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/sekretarz-stanu-usa-oswiadczyl-ze-bedzie-kontynuacja-wsparcia-dla-podtrzymania-wojny-w-syr

Data publikacji: 22.04.2013

syra1

 

Stany Zjednoczone i ich zachodni i regionalni sojusznicy starają się udaremnić wszelkie próby politycznego rozwiązania sytuacji w Syrii. Jednym z tego objawów jest fakt, że nadal wspierają grupy terrorystyczne, które przelewają krew Syryjczyków.

Na kolejnej konferencji tak zwanych „Przyjaciół Syrii”, która odbyła się tym razem w Stambule, sekretarz stanu USA, John Kerry, powiedział, że jego kraj podwoi wysiłki na rzecz wsparcia syryjskiej „opozycji”. Kerry ogłosił, że terroryści otrzymają pomoc, która realizowana będzie między innymi w dostawach sprzętu wojskowego. Szczegóły tej pomocy, nie zostały ujawnione, ale Kerry powiedział, że planowane nakłady wyniosą około 123 mln dolarów. W sumie Stany Zjednoczone udzieliły „opozycji”  wsparcie w wielkości 250 milionów dolarów.

 

Kerry nazywa wydarzenia w Syrii masakrami, które muszą zostać powstrzymane, ale nie wyjaśnia, jak to się dzieje, że to wspierani przez nich terroryści przeprowadzają te masakry. Należy jednak zauważyć, że w świecie mediów jest coraz więcej doniesień o zaangażowaniu Waszyngtonu we wspieranie terrorystów w Syrii.

 

Interesująco brzmi też medialne wyciszenie informacji na temat Al-Kaidy. Od dawna było wiadomo, że ta organizacja została założona przez CIA a jej zadaniem było pierwotnie atakowanie Rosjan walczących w Afganistanie. To czy Al-Kaida się w pewnym momencie uniezależniła pozostaje do dzisiaj kwestią dyskusyjną. Ścisła współpraca między USA a terrorystami kojarzonymi z tą organizacją jest jednym z dowodów na to, że wojna z terroryzmem była tylko teatrem obliczonym na wywołanie strachu w społeczeństwie amerykańskim i uzasadnienie napaści na kolejne kraje.

 

To, co widzimy w Syrii to tylko kolejna odsłona tego samego procesu. Warto zwrócić uwagę, że rzekomi sprawcy ataków terrorystycznych w Bostonie, mimo, że przez media USA są nazywani Islamistami to nikt nie łączy ich z Al-Kaidą, co byłoby automatyczne jeszcze kilka lat temu.  Taka odmiana dyskursu politycznego jest bardzo symptomatyczna i daje nam do zrozumienia, ze nie wszystko wygląda tak jak pokazują to w telewizji.

 

 

Komentowanie zamknięte.