Opublikowano Listopad 29, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Secesja Katalonii to jawny bunt przeciwko UE

źródło: http://stratrisks.com/geostrat/9588

W hiszpańskiej Katalonii, różne partie nawołujące do secesji, jednocześnie mające rozmaite poglądy polityczne, zdobyły większość w wyborach regionalnych. O ile te różnice sprawiają, że secesja jest mało prawdopodobna, ciągoty niepodległościowe w całej Europie zdają się coraz bardziej rozprzestrzeniać.

Nie ma żadnej tajemnicy związanej z nagłym wzrostem ruchów secesyjnych w Europie: fiskalne klęski, potworne bezrobocie i nie dający się dalej utrzymywać model państwa opiekuńczego powinny zmusić każdego do zadania pytania, dlaczego powinniśmy nadal trwać w ramach zmierzającej donikąd gospodarki w zakresie praktycznie bezsilnego organizmu quasi-państwowego znajdującego się pod butem Brukseli.

Te bolączki były szczególnie dotkliwie odczuwalne w Katalonii, dostatniego, uprzemysłowionego północno-wschodniego rejonu Hiszpanii, zamieszkałego przez pracowite 7,5 miliona osób, które tworzą największą grupę obywatelską w Europie kontynentalnej z charakterystycznym odrębnym językiem, ale nie są oddzielnym narodem.

Katalończycy są sfrustrowani tym, że dokładają 8,5% więcej swoich własnych przychodów do kasy rządu centralnego w Madrycie, niż dostają w zamian. Co więcej, ich dochody podatkowe idą najpierw do Madrytu, a dopiero potem wracają w zmniejszonej formie – w przeciwieństwie do niektórych innych 16-stu hiszpańskich regionów autonomicznych. Wytwórcy znudzili się więc pracowaniem na rzecz biorców.

Ale te wybory to prawdziwa porażka mniej może dla samej Hiszpanii, a bardziej dla Unii Europejskiej.

Europa nie działała dobrze w interesie Hiszpanii, której gospodarka została po części przytopiona z powodu wspólnej waluty UE, a siła tej waluty podkopuje konkurencyjność eksportu Hiszpanii, zaś niskie oprocentowanie doprowadziło do utworzenia tam modelu wszystkich baniek spekulacyjnych. Hiszpania, po kilku latach prosperity napędzanej z użyciem kredytów, obecnie ma 25% stopę bezrobocia, 20% stopę ubóstwa,  PKB nurkujący w odmęty załamania oraz ponad 1 mln ludzi, którzy uciekli z kraju.

To nie jest to, na czym miał polegać cały ten wielki projekt związany z członkostwem w Unii Europejskiej.

Obietnicą, jaka kryła się za UE, był dostęp do zysków materialnych i udział w wielkim państwie opiekuńczym w ramach scentralizowanej biurokracji w Brukseli, a w zamian za to, kraj oddawał część swoich interesów narodowych, rezygnował z tradycji, kładł kres swemu Chrześcijaństwu oraz skompromitowanej historii – w skrócie, była to obietnica Utopii.

Wraz z faktem wyczerpywania się środków oraz nieuchronnym stwierdzeniem, że zaczyna brakować pieniędzy, nagle okazało się, iż obietnica Utopii nie wygląda tak atrakcyjnie. Gdy doszło do znacznego stłumienia pojęcia państw narodowych okazało się, że charakterystyczne kultury lokalne zaczynają ożywać i stają się bardzo aktywne, co tworzy schronienie przed upadkiem projektu europejskiego i ruinami, jakie zostawił on w Hiszpanii. Nic dziwnego, że idea niezależnej Katalonii – jaka urosła nagle we wrześniu pozornie znikąd – wygląda tak intrygująco.

Niedzielne wyniki wyborów raczej nie doprowadzą do referendum w sprawie faktycznej niezależności, zważywszy, że polityczne osiągnięcia dzielą się pomiędzy prawicowe i lewicowe partie niepodległościowe, a jest mało prawdopodobne, aby kiedykolwiek mogły one wspólnie ustanowić realną koalicję parlamentarną.

Ale jednocześnie nie wolno tego uważać za pomyłkę, to znak, że coś ważnego dzieje się w Europie, co nie skończy się na Katalonii. Kraj Basków w Hiszpanii, mieszkańcy Flandrii we Francji, północ i południe w Belgii, północ i południe we Włoszech, wszystkie te miejsca prawdopodobnie będą widownią zamieszek w realizacji pragnienia wyrwania się z rąk dusiciela Europy, a to w większości wynik niezrealizowania obietnic materianych.

Nawet części UK zaczynają burzyć się po trochu wysuwając takie postulaty. Na podstawie opisanego przypadku dość łatwo rozpoznawalne jest pragnienie ludzi, aby uwolnić się od niewybieralnych elit unijnych, a Katalonia może być wodzirejem tej idei.

Komentowanie zamknięte.