Najnowsze

Opublikowano Styczeń 4, 2016 Przez NS W Polska

Krwawy Grzesiu

Schetyna do działaczy PO: Wyprowadzimy milion ludzi na ulicę.

a

„Newsweek” dotarł do nagrania zamkniętego spotkania Grzegorza Schetyny z członkami stołecznej Platformy. – Trzeba być gotowym na twarde warianty. Naszą aktywnością będzie ulica – zapowiedział podczas dyskusji kandydat na szefa PO.

Dyskusja odbyła się trzy dni po pierwszej demonstracji zorganizowanej przez Komitet Obrony Demokracji i przyciągnęła ok. 80 działaczy.

Schetyna, który wystąpił na tym spotkaniu jako kandydat na przewodniczącego partii, przedstawił działaczom m.in. receptę na bycie w opozycji. Mają nią być uliczne demonstracje i działalność międzynarodowa: – Jeżeli będzie utrzymane takie tempo konfliktu, naszą aktywnością będzie ulica na pewno. A także Europa. Byłem w zeszłym tygodniu w Brukseli, rozmawiałem tam z politykami, oni są kompletnie zszokowani. Udało się przełożyć debatę, która była przygotowana na ten tydzień, ale tylko dlatego, trzeba ją bardzo dobrze przygotować.

Zdaniem Schetyny to Platforma powinna mobilizować ludzi do protestów i wyprowadzać ich na ulicę. – Jeżeli zrobić następną taką rzecz, to musi być nie na pięćdziesiąt tylko na dwieście tysięcy (ludzi – red). Nikt tego nie zrobi, jeśli my tego nie zorganizujemy. I to zrobimy – zapowiedział. – Trzeba być gotowym, że będzie 500 tys. ludzi. Przywieziemy z kraju milion, jak będzie trzeba. Trzeba być gotowym na wszystko, nawet na takie twarde warianty.

Podczas dyskusji pojawił się też wątek Nowoczesnej. Według Schetyny głównym atutem jej lidera Ryszarda Petru jest niezasłużona sympatia dziennikarzy. – On jest niesiony mediami centralnymi. Wszyscy są zachwyceni. Świeżość, wspaniały polityk – ironizował. – Gdyby ktoś z nas – Halicki, ja, pan poseł Kierwiński – powiedział do jakiegokolwiek posła, żeby się przestał walić w łeb, to by nas rozgnietli. Nie byłoby nas. A tutaj słyszymy, że to takie świetne, dowcipne, nowa jakość, prawdziwy lider się urodził.

Nie zabrakło też ostrej krytyki samej Platformy. Schetyna odniósł się między innymi do słynnego opuszczenia sali sejmowej przez posłów PO: – Śmiertelny błąd, ale wynikał z tego, że Piotrowicz, kiedyś prokurator, dziś poseł, obrażał sędziów Trybunału Rzeplińskiego i Biernata. Oni wyszli i ktoś od nas w geście solidarności zaczął wychodzić z nimi. Popełniliśmy błąd, zgoda. Ja zacząłem rozmawiać z Petru i Kosiniakiem. Jak odwróciłem się w drugą stronę, to część (posłów PO – red.) już wyszła, część stała i już było po wszystkim. Więcej tego błędu nie popełnimy. A jak już wychodzimy, to wszyscy. A nie kogoś zostawiamy, bo to jest już kompletnie absurdalne. Jeszcze robimy konferencję na schodach. I jeszcze nie byliśmy w stanie wytłumaczyć, dlaczego wychodzimy.

Schetyna mówił a działacze co chwilę wybuchali śmiechem, co tylko zachęcało go do dalszych kpin: – Piszczeliśmy, żeby nas dopuścić do głosu. Nie dostaliśmy głosu, więc poszliśmy wszyscy i stanęliśmy na schodach.

Duże poruszenie na sali wywołała też analiza błędów politycznych, które w ostatnich latach mieli popełnić Donald Tusk i Ewa Kopacz. Schetyna wymieniał je po kolei: – Ja nie byłem autorem słów, że nie mamy, z kim przegrać, ale to też był znak czasu. I ciepła woda także. A potem to, co nas dobiło, to nierozliczona afera podsłuchowa…

Działacze odpowiedzieli na to głośnymi brawami.

– Potem – ciągnął Schetyna – nie powołaliśmy komisji śledczej do sprawy SKOK. Śmiertelny błąd, wszystko było na stole…

– I Ziobro na wolności, to jest skandal – podpowiadał ktoś z sali.

– Później nie potraktowaliśmy wyborów prezydenckich jak walki na śmierć i życie. Także trochę na własne życzenie, bo wszyscy uważali, że już jest po wyborach. I to, co nas dobiło, to to, że nie postawiliśmy Ziobry przed trybunałem stanu. To było na końcu… – To był gwóźdź do trumny! Ziobro do trumny!

Znamienne, że Schetyna za żaden z tych błędów nie wziął odpowiedzialności. Podkreślał, że w ostatnich latach nie miał wpływu na decyzje podejmowane przez kierownictwo partii. – Zostałem wielką rezerwą strategiczną – przypomniał, po raz kolejny rozbawiając salę. Przy okazji wbił szpilkę w swojego rywala: – W zarządzie zastąpił mnie Tomek Siemoniak i to nie były dobre lata dla Platformy. Ale ja się na nic nie obraziłem.

Najwięcej emocji podczas spotkania wzbudził jednak nie Schetyna a działacz Platformy, który podczas rundy pytań wygłosił płomienny apel. – Pan marszałek – ciągnął działacz – to świetny organizator, jedyny człowiek w tej chwili, który może stanąć naprzeciwko buldoga z bejsbolem, jakim jest Kaczor.… Panie przewodniczący, my chcemy zdecydowania, niech strzeli pana w tej duszy to, co w panu siedzi. Ten uśmiech ujmujący niech państwa nie zwiedzie. (Schetyna – red.) to jedyny przeciwnik, który może wyjść na ring z Kaczorem i z tym, co się dzieje. Chyba nie wyobrażacie sobie, że cztery wrażliwe kobiety: Hania, Ewa, pani Pitera i Małgosia wygrają z takim buldogiem, z takimi facetami. Panie marszałku, oczekujemy zdecydowania!

Cały tekst o planach PO przeczytasz w najnowszym „Newsweeku” – od jutra w kioskach. Pełne wydanie cyfrowe dostępne już o 20 na platformie „Newsweek Plus”

Za: http://www.gazetawarszawska.com/politics/2970-krwawy-grzesiu

Data publikacji: 4.01.2016

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.