Najnowsze

Opublikowano Maj 19, 2013 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze, NWO, Samoobrona w infowar, Świat, Zdrowie

Rzadzą psychopaci – Andrzej M. Łobaczewski „Ponerologia: Nauka o naturze zła w adaptacji do celów politycznych”

Rzady i Zarzady sa zlozone prawie wylacznie z psychopatów i socjopatów.

http://www.amazon.com/s/ref=nb_sb_noss/184-8965969-9921864?url=search-alias%3Ddigital-text&field-keywords=lobaczewski

Pani Zosia, w komentarzu do :

http://polskawalczacastopsyjonizmowi.com/2013/05/16/walka-o-wolnosc-struktury-oporu/    podala link do stron, na których przezentuje sie fundamentalne poglady na temat zródel zla w naszym zyciu.

Osobiscie, jestem w temacie dyletantem ( na razie ) ale pisze dla rozpowszechnienia tej wiedzy wsród wszystkich.

http://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/ponerologia-polityczna/o-ponerologii-politycznej-cz-1/

Co prawda, wyglada ze pomijaja autorzy wplywy banksterskich przestepczych rodów, odpowiedzialnych za wojny i rzezie od wielu wieków az do dzisiaj. Mam na mysli Rothschildów, Rockefellerów, Warburgów, Schiffów, Morganów, Sachsów, Oppenheimów czy Goldmanów. Tymniemniej, ci nazwani po imieniu manipulatorzy narodów, sa, bez dwóch zdan, PSYCHOPATAMI. Wiec studium ma swoja ogromna wartosc podstawowa, tak jak fizyka jest konieczna dla zrozumienia dzialania broni jadrowej a biochemia dla zrozumienia toksycznosc szczepionek. Mozna zauwazyc, ze,  swiadomi swej anormalnosci, czlonkowie tych zwróconych przeciwko ludzkosci klanów, ograniczali wplywy innych genów zeniac sie miedzy kuzynami czy miedzy klanami podobnych psychopatów. Skutki , oczywiscie, okazaly sie oplakane dla  czesci potomków – degeneraci sa wsród tych rodzin bardzo czesci, do tego stopnia, ze musieli ich izolowac w specjalnych, zamknietych zakladach – np. DuPont ( ci od trujacego po przegrzaniu teflonu ) maja zameczek w lasach Wirginii, w którym utrzymaja pod opieka i w zamknieciu, co niebezpieczniejszych czlonków wlasnej rodziny.dd395-Pledge-site.jpg-PLEDGE

Aby skompletowac wiedze o infowar w której bierzemy udzial jako mieso armatnie, szczury laboratoryjne i dojne krowy, warto jeszcze sie zapoznac z osiagnieciami POLSKIEJ cybernetyki zastosowanej do analizy osobowosci ludzkich – ale o tym przy innej okazji.

http://socjocybernetyka.wordpress.com/about/

Troche wiec cytatów, aby tresci nie znieksztalcic mimochodem:

1435839212_65130bd8f1_o

“Patokracja jest chorobą wielkich ruchów społecznych, następnie przenosi się na całe społeczeństwa, narody i imperia. W historii ludzkości miała ona wpływ na ruchy społeczne, polityczne i religijne, jak również towarzyszące im ideologie … i zmieniła je w ich własne karykatury …. Stało się to wskutek … udziału patologicznych czynników w procesie quasipatodynamicznym. To tłumaczy, dlaczego wszystkie patokracje na świecie są – i były – tak do siebie podobne pod względem swych najistotniejszych cech. … Określenie tych zjawisk poprzez historię i właściwie zakwalifikowanie ich zgodnie z ich prawdziwą naturą i treścią – a nie zgodnie z omawianą ideologią, która w istocie uległa procesowi karykaturyzacji – to zadanie dla historyków. […] Działania patokracji mają wpływ na całe społeczeństwo, zaczynając od jego liderów, a na infiltracji każdego miasta,przedsiębiorstwa i instytucji kończąc. Patologiczna struktura społeczna stopniowo spowija cały kraj tworząc „nowąklasę” w obrębie narodu danego państwa. Ta uprzywilejowana klasa [patokratów] czuje się stale zagrożona przez „innych”, czyli przez większość normalnych ludzi. Nie mają również żadnych złudzeń co do swojego osobistego losu w przypadku przywrócenia systemu społecznego normalnych ludzi. [Andrzej M. Łobaczewski „Ponerologia: Nauka o naturze zła w adaptacji do celów politycznych”] Słowo „psychopata” z reguły przywodzi na myśl obraz z trudem panującego nad sobą – ale zaskakująco ugrzecznionego – sławnego dra Hannibala Lectera z „Milczenia owiec”. Przyznaję, że ten właśnie obraz przychodził mi na myśl zawsze, gdy słyszałam to słowo. Ale byłam w błędzie, a miałam się o tym przekonać dość boleśnie przez bezpośrednie doświadczenie. Szczegółowy przebieg wydarzeń jest spisany w innym miejscu; ważne jest to, że to doświadczenie było prawdopodobnie jednym z najbardziej bolesnych i pouczających epizodów w moim życiu i pozwoliło mi pokonać istniejącą w mojej świadomości blokadę dotyczącą postrzegania świata wokół mnie oraz tych, którzy go zamieszkują. Jeśli chodzi o blokady w świadomości, muszę dodać dla ścisłości, że spędziłam 30 lat studiując psychologię, historię, kulturę, religię, mity i tak zwane zjawiska paranormalne. Zajmowałam się również przez wiele lat hipnoterapią – dzięki czemu zdobyłam całkiem przyzwoitą mechaniczną wiedzę na temat funkcjonowania umysłu/mózgu człowieka na bardzo głębokich poziomach. Mimo to nadal trzymałam się kurczowo niektórych przekonań, które w rezultacie moich badań w dziedzinie psychopatii legły w gruzach. Zdałam sobie sprawę, że zgromadziłam pewien zbiór idei na temat ludzi, które były dla mnie świętością. I nawet napisałam kiedyś o tym: … moja praca nauczyła mnie, że zdecydowana większość ludzi chce czynić dobro, doświadczać dobra, mieć dobre myśli i podejmować decyzje, które zaowocują dobrymi skutkami. I z całych sił starają się tak postępować! Skoro większość odczuwa takie wewnętrzne pragnienie, to dlaczego, do diabła, ono się nie spełnia? Przyznaję, byłam naiwna. Od czasu gdy napisałam te słowa, nauczyłam się wielu rzeczy, o których wówczas nie miałam pojęcia. Ale nawet wtedy zdawałam sobie sprawę z tego, jak nasze umysły mogą być wykorzystane do oszukania nas. A zatem, jakie moje przekonania zrobiły ze mnie ofiarę psychopaty? Pierwsze i najbardziej oczywiste, to fakt, że naprawdę wierzyłam, że w głębi duszy wszyscy ludzie są „dobrzy” i że „chcą czynić dobro, doświadczać dobra, mieć dobre myśli i podejmować decyzje, które zaowocują dobrymi skutkami. I z całych sił starają się tak postępować…” Rzeczywiście, jak dane nam było – mnie i wszystkim pracującym w naszej grupie roboczej – się nauczyć, nie jest to prawda, a nauczyliśmy się tego, jak to mówią, ku naszej rozpaczy. Jednocześnie była to nieoceniona lekcja. Aby pojąć, jakiego rodzaju istoty ludzkie zdolne są do rzeczy, które uczyniono mnie i bliskim mi ludziom, i co może je motywować, a nawet napędzać do takiego zachowania, zaczęliśmy badać literaturę psychologiczną w poszukiwaniu wskazówek, które były nam potrzebne do zrozumienia i uzyskania spokoju umysłu. Jeżeli istnieje teoria psychologiczna, która potrafi wyjaśnić złośliwe i krzywdzące zachowania, dostęp do tego rodzaju informacji jest dla ofiary takich czynów ogromną pomocą, aby nie musiała spędzać czasu w poczuciu krzywdy i w gniewie. I z pewnością godnym celem istnienia takiej teorii psychologicznej jest możliwość pomocy ofierze w znalezieniu odpowiednich słów lub uczynków, które pomogą zasypać przepaść między nią a ludźmi i uzdrowić nieporozumienia. Z takim właśnie nastawieniem rozpoczęliśmy intensywną pracę nad tematem narcyzmu, która następnie doprowadziła nas do studiowania psychopatii. Oczywiście, rozpoczynaliśmy pracę nie mając żadnej „diagnozy” ani etykiety dla tego, czego byliśmy świadkami. Zaczynaliśmy od obserwacji i badania literatury szukając wskazówek, charakterystyk, czegokolwiek, co pomogłoby nam zrozumieć wewnętrzny świat istoty ludzkiej – właściwie grupy istot ludzkich – która zdawała się być całkowicie zdeprawowana i niepodobna do niczego, z czym się dotąd spotkaliśmy. Wyobraź sobie – jeśli potrafisz – że nie masz sumienia, w ogóle, żadnego poczucia winy ani wyrzutów sumienia, bez względu na to co robisz, żadnego ograniczającego poczucia troski o dobro osób obcych, przyjaciół lub nawet członków rodziny. Wyobraź sobie, że nie zaznajesz poczucia wstydu, ani razu przez całe swoje życie, bez względu na to jak samolubne, opieszałe, krzywdzące lub niemoralne są twoje czyny. I udaj, że znaczenie pojęcia odpowiedzialności jest ci obce, chyba że jako brzemię, które inni zdają się nosić bez sprzeciwu, niczym naiwni głupcy. Teraz dodaj do tej dziwnej fantazji zdolność ukrywania przed innymi ludźmi, że twój psychiczny rysopis jest kompletnie inny niż ich. Ponieważ wszyscy po prostu zakładają, że posiadanie sumienia jest cechą wspólną dla wszystkich ludzi, ukrywanie faktu, że go nie posiadasz, przychodzi ci niemal bez wysiłku. Żadnego z twoich pragnień nie jest powstrzymuje poczucie winy lub wstydu, a ze względu na zimną krew, nigdy nie zostajesz zdemaskowany przez innych ludzi. Lodowata woda płynąca w twoich żyłach jest dla nich czymś tak dziwacznym, tak wykraczającym poza ich osobiste doświadczenie, że z rzadka tylko mogą domyślać się twojego stanu. Innymi słowy, jesteś całkowicie wolny od wewnętrznych hamulców, a twoja nieskrępowana wolność czynienia co ci się podoba, bez wyrzutów sumienia, jest niewidoczna dla świata. Możesz robić dokładnie wszystko, a mimo to dziwna przewaga, jaką masz nad większością ludzi, których powstrzymuje sumienie, najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta. Jak będziesz żyć? Jak przeżyjesz swoje życie? Co byście zrobili ze świadomością waszej ogromnej i sekretnej przewagi i odpowiadającej jej ułomności innych osób (sumienie)? Odpowiedź będzie w dużej mierze zależeć od tego, czego pragniecie, ponieważ nie wszyscy ludzie są tacy sami. Nawet ci zupełnie pozbawieni skrupułów nie są jednakowi. Niektórzy ludzie – czy mają sumienie, czy nie – preferują spokój jaki daje bierność, podczas gdy innych przepełniają marzenia i dzikie ambicje. Jedni są błyskotliwi i utalentowani, inni tępi, a większość – z sumieniami czy bez – znajduje się gdzieś pośrodku. Są ludzie agresywni i są ludzie nastawieni pokojowo, jednostki pobudzane do działania żądzą krwi i ci, którzy takich apetytów nie mają. […] O ile nie zostaniecie powstrzymani siłą, możecie robić co tylko zechcecie.

Jeśli urodziliście się w odpowiednim czasie i macie dostęp do rodzinnej fortuny oraz szczególny talent do wzbudzania w innych nienawiści i poczucia utraty czegoś, możecie zorganizować mord na wielu niczego nie podejrzewających ludziach. Mając wystarczająco dużo pieniędzy, możecie tego nawet dokonać na odległość, siedząc wygodnie w bezpiecznym miejscu i z satysfakcją się przyglądając. […] Szalone i przerażające – ale prawdziwe dla około 4 procent populacji …. Częstotliwość występowania anoreksji, szacowana na około 3,43 procent, urasta do rozmiarów epidemii, a jednak liczba ta jest o prawie procent niższa od wskaźnika występowania osobowości aspołecznej. Najpowszechniej występujące zaburzenia klasyfikowane jako schizofreniczne występują tylko u około 1 procenta populacji – co równa się jednej czwartej ogółu przypadków osobowości aspołecznych – z kolei zgodnie z doniesieniami Ośrodków Zapobiegania i Kontroli Chorób [Centers for Disease Control and Prevention] liczba zachorowań na raka jelita grubego w Stanach Zjednoczonych jest „alarmująco wysoka” i wynosi około 40 przypadków na 100.000 ludzi – sto razy mniej niż odsetek osobowości aspołecznych. Wysoka częstotliwość występowania socjopatii w społeczeństwie ma ogromny wpływ na resztę z nas, którzy również musimy żyć na tej planecie, nawet tych z nas, którzy nie doznali klinicznej traumy. Jednostki należące do tych 4 procent drenują nasze związki, konta bankowe, osiągnięcia, poczucie własnej wartości, wreszcie prawdziwy pokój na Ziemi. Jednak co zaskakujące, wielu ludzi nie wie nic o tym zaburzeniu, a jeśli wiedzą, myślą o nim jedynie w kontekście psychopatii przemocy – o mordercach, seryjnych mordercach, masowych mordercach, o ludziach, którzy wielokrotnie łamią prawo w sposób rzucający się w oczy i którzy, jeśli zostaną schwytani, zostaną uwięzieni, a może nawet skazani na śmierć przez nasz system prawny. Nie jesteśmy powszechnie świadomi istnienia większości żyjących wśród nas nie stosujących przemocy socjopatów i zwykle nie jesteśmy w stanie ich rozpoznać – ludzi, którzy często nie łamią ostentacyjnie prawa i przeciwko którym nasz system prawny przewiduje niewiele środków obrony. Większość z nas nie byłaby sobie w stanie wyobrazić jakiegokolwiek związku pomiędzy popełnieniem ludobójstwa na tle etnicznym a, powiedzmy, bezwstydnym okłamywaniem szefa czy współpracownika. Ale taki psychologiczny związek nie tylko zachodzi – może przyprawić o dreszcze. Inaczej mówiąc, elementem wspólnym jest brak wewnętrznego mechanizmu, który dawałby nam emocjonalnego klapsa, kiedy dokonujemy wyboru, który uważamy za niemoralny, nieetyczny, nieprzemyślany lub egoistyczny. Większość z nas czuje się winna zjadając ostatni kawałek ciasta w kuchni, nie mówiąc o tym co byśmy czuli, zamierzając celowo i metodycznie krzywdzić drugiego człowieka. Ci, którzy w ogóle nie posiadają sumienia, są klasą sami dla siebie – niezależnie od tego, czy są niebezpiecznymi tyranami, czy tylko bezwzględnymi społecznymi snajperami. Obecność sumienia lub jego brak to kryterium wprowadzające głęboki podział między ludźmi, o większym prawdopodobnie znaczeniu niż inteligencja, rasa, a nawet płeć. Tym, co odróżnia żyjącego z pracy innych socjopatę od okazjonalnego złodziejaszka czy też od współczesnego bezwzględnego rekina finansowego – lub co odróżnia zwykłego awanturnika od socjopatycznego mordercy – jest jedynie status społeczny, popędy, intelekt, żądza krwi, albo po prostu okazja. Tym, co odróżnia wszystkich tych ludzi od reszty z nas, jest bezdenna dziura w psychice, w miejscu, w którym powinny się znajdować najbardziej ze wszystkich rozwinięte funkcje uczłowieczające. [Martha Stout The Sociopath Next Door] (lektura wysoce zalecana) W początkach naszego projektu badawczego nie mieliśmy ułatwienia wynikającego ze znajomości książki dr Stout. Znaliśmy oczywiście prace Hare’a, Cleckleya, Guggenbuhl-Craiga i innych. Są jeszcze inne prace, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku lat w odpowiedzi na pytania formułowane przez wielu psychologów i psychiatrów odnośnie stanu naszego świata oraz możliwości, że między ludźmi takimi jak George W. Bush i wieloma tak zwanych neokonami [neokonserwatystami] a resztą z nas istnieje pewna zasadnicza różnica. Książka dr Stout zawiera jedno z najdłuższych znanych mi wyjaśnień, dlaczego opisane przez nią przykłady nie przypominają żadnej rzeczywistej osoby. A zaraz potem, w jednym z pierwszych rozdziałów opisuje ona „złożony” przypadek osoby, która spędziła dzieciństwo rozsadzając żaby za pomocą petard. Powszechnie wiadomo, że George W. Bush robił to samo, więc czytelnik, naturalnie, zaczyna się zastanawiać… W każdym razie, w trakcie badania tego zagadnienia, nawet bez znajomości pracy dr Stout zdaliśmy sobie sprawę, że to, czego się uczymy jest niezmiernie ważne dla każdego człowieka. Po zgromadzeniu bowiem danych zrozumieliśmy, że zebrane wskazówki – charakterystyki osobowości – pokazują, że problemy, z którymi się borykaliśmy, dotyczą wszystkich ludzi w takim czy innym czasie, do takiego czy innego stopnia. Zaczęliśmy również zdawać sobie sprawę, że charakterystyki osobowości, które wyłoniły się z naszych badań, dość dokładnie opisują wielu ludzi, którzy dążą do władzy, szczególnie w dziedzinie polityki i handlu. Nie jest to zaskakująca idea, ale szczerze przyznamy, że nie przyszła nam do głowy, dopóki nie dostrzegliśmy powtarzającego się schematu i nie rozpoznaliśmy go w zachowaniach wielu postaci historycznych, a ostatnio u Busha i członków jego rządu. Współczesne dane statystyczne mówią nam, że więcej jest ludzi psychicznie chorych niż zdrowych. Jeśli przebadamy reprezentatywną grupę ludzi funkcjonujących w danej dziedzinie życia społecznego, bardzo możliwe, że znaczna część z nich będzie, w takim czy innym stopniu, wykazywać objawy patologii. Polityka nie jest tu wyjątkiem i ze swej natury przyciąga na ogół więcej patologicznych „typów władców” niż inne dziedziny. To zupełnie logiczne. Zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że nie tylko jest to logiczne, ale i przerażająco trafne – przerażająco, ponieważ patologia wśród sprawujących władzę może mieć katastrofalne skutki dla wszystkich ludzi podlegających władzy takich patologicznych jednostek. Dlatego też zdecydowaliśmy się pisać ten temat i publikować materiał w Internecie. Gdy tylko materiał pojawił się na naszej stronie, zaczęły napływać od czytelników listy z podziękowaniami za nazwanie tego, co działo się w ich życiu osobistym, jak również za pomoc w zrozumieniu tego, co dzieje się na tym – jak się wydaje, zupełnie oszalałym – świecie. Zaczęliśmy myśleć, że to epidemia, i w pewnym sensie mieliśmy rację, choć w inny sposób niż nam się zdawało. Jeśli człowiek zarażony wysoce zakaźną chorobą ma w pracy kontakt z dużą liczbą ludzi, skutkuje to wybuchem epidemii. Taki sam proces zachodzi, jeżeli osoba posiadająca władzę polityczną jest psychopatą – może ona zapoczątkować epidemię psychopatologii wśród ludzi, którzy zasadniczo nie są psychopatyczni. Tego typu idee wkrótce znalazły potwierdzenie z niespodziewanego źródła. Dostałam email od polskiego psychologa, który napisał: Szanowni Państwo, Dostałem na komputer Wasz Specjalny Projekt Badawczy [Special Research Project]. Wykonujecie najważniejszą i najbardziej wartościową pracę dla przyszłości narodów. […] Jestem bardzo starym psychologiem klinicznym. Czterdzieści lat temu wziąłem udział w tajnych pracach badawczych dotyczących prawdziwej natury i psychopatologii makro-społecznego zjawiska zwanego “komunizmem”. Pozostali badacze byli naukowcami z poprzedniego pokolenia i już nie żyją. Dogłębne studia nad naturą psychopatii – która odegrała zasadniczą i inspirującą rolę w tym makro-społecznym
zjawisku psychopatologicznym i odróżniająca je od innych anomalii psychicznych – wydają się być niezbędnym przygotowaniem do zrozumienia złożonej natury tego zjawiska. Duża część pracy, którą wykonujecie teraz, została wykonana w tamtych czasach. … Jestem w stanie dostarczyć Wam większość niezwykle wartościowych dokumentów naukowych, przydatnych dla Waszych celów. Mam na myśli moją książkę “Ponerologia polityczna – Nauka o charakterze zła w adaptacji do celów politycznych”. Egzemplarz tej książki możecie również znaleźć w Bibliotece Kongresu oraz w niektórych bibliotekach uczelnianych i publicznych w USA. Bądźcie tak mili i skontaktujcie się ze mną, abym mógł przesłać wam jej egzemplarz. Wasz oddany Andrzej M. Łobaczewski Odpisałam natychmiast. Kilka tygodni później manuskrypt przybył pocztą. W trakcie czytania zdałam sobie sprawę, że to, co trzymam w ręku, jest w istocie kroniką zstąpienia do piekła, transformacji i triumfalnego powrotu z wiedzą o tym piekle, wiedzą bezcenną dla nas wszystkich, szczególnie w tych dniach i w tym czasie, kiedy wydaje się oczywiste, że podobne piekło spowija naszą planetę. Ryzyko podjęte przez grupę naukowców prowadzących badania, które stały się bazą dla tej książki, przekracza pojęcie większości z nas. W dużej części byli to ludzie młodzi, dopiero rozpoczynający karierę, kiedy naziści zaczęli kroczyć w swoich stumilowych oficerkach przez Europę. Badacze przeżyli to wszystko, a potem, kiedy naziści zostali wypędzeni i zastąpieni przez komunistów pod władzą Stalina, badacze przez całe lata stawiali czoło uciskowi, jakiego ci z nas, którzy dzisiaj decydują się opowiedzieć przeciwko Bushowskiej Rzeszy, nie są w stanie sobie nawet wyobrazić. Skoro więc oni przez to przeszli i przeżyli, i przynieśli nam stamtąd informacje, posiadanie mapy, która poprowadzi nas w tych zapadających ciemnościach, może ocalić nam życie. To właśnie w tym kontekście, zanim zajmiemy się Ponerologią, chciałabym przywołać fragment, w którym profesor Łobaczewski omawia znaczenie gruntownych badań klinicznych nad złem: Ta nowa wiedza jest niezmiernie bogata w kazuistyczne szczegóły … Zawiera wiedzę i opis [tego] zjawiska w kategoriach naturalnego światopoglądu, odpowiednio zmodyfikowany zgodnie z potrzebą zrozumienia [wielu] spraw … Rozwojowi tej znajomości zjawiska towarzyszył rozwój języka komunikatywnego, przy pomocy którego społeczeństwo może informować się i ostrzegać o niebezpieczeństwach. Obok więc wspomnianej już dwumowy ideologicznej, powstaje więc trzeci język, posługujący się po części nazwami zapożyczonymi z oficjalnej ideologii, ale o znaczeniowo odpowiednio zmodyfikowanymi. W pewnej części język ten operował nazwami zapożyczonymi od pewnych zdarzeń, powiedzeń lub dowcipów. Mimo swojej dziwaczności, język ten staje się użytecznym środkiem komunikacji i stał się dość sprawnym środkiem komunikacji i przyczyniał się do regeneracji więzi społeczeństwa ludzi normalnych….Jednak mimo wysiłków literatów i dziennikarzy, ten język zrozumiały wewnątrz tych krajów pozostał hermetyczny na zewnątrz obszaru objętego makrosocjalnymi zjawiskami patologicznymi. […] Ta nowa wiedza, opisywana językiem wyrosłym z odmiennej rzeczywistości, pozostaje czymś zupełnie obcym dla osób, które wciąż usiłują zrozumieć to zjawisko patologiczne posługując się kategoriami pojęciowymi krajów normalnego człowieka. Wszelkie próby zrozumienia tego języka kończą się poczuciem bezradności, które daje początek tendencji do tworzenia własnych doktryn, zbudowanych z pojęć własnego świata i niezręcznie zapożyczonych elementów ideologicznych patokracji. Takie doktryny, jak np. amerykańska doktryna antykomunistyczna, utrudniały jeszcze bardziej zrozumienie natury zjawiska. Może więc obiektywny opis zamieszczony w niniejszym opracowaniu umożliwi im przezwyciężenie powstałego w ten sposób impasu.[…] Warto zwrócić uwagę na szczególną rolę, jaką odgrywali w tych czasach pewni ludzie; brali oni udział w odkrywaniu charakteru tej nowej rzeczywistości i pomagali innym znaleźć właściwą drogę. Mieli normalną naturę, lecz nieszczęśliwą młodość, już w dzieciństwie poddawani byli dominacji jednostek z różnymi dewiacjami psychicznymi, wliczając w to patologiczny egotyzm i metodyczną przemoc. Nowy system rządów był dla tych ludzi uderzająco podobny do ich własnych doświadczeń powielonych na wielką skalę społeczną. Pojmowali więc tę nową rzeczywistość bardziej prozaicznie, od początku traktując [nową] ideologię na wzór znanych im paralogistycznych opowieści, które miały na celu skrywanie ich własnych gorzkich doświadczeń. Szybko dotarli do prawdy, bo zło ma analogiczną genezę i naturę niezależnie od społecznej skali jego występowania. Tacy ludzie rzadko są rozumiani w szczęśliwych społeczeństwach, lecz stali się przydatni; ich wyjaśnienia i wskazówki okazały się trafne i były przekazywane dalej, powiększając ten dorobek poznawczy. Jednak oni sami cierpieli podwójnie, ponieważ było to zbyt wiele udręki jak na jedno życie….

reszta na linku:

http://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/ponerologia-polityczna/o-ponerologii-politycznej-cz-1/

oraz na :

http://pracownia4.wordpress.com/ksiazki/ponerologia-polityczna/o-ponerologii-politycznej-cz-2/

Owocnej lektury zycze!!!

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.