Najnowsze

Opublikowano Listopad 19, 2014 Przez a303 W NWO

Rząd USA ignoruje substancje naturalne, które możnaby wykorzystać do walki Ebolą

Dlaczego je ignoruje? Czy dlatego, że tak niewiele można na nich zarobić?

a

Podczas gdy kraj ogarnia panika przed epidemią Eboli, tak niewiele słychać o substancjach naturalnych, które można by było wykorzystać, aby ustrzec się przed chorobą wywołaną tym wirusem. Jest to istotne, ponieważ są one tańsze i często można je przyjmować samemu, bez pomocy wyspecjalizowanego personelu. To „samodzielne” przyjmowanie może okazać się szczególnie ważne w przypadku ogłoszenia pandemii, kiedy to trudno będzie się dostać do lekarza, a szpitale będą przepełnione. Na dodatek, szpitale raczej nie zezwoliłyby na korzystanie z takich środków.

Rzecz w tym, że substancje naturalne wzmacniają układ odpornościowy, a ludzie, którzy łatwo zapadają na chorobę wywołaną wirusem Ebola, zwykle mają ten układ osłabiony.

W artykule z zeszłego miesiąca na temat Eboli i naturalnych leków, oraz bardzo trudnej sytuacji rynku lekarstw, pisaliśmy, że nikt nie wyda kolosalnych pieniędzy na przeprowadzenie testów klinicznych, jeśli produktu nie będzie można opatentować, a następnie na nim zarobić. A to praktycznie gwarantuje całkowitą ignorancję naturalnych metod prewencji i leczenia.

Taki stan rzeczy, w którym rząd tworzy i jednocześnie chroni monopol firm farmaceutycznych, jest skandaliczny. A w obecnej chwili zagrożenia śmiercionośną pandemią jest nie do zaakceptowania. Ważne jest, aby wyborcy byli świadomi tej sytuacji, tego co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w Waszyngtonie, i zaczęli tak głośno upominać się, by potrząsnąć obecnym układem sił – zanim milion istnień zostanie niepotrzebnie straconych.

W naszym wcześniejszym artykule pisaliśmy, w jaki sposób już od tysięcy lat wykorzystuje się srebro jako czynnik przeciwdrobnoustrojowy, który zarówno atakuje wirusa, jak i ogranicza jego rozprzestrzenianie się. Mówiliśmy także, jak dużą korzyść może przynieść podanie dożylne pacjentom zarażonym Ebolą – witaminy C.

Na podstawie wyników badań naukowych można zaproponować następujące substancje naturalne w leczeniu zarażonych Ebolą:

  • według artykułu opublikowanego w Journal of Orthomolecular Medicine, wirus Eboli wydaje się być zależny od selenu. To oznacza, że wirus szybko wyczerpuje organizm swojego żywiciela z selenu mineralnego, a to z kolei sprawia, że pacjent staje się podatny na wysokie poziomy stresu oksydacyjnego, które przyczyniają się do krwotoku i załamania układu odpornościowego. Ludzie z niedoborem selenu – co nie jest rzadkim przypadkiem w głodnych społecznościach krajów rozwijających się – są zatem najbardziej narażeni na działanie Eboli.

    Istnieje wiele badań poświęconych drożdżom selenowym (organiczną formę selenu, która jest dużo lepsza pod względem biodostępności i metabolizmu od nieorganicznych form selenu, takich jak seleniny), mających ogromny wpływ na zasięg i rozwój różnych chorób infekcyjnych i zwyrodnieniowych. I oczywiście drożdże selenowe zwiększają zdolność przeciwdziałania stresowi oksydacyjnemu.

  • dożylne podanie witaminy C mogłoby bardzo korzystnie wypłynąć na pacjentów szpitali i klinik, ale generalnie nie jest tam stosowane. Pacjenci mogliby dostawać wysokie dawki witaminy C w wersji liposomalnej, która jest delikatniejsza dla ciała i może być podawana pacjentom z terenów wiejskich, gdzie infrastruktura służby zdrowia jest ograniczona. Glutation – także w wersji liposomalnej – wzięty doustnie pomaga w rozprowadzaniu witaminy C oraz wzmacnia układ odpornościowy. NAC, prekursor glutationu, także mógłby okazać się pomocny. Formy liposomalne doustnej witaminy C nie są substytutem IV C, ale i tak każda forma tej witaminy, podana w odpowiednich dawkach, może w znacznym stopniu pomóc.

  • Witamina D jest kluczowym czynnikiem dla naszego układu odpornościowego w walce z wirusami. Niestety, im ciemniejsza skóra, tym więcej melaniny ona posiada i tym więcej światła słonecznego potrzebuje jej właściciel do produkcji własnej witaminy D. A zatem w takich przypadkach suplementacja jest niezbędna. Pacjenci, którzy mieli kontakt z wirusem Ebola, powinni mieć przypisywane megadawki witaminy D. Aktualnie dawki te określa rząd, czego oczywistym skutkiem jest fakt, że u pacjenta po zażyciu takiej „megadawki” ilość witaminy D we krwi ledwo sięga poziomu „dobry”. W medycynie konwencjonalnej aktualny przedział referencyjny zawartości tej witaminy we krwi wynosi: 30-100 ng/ml. Wielu ludzi potrzebuje 10,000 IU (jednostek) dziennie, aby uzupełnić ją do poziomu powyżej 60 (przy czym poziom 70ng/ml jest uważany przez większość ekspertów za najskuteczniejszy w walce z wirusem).

  • Kurkumina, aktywny składnik indyjskiego „tumeric’u”, reguluje burze cytokinowe, które często są bezpośrednią przyczyną zgonu pacjentów z wirusem Eboli lub innymi pandemicznymi wirusami. Burza cytokinowa jest potencjalnie śmiertelną reakcją immunologiczną, spowodowaną pozytywnym sprzężeniem między cytokinami (małe proteiny, które wpływają na normalne funkcjonowanie komórki) i leukocytami. Pierwszymi objawami burzy cytokinowej są: wysoka gorączka, opuchnięcie i zarumienienie, ogromne zmęczenie oraz mdłości. Poza kurkuminą, burze cytokinowe pomagają regulować kwasy omega-3.

  • Naukowcy badają także inne substancje przeciwwirusowe, m.in. cynk, witaminy A, B12 (ostatnią jako uzupełnienie innych terapii antywirusowych) oraz melatoninę. Część lekarzy proponuje witaminę A w wysokich dawkach (ponad 100,000 IU dziennie) w przypadku jakiejkolwiek infekcji wirusowej.

Znamy pacjenta chorego na boleriozę, któremu kilka lat temu naświetlano krew promieniami UV i jednocześnie podawano dożylnie wodą utlenioną (pośród innych rzeczy), co okazało się bardzo skuteczne. Taki sposób leczenia był stosowany w latach 40tych i 50tych, choć bardzo trudno jest znaleźć informację na ten temat, jako, że Food and Drug Administration (Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków, w skrócie: FDA) uznał go za nielegalny! Znając mechanizm jego działania można by było stwierdzić, czy może on być skuteczny w walce z Ebolą. Ozon przyjmowany dożylnie lub doodbytniczo także mógłby zadziałać, ale zapewne i to rozwiązanie zostanie przez rząd odrzucone, jako zagrażające aktualnemu monopolowi koncernów farmaceutycznych.

To co proponujemy na dziś, to byś napisał do FDA i Kongresu, aby sprawdzili i ewentualnie dopuścili substancje naturalne do wykorzystania w walce z Ebolą, z pominięciem czasochłonnych procedur dopuszczania leków do obrotu. Napisz już dziś!

Źródło: http://www.anh-usa.org/govt-ignores-natural-treatment-options/

Źródło polskie: http://xebola.wordpress.com/2014/11/03/dlaczego-amerykanski-rzad-nie-zgadza-sie-na-wykorzystanie-substancji-naturalnych-do-walki-z-ebola/

Tłum. z j. ang. Ania.

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.