Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 21, 2016 Przez a303 W Zdrowie

Rząd PiS zapewnia o bezpieczeństwie GMO i ich kluczowej roli dla rolnictwa

Na początek zagadka. Kto mógł wypowiedzieć takie słowa?

Na podstawie uzyskanych wyników badań nie stwierdzono negatywnego wpływu skarmiania pasz GMO na jakość i bezpieczeństwo produktów zwierzęcych, zdrowie ludzi i zwierząt oraz środowisko.

Przedstawiciel firmy Monsanto? Lobbysta działający na rzecz przemysłu agrobiotechnologicznego? Kolejny „niezależny” naukowiec-biotechnolog, potajemnie wspierający przemysł agrobiotechnologiczny? Żadna z tych odpowiedzi. To jest stanowisko polskiego rządu tworzonego przez partię Prawo i Sprawiedliwość. Zaskoczeni? Ja bardzo.

a

Polski rząd rozpoczął proces legislacyjny, który wydłuży moratorium na obowiązywanie zakazu stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich. To bardzo dobra wiadomość nie tylko dla producentów drobiu i wieprzowiny, ale dla całego łańcucha żywieniowego oraz dla nas – konsumentów. Od lat eksperci alarmują, że wejście w życie zakazu oznaczałoby katastrofę dla polskiego rolnictwa, zwiększyłoby ceny produktów w sklepach, a w efekcie i tak nie zabezpieczyłoby to nas przed spożywaniem mięsa wyprodukowanego w oparciu o pasze GMO, bo naszą rodzimą produkcję zastąpiłby import tańszego mięsa z Zachodu (wyprodukowanego na bazie GMO).

O tym, że GMO jest niezbędne dla polskiego rolnictwa, przekonuje nas także rząd Prawa i Sprawiedliwości. Ministerstwo rolnictwa przygotowało projekt zmiany ustawy o paszach z 2006, w którym to wydłuża okres wykorzystania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich. Na ośmiu stronach formatu A4 uzasadnienia do projektu jesteśmy przekonywani o tym, jak to pasze GMO są ważne, wręcz niezbędne dla polskiego rolnictwa. Co najciekawsze, przeczytamy również, że pasze GMO są bezpieczne – wykazały to badania prowadzone w polskich instytutach naukowych.

Mógłbym się podpisać niemal pod każdym zdaniem uzasadnienia wydłużenia obowiązywania moratorium na zakaz stosowania pasz GMO. W zasadzie znajdują się w nim informacje, o których piszę od kilku lat. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że do tej pory członkowie Prawa i Sprawiedliwości należeli do najzagorzalszych przeciwników GMO w Sejmie, krytykując każdą inicjatywę poprzednich rządów w kwestii wydłużania moratorium na zakaz stosowania pasz GMO. Gdy w 2012 roku koalicja PO-PSL przeprowadzała przez Sejm identyczny projekt noweli, posłowie PiS grzmieli z mównicy sejmowej.

Wyróżniał się poseł Ardanowski, który przekonywał, że pasze GMO zniszczą polskie rolnictwo:

Dane naukowe, opinia społeczna, zasada przezorności, która powinna wszystkich nas obowiązywać, każą jednoznacznie być przeciwko uprawom GMO, a także zalewaniu polskiego rynku produktami zawierającymi GMO. (…)

Przyjmując ustawę, Sejm popiera ograniczenie suwerenności żywnościowej.

Występ pana Ardanowskiego – bo w takich kategoriach należy traktować jego udział w debacie – był kuriozalny, ponieważ wg posła PiS aby zapewnić suwerenność żywieniową, należałoby zakazać importu śruty sojowej GMO poprzez zastąpienie go… importem soi z Ukrainy. Na zakończenie stwierdził:

Ci, którzy godzą się na uzależnienie polskiej produkcji mięsa i jaj od importu soi GMO, działają przeciwko polskim rolnikom, przeciwko polskim konsumentom i przeciwko interesowi Polski.

Poseł Ardanowski wyrażał opinię klubu parlamentarnego PiS, wtórowali mu koledzy i koleżanki z partii, m.in. pani Gabriela Masłowska:

Termin wycofywania pasz z GMO opartych na mieszance soi i kukurydzy modyfikowanych genetycznie był w Polsce już dwukrotnie przesuwany. Teraz ma nastąpić to po raz trzeci i to aż do roku 2017, oczywiście w interesie importerów i producentów pasz oraz ferm wielkoprzemysłowych.

Zapis debaty z 2012 roku, która odbyła się w Sejmie – w szczególności wystąpienia posłów PiS – jest niezmiernie interesujący, szczególnie w kontekście najnowszej inicjatywy obecnego Rządu.

Zakaz stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich wprowadził w 2006 roku rząd Prawa i Sprawiedliwości. Na szczęście w 2008 roku koalicja PO-PSL wprowadziła moratorium na jego obowiązywanie, które zostało wydłużone o kolejne 4 lata w 2013 roku. Każda z tych decyzji rządu PO-PSL była mocno krytykowana przez parlamentarzystów PiS, a oni sami zawsze głosowali za odrzuceniem wprowadzenia moratorium na obowiązywanie zakazu stosowania pasz GMO.

Lektura uzasadnienia noweli przedstawionej przez rząd jest niezmiernie ciekawa. Dowiadujemy się z niej m.in., że żadne państwo w Unii Europejskiej nie wprowadziło dotychczas zakazu stosowania pasz GMO:

Należy podkreślić, ze inne państwa Unii Europejskiej nie wprowadziły zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie modyfikowanych…

Dowiemy się, że wprowadzony w 2006 r. przez rząd PiS zakaz jest niezgodny z prawem UE i innymi międzynarodowymi porozumieniami, że właśnie z tego powodu przeciw Polsce toczyły się postępowania w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości:

Polskie przepisy zakazujące stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego zostały zakwestionowane przez Komisję Europejską…

Rząd zapewnia także o bezpieczeństwie pasz GMO, powołując się na badania polskich naukowców, którzy realizowali wieloletni program badania bezpieczeństwa stosowania pasz GMO w żywieniu zwierząt gospodarskich:

Na podstawie uzyskanych wyników badań nie stwierdzono negatywnego wpływu skarmiania pasz GMO na jakość i bezpieczeństwo produktów zwierzęcych, zdrowie ludzi i zwierząt oraz środowisko (…) nie stwierdzono negatywnego wpływu skarmiania śruty sojowej genetycznie modyfikowanej na jakość i bezpieczeństwo produktów zwierzęcych , zdrowie ludzi i zwierząt oraz środowisko.

W dalszej części dowiemy się, że bez pasz GMO polskie rolnictwo napotka ogromne problemy, a stracą na tym także i konsumenci:

Wejście w życie ustawowego zakazu stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych (…) przyczyni się do pogorszenia konkurencyjności produkcji zwierzęcej i wzrostu cen żywności, zwłaszcza mięsa drobiowego, wieprzowego, ale także jaj, i będzie nieskuteczne w zabezpieczaniu polskich konsumentów przed spożywaniem żywności wyprodukowanej z GMO (…) szacowany wzrost kosztów produkcji z tytułu zakazu stosowania pasz GMO znacznie zmniejszy naszą konkurencyjność cenowo-kosztową. Należy się więc spodziewać ograniczenia eksportu i napływu drobiu z importu, a w konsekwencji spadku produkcji żywca drobiowego oraz w konsekwencji bankructwa części ferm.

Przepraszam za mnogość cytatów, ale nie chciałbym być oskarżony o nadinterpretację czy przeinaczanie słów. Gdy tego typu słowa wypowiadają polscy naukowcy i eksperci, to są oskarżani o sprzyjanie potężnym koncernom agrobiotechnologicznym (w czym specjalizowali się posłowie Prawa i Sprawiedliwości). Jestem niezmiernie ciekaw zbliżającej się debaty sejmowej nad nowelizacją. Jedno jest pewne, wyborcy PiS mogą się czuć nieco rozczarowani.

Źródło: http://gmo.blog.polityka.pl/2016/05/09/rzad-pis-zapewnia-o-bezpieczenstwie-gmo-i-kluczowej-roli-jaka-pelnia-w-polskim-rolnictwie/

Komentowanie zamknięte.