Najnowsze

Opublikowano Marzec 26, 2015 Przez Jan W Polska

Ruch Narodowy – tylko z nazwy

Od czasu do czasu w systemach partyjnych krajów europejskich pojawiają się, z reguły określane mianem „skrajnej prawicy”, formacje głoszące potrzebę radykalnych przemian. Są głośne, często wydaje się wręcz, że na siłę promowane przez media głównego nurtu.

a10

Przekonuje się, że stanowią one zagrożenie dla systemu, że trzeba się im bacznie przyglądać. Tymczasem wiele z nich nosi znamiona prowokacji i fałszywej opozycji. Zazwyczaj to opozycja prymitywna i niezbyt rozgarnięta, tęskniące za rozumem spojrzenia jej przedstawicieli mają przekonać widzów, że w istocie nie ma alternatywy wobec establishmentu, bo przecież trudno oddać losy Ojczyzny w ręce troglodytów mających problemy z wyrażaniem najprostszych nawet komunikatów.

Coraz bardziej ewidentne staje się to, że idea ośmieszenia antysystemowej opozycji stoi za konceptem tzw. Ruchu Narodowego (w dość perfidny sposób nazwa ta stanowi nadużycie – przywłaszczenie sobie myśli i dorobku narodowo-demokratycznego, będących przecież istotną częścią polskiej historii najnowszej i tradycji politycznej). W nadchodzących wyborach prezydenckich reprezentantem tych środowisk ma być człowiek, sądząc po sposobie wypowiadania się, mocno ograniczony intelektualnie – i nie chodzi tu wcale o fakt, że zakończył edukację na poziomie szkoły podstawowej – niejaki Marian Kowalski. Pomijając to, że polityczni dysponenci tego jegomościa wydają się wyrządzać mu ogromną krzywdę, jak niegdyś autorzy prześmiewczego projektu wystawienia w wyborach kandydatury Krzysztofa Kononowicza z Białegostoku, działanie to wskazuje dość jednoznacznie, że mamy do czynienia z inicjatywą, której celem nadrzędnym jest sprowadzenie opozycyjności wobec aktualnego systemu atlantyckiego do poziomu śmieszności i politycznego kabaretu. Gdy idzie bowiem o faktyczne postulaty dotyczące choćby wyzwolenia Polski i Europy spod buta amerykańskiego imperializmu, nasi „narodowcy” ustami pupilka TVN Krzysztofa Bosaka wyrażają wiernopoddańczą nadzieję na zwiększenie obecności NATO nad Wisłą, a były współpracownik „Nowego Ekranu” Ryszarda Opary Robert Winnicki, nawołuje do eliminacji przedstawicieli wyklinanej przez system Zmiany z programów telewizji publicznej.

Ktoś mógłby, nie bez racji, zauważyć, że szkoda czasu na zajmowanie się RN. Tak, gdyby nie jedno „ale”. Za tym ruchem idą osoby poszukujące alternatywy, którym organizowane przez jego liderów coroczne zadymy na 11 listopada, kojarzą się z działalnością opozycyjną. Idą też ludzie sądzący, że odwołanie do tradycji narodowo-demokratycznych w sferze symbolicznej jest wystarczającym dowodem na szczerość intencji danej formacji politycznej. Tymczasem, narodowa demokracja zawsze słynęła z realistycznego formułowania postulatów w dziedzinie polityki zagranicznej. A tego – sądząc po fascynacji wspierającym banderowski nacjonalizm na Ukrainie NATO pod egidą Waszyngtonu – w partii Kowalskiego wyraźnie brakuje. Warto więc zasiąść do dyskusji z młodymi ludźmi, którzy mają zapał i dobre chęci, a których energia i opozycyjność kanalizowana jest przez wpatrzonych w amerykańskich protektorów politykierów. Nie warto ich odrzucać a priori. Lepiej siąść do rzeczowej dyskusji, a może wtedy okaże się, że zrozumieją, iż postulat walki o wyzwolenie społeczne (przeciwko kapitalizmowi) współgra z postulatem walki o wyzwolenie narodowe (przeciwko dominacji USA w Polsce i Europie). Część środowisk nawiązujących do myśli narodowej zrozumiała to już zresztą jakiś czas temu, czego najlepszym wyrazem jest publicystyka portalu Xportal. Zmiana to projekt także dla nich. Czas bowiem wskazać ludziom faktycznych sprawców ich poniżenia i biedy, a nie pokazywać cele fałszywe – wirtualnych wrogów w postaci mniejszości, imigrantów czy Rosji, jak czynią to liderzy RN.

Mateusz Piskorski

Za: http://www.blog.pl/blog-mateuszpiskorski_blog_onet_pl

Data publikacji: 17.03.2015

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.