Najnowsze

Opublikowano Luty 6, 2016 Przez a303 W Apokalipsa

Rosja – Za 5 lat wszyscy z mikrochipem

Za pięć lat wszyscy będziemy chodzić z mikrochipami. Nagłe zainteresowanie internautami: osobiście wezwany przez prezydenta doradca w dziedzinie technologii IT powiedział o zbliżającej się „erze chipów”. Gierman Klimienko powiedział o implantowaniu mikrochipów ludności Rosji jako o „koniecznym czynniku” nadchodzącej przyszłości naszego kraju.

a1,1

Kwestia dotycząca mikrochipowania, a precyzyjniej wszczepiania mikrochipów (mikroukładów elektronicznych) w ciało człowieka nie jest kwestią jedynie polityczną, ona jest przede wszystkim kwestią, dla chrześcijanina, religijną.

Albowiem mikrochipowanie jest czystym przekształceniem człowieka w raba (niewolnika) i sterowanego cyborga. Oprócz tego wszczepianie mikrochipów jest niewątpliwym spełnieniem się proroctw, natchnionej przez Boga, Księgi Apokalipsy o naniesieniu na człowieka nakreślenia (znamienia) (Apokalipsa 13:16-17).

Mikrochip jest technologiczną konstrukcją tego nakreślenia (znamienia) albo mówiąc precyzyjniej, samym znamieniem. A samo nakreślenie (znamię) jest głównym elementem nowego, światowego państwa totalitarnego Antychrysta, albo państw z ducha antychrystusowych i władców (10 królów), którzy przekażą władzę Antychrystowi, zgodnie z Apokalipsą. To, że to technologiczne zjawisko jest rzeczywistością naszych czasów a nie kolejnym „straszakiem” dowodzą liczne przyjmowane (uchwalane) dokumenty w ramach tworzenia i realizacji programu FTC „Eliektronnaja Rossija”.

A teraz proponujemy naszym czytelnikom zapoznanie się z wywiadem udzielonym przez Giermana Klimienko, który został pierwszym doradcą Właimira W. Putina. Uważamy, że komentarze są zbędne. Jednakże nieuchronnie rodzi się w myślach i w sercu każdego wierzącego człowieka pytanie, jak można dalej rozwijać współpracę z ludźmi tak myślącymi, współpracę pomiędzy Cerkwią Prawosławną a państwem?

Jeżeli państwo stanęło nieugięcie na stanowisku konieczności „zabijania ludzkich dusz” to jak można o tym milczeć i dalej brać  od takiego państwa środki finansowe na „programy cerkiewne”. Uważamy, że Święty Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Sobór Archijerejski Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, powinny poddać krytycznej ocenie  te wszystkie jawne „programy” i przekazać ją ludziom sprawującym władzę, napominając, że wybrana droga „rozwoju państwa i społeczeństwa” nosi otwarcie bogoburczy charakter.

W przeciwnym wypadku, albo w przypadku milczenia hierarchii cerkiewnej w tej kwestii, będziemy zmuszeni, z głębokim żalem, skonstatować fakt „zdrady” ludu Bożego i Cerkwi przez wyższą hierarchię cerkiewną.

Redakcja portalu „Prawosławnyj apołogiet”

Pierwszy doradca Putina

Zainteresowanie Władimira Putina internetem pojawiło się prawie nagle. Prezydent odwiedził wystawę internetowej gospodarki i tamże poprosił jednego z uczestników, co prawda nie zwyczajnego ale kierującego Instytutem Rozwoju Internetu (dyrektor i właściciel firmy LiveInternet), Germana Siergiejewicza Klimienko, ażeby został jego doradcą. O co tu chodzi?

Zwiększone zainteresowanie prezydenta wojnami wirtualnymi z wykorzystaniem technologii internetowych, których temat, tak naprawdę, pojawił się nie tak dawno w politycznym dyskursie na najwyższym szczeblu? Być może i to także.

Ale jego nowego doradcę ds. internetu interesuje nie ten aspekt i nie elektroniczna demokracja, na przykład, ale tylko ekonomia. Ta ostatnia, według niego, wygląda bardzo obiecująco.

  • Jako doradcy zadam panu pytanie. Jakiej pierwzej rady udzielił pan prezydentowi?
  • Ja na razie nie udzieliłem jemu żadnej rady, to raczej on dał mi radę. Nie cofać się i ja się nie cofam.

Tymczasem powodów aby się nie zgodzić miał Klimienko niemało jako że stał się on natychmiast celem ostrej krytyki. Ogólnie rzecz biorąc, środowisko internetowe zawsze istniało równolegle z państwem. To prawda, że w swojej części medialnej stało ono albo w opozycji albo aktywnie współpracowało. Sądząc po jego słowach, chociaż on sam tego nie podkreśla, właśnie weterani tej współpracy krytykują najbardziej nowego doradcę za to, że poszedł on na współpracę z Kremlem.

W sektorze technologicznym i sektorze handlowym branży internetowej jest największe zaskoczenie:

  • Do branży z ktorej nigdy nikogo nie oddelegowano, teraz oddelegowano człowieka – mówi German Klimienko – ale w ogóle najbardziej fantastyczne jest to, że na forum internautów przyjechał Putin. Stało się jasne, jeszcze dwa lata temu, że bez współpracy z państwem nic się nie uda.

Klimienko, mniej więcej, wtedy zaczął organizować współpracę, powstał IRI (Instytut Rozwoju Internetu – tłum.). Do tego czasu była współpraca z ASI (Agencja Inicjatyw Strategicznych – tłum.). Ale tam byli, na przykład, ludzie, którzy walczyli o zniesienie jednego z trzystu przepisów regulujących ich branżę. Pojawił się pomysł stworzenia Instytutu Rozwoju Internetu (IRI) jako odpowiednika ASI (Agencja Inicjatyw Strategicznych – tłum.).

  • Postawiłem, dla siebie, tezę, że w klubie bokserskim sekcja szachistów nie przetrwa. Ten aforyzm, jak się później okazało, był dobrze przyjęty w wysokich kręgach aparatczykowskich, jak to natychmiast wyjaśnił. I sprawa organizacji kontaktów internetowców z państwem ruszyła do przodu.

Nie będzie internetu 3.0 – opowiedziawszy zgromadzeniu prehstorię i wspomniawszy o nieżyczliwych, rozpoczyna Klimienko wyjaśniać.

  • Poprzednio pytano, a co będzie po Yandex’ie, po Facebook’u? Nic nie będzie. Będzie internet plus. Internet plus żelazo. To samo stanie się z lekarzami, prawnikami, mówiąc relatywnie. Oto przykładem jest Yandex-taksi. Było 6 tysięcy taksówkarzy rozpuszczonych przez wysokie ceny a teraz 60 tysięcy, którzy pracują sumiennie i uczciwie. My naprawiliśmy wolny rynek.Yandex-taksi dowodzi, że można to zrobić. Wzięliśmy słaby rynek i całkowicie zmieniliśmy profesję.

Teraz przed iternetem stoją następujące, według priorytetów, zadania, wyjaśnia German Klimienko. Staje się jasne, że jednak on udzielił pierwszej rady (chociaż później będzie, swoją drogą, udzielona bezpośrednia praktyczna odpowiedź). Wszystko to, najprawdopodobniej prezydent i usłyszał. A już z pewnością to co następuje:

  • Wydaje mi się, że Władimir Władimirowicz rozumie to dobrze. Ja tam na forum powiedziałem, nieco po grubiańsku, że internet to ropa naftowa gospodarki. A dokładniej to powiedziałbym, że to katalizator gospodarki. Jest on zdolny do zmuszenia wszystkiego do ruchu. W ciągu 5 lat wszyscy będziemy chodzić zachipowani (z implantowanymi chipami tłum.). One, najprawdopodobniej, fizycznie już nie będą nasze. Ale mamy szansę, że będą one nasze programowo. Ale jeżeli będą już chipy a my nie będziemy do tego gotowi to przegramy rynek. Jeżeli niezwłocznie nie zitegrujemy się z branżami to stracimy rynek (To znaczy zainteresowanie szczególnie handlowe).

Oto o co chodzi. Chipy, jak można zrozumieć, będą przekazywały informację o naszym stanie zdrowia do centrów medycznych. Współdziałanie z medycyną wydaje się Giermanowi Klimience bardzo ważne, priorytetowe i on dostatecznie dawno tym problemem się zajmuje. Nasze największe firmy internetowe, wyszukiwarki i serwery, solidnie umocniły się na rynku, ale na obecnym poziomie. Ich przygotowanie do „ery chipów” zależy od współdziałania z państwem. To współdziałanie zależy dzisiaj od Giermana Siergiejewicza Klimienki.

  • Giermanie Siergiejewiczu, teraz jest znowu największy kryzys światowy a od technologii informatycznych, od internetu wiele oczekiwano jeszcze w czasie poprzedniego kryzysu. Oczekiwano, że da impuls gospodarce światowej. Jak na razie tego impulsu nie ma. Jaką pan widzi, w dalszej perspektywie, logikę rozwoju?
  • Znajduję się wewnątrz branży internetowej i interesuje mnie tylko ona. Bardzo mi się podoba jak się rozrastamy. Teraz jest kryzys a my się rozrastamy. Tak, mam wystarczająco zdrowego rozsądku ażeby pojąć, że my rozrastamy się metodą kanibalistyczną. Na przykład „Yandex” rozrastał się organicznie ze względu na to, że stworzył nową jakość. A my po kanibalsku kosztem nieinternetowej gospodarki. Ludzie poszukują gdzie można taniej kupić. Odbywa się rujnowanie sprzedaży detalicznej: kryzys, ludzie poszukują gdzie można kupić pralkę nie za 50 tysięcy ale za 35. Jak tylko oni w internecie znajdują ją za 35 to ja zarabiam. To jest trudna droga dla tradycyjnej gospodarki ale to jest jedyny możliwy sposób. Teraz odbywa się poznawanie jej poprzez kryzys. Niestety, to jest ten przypadek kiedy internet wygrywa dzięki kryzysowi. Źle jest budowlańcom, handlowi i innym branżom. A my jesteśmy w branży, która czuje się dobrze. Nigdy nie było nam tak dobrze jak teraz. Po kryzysie oczekuje się, że wyjrzysz na zewnątrz a tam będzie wypalona ziemia. I zobaczymy to, że będzie wypalona ziemia.
Od lewej Putin i Klimienko

Od lewej Putin i Klimienko

a

Michaił Rogożnikow «Ekspert online»
13 stycznia 2016
Źródło: inform-relig.ru

Za: http://3rm.info/publications/61110-cherez-5-let-my-budem-hodit-vse-v-chipah.html

Data publikacji: 20.01.2016

Nadesłał Borys

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.