Najnowsze

Opublikowano Grudzień 11, 2014 Przez Jan W Rosja

Rosja – Striełkow mówi , że nadchodzi czas rozstrzygnięć

Rosja będzie wkrótce zmuszona bezalternatywnie wybierać – albo walczyć poważnie albo ostatecznie opuścić Noworosję.

aa,b

Igor Striełkow o tym jak zdradzają Putina i Noworosję.

Czas pracuje dla ukrów. Dopóki Najwyższy (Putin – tłum.) znajduje się na pozycji nieskończonego oczekiwania na „pokojowe uregulowania” to oni w szaleńczym tempie odbudowują armię, kończą proces debilizacji i przekształcania ludności w zombi, i z radosną nadzieją obserwują działania V kolumny w otoczeniu samego Najwyższego.

Plan jest jasny jak słońce. W ciągu zimy przygotować i przezbroić armię, ilościowo i jakościowo ją wzmocnić na tyle ażeby żadni „urlopowicze” (z wojska rosyjskiego -tłum.) nie mogli zmienić balansu sił na polu bitwy. Przez tę zimę sankcje powinny poważnie osłabić gotowość rosyjskiego społeczeństwa do „obrony ruskiego świata”, zwłaszcza poważnie osłabić lojalność naszych urzędników (i bez tego bardzo wątpliwą). A NATO tymczasem powinno zakończyć przygotowanie opinii swoich obywateli na potrzeby konieczności bezpośredniej pomocy wojskowej a nawet zbrojnej interwencji w konflikt „za suwerenność Ukrainy”. A wiosną dostaniemy:

1) Ostatecznie zniszczony Donbass z ludnością w stosunku do Najwyższego, który nic nie robi (i Rosji w ogóle), pełną nienawiści.

2) Dodatkowo kilkaset tysięcy uciekinierów, którym zapewnienie życia w warunkach kryzysu, będzie dużo trudniejsze niż wcześniej.

3) Atak wojsk ukraińskich, decydujący i krwawy, który bez bezpośredniej, na dużą skalę, interwencji Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej doprowadzi do szybkiego pogromu pięciokrotnie, siedmiokrotnie, słabszego ilościowo, i w konsekwencji zdemoralizowanego pospolitego ruszenia.

4) Wojska NATO już są wprowadzone na terytorium Ukrainy i zagrażają bezpośrednią interwencją (czytaj – bezpośrednią wojną) w przypadku interwencji „urlopowiczów”.

5) Nie mniej zdemoralizowane kryzysem i inflacją społeczeństwo rosyjskie.

6) Znajdujące się w zupełnym wyczerpaniu rosyjskie siły patriotyczne ostatecznie tracące wiarę w Najwyższego.

W tych warunkach przechodzimy do punktu 7), do „trzecich grabi” (jak ja to nazywam) – Rosja będzie zmuszona znowu bezalternatywnie wybierać. Walczyć albo odpuścić Noworosję ostatecznie i bezpowrotnie („Pierwsze grabie” przeszliśmy wiosną, „Drugie grabie” przeszliśmy w sierpniu-wrześniu, dostając po łbie dużo poważniej niż moglibyśmy dostać w kwietniu, maju, czerwcu, ale z bardzo ubogim wynikiem).

Wiosną, nacierając na „trzecie”, Rosja albo „załamie się” (czego z nadzieją oczekuje V kolumna, na czele której stanęło już najgorsze draństwo) albo zaleje się krwią. W pierwszym wariancie my natychmiast przejdziemy do „grabi nr 4”, już na Krymie, z tymi samymi alternatywami. Tak i „moskiewski majdan” zamajaczy na horyzoncie z pełną siłą (krach ekonomiczny + już nie skrywana zdrada rosyjskiej ludności = piorunująca mieszanka zdolna doprowadzić do wściekłości nie tylko „biało-wstążkowców” ale i całkowicie spokojne, szerokie warstwy społeczne, nastrojone bardziej patriotycznie).

I tutaj cała nasza wielomiesięczna „propaganda patriotyczna” na głównych kanałach telewizyjnych będzie pracowała na „majdan”. Dokładnie w ten sposób jak patriotyczna propaganda „wielkiej Serbii” zadziałała w Kosowie przeciwko kierującemu nią Miloszewiczowi. Zadziała tak jak bumerang, że tak powiem.

Jeżeli on (Putin) będzie dalej działał w tym duchu, tak jak teraz, to będziemy musieli zostać sąsiadami przez ścianę…w celach w Hadze. Jeżeli , oczywiście, dowiozą nas tam żywych. Trzeba na serio przygotowywać się do wielkiej wojny i demonstrować tę gotowość bardzo serio. Tylko wtedy uda się jej uniknąć bez haniebnej kapitulacji. I właśnie teraz trzeba rozgromić na głowę ukrów, dopóki ani oni ani ich właściciele, nie są zdolni do ataku na pełną skalę. Wiosną będzie za późno.

O powrocie do Noworosji.

Ja nie otrzymałem propozycji przyjęcia obywatelstwa Donieckiej Republiki Ludowej lub Ługańskiej Republiki Ludowej. Co więcej jest opinia (bardzo dobrze uzasadniona), że w tym przypadku w Moskwie, Doniecku i Ługańsku, natychmiast mnie ogłoszą „wrogiem ludu” i radośnie oskarżą o „zerwanie porozumień pokojowych”. Ale co innego jest najważniejsze, w sytuacji jednostronnego wycofania się Rosji, żadnej korzyści oprócz szkody, taki powrót nie przyniesie. A ten czynnik jest dla mnie o kluczowym znaczeniu.

Igorze Iwanowiczu, dzisiaj było video z Pierwomajska, na którym komendant już w ostatnim akcie rozpaczy zwracał się do szefów dwóch republik, mówiąc o zdradzie narodu. Na jak długo, według pana, wystarczy powstańcom nerwów ażeby znosić te wszystkie przymiarki z pokojowymi negocjacjami?

Na tym polega jeden z „chwytów” Surkowa, przez niego jest zorganizowana w Noworosji „loteria zawsze wygranych”. Jeżeli powstańcom „puszczą nerwy” i otworzą oni „drugi front” przeciwko wyznaczonym przez niego (Surkowa – tłum.) „premierom” to będzie można oskarżyć powstańców o „bunt” i „odpuścić” ich ukrom a jednocześnie „zachować twarz” (Bo oni sami nas nie posłuchali! To są sobie sami winni!). Przy drugim wariancie – tak jak napisano powyżej – „czekać wiosny”.

O podobieństwie sytuacji Putina i Miloszewicza.

Wyjaśniam: Slobodan Miloszewicz stale ustawiał siebie jako „umiarkowanego serbskiego nacjonalistę”. Bardzo podobnie, nawiasem mówiąc, jak teraz zachowuje się Najwyższy. Oznacza to, że on nie zachęcał i nawet ostro cisnął ugrupowania radykalnych, serbskich nacjonalistów, ale ogólnie „kanalizował tradycyjny patriotyzm znacznej części społeczeństwa serbskiego w celu utrzymania swojej władzy. Przy nim główne kanały serbskiej telewizji stale nadawały audycje podtrzymujące ten patriotyzm a nawet pobudzające go.

Po katastrofach w Krainie, Bośni, i (zwłaszcza) w Kosowie, patriotyczna część społeczeństwa była oburzona i cała „wielkoserbska” propaganda (w rzeczywistości broniąca serbskiej suwerenności narodowej) obróciła się przeciwko temu kto „odpuścił” Serbów w Jugosławii i Kosowo. W rezultacie na ówczesnym belgradzkim „majdanie” jednocześnie brali udział ich „białowstążkowcy – liberałowie” i ich „patrioci – nacjonaliści”. Miloszewicz pozostał w końcu bez poparcia, został gwałtownie obalony (także jego organy siłowe pogardzały nim i, odpowiednio, nie poparły go) i pojechał do Hagi na spotkanie „ataku serca” (on zbyt dużo wiedział).

Początkowe siły i zasoby Miloszewicza i Najwyższego są nieporównywalne. Miloszewicz nie miał nadziei na obronę prawdziwej suwerenności bez zewnętrznej pomocy (której nie mógł oczekiwać od nikogo). My do tej pory (teoretycznie) mamy taką szansę. Ale wymaga to całkowitej przebudowy społeczeństwa i odrzucenia prawie wszystkich „osiągnięć demokracji”.

O „rossijańskim” oligarchacie.

Nasza obecna „wyższa oligarchia” jest całkowicie z importu, nawet jeżeli jej osoby fizyczne wyrosły na ojczystej ziemi. W chwili „kuponowej prywatyzacji” pieniądze na masowe zakupy najzyskowniejszych i strategicznie najważniejszych gałęzi przemysłu i sektora finansowego były tylko u międzynarodowych geszefciarzy. Odpowiednio największe zakupy były dokonane, mniej lub bardziej, przez podstawione osoby, za pieniądze dostarczone przez zagraniczne korporacje.

Na przykład „delegująca do władzy” naszego ukochanego Władisława Jurjewicza (żyda Surkowa – tlum.) „Alfa Group” (panowie Aven i Friedman – żydzi- tłum.) otrzymali swój „startowy kapitał” od Rothschildów. „Uwaga! Pytanie!” – czyim człowiekiem jest Pusznoj (do czasu oddelegowania do administracji prezydenckiej w 1999 roku zajmował stanowisko wiceprezesa „Alfa Bank”)? Coś mi podpowiada, że obecne, niezgrabne próby Najwyższego osiągnięcia jakiejś rzeczywistej suwerenności u „Alfy” nie wywołują zbyt przychylnej reakcji.

O Szojgu jako możliwym następcy

Siergiej Kożugienowicz (Szojgu – tłum.) to mistrz utrzymywania się u władzy, od 1991 roku minister. Zrobił karierę przy Jelcynie i kontynuuje ją przy Putinie, bez żadnej polityki. Tylko dzięki biurokratycznej robocie. On jeżeli będzie „politykiem” to tylko na rozkaz, jako mianowaniec, albo jako „następca”.

Opinia o Żirinowskim. Czy jest z niego jakiś pożytek?

Pożytek z człowieka, który ze swoją sprzedajną do szpiku kości partyjką w ciągu 20 lat „udawał skrzydło patriotyczne” grając rolę „ściągacza na siebie uwagi” i swoim wybitnym błazeństwem marginalizując każdą ideę patriotyczną? Tak, za tę szkodę, którą on wyrządził, mało będzie dla niego dożywotniej katorgi!

O Kwaczkowie

Nie znam go osobiście. Szczerze mogę powiedzieć, że jeżeli rzeczywiście on organizował zamach na Buczajsa Puczeżada (Czubajs – tłum.) to bardziej nieprofesjonalnie zorganizowanej zasadzki nie można sobie wyobrazić. A jeżeli nie to o czym tu w ogóle dyskutować? Jego oświadczenia i działania uważam za awanturnictwo i prowokację, chociaż prawdopodobnie, jest on szczerym człowiekiem i nie zasługuje na los który go spotkał.

Igor Striełkow

Za: http://www.pravdanews.info/rossiya-budet-skoro-vynuzhdena-bezalternativno-vybirat—voevat-vserez-ili-okonchatelno-sdavat-novor.html

Data publikacji: 10.12.2014

Przekład: RX

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.