Opublikowano Luty 11, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Rosją rządzi pedofil!!!

Źródło: http://shturmnovosti.com/view.php?id=33547

Data publikacji: 10.02.2012

Tłum. RX

Temat, który chcę poruszyć jest dość niebezpieczny. Jednak mój obowiązek obywatelski, obowiązek lekarza psychiatry, nie pozwala mi pozostać obojętnym. Tym bardziej kiedy problem dotyczy człowieka, który zamierza rządzić Rosją i nami przez następne 12 lat.

A właśnie z nim, niestety, wiążę nadzieję na odpowiednie rozwiązanie kwestii pedofilii.

A…kruk krukowi, jak to się mówi…

Jak to się zaczęło.

Chodzą uporczywe pogłoski, że Putin cierpi na homoseksualną pedofilię. Wiadomo, że pedofilię nie jest łatwo zdiagnozować po zewnętrznych objawach. Tym bardziej, że u Putina na zewnątrz wszystko wygląda normalnie. Żonaty, dwie córki. Jaki tam homopedofilizm…

Ale jak pokazuje doświadczenie u większości pedofilów zewnętrznie właśnie wszystko jest idealne. Trudno podejść takiego. Psychiatrzy patrzą na co innego co ich zwłaszcza interesuje.

-Jakie mamy informacje o dzieciństwie i młodości badanego

-Jakie mamy udokumentowane świadectwa albo zeznania świadków na temat nie tradycyjnej orientacji człowieka

-Jakie jest zachowanie zewnętrzne badanego w obcowaniu z dziećmi, na co występuje reakcja, gesty, mimika, itd…

To jest ten prosty zestaw narzędzi z pomocą których będę wyciągał własne wnioski.

Wszystkie informacje tutaj zamieszczone są zaczerpnięte z jawnych źródeł. Mamy szczęście, że Putin jest osobistością publiczną i każdy jego krok jest rejestrowany.

Oczywiście gdybym miał możliwość osobiście zbadać Putina to wyniki byłyby bardziej przekonujące. Ale i tego co mamy wystarczy żeby wyciągnąć jednoznaczne wnioski.

Dzieciństwo

O dzieciństwie i młodości Władimira Putina napisano całkiem sporo. Jednak mnie w pierwszej kolejności interesowały możliwe seksualne kontakty lub chociaż przesłanki do ich powstania. Z całej masy informacji udało mi się wyłowić taki fakt, że w dzieciństwie Putin nie był przywódcą na podwórku, tym bardziej, że podwórko kierowało się wilczymi prawami, starsi panowali nad młodszymi. Żyli jak w więzieniu, byli władcy i sługi. Najsurowsza dyscyplina. Jeśli starszy rozkazywał młodszemu: „Idź i przynieś to i to”, to trzeba było bez szemrania iść i przynieść. Putin był w grupie młodszych dzieci (sługi).

Wnioski proszę wyciągnąć samemu.

Dalej. Wiadomo, że Putin od wieku 12 lat trenował sambo. Zajmował się tym sportem dostatecznie długo by uczestniczyć w zawodach. Jeździł na zawody z trenerem Giennadijem Antonowiczem Fiłatowem, jeśli ktoś nie wie.

Nie chcę rzucać cienia na Giennadija Antonowicza ale faktem jest, że wśród trenerów dzieci ogromna ich część to pedofile. Takie są fakty.

Prawdopodobieństwo powstania kontaktów homoseksualnych w dzieciństwie jest, moim zdaniem, wielkie. Oczywiście niczego to nie dowodzi, może być po prostu zbiegiem okoliczności. Ale jeżeli zbiegów okoliczności jest zbyt wiele to jest to już tendencja.

Świadectwa

Młodość Putina jest jakaś mglista. Jest to niewątpliwie związane także z nauką w szkołach wywiadowczych jak i z pracą w KGB. Wywiadowcy śladów nie zostawiają.

Ale właśnie z pracą w KGB związany jest najgłośniejszy pedofilski skandal. Chodzi oczywiście o artykuł, który krótko przed śmiercią napisał Litwinienko a później potwierdził Kaługin. Krótko wyjaśnię, że ci dwaj oskarżali Putina o uprawianie seksu z dwoma chłopcami w mieszkaniu konspiracyjnym (KGB). Było to w latach 90-tych. W tamtym czasie nie było problemu aby „zdjąć” niepełnoletniego chłopaka-prostytutkę. I jakoby istnieje jakieś wideo ze sfilmowanymi kompromitującymi momentami. Jeśli tak jest to ten wideofilm jest najpotężniejszym kompromitującym materiałem utrzymującym Putina w posłuszeństwie w stosunku do FSBowskiej elity.

No i sensacyjna i głośna sprawa z chłopczykiem Nikitą. Tutaj każdy kadr mówi wiele.

Oto Putin podchodzi do chłopczyka, przykuca i pyta czy nie jest on głodny…

„Chodź ze mną, dam ci czekoladkę…”  I oto nadchodzi tłum, mama chłopczyka próbuje go za rękę odciągnąć. Putin trzyma go i nie puszcza. Zapominając się, jak automat, podnosi mu koszulkę i całuje w brzuch. To oczywiste, że Putin nie zdaje sobie sprawy co robi w tej chwili i działa całkowicie instynktownie. Zachowuje się przykładowo, jak człowiek, który dawno nie uprawiał seksu. Potem, najwidoczniej zdawszy sobie sprawę co się stało, poczerwieniały dosłownie ucieka od tłumu. Gdyby coś podobnego zdarzyło się na ulicy każdemu innemu człowiekowi to nie uszedł by chyba z życiem…

A za mojego syna ja nawet zabiłbym Putina. Tutaj nie są potrzebne żadne wyjaśnienia…

Wszystko jasne i oczywiste. Kolejny zbieg okoliczności?

A oto jeszcze coś. Zwróćcie uwagę, że Putin jedną ręką trzyma chłopczyka a drugą głaszcze go po plecach. Oto podobny obrazek wiele lat później, taki sam gest. I znowu chłopczyk.

Ochrona zna skłonności Putina do małych chłopców. Takich zdjęć są w Internecie setki… A tysiące na których widnieje on w ogóle bez chłopca. Jest jeszcze z dziewczynami. „Ale to przecież niczego nie dowodzi”- powiedzą sceptycy.

Czy to znowu zbieg okoliczności? Nie, przyjaciele. To jest tendencja pozwalająca całkiem precyzyjnie zdiagnozować obecność dewiacji. Na ostatek opowieść o chłopcu-kadecie, która jakimś cudem nie została zauważona przez media. Moim zdaniem wszystko jest jasne…

Aktualizacja

Wielu ludzi interesuje moja osoba i wywołuje wątpliwość pojedynczy wpis na blogu. Trzeba to zrozumieć, że gdybym TO opublikował na swoim blogu to już następnego dnia byłbym wykopany z Instytutu. To jako minimum. A wariant maksymalny…, los Artioma Borowika, mnie nie interesuje (zginął po próbie ujawnienia danych o „błękitnej mafii” w Federacji Rosyjskiej). Przecież nie jestem Nawalnym. Z tego powodu za pośrednictwem TOR (sieć proxy) zamieściłem ten artykuł i opublikowałem to co uważam za konieczne. Ja nie jestem „naszystą”, nie jestem „trollem”, wszystkie zdjęcia i linki są ogólnie dostępne.

Komentowanie zamknięte.