Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 24, 2015 Przez Jan W Świat

Rosja mówi NIE dla Światowego Rządu

Wybitny amerykański konserwatywny myśliciel i pisarz William Lind tłumaczy, dlaczego Zachód atakuje Rosję.

ROSJA PRZECIWKO CHAZARII

Wiktor Olewicz: Prawie ćwierć wieku minęło od zakończenia zimnej wojny. Jednak zarówno Rosja, jak i Zachód, po raz kolejny znaleźli się na skraju przepaści nowej zimnej wojny. Dlaczego Waszyngton wziął się do prowadzenia agresywnej polityki zagranicznej wobec Moskwy po tym, jak ZSRR rozpadł się po roku 1991? Czy takim wydarzeniom można było zapobiec?

William Lind: Policy Waszyngtonu, które jest ponadpartyjne, polega na głębokim przekonaniu elit dzierżących władzę w USA, że teraz mogą rządzić światem. Ze mogą dyktować wszystkim – i na wszystkich mogą wymusić swoja ideologie, która jest określana mianem globalizmu, czy liberalną demokracją. W rzeczywistości jest tylko miękkim totalitaryzmem – Brave New World. Jeśli to konieczne, z użyciem siły militarnej. Jest to klasyczna pycha, która w przeciągu historii niszczyła jedno państwo po drugim. Nie ma w tym nic nowego.

Dlaczego Waszyngton wybrał Ukrainę -jako pole bitwy w nowej zimnej wojny z Rosją?

– Rosja pod rządami prezydenta Putina reprezentuje narodowy system państwa i sposób w jaki państwa normalne działały w oparciu o ich narodowe interesy. Ideologia obecnych elit Waszyngtonu twierdzi, że tak nie powinno być i że dalej świat tak działać nie może. Zamiast tego będzie zasadniczo jeden światowy rząd z siedzibą w Waszyngtonie.

Ideologia ta obejmuje takie pojęcia, jak feministyczna definicja praw kobiet, dewaluacja wszystkich religii, promowanie tak zwanych praw gejów i przekonanie, że musi to być uniwersalne. Rosja mówi – NIE… i stwierdza, że nadal wierzy w system państwa narodowego i będzie realizować swoje własne interesy na arenie międzynarodowej. Więc kiedy Rosja potwierdziła swoje interesy w obliczu prób wepchnięcia Ukrainy do NATO, to Waszyngton zareagował bardzo mocno i natychmiast.

Biały Dom i Departament Stanu często krytykują Rosję i inne narody na całym świecie za podważanie norm demokratycznych. Jednak Waszyngton nie zastanawial sie dwa razy podżegajac do obalenia demokratycznie wybranego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i wspiera rząd, który doszedł do władzy w Kijowie w wyniku zamachu stanu. Jak wytłumaczyć te podwójne standardy? Co mówią o wartościach tkwiących w dzisiejszej polityce zagranicznej USA?

– Według własnej policy Washington definiuje demokrację jako system, który w trybie tzw. demokratycznych wyborów wybiera tylko ludzi, którzy już wcześniej zostali wyselekcjonowani i musza być wybrani. Jeśli wynikiem takich demokratycznych wyborów w dowolnej części świata nie jest umieszczenie przy władzy takich rządów, jakie podobają się Waszyngtonowi – to Waszyngton po prostu odmawia uznania wyborów. Widzieliśmy to najbardziej dramatycznie wyraźnie w Strefie Gazy, gdzie w najbardziej wolnych i najpiękniejszych wyborach, jakie kiedykolwiek odbyły się w świecie arabskim i doprowadziły rząd Hamasu do władzy, Waszyngton natychmiast ogłosił, że nie będzie go uznawał i z nim współpracował.

Jaka jest rola neokonserwatystów w zaostrzeniu aktualnej konfrontacji z Rosją?

Neokonserwatyści nigdy nie pogodził się z Zimna Wojna i reprezentują myślenie, że była ona działaniem antyrosyjskim długo przed ZSRR, jako aparat polityki antyrosyjskiej stworzony w 19. wieku. Niestety dla Ameryki i reszty świata, mieli oni (neokony) ogromny wpływ na amerykańską politykę zagraniczną. Nie ma żadnego powodu, usprawiedliwiającego to, że powinni oni mieć taki wpływ, ponieważ wszystkie ich przedsięwzięcia i plany okazały się katastrofalne.

Oczywiście, to ich dziełem jest zupełnie niepotrzebna i katastrofalna w skutkach wojna w Iraku. Niemniej jednak ludzie nadal ich słuchaja. Może to mieć sporo wspólnego z faktem, że mają dużo pieniędzy do swojej dyspozycji. [William Lind ma poczucie humoru! – admin]

Neokonserwatyści i neoliberałowie są bardzo podobni, praktycznie nie różnią się wcale i działają razem. Policy Waszyngtonu realizowana jest za obopólną zgodą ponadpartyjnie. Są elementy na lewej i prawej stronie, które odbiegają od niej, zwłaszcza senator Rand Paul, ale po obu stronach zachowują konsensus na płaszczyźnie politycznej Układu, chociaż udają dla celów propagandowych, że są sobie przeciwne, ale w rzeczywistości nie są. Hillary Clinton, na przykład, jest neoliberalna. Ale jej polityka jako prezydenta będzie się mało różnić od neokonserwatystów.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził niedawno, że celem sankcji nałożonych przez USA i UE wobec Rosji jest zmiana reżimu w Moskwie. Czy kampania Waszyngtonu wobec Putina rykoszetem?

– Tak jest, oczywiście. Stany Zjednoczone i Unia Europejska bardzo boleśnie odczuły własne sankcje przede wszystkim. Rosja ma bardzo duże rezerwy walutowe, a ponadto pożyczyła i jest winna około 800 miliardów dolarów bankom zachodnim, z czego większość tych pożyczek zaczyna wchodzić w terminy spłat. Teraz, ze względu na sankcje, Rosja nie będzie w stanie dokonać przefinansowania, pożyczając więcej na Zachodzie. Oczywiście, to co Rosja może zrobić w tej sprawie to po prostu oświadczyć, że zawiesza płatności wszystkich kredytów ze względu na to, że instytucje finansowe znajdują się w krajach, które nałożyły i uczestniczą w sankcjach – dotąd, dopóki sankcje nie zostaną zniesione.

I tak nagle w prosty sposób, sankcje zaszkodziły Europie znacznie więcej, niż skrzywdziły Rosję, ponieważ Europa sama sobie wykreowała całkiem nowy, ogromny kryzys bankowy u siebie.

W zeszłym tygodniu pojawiły się wieści, że Rosja i Chiny kupują bardzo duże ilości złota. To wskazuje, że mają też inny sposób, dzięki któremu sankcje spalą na panewce. Reszta świata – a więc nie tylko Rosja – jest zmęczona dyktatem Stanów Zjednoczonych, w szczególności banki, które w ich własnych krajach zmuszone są postępować tak, jak gdyby były amerykańskimi instytucjami, przy całkowitym braku poszanowania dla suwerenności ich krajów.

Jednym ze sposobów, aby zniszczyć cały ten mechanizm sankcji, nie tylko w przypadku Rosji, ale także w odniesieniu do innych krajów, jest przeniesienie rozliczeń handlowych na bazę złota, zamiast przeprowadzać je na bazie dolara – gdyż wtedy rola banków amerykańskich nie będzie miała żadnego znaczenia, ponieważ transakcje zostaną rozliczana w złocie.

Czy Europa jest w stanie działać samodzielnie, niezależnie od celów polityki zagranicznej USA?

– Nie, w tej chwili cala Europa jest na orbicie Waszyngtonu. Nie byłoby przesadą stwierdzenie, że UE jest amerykańskim satelitą. Europa zbyt boi się amerykańskiego gniewu, aby ważyć się na podjęcie jakichkolwiek rosyjskich ofert. Jest to raczej kwestia podjęcia logicznych krokow podyktowanych aktualna sytuacją. Problem zadłużenia – mówiłem wcześniej – z pewnością zwróci uwagę Europy i uzmysłowi jej, że polityka antyrosyjska niesie znacznie większe niekorzystne konsekwencje dla nich, niż dla Waszyngtonu. W tym sensie, że interesy europejskie i amerykańskie są bardzo rozbieżne.

Rosja ostrzega o niebezpieczeństwach obalenia syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada od początku kampanii Waszyngtonu wobec jego rządu. Czy prezydent Putin miał racje i mówił prawdę, jak okazały najnowsze wydarzenia związane ISIS?

– Tak, oczywiście, i – jak się okazuje – to on miał rację. Polityka US na Bliskim Wschodzie jest poprostu głupia, tworzy realne zagrożenie, że w pewnej chwili znajdziemy się w sytuacji aktywnej walki ze wszystkimi stronami konfliktu na raz – z islamskimi rebeliantami w Syrii, z rządem Assada i z Iranem. Trzeba rzeczywiście specyficznego talentu dyplomatycznego, żeby się wpakować w walkę ze wszystkimi, zwalczając wszystkich naraz w tym samym czasie, pomimo faktu, że one wzajemnie też się zwalczają.

Jedyną szansą dla stabilności w Syrii i dla zachowania porządku i państwa w Syrii jest rząd Assada. Decydenci Waszyngtonu chcą Assada obalić tylko dlatego, gdyż nie jest on częścią ich – globalistów – systemu i ich Policy. Widzieliśmy już podobną sytuację w Libii, gdzie obalenie Muammara Qaddaffi doprowadziło do rozpadu państwa i stanu permanentnego chaosu.

Co stoi za masową kampanię propagandową praw LGBT na Zachodzie? Dlaczego ten temat podane tak wiele uwagi, natomiast zagadnienia bardziej ważne i naglące są ignorowane?

– To jest częścią ideologii klasy panującej tutaj, to w rzeczywistości jest pewna odmianą marksizmu. Jest to marksizm Instytutu Badań Społecznych szkoły frankfurckiej, która przeniosła marksizm z gospodarczej domeny na kulturalną.
Oczywiście, jest on zupełnie inny od marksizmu dawnego Związku Radzieckiego, który był bardziej ekonomiczny, niż kulturowy. Celem marksizmu kulturowego od 1919 roku, kiedy to został pomyślany niezależnie przez Lukacs’a na Węgrzech i Gramsci’ego we Włoszech, jest zniszczenie zachodniej kultury i religii chrześcijańskiej.

Lukacs, kiedy został zastępcą komisarza Kultury w rządzie Beli Kuna wprowadził edukację seksualną do szkół węgierskich, bo wiedział, że jeśli zniszczyć seksualne obyczaje społeczeństwa, to będzie to olbrzymim krokiem w kierunku zniszczenia jego kultury jako całości. Węgierska klasa robotnicza była tak oburzona tym, co zrobił Lukacs, że gdy Rumunia najechała Węgry, ci nie nie podjęli walki i rząd Beli Kuna został obalony [Czy polskie gawnojedy widzą tu jakieś analogie z obecną sytuacją Polski? – admin].

Marksizm kulturowy dalej rozwijano w latach 1930-1950 i jest to teraz ideologia obowiązująca na Zachodzie. Fakt, że to za sprawą prezydenta Putina Rosja wyłoniła się jako najbardziej konserwatywne z wielkich mocarstw, dokładnie tak samo, jak Rosja w 19 wieku, rozwściecza marksistów kulturalnych i sprawia, że państwo to stało się ich wrogiem numer jeden.

Jak Rosja może pomóc zdrowym siłom konserwatywnym na Zachodzie, które sprzeciwiają się marksistom kulturalnym?

– Myślę, że Rosja powinna zrobić to, co robi teraz – pokazując ludziom na Zachodzie, że można oprzeć się marksizmowi kulturowemu, że nie trzeba myśleć, że jest on nieuniknioną droga ku przyszłości – i że państwo narodowe może decydować o zachowaniu swego tradycyjnego sposobu życia i wiary.

Wiktor Olewicz jest rosyjsko-amerykańskim politologiem z Moskwy. Jego artykuły ukazywały się w Izwiestija, Planeta, Komsomolskaja Prawda i innych głównych rosyjsk0- i anglojęzycznych gazetach i czasopismach. Jest częstym gościem w różnych rosyjskich programach publicystycznych i politycznych radia i telewizji.

William Lind to paleokonserwatywny pisarz i były dyrektor Centrum Kultury Konserwatyzmu w Fundacji Wolnego Kongresu. Pisze regularnie dla amerykańskich magazynów konserwatywnych i jest współautorem „Ameryka może wygrać: w przypadku reformy wojskowej” (1986) napisanej wspólnie z senatorem i byłym kandydatem na prezydenta partii Demokratycznej, Gary Hartem.

Iron Sheik

Za: http://govtslaves.info/russia-says-no-to-one-world-government/

Tłum. Roman Kafel

Uwagi tłumacza:

Wspomniany przez pana Lind „specyficzny marksizm” tzw. elit amerykańskiego establishmentu, zarówno neokonów, jak i neoliberałów – to znany, stary i swojski antynomizm frankistowski. Włącznie z jego otoczką seksualizmu bazującą na heretyckim kabalizmie,  z praktykami perwersyjnych seksualnych orgii, feminizmu i zboczeń.

Pan Lind niesłusznie zwalnia bolszewizm ZSRR z kulturowego marksizmu iluminackiego – antynomizmu, gdyż zmiany kulturowe w Rosji pochłonęły więcej ofiar, niż bolszewickie przekształcenia własnościowe.
Zauważa natomiast słusznie, że to co jest źródłem siły tych dwóch frakcji tego samego iluminackiego frankizmu, to potężne pieniądze – nieograniczone fundusze na ich projekty.

Pieniądze jakie płyną rzeka z eksploatacji obecnego systemu bankowości ułamkowej i kreacji pieniądza kredytowego o parytecie długu pod dyktatem Banku Rezerw Federalnych, tworzących pieniądze z niczego i okładających je odsetkami w procesie łupieżczej eksploatacji narodów – przeznaczających w ten sposób zrabowane środki narodów na projekty służące ich bezwzględnemu niszczeniu.

R.K.

Za: https://marucha.wordpress.com/2015/04/24/rosja-mowi-nie-dla-swiatowego-rzadu/

Data publikacji: 24.04.2015

Tags : , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.