Opublikowano Czerwiec 8, 2017 Przez a303 W Świat

Rodzina słynnego syryjskiego dziecka ujawnia kłamstwa Białych Hełmów

Ojciec Omrana, który był w centrum uwagi mediów w ubiegłym roku i miał być rzekomo zabity w atakach powietrznych, ujawnił, że nie dał się skusić ofertami mediów powiązanych z grupami terrorystycznymi, żeby oskarżyć armię syryjską (o ślepe ataki na cywilów w Aleppo).

a

Ojciec Omrana, który nadal mieszka w Aleppo powiedział kanałowi al-Mayadeen, że nie słyszał żadnego hałasu pochodzącego z myśliwców albo rakiet powietrze-ziemia spadających na jego dom.

Dodał, że pewni dziennikarze bliscy Al-Nusra Front (znany też jako Fatah al-Sham Front albo Levant Liberation Board) chcieli żeby powiedział, iż atak na jego dom przeprowadził rząd w Damaszku, ale nie przyjął tej oferty.

Ojciec Omrana dalej powiedział, że dziennikarze zaproponowali mu duże pieniądze by opowiedział przed mediami o incydencie według ich wersji.

To zdjęcie Omrana jest pierwszym jakie widziano publicznie od czasu kiedy jego zdjęcie, zakrwawionego i brudnego w karetce pogotowia w Aleppo zamieszczono w internecie, kiedy został uratowany ze zniszczonego budynku w dzielnicy Qaterji w Aleppo.

a

Omran Daqneesh to 5-letni chłopiec, który zwrócił na siebie uwagę mediów kiedy w Internecie pojawiło się zrobione mu zdjęcie – rannego – w rzekomym ataku lotniczym syryjskich sił prorządowych.

Omran był ranny 17 sierpnia 2016, podczas rzekomego rosyjskiego ataku lotniczego na okupowaną przez buntowników dzielnicę Qaterji. Został zabrany do szpitala znanego jako M10 i później wypuszczony.

Rodzina Omrana nigdy nie uciekła z miasta po tym incydencie i pozostała lojalna wobec rządu w Damaszku i syryjskiego prezydenta Bashara al-Assada.

Obraz dzieciaka siedzącego pokrwawionego w karetce po wyciągnięciu go z ruin jego domu wywołał międzynarodowe oburzenie i szeroko pokazywano go w dziennikach i mediach Społecznościowych. Porównywano go ze zdjęciami Alana Kurdiego, dziecka-uchodźcy wojny. Który utopił się próbując dostać się do Europy.

Zdjęcie Omrana wraz z kilku innymi z ataku, opublikowała w Internecie Aleppo Media Center, antyrządowa grupa działaczy pragnąca ściągnąć uwagę na sytuację cywilów w tym  mieście.

a

Omran z rodzeństwem i ojcem, który pokazuje im zdjęcie Omrana zrobione przez Białe Hełmy po złapaniu go podczas wybuchu.

Irańskie, rosyjskie i chińskie media, sojusznicy Damaszku, zdjęcia nazwały „propaganda”, zaś niektóre międzynarodowe media uznały je za zainscenizowane.

W połowie maja były współpracownik Białych Hełmów, Walid Hindi, potwierdził swój udział w fabrykowaniu zdjęcia i video, przygotowane przy współpracy z turecką TV, w czasie kiedy pracował z notoryczną grupą we wschodnim, Aleppo.

Grupa ta nakręcała fałszywe video o rzekomych okrucieństwach syryjskiej armii w czasie wyzwalania wschodniego Aleppo.

W swoim wyznaniu wyemitowanym przez syryjską Narodową TV, Hindi przyznał się do 3-letniej współpracy z Białymi Hełmami, i otrzymywania ogromnych pieniędzy, główna część których pochodziła z państw Zatoki.

Opisał też w jaki sposób filmowano te „okrucieństwa”.

Kiedy np. chcieli zainscenizować atak lotniczy, załoga odpalała syreny alarmowe i aktorzy natychmiast biegli na scenę. Tuż potem rozpoczynało się filmowanie wydarzeń na żywo, oskarżając armię syryjską o przeprowadzenie kolejnego ataku, celującego w osoby cywilne. Hindi powiedział, że uczestniczył w fabrykacji video więcej niż raz.

Zdaniem Hindi, głównym człowiekiem odpowiedzialnym za „reżyserowanie” tych zainscenizowanych video był Ibrahim Al Hajj, z Mohammadem Al Sayedem jako kamerzystą.

a

Omran dumnie trzyma syryjską flagę i pokazuje V – znak zwycięstwa.

Również inny były współpracownik o nazwisku Imad Abdul Jawad potwierdził, że widział iż terroryści w Aleppo byli w posiadaniu substancji chemicznych, mówiąc, że „podczas mojej pracy na zmiany jako strażnik poproszono mnie o przeniesienie beczek zawierających coś co moi zwierzchnicy nazwali „detergentem i proszkiem do prania”. „Miałem przenieść te materiały z dzielnicy Al Sukkariyeh do dzielnicy Amariya” – dodał.

Następnie wyjaśnił, że jego zadaniem było zasadniczo rozładowywanie sprzętu przy wejściu do budynku, pokazując, że przy jednej okazji, po zakończeniu rozładunku, zobaczył ludzi ubranych w kombinezony, srebrne maski i ochronne buty, i wnosili te rzeczy właśnie przywiezione do piwnic.

Przy jednej okazji Jawadowi udało się podejść bliżej i zobaczył ludzi otwierających beczki i wylewających ich zawartość do czegoś co wyglądało jak cylindry gazowe, dodając, że nie  wyglądało to na proszek do prania czy detergent. Opisał ten wylewany z beczek płyn, że miał raczej nieprzyjemny zapach. Kiedy jego szef zauważył go obserwującego tę procedurę, natychmiast go zwolnił.

Tłum. Ola Gordon

Źródło: http://www.veteranstoday.com/2017/06/06/family-of-famous-syrian-child-disclose-white-helmets-lies/

Komentowanie zamknięte.