Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 10, 2013 Przez Jan W Stop Syjonizmowi

Robert Larkowski – W OBRONIE LWA PUSTYNI

Za: http://larkowski.nowyekran.pl/post/90719,w-obronie-lwa-pustyni

Data publikacji: 10.04.2013

lar1

 

SZKIC O WOJNIE DOMOWEJ W LIBII

Tytuł tekstu jest może nieco prowokacyjny, jeśli poruszamy temat byłego przywódcy Libii Muammara Kaddafiego, którego już dokładnie oblepiono etykietkami krwawego dyktatora, zbrodniarza,sadysty, złodzieja i osobnika niezrównoważonego psychicznie. Kto go oskarża? Zgraja motłochu,który go zamordował za pomocą linczu, znamienite organizacje narodowe, które bezprawnie odebrały Libii de facto niepodległość i uznały władzę terrorystów,najemników i innych typów spod ciemnej gwiazdy za legalną.
Orkiestrą w tym cyrku, są oczywiście demoliberalne mass media – za parę dolarów wynajmujące margines społeczny, widzianych następnie w TV jako „spontaniczny tłum Libijczyków”, radujący się z zabicia tyrana i zwycięstwa demokracji. To jest polityka Ussraela,Unii Europejskiej,ONZ,NATO i bardziej utajnionych sił władających światem, ze szczekającym pieskiem na smyczy, „wolnymi mediami” – głównym środkiem dezinformacji tłumu tele-maniaków.

„Rewoltę” przeciwko Kaddafiemu, miały wywołać w lutym bliżej niesprecyzowani powstańcy, co jest o tyle zastanawiające, iż nawet „wolne media” nie potrafiły pokazać nikogo, oprócz hałastry w adidasach i trampkach, strzelających w powietrze z kałasznikowów i wrzeszczących do kamer. Kompletnie żadnych obrazów walk, jak to było np. w Iraku. Po prostu reżyserowane sceny zamieszania „bitewnego”, jakieś przypadkowe działo, przeciwnika – regularnych sił Kaddafiego – nie było widać. Rebelianci zaczęli starą śpiewkę o potrzebie ratowania narażonego na ludobójstwo przez dyktatora narodu. W marcu Rada Bezpieczeństwa ONZ zezwoliła „koalicji”(w domyśle NATO) na rajdy powietrzne,ale tylko w wypadku zagrożenia przez samoloty rządowe rebeliantom, popierającym ich cywilom(jakim?) i łamania rozejmu. Nie było mowy o angażowaniu się w konflikt, wspierania „powstańców”, dostarczania im broni, niszczenia obiektów wojskowych i cywilnych Kaddafiego. Rebelianci byli jako tako aktywni tylko blisko wybrzeża Libii, cały właściwie kraj zostawał pod kontrolą legalnych władz, żadne odznaki niezadowolenia wśród Libijczyków, nie miały miejsca. Muammar Kaddafi bez zakłóceń rezydował w Trypolisie. I tak mogło się to z czasem skończyć, najemni „powstańcy”, zostali by pokonani przez wojsko wierne Kaddafiemu i koniec. Przez kilka miesięcy wydawało się, iż taki rozwój sytuacji jest możliwy.

Lecz nie po to Ussrael,Unia Europejska,ONZ,NATO et consortes rozpoczynało tę hucpę z „powstaniem libijskich mas”, aby zostawić Kaddafiemu Libię i nie wykonać swego planu – skolonizować państwo, osadzić tam posłuszne sobie marionetki, przejąć wydobycie ropy i oczywiście pełną parą eksportować demokrację, ze wszystkimi jej „dobrodziejstwami”. Ruszyła NATO-wska inwazja lotnicza, podobna do tej w Jugosławii(1999 r). Wbrew papierowej rezolucji ONZ, zaczęto bombardować Trypolis,pozostałe miasta, obiekty militarne, jaki i cywilne(także szpitale), m.in. siedzibę Muammara Kaddafiego, co zmusiło go do opuszczenia stolicy. Rozpoczęła się regularna agresja lotnicza NATO na niezawisłą i niepodległą Libię z jej legalnym przywódcą. Terroryści z Al-kaidy i inni obwiesie – „powstańcy” – zdobyli oczywistą przewagę, choć nadal były to nieskoordynowane taktycznie bandy pod dowództwem watażków,nierzadko zidentyfikowanych terrorystów, co Amerykanom jakoś nie przeszkadzało. W marcu ONZ uznała przedstawicielstwo buntowników, tzw. Narodową Radę Tymczasową pod kierownictwem byłego ministra sprawiedliwości Libii Mustafy Muhammada Abd ad-Dżalila,który pełnił tę funkcję do lutego 2011 roku(!); czyli stanowił najbliższe zaplecze wyklętego Kaddafiego, praktycznie do początku pojawienia się „powstańców”. Uciekł jak szczur, bo ma coś na sumieniu i wolał błyskawicznie zmienić front lub funkcjonował od dawna, jako „wtyczka” nadchodzącej fali „odnowy”. Niestety, Kaddafi miał w swoim otoczeniu sporo takich ludzi.
Szczególnie oburzające są okoliczności śmierci Muammara Kaddafiego, którego konwój został zaatakowany przez lotnictwo NATO w okolicy Syrty(jego rodzinnego miasta). Kaddafi przeżył nalot, ale został zastrzelony przez bandę rebeliantów, przedtem popychany,poszturchiwany i bity. Następnie ciągnięto zwłoki pułkownika za samochodem, pół nagie i we krwi. Jeżeli „powstańcy” uważali się za przedstawicieli legalnego rządu, to obowiązywała ich konwencja genewska i nie mieli prawa tknąć jeńca, a co dopiero pastwić się nad nim i zabijać. Postępując w ten sposób udowodnili, że są morderczym motłochem, a przyszłość Libii należy widzieć w czarnych barwach, bo taki element będzie tam wprowadzał „demokrację”. Efekty tego widzimy najwyraźniej w Iraku. NATO mówi o „przypadkowym” celu. Nie wierzę w takie „przypadki”. Prawda jest raczej taka,że namierzono przez szpiegów konwój, który następnie zniszczono, nie biorąc pod uwagę,iż pułkownik przeżyje. Być może namiar nastąpił z powietrza. Czy wśród rebeliantów nie było rzeczonych szpiegów „koalicji”? Nie bądźmy śmieszni, jeden mógł krzyknąć – to on, zabijmy go! Dalej już poszło, może zresztą sam „kapuś” zamordował Muammara Kaddafiego. Dla Ussraela i Zachodu najwygodniejszy był martwy….
Muammar Kaddafi doszedł do władzy za pomocą przewrotu wojskowego(1969), obalając króla-marionetkę Idrisa I*. Znaczną większość zysków z wydobycia ropy, czerpały z Libii koncerny zagraniczne – tą sytuację pragnie się zresztą przywrócić teraz. Ludzie żyli w zacofaniu i biedzie, nie korzystając faktycznie z wielkich bogactw swego kraju. Muammar Kaddafi znacjonalizował przemysł naftowy, zlikwidował amerykańskie i włoskie bazy wojskowe. Zachował ograniczone prawo szariatu – zakaz picia alkoholu, hazardu, lichwy, jednocześnie dążył do większych praw dla kobiet. Był religijny, rządził twardo, lecz nie despotycznie. W swej „Zielonej książce”, przedstawił system libijski – jako rodzaj „trzeciej drogi”, między kapitalizmem i komunizmem. Co bardzo istotnie, zyski z eksportu ropy w olbrzymiej mierze przeznaczono dla Libijczyków. Mieszkania bez płacenia czynszu, elektryczności, bezpłatne wykształcenie,wysokie dopłaty na rozpoczęcie „nowego życia” od państwa,studiowanie za granicą – darmowe,wysokie stypendia na renomowanych uczelniach, benzyna tańsza od wody(0,14 $), niskie ceny produktówspożywczych,specjalna sieć sklepów z symbolicznymi opłatami dla wielodzietnych rodzin, bardzo ostre i respektowane przepisy w kwestii świeżej żywności,wydzielone apteki wydające lekarstwa za darmo,za fałszowanie leków, kara śmierci. Co zrobił Kaddafi dla Libii? Zabezpieczył jej – to tylko kilka „powodów”, dla których „wybuchł” ten bunt przeciwko „tyranowi”. Ciekawe, rodziny polskie,będące w Libii z powodów zawodowych,wcale nie chciały stamtąd uciekać,kiedy władza Kaddafiego wydawała się jeszcze stabilna.Wolały żyć w komforcie i pod butem despoty, a nie w demokratycznym dobrobycie nad Wisłą. Ciekawe, nieprawdaż? Stopa życiowa za Kaddafiego była znacznie wyższa niż u nas, dlaczego nie organizujemy uzasadnionych buntów,co drugi dzień? Mamy do nich o wiele więcej powodów, niż Libijczycy. Demokracja? Moralność? Degeneracja,pornografia,prostytucja, aborcja i pedalstwo,chaos i anarchia – tego u Kaddafiego nie było – Zachód da to Libii w „pakiecie dobrodziejstw”. Gorzej, już nie cicho,lecz głośno mówi się, iż cała ta ekipa powstańczych bohaterów, to fundamentaliści islamscy, wrogowie Kaddafiego. Teraz sobie pohulają, wyrżną resztki chrześcijan – a później pewnie marsz na Izrael? Nastroje antyżydowskie w Tunezji i Egipcie,gdzie też niedawno wybuchły rewolucje, bardzo wzrosły. Ussraaelu – czy nie ukręciłeś sobie sam powrozu na szyję?Obecnie trwa rebelia w Syrii,ale lojaliści władzy są tam silniejsi od terrorystów i bandytów.
ROBERT LARKOWSKI

– * Jestem za monarchią – jeżeli ma to być monarchia dziedziczna, absolutna(no, z pewnymi elementami oświeconej), broniąca narodowych interesów. Taka, dlaczego nie? Ale królikowie-zabawki w rękach systemu demokratycznego, obcych sił jak w czasie rozbiorów, kukiełki dla uciechy turystów – patrz Wielka Brytania? To profanacja dla monarchii, zaś nie zanosi się,aby ta prawdziwa powróciła.Pozostają twardzi przywódcy, może nie idealni, lecz zawsze lepsi od zarazy demokratyzmu.

 

Komentowanie zamknięte.