Najnowsze

Opublikowano Marzec 28, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Robert Larkowski – REWIZJONIZM HOLOCAUSTU – NOWE TRENDY?

Za: http://larkowski.nowyekran.pl/post/89816,rewizjonizm-holocaustu-nowe-trendy

Data publikacji: 27.03.2013

lar1

 

STARE PO NOWEMU

 

REWIZJONIZM HOLOCAUSTU – NOWE TRENDY?

Jesteśmy światkami pełzającego rewizjonizmu holocaustu, który nie wywołuje w środowiskach żydowskich najmniejszych protestów. Wprost przeciwnie – strażnicy kabalistycznego dogmatu 6 milionów, przyjmują go z zastanawiającym zrozumieniem i poparciem. Oto na dość szeroką skalę podaje się całkowicie nowe przeliczenia śmiertelnych ofiar obozów koncentracyjnych. Najbardziej znanym przeformatowaniem tego typu danych było szokujące zmniejszenie liczby więźniów zamordowanych w Auschwitz-Birkenau z czterech do jednego miliona. Podobny zabieg zastosowano wobec obozu na Majdanku, a w kolejce czekają następne ośrodki niemieckiego przemysłu masowego zadawania śmierci.

Nie wydaje się, że tak fundamentalne zmiany w badaniach historii najnowszej były wynikiem długotrwałego procesu. Nastąpiły one zadziwiająco szybko i można je powiązać w czasie z rozpętaniem afery wokół Jedwabnego, gdzie rzekomo nasi rodacy mordowali Żydów. Już wtedy dyskutowano w mediach nad tezą, że Jedwabne jest tylko elementem szerszego problemu współuczestnictwa Polaków w holocauście. Trudno mówić o przypadku, ale raczej o zaplanowanej z góry operacji, mającej na celu „wciśnięcie” Polakom kilku milionów żydowskich ofiar, które nie figurują w niemieckich wykazach zabitych w obozach koncentracyjnych. Niekiedy, niczym wierzchołek góry lodowej, pojawiają się zakamuflowane teorie z pierwszej ręki. W kręgu radykalnie filosemickiego Stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”(„OR”) i Żydowskiego Instytutu Historycznego(ŻIH) modne jest ostatnio twierdzenie, iż klasyczni rewizjoniści holocaustu zaniżają rozmiary tego wydarzenia, ponieważ nie dysponują historycznymi materiałami o udziale europejskiej ludności rodzimej(m.in. Polaków) w likwidacji skupisk żydowskich – we współpracy z Niemcami albo samodzielnie. Oczywiście wtajemniczeni(?) pseudobadacze w rodzaju załganego Jana Tomasza Grossa, bazowali na kłamliwej „dokumentacji” dobrej do nakręceniataniego horroru połączonego z telenowelą, lecz o tym „OR” i ŻIH już nie wspomniają. Gorzej, że grossopodobną wersję przyjął praktycznie bez zastrzeżeń Instytut Pamięci Narodowej.

Ten nowy rewizjonizm jest straszliwie niebezpieczny dla historycznej prawdy i dobrego imienia Polskiego Narodu. Tradycyjni przedstawiciele rewizjonizmu, choćby David Irving, podawali w wątpliwość rozmiary i mechanizmy żydowskiego holocaustu. Nigdy nie negowali jego historycznego istnienia – czyli nie są tak zwanymi negacjonistami, co im się bez przerwy wmawia(negacjonistą holocaustu nazywa się m.in. kłamliwie biskupa Richarda Williamsona). Twierdzili dokładnie to samo, co dzisiaj wynika z wyliczeń w sprawie Auschwitz-Birkenau, ale wysuwali z nich zasadniczo odmienne wnioski. Po prostu twierdzili, iż żydowski holocaust pochłonął dużo mniej ofiar od kanonicznej liczby 6 milionów. Rewizjonizm typu – powiedzmy – syjonistycznego przesuwa brakującą liczbę zabitych Żydów na barki morderczych antysemitów z Polski i ewentualnie innych krajów. Stąd wściekła nagonka propagandowa i wyolbrzymianie rozmiarów sławetnej stodoły w Jedwabnem, co było początkiem wyszukiwania podobnych miejscowości i stodół, a w efekcie powstania szczytowego osiągnięcia w dziedzinie fabrykowania paszkwili – „dzieła” Jana Tomasza Grossa „Strach” i jego pochodnych. Syjonistyczny rewizjonizm unicestwi nas moralnie i finansowo, albowiem poza całą swoją perfidią stanowi ważną część strategii żydowskiego ruchu roszczeniowego. Trzeba też nadmienić, iż syjo-rewizjonizm z samej swej istoty żeruje na skrajnym antypolonizmie, czego tradycyjny rewizjonizm holocaustu w zasadzie nie uprawia.

W związku z powyższymi faktami, nie dziwi wyciszanie przez decyzyjne czynniki krajowe odkryć nowych miejsc martyrologii Polaków – z ponurą historią KL Warschau na czele. Był to obóz zagłady wyłącznie dla Polaków, a więc nie przystaje do rozpętanej od 1989 roku holocaustomanii – szczególnie w sytuacji kształtowania się na arenie międzynarodowej zrębów syjonistycznego rewizjonizmu. Demonstracją jego głównej tezy – współwiny Polaków za holocaust – stać się może charakter ekspozycji w tzw. Muzeum Żydów Polskich w Warszawie. Można wysnuć poważne obawy, że lobby żydowskie w RP i USA będzie mocno forsować takie, fałszujące dzieje II wojny światowej rozwiązanie. Ten obiekt i tego typu ekspozycja nie powinny w ogóle powstać na naszej ziemi. Nie chcemy w Polsce placówki o kubaturze średniej wielkości nowoczesnego stadionu piłkarskiego, gdzie jawnie głoszony będzie antypolonizm. To historyczny absurd i zniewaga dla naszych przodków!

ROBERT LARKOWSKI

Komentowanie zamknięte.