Najnowsze

Opublikowano Luty 28, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Robert Larkowski – RASIZM W USA I COŚ JESZCZE

Źródło: http://larkowski.nowyekran.pl/post/88783,rasizm-w-usa-i-cos-jeszcze

Data publikacji: 27.02.2013

lar1

Reflektorem po zjawisku rasizmu

p { margin-bottom: 0.21cm; }

RASIZM W USA I COŚ JESZCZE

Ważnym czynnikiem oceny moralności białego człowieka w Stanach Zjednoczonych, pozostaje od przełomu XVIII/XIX wieku zjawisko niewolnictwa, które trudno oceniać pozytywnie, lecz w smutnej historii ludzkości przydarzało się wiele podobnych grzechów.

Od zarania dziejów niewolnictwo było znane w różnych społecznościach i pod różnymi postaciami. Nie znajdziemy praktycznie ludu, narodu, rasy i państwa, które go nie uprawiało – czy to w efekcie działań dokonywanych na własnych ziomkach, czy osobach z innego kręgu kulturowo-cywilizacyjnego. Nawet u starożytnych Słowian występowało niewolnictwo, głównie w wyniku plemiennych wojen i zdobywania jeńców, zaś sami Słowianie padali z kolei ofiarami handlarzy niewolników pochodzenia żydowskiego i arabskiego, uprawiających go w celach handlowych, co uwieczniają nawet sławne Drzwi Gnieźnieńskie, które w jednej ze scen ukazują oskarżenie przez św. Wojciecha Żydów o handel chrześcijańskimi niewolnikami (Słowianami) przed księciem czeskim Bolesławem II Pobożnym. Święty łajał księcia, który przymykał na to oczy. Pierwsi przybysze żydowscy w Polsce, parali się niewątpliwie tym podłym procederem na dużą skalę. Jednak niewolnictwo tylko w nielicznych społecznościach – przeważnie starożytnych z Rzymem na czele – stanowiło bardzo ważną gałąź gospodarki, bez której nie można było sobie wyobrazić jej funkcjonowania.

Istniały państwa, które w swych etosach założycielskich, zachowały od początku czasów historycznie najnowszych wyeksponowany pierwiastek cywilizacyjnej misji rasowej. Typowym tego przykładem są właśnie Stany Zjednoczone, powstałe m.in. w wyniku podbojów i eksterminacji tradycjonalistycznego ludu pochodzenia rodzimego – czyli Indian Północnoamerykańskich. Tak rodził się ideał „amerykańskiego narodu wybranego”, formowanego na modłę żydowską, zgodnie z ich interpretacją Starego Testamentu, którą posługiwali się anglosascy dysydenci protestanci – „Ojcowie Założyciele” USA. W tym właśnie rozumieniu stanowili oni idealny „Lud Boży”, dla którego prawem i obowiązkiem jest budować na trupach nieprzyjaciół swój wspaniały Nowy Świat. Ten antymoralny charakter procesu budowy i umacniania Stanów Zjednoczonych był dokładnym powieleniem izraelickich zasad talmudycznych. Tłumaczy to korzenie sojuszu ideowo-militarnego oraz religijnego Ameryki i Izraela.

Poczucie pseudoreligijnej wyższości, wyrodziło się z czasem w biologiczny rasizm; uwydatniło się to na masową skalę po napływie do USA murzyńskich niewolników, których wyłapywaniem i sprzedażą, zajmowali się w Afryce czarni konkurenci plemienni, Arabowie i Żydzi. Biali europejskiego pochodzenia, nie stanowili wśród łowców czarnego, żywego towaru większości. Proces kształtowania się osobnej społeczności czarnych Amerykanów(Mulatów-Afroamerykanów), którzy po zniesieniu niewolnictwa z czasem wywalczyli sobie coraz silniejszą pozycję(muzyka jazzowa, popowa, blues, rap, hip hop, sport, wreszcie ukształtowanie swojej klasy średniej i wejście do wysokiej polityki), doprowadził do oddzielenia kultur białych oraz zanikających antropologiczne Murzynów i zwiększających swą populację Mulatów. Czysto amerykańskim fenomenem było i jest istnienie białego i czarnego rasizmu duchowego, biologicznego i społecznego typu.

Najsłynniejsza organizacja białych separatystów i supremacjonistów Ku Klux Klan, powstała w 1866 r. po wojnie secesyjnej w mieście Pulaski w stanie Tennessee, jako apolityczna i chrześcijańska(protestancka) w deklaracjach formacja typu partyzancko-charytatywnego, która broniła białych obywateli Południa przed ekscesami wypuszczonych z plantacji czarnych niewolników, których rząd federalny zachęcał do terroryzowania i dewastowania nieujarzmionych ziem konfederatów(Klan pomagał również materialnie rodzinom poległych południowców). Można w tym wypadku mówić o przebudzeniu się, jeszcze nie zorganizowanego czarnego rasizmu i mordowaniu na tym tle, sympatyzujących z secesją białych Amerykanów. Owiany legendą biały strój Klanu, miał symbolizować duchy zabitych w walce żołnierzy Konfederacji. Najbardziej znanym przywódcą pierwszego KKK był generał Nathan Bedford Forrest, uznawany za założyciela Klanu. Niedługo potem KKK przyjął zdecydowanie antymurzyńską linię biologicznego i społecznego rasizmu, zwalczając także wpływy Żydów i katolików. Zbytnia brutalizacja działań Klanu spowodowała jego rozwiązanie przez gen. Forresta w 1877 r. Tzw. drugi Klan, powołany po I wojnie światowej przez wędrownego kupca i kaznodzieję Williama Josepha Simmonsa , zdobył potężne wpływy i znaczenie polityczne, głosząc idee nacjonalistycznego „amerykanizmu”(supremacji Anglosasów wśród białych), opartego o fanatyczną antymurzyńskość, antykatolicyzm , antykomunizm i antysemityzm, stosując z grubsza metody walki późnego, pierwszego KKK – tyle,że w bardziej ostrej formie – i grupując ok. 5-6 milionów członków (pierwszy Klan miał ich 550 tys.). Nowym zjawiskiem stało się umacnianie KKK w wielkich miastach, spowodowane procesami urbanizacyjnymi, wielką migracją wewnętrzną w USA i konkurencją o pracę z przybyszami z Europy środkowej. Wtedy też rozbudowano klanowe obrzędy, z najbardziej znanym zwyczajem Klanu – płonącym krzyżem, wokół którego zbierali się na zbiórkach i spotkaniach formacyjnych aktywiści KKK(Klansmani). Zwyczaj przyjęty z tradycji szkockich klanów,nie mający nic wspólnego z satanizmem. Ok. 1930 r. nastąpił kryzys w Klanie, spowodowany sporami frakcyjnymi, korupcją, nieobyczajnością niektórych liderów stanowych i prawdziwymi lokalnymi wojnami domowymi Klanu z czarną ludnością i Żydami(w mniejszym stopniu z katolikami), co nie mogło podobać się władzom federalnym, w tym nawet politykom protestanckim. Ruszyły szeroko komentowane w prasie procesy sądowe i przedstawianie KKK jako ugrupowania zagrażającemu porządkowi i ładowi społecznemu. Następca Simmonsa na stanowisku Cesarskiego Maga od 1922 r.(Imperial Wizard – wódz Klanu), Hiram Wesley Evans – po początkowych sukcesach i znacznemu poszerzeniu bazy członkowskiej organizacji – nie potrafił sprostać piętrzącym się trudnościom. Doszło do dramatycznego spadku popularności KKK, ilość członków sięgnęła zaledwie 30 tys. i nastąpiło zawieszenie jego działalności w 1944 r(w l. 1939-1944 rządził nominalnie Klanem James Colescott, który doprowadził go do bankructwa podatkowego). Wbrew potocznym opiniom, KKK nie sympatyzował w tym okresie z hitleryzmem, chociaż popierał politykę izolacjonizmu, uważając ustrój totalitarny za sprzeczny z amerykańskimi wolnościami. Ostatni, trzeci, liczący się Ku Klux Klan – to od 1946 r. zmiana strategii, odejście od jednolitej struktury i działanie rozproszonymi, często zakonspirowanymi komórkami. Klan oficjalnie zdelegalizowano w 1958 r., ale w latach 60. XX w. podjął on nierzadko terrorystyczną batalię z czarnymi, którzy mocą Ustawy o Prawach Obywatelskich, przestali podlegać segregacji, uzyskali możliwość głosowania i wspólnej nauki z białym. W związku z tym konfliktem na Południu Stanów Zjednoczonych funkcjonowały przez pewien okres ujednolicone, nielegalne Zjednoczone Klany Ameryki, które rozbito wewnętrznie za pomocą prowokacji FBI. Odtąd KKK przybierał półlegalne – praktykowane i wcześniej – formy aktywności, łącząc się taktycznie z ugrupowaniami białych nacjonalistów, separatystów, segregacjonistów, supremacjonistów, neonazistów, ruchami neopogańskimi, a także drobnymi protestanckimi kościołami tożsamościowymi i rasistowskim, acz krytycznym wobec hitleryzmu – np. Światowym Kościołem Twórcy(wbrew nazwie – pogańskim). Dzisiaj organizacje klanowe, oblicza się na 6-10 tys. aktywistów bez żadnego wpływu na ogólnoamerykańską politykę. Egzystowało też umiarkowane skrzydło Klanu, które reprezentował w l. 70. demokratyczny(następnie republikański) kongresmen stanowy z Luizjany David Duke, założyciel Rycerzy Ku Klux Klanu z tytułem Cesarskiego Maga – i uznawany za szefa całego Ku Klux Klanu w USA. W wieku 19 lat spotkał on na poły mitycznego szefa nacjonalistyczno-separatystycznego Sojuszu Narodowego(National Alliance) Williama Pierce’a, co ukierunkowało poglądy Davida Duke’a na resztę życia. Duke zachęcał katolików do wstępowania w szeregi KKK(odtąd propaganda antykatolicka jest we wszelkich rodzajach Klanów raczej wyciszana), złagodził stanowisko względem czarnych, pozostając jednak ostrym przeciwnikiem lobby żydowskiego. David Duke, o mało co nie został gubernatorem Luizjany, startował niejednokrotnie w wyborach prezydenckich i jest aktywny politycznie do dziś. Wystąpił z Klanu w 1980 r., powołując Narodowe Stowarzyszenie na rzecz Postępu Białych Ludzi( NAAWP – kontry wobec pożerającego olbrzymie fundusze federalne Narodowego Stowarzyszenia na rzecz Postępu Ludności Kolorowej – NAACP), deklarując się nadal jako biały nacjonalista i zwolennik segregacji rasowej na zasadzie równych praw dla białych i czarnych obywateli Stanów Zjednoczonych, ale żyjących oddzielnie. Duke pisze książki o żydowskich wpływach na świecie, wiele podróżuje, uczestniczy w antysyjonistycznych sympozjach, był m.in. kilka lat temu w Syrii na Ukrainie i w Rosji. W 2006 r. brał udział w głośniej konferencji na temat holocaustu w Teheranie. Należy żałować, że David Duke nie stał się nowoczesnym przywódcą amerykańskiego, masowego ugrupowania białych narodowców, do czego posiadał predyspozycje, ale System rzucał mu zbyt wielkie kłody pod nogi.

Teraz zajmijmy się drugą, czarną stroną rasistowskiego medalu. Początków zorganizowanej ideologii rasistowskiej w czarnym wydaniu, należy szukać w 1931 roku, kiedy to Elijach Muhammad(pr. nazwisko Elijach Poole) rozwinął działalność religijno-społecznego ugrupowania o nazwie Naród Islamu( Nation of Islam – NOI), przyjmując nauki Wallace Muhammada vel Wallace Farda, vel Wallace Forda Dodda(ten „prorok” posługiwał się wieloma nazwiskami) – założyciela pierwszego meczetu Narodu Islamu w Detroit(stan Michigan); człowieka podejrzanej konduity, osadzonego w więzieniu za handel narkotykami , o nieustalonym pochodzeniu narodowym i rasowym – afrykańskim lub azjatyckim z domieszką białej krwi. „Wiara” Narodu Islamu jest przedziwną mieszanką elementów religii muzułmańskiej, teozofii i chrześcijaństwa(na modłę pierwszego i drugiego KKK, Nation of Islam jest skrajnie antykatolicki), którego NOI publicznie się wyrzeka jako części niewolniczej spuścizny czarnych, którą narzucili im biali panowie. Stąd członkowie NOI, zobowiązani są do zamiany „niewolniczych” nazwisk i przyjęcia ich arabsko-muzułmańskich odpowiedników. Wyznawcy światopoglądu NOI wierzą, że Bóg jest czarny i kształtował świat na czele rady czarnych naukowców. Najstarszymi stworzonymi przez niego ludźmi są czarni (z nich pochodzą inne rasy), którzy niegdyś zamieszkiwali w raju – czyli Mekce. Według tych „prawd” diabeł ma biały kolor skóry, zaś sami biali – pierwszy miał na imię Adam – zostali „wypreparowani” z czarnej rasy przez szalonego naukowca Jakuba, zbuntowanego przeciwko Bogu. Ogólnie wszyscy biali, to dla NOI zbuntowani przeciwko czarnym diabły, których czarnoskórzy powinni zniszczyć. Łagodniejsza wersja przyjmuje segregację rasową z dominacją czarnych nad białymi. NOI pozostaje w stałym konflikcie z ortodoksyjnymi muzułmanami, co nie dziwi, skoro Naród Islamu czci jako wcielenie Allaha Wallace Farda, twierdzenie dla muzułmanina skrajnie świętokradcze. NOI nie uznaje także życia wiecznego, odrzuca modlitwę pięć razy dziennie, nie wymaga pielgrzymki do Mekki, miesiąc postu(ramadan) wyznaczył w grudniu, odrzuca Koran oraz Biblię i pragnie napisać własną „świętą” księgę, o czym na razie nic nie wiadomo. Dużym echem odbił się rozłam w Narodzie Islamu, którego dokonał ulubiony uczeń Elijaha Muhammada Malcolm X (Malcolm Little). Malcolm X, drobny rzezimieszek, który w więzieniu poznał światopogląd NOI, stał się z czasem zdolnym mówcą i organizatorem, fanatycznie wiernym Muhammadowi i zasadom czarnego rasizmu. Przeżył szok, gdy dowiedział się o jego upodobaniach seksualnych – stałych stosunkach płciowych z kilkoma młodymi kobietami z NOI na raz, co było sprzeczne z twardą moralnością wymaganą od szeregowych członków Narodu Islamu. Trochę przypominało to „hobby” Martina Luthera Kinga, tylko on wolał orgie z białymi prostytutkami. Malcolm X nie przyjął do wiadomości tłumaczeń szefa, że jako „Władcy Wszechświata”( tak tytułowano Elijaha Muhammada) wszystko mu wolno i odszedł z NOI, powołując grupę Czarni Muzułmanie. Malcom X złagodził swój czarny rasizm i przeszedł w Mekce na ortodoksyjną wiarę muzułmańską typu sunnickiego, przyjął imię Al-Hajj Malik El-Shabazz, opowiadając się za pokojowym działaniem ludu islamskiego przeciw władzy białych i założył w USA Organizację Jedności Afroamerykańskiej,która rozpadła się po jego śmierci. Wielu prawicowych obserwatorów uznało to za przykrywkę i nadal zarzucali Malcolmowi X radykalizm. Jest to o tyle słuszne,że zwolennicy ex-Malcolma X, utrzymywali ożywione kontakty z neonazistowskimi organizacjami białych- istnieje sporo dokumentacji fotograficznych z politycznych mitingów, gdzie w jednym szeregu siedzą czarni i biali dżentelmeni,ci drudzy z opaskami ze swastyką na ramieniu. Sojusz kolorowych ekstremów? W każdym bądź razie NOI nie wybaczył Malcolmowi X „zdrady” i zginął on od kul komórki likwidacyjnej Narodu Islamu w 1965 r. Zamachy i zastraszenia stanowiły nierzadkie metody NOI w celu dyscyplinowania własnych szeregów i wprowadzania w życie „zwalczania białych diabłów”, ale o tym trochę później. Malcolm X odniósł symboliczne zwycięstwo po śmierci, gdy do Czarnych Muzułmanów wstąpił syn Elijaha, kontestujący linię NOI Wallace D. Muhammad, co wstrząsnęło poważnie wiarygodnością Narodu Islamu(syn szefa przechodzi do konkurencji?). Gdy w 1975 r. zmarł Elijah Muhammad, przywódcą NOI mianowano Louisa Farrakhana(ur. jako Louis E. Walcott) – zaciekłego przeciwnika Malcolma X, kiedy ten piął się ku szczytom kariery w Narodzie Islamu, stąd oskarżano Farrakhana o udział w likwidacji Malcolma X. Farrakhan nawoływał do powrotu ku źródłom NOI, formułując ideologię zwaną „farrakhanizmem” przez niektórych specjalistów uznawaną za nową „religię” albo radykalny odłam Narodu Islamu. „Wielebny” Farrakhan wsławił się wypowiedziami, w których pozytywnie oceniał Adolfa Hitlera, być może dlatego, iż „faraakhanizm” widzi „białych diabłów” także w Żydach, oskarżanych – zresztą słusznie – o masowy udział w handlu czarnymi niewolnikami. Przywódca NOI jest z otwartymi ramionami przyjmowany na liberalnych uniwersytetach, w studiach telewizyjnych i protestanckich kościołach czarnych, wszędzie tam, gdzie np. David Duke zostałby wyrzucony za drzwi. Co najmniej kilkakrotnie utożsamiano rasistowskie morderstwa z Narodem Islamu. W latach 1972-1974 terroryzował białą ludność na Zatoką San Francisco czarny gang rasistów – sprawa znana jako „The Zebra Killings” – który zabił lub zranił 23 białe osoby, choć mówiło się nawet o stu nie odnalezionych ciałach. Ofiary były gwałcone i torturowane. Bandą kierowało pięciu członków grupy „Anioły Śmierci”(„Death Angels” – nie mylić z białym gangiem motocyklowym „Aniołowie Piekieł” – „Hell’s Angels”), której udowodniono powiązana z NOI. Oni to po aresztowaniu – bronili ich adwokaci Narodu Islamu – deklamowali obraz stworzenia świata w wersji Nation of Islam, nazywając zamordowanych „niebieskookimi diabłami”, „ wściekłymi wężami” i „białymi matko(…)cami”, a zabijanie „białasów” traktowali jako obowiązek. Kilku morderców skazano, lecz proces nie zatoczył szerszego kręgu, aby nie wypłynęły wątki łączące ten koszmarny skandal z potężnym Narodem Islamu, którego boi się nawet lobby żydowskie. Z kolei w 2003 r. złapano niejakiego Johna Allena Muhammada i jego wspólnika Johna Lee Malvo, oboje Afroamerykanów. Muhammad i Malvo zostali oskarżeni o zastrzelenie rok wcześniej kilkunastu osób w okolicach Waszyngtonu(sławna sprawa „waszyngtońskiego snajpera” ). Jeszcze w dzień tego aresztowania, nie znając faktów, „New York Times” pisał o zatrzymaniu jakichś sfrustrowanych skinheadów(tacy byli pewni swego!). Ogólnie liberalne media, chciały obarczyć morderstwami radykalną, białą prawicę; nawet po ujęciu Muhammada, CNN nazywała go „panem Williamsem” – czyli starym nazwiskiem sprzed „olśnienia” nauką Nation of Islam. Kwestię powiązań Muhammada z NOI trudno było ukryć, lecz Naród Islamu próbował uczynić z morderców „policyjnych kozłów ofiarnych”. Na stronie internetowej blackamerica.com., ukazała się ankieta z takim nagłówkiem. Jednak Muhammad dostał wyrok śmierci, a Malvo karę dożywotniego więzienia, zaś medialny światek postępu szybko zapomniał o kolorze skóry sprawców i ich światopoglądzie, jak i samych seryjnych zabójcach. Nie byli białymi rasistami, więc kogo mogli w postępowej Ameryce zainteresować? Powyższe wydarzenia, szczególnie „dzieło” rasistowskich bandziorów z Los Angeles, trudno nie porównywać ze zwyrodniałym mordem na sierżancie marines Janie Pawle Pietrzaku(Polaku z pochodzenia) i jego czarnoskórej żonie, do którego doszło 15 października 2008 roku w Nowym Jorku. Zakatowało ich we własnym domu na Brooklynie czterech byłych, czarnych podkomendnych Pietrzaka – kilka godzin torturując oboje i gwałcąc mu wielokrotnie żonę. Te zdarzenie miało zdecydowany podtekst rasistowski, co wynikało z zeznań ujętych bandytów. On poniósł męczeńska śmierć za swój kolor skóry, a ona za uświęcony w kościele katolickim związek z białym mężczyzną. Skojarzenia z naukami Narodu Islamu o „białych diabłach”, pojawiają się w tym wypadku niejako automatycznie, choć nikt nic w tym względzie nikomu nie udowodnił. Ta tragedia w polskojęzycznych mediach, uległa klasycznemu przykryciu przez wyżywanie się na „rasistowskiej” wypowiedzi posła Artura Górskiego i zdemaskowaniu „rasistowskich” obrazków małego Murzynka w czołowym tygodniku katolickich modernistów „Gościu Niedzielnym”(znane w swoim czasie manipulacje). Medialna hołota zbrukała w ten łajdacki sposób ofiary czarnego rasizmu, podniecając się w celach komercyjnych sztucznie wydumanym białym rasizmem. Pogratulować wypada tupetu i zamiany mózgu na powodującą idiotyzm maszynkę made in polityczna poprawność. W USA rasistowskie podteksty mordu na małżeństwie Pietrzaków, także wyciszono. Barack Obama mógł w publicznym wystąpieniu nawiązać do tej zbrodni, żeby symbolicznie ją potępić i pojednać białych oraz czarnych mieszkańców swego kraju. Nie uczynił tego prostego, ludzkiego gestu.

Wracając do „wielebnego” Louisa Farrakhana. Popierał on cały czas kandydaturę Baracka Obamy na prezydenta, nazywając go na wielkich zgromadzeniach „nadzieją świata” i „Mesjaszem”(kłania się „rasista” Artur Górski, stwierdzając to samo – ironicznie – o Obamie w polskim Sejmie), który przewodzić będzie wszystkim kolorowym w Stanach Zjednoczonych, a może i na całej kuli ziemskiej. Choć od pewnego okresu Naród Islamu przestawił się na polityczno-religijny ekumenizm(NOI jest podobny do Wyznawców Jehowy – co pewien okres dokonuje kosmetyki swej doktryny, aby wyglądała na mniej dziwaczną), a sam Farrakhan zawiesił przewodzenie Narodem Islamu z powodu raka prostaty, to trudno wierzyć w te ciągłe zmiany szatek i gadki o pokoju. Rzeczywistość wygląda inaczej, czarny rasizm rośnie w siłę, w głównych aglomeracjach miejskich USA są czarne dzielnice, gdzie biały nie ma prawa przeżyć pół godziny, wybuchają ciągłe zamieszki rasowe, w których licznie padają biali, jak to zdarzyło się w maju 1992 w Los Angeles – ponad czterdziestu zamordowanych brutalnie białych. Politycznie Obama jest zakładnikiem czarnego, socjalnego elektoratu, bo on zaufał w prawie stu procentach nowemu prezydentowi,a w siedemdziesięciu proc. uczynili to Latynosi. Naród Islamu w imię oczekiwanego własnego triumfu jest gotowy przełknąć sojusz Obamy z syjonistami i poprzeć jego socjal-liberalne, komunizujące ciągoty , wierząc że w decydującym boju i tak zwycięży ich sprawa. Przecież Obama z Demokratami, NOI i resztki po maoistowskich, terrorystycznych Czarnych Panterach(Black Panther) – Nowa Partia Czarnych Panter i Narodowy Sojusz Czarnych Panter, nie licząc pomniejszych radykalno-rasistowskich bojówek i przede wszystkim milionowe masy szarych „Afroamerykanów”, walczą o jeden cel – Czarną Postępową Amerykę. Wyraziste efekty przygrywki do czarnej rewolucji już mamy; grób J. P. Pietrzaka z żoną i rosnącą aktywizację, martwego jak się zdawało, Ku Klux Klanu i pozostałych formacji białego, skrajnie prawicowego radykalizmu. Czym to się skończy? Dodatkowo na prezydenturę Obamy, nakłada się konflikt syjonistów neokonserwatywnych z syjonistami sorosowskimi (podboje militarne, czy powolne wysysanie niepokornych krajów z przemysłu, ropy i gotówki). Te sprzeczności widać np. na przykładzie Libii,gdzie Obama nie chce jawnie angażować US Army, tylko użyć do destabilizacji tamtejszej sytuacji, hordy nieokreślonego politycznie rodzimego motłochu i okraść to państwo na modłę Sorosa. Pokojowo i przez podstawionych tubylców – manewr znany i w Polsce, tyle iż w wersji soft,jeżeli chodzi o krwawe natężenie „buntu mas”.

Niejako przy okazji, przypomnieć należy postać Janusza Walusia(ur. w 1953 roku), polskiego emigranta z Republiki Południowej Afryki,powiązanego z tamtejszymi ugrupowaniami białych nacjonalistów(Partią Konserwatywną – szczególnie z Clive’m Derby-Lewis’em; Waluś był też prawdopodobnie członkiem Białych Wilków, elitarnej grupy bojowej Afrykanerskiego Ruchu Oporu – ABW) , który 10 kwietnia 1993 zastrzelił szkolonego zbrojnie w Związku Sowieckim, terrorystę Chrisa Haniego,niezwykle popularnego wśród czarnych przywódcę Komunistycznej Partii RPA(SACP).W założeniach,miało to wywołać wojnę domową i nie dopuszczenie do władzy lewicowego Afrykańskiego Kongresu Narodowego(ANC). Waluś działał z powodów czysto ideowych,w przekonaniu, że po oddaniu władzy czarnym, RPA ulegnie katastrofie gospodarczej i politycznej,co zdaje się potwierdzać, a czarni w coraz większej ilości tęsknią tam za powrotem władzy Burów. Walusia skazano na karę śmierci razem z Clive’m Derby-Lewis’em, a po jej zniesieniu, zamieniono ją na dożywocie. Żadna „polska” władza po 1989 r. nie interesowała się jego losem,choć w RPA ogłoszono powszechną amnestię dla więźniów politycznych, zaś Waluś stara się od lat o zwolnienie i powrót do kraju. 10 kwietnia kojarzy się w Polsce od ponad roku z wiadomym wydarzeniem. Czy nie czas powołać Ruch 10 Kwietnia im. Janusza Walusia, bojownika i męczennika walki z czerwoną zarazą? Mamy obowiązek o nim pamiętać,mamy obowiązek nękać kolejne władze RP o uzyskanie wolności dla Janusza Walusia!

 

ROBERT LARKOWSKI

 

 

Komentowanie zamknięte.