Najnowsze

Opublikowano Marzec 20, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Robert Larkowski – POLSKA BITA PO TWARZY

Źródło: http://larkowski.nowyekran.pl/post/90161,polska-bita-po-twarzy

Data publikacji: 19.03.2013

lar1

BEZ HONORU JESTEŚMY NICZYM!

Nie tak dawno byliśmy świadkami sekwencji wydarzeń, które nazwać można szczególnie wrednymi prowokacjami, wymierzonymi w dobre imię i polityczne interesy Narodu Polskiego.

Zaczął ów chocholi taniec prestiżowy tygodnik „Der Spiegel” wysuwając absurdalny wniosek, że holocaust stanowił „europejski projekt” z dużym udziałem Polaków, a III Rzesza przejęła tylko nad nim pieczę organizacyjną. Następnie rządzący w Niemczech duet chrześcijańskich demokratów z CDU/CSU, wydał nagłośnione oświadczenie o prawie „wypędzonych” do powrotu na ziemie ojczyste – rzecz kompletnie szokująca, czyli otwarte nawoływanie ku ponownej rewizji traktatów międzynarodowych w kwestii skutków II wojny światowej, tym razem na korzyść Niemców – kosztem nas. Wybuchła spora awantura i atak pod publiczkę PiS na PO, a to z powodu, iż Platforma toleruje antypolskie wyskoki CDU/CSU, albowiem jest z tymi ugrupowaniami w jednej frakcji parlamentu europejskiego(PE-ta), Europejskiej Partii Ludowej. Akcja ta zapachniała koniunkturalizmem i fałszem, bo sojusz PiS-LPR-Samoobrona nie zrobił nic przez dwa lata sprawowania władzy, aby przynajmniej uregulować sytuację prawną na Ziemiach Odzyskanych i zmienić dzierżawę na niepodważalne akty własności, co urwałoby łeb bezczelnym żądaniom rewizjonistów i ziomkowców oraz skończyło przeklęty stan tymczasowości, który zatruł chęć czynu Polaków na tych obszarach od 1945 roku, będących ciągle w swojej podświadomości „na cudzym” . Nie może być również normalnych kontaktów na liniiWarszawa – Berlin bez ostatecznego podpisania Traktatu Pokojowego między Niemcami i Polską oraz likwidacji nieszczęsnego artykułu nr. 116 w konstytucji Bundesrepublik, który nieoficjalnie utrzymuje istnienie granic Rzeszy z 1937 r. Rząd PIS-LPR-S nigdy też nie podniósł otwartego problemu niewypłacenia niemieckich odszkodowań wojennych dla Polski. PiS lubuje się w przedwyborczych harcach na antyniemieckim koniku, tyle że z tej jazdy – poza generowaniem szumu medialnego – nie ma żadnych wymiernych efektów. O Platformie szkoda gadać, to germanofile i cisi wspólnicy niemczyzny w kolonizacji materialnej i duchowej Polski i Polaków.

Niepokojącym incydentem było umieszczenie w rubryce dyskusyjnej na internetowej stronie rosyjskiego ministerstwa obrony dziwacznego artykułu, traktującego o niewielkich roszczeniach Hitlera względem II Rzeczypospolitej, czego ona spełnić nie chciała i dlatego to na Polsce ciąży wina za rozpętanie wojny. Trzeba przyznać, iż Rosjanie zareagowali prawidłowo, usunęli szybko kuriozalny tekst, ministerstwo się od niego odcięło, zaś wielu tamtejszych prokremlowskich polityków i dziennikarzy, potępiło wybielanie Niemiec nazistowskich. W Polsce wykorzystano tę niezręczność do kolejnej fali antyrosyjskich komentarzy, a przecież trzeba zauważyć, że w naszym kraju media są pełne wymierzonych w Rosję wypowiedzi i tekstów, stawiających ją na równi z III Rzeszą, co jest raczej przesadą, albowiem Hitler stworzył państwo eksterminujące i wykorzystujące niewolniczo Słowian dla samej zasady nazistowskiej idei „podczłowieka”, zaś Rosja sowiecka i ogólnie Rosja – poza latami, kiedy panował w ZSRR Gruzin Stalin i stosował podobne metody – nigdy się tym nie parała. Wprost przeciwnie, wielokrotnie wspierała Słowiańszczyznę i przyznawała się do słowiańskiego dziedzictwa, szczególnie w okresie późnego Nikity Chruszczowa i epoce Leonida Breżniewa, gdy szukano legitymizacji systemu przez „nacjonalizację” komunizmu w duchu rosyjskości. Do dzisiaj jest to modne w doktrynalnych kręgach narodowego bolszewizmu i na lewicowym skrzydle eurazjatyzmu.

Te zdarzenia miały miejsce poza naszymi granicami i reakcja na nie była z tego względu ograniczona. Tymczasem w polskim(?) dzienniku „Rzeczpospolita”, ukazała się zjadliwa i skrajnie antypolska rozmowa, wobec której gorący krytycy Niemców i Rosjan przyjęli postawę kunktatorską i unikową. Chodzi o szeroko komentowane tezy wywiadu z doktor Aliną Całą („Polacy jako naród nie zdali egzaminu”), pracującą w Żydowskim Instytucie Historycznym – ŻIH i znaną od „przełomu” 1989 r. z nienawiści do Polski, która jej zresztą za to płaci, ponieważ ŻIH jest placówką utrzymywaną zbudżetu państwa. A. Cała poszła niewątpliwie na całość i oskarżyła ogólnie Polaków – a w szczególności Kościół katolicki i polskie ugrupowania narodowe – o przygotowanie społecznego gruntu pod holocaust i branie w nim masowego udziału. Stek bredni Całej przekroczył wszelkie granice, jej wiedza historyczna nie pozwala na odróżnienie ekonomicznego boju ludu polskiego o byt w okresie międzywojennym (również z Żydami, nie były to żadne „pogromy”, ale konflikty, w których ginęli Polacy i Żydzi, jak to się stało z okazji sławnych zajść w Przytyku) od zaplanowanej zagłady jej współplemieńców przez Niemcy Hitlera. Cała umieściła de facto w tym samym szeregu moralnym duchownych katolickich, polskich działaczy narodowych, antynazistowskie podziemie(AK, NSZ), krajowe agendy rządu RP na wychodźstwie i chłopstwo polskie z podbudowującymi ideologicznie i organizującymi holocaust politykami oraz propagandzistami hitlerowskimi i wykonującymi go bezpośrednio jednostkami specjalnymi, głównie z SS ( załogi obozów koncentracyjnych – Totenkopfverbande i polowe formacje eksterminacyjne – Einsatzgruppen). Pracownica naukowa ŻIH nie widzi również oczywiście różnicy między Narodowosocjalistyczną Niemiecką Partią Robotniczą ( NSDAP), a Stronnictwem Narodowym czy Obozem Narodowo-Radykalnym, co jest genetyczną przypadłością żydowskich fanatyków i filosemickich oszołomów. Cała posunęła się do wyprodukowania paszkwilu, który idzie znacznie dalej od artykułu w „Der Spiegel”. Bije nas na odlew w pysk brutalnym stwierdzeniem, iż holocaust to w wielkiej mierze nasza wina i dzieło.

Co się robi z kimś takim w normalnym kraju? Oskarża o lżenie narodu i sądzi z odpowiednich paragrafów , z popularnym negowaniem holocaustu włącznie, bo o Niemcach p. doktor nie mówi w tym wywiadzie prawie wcale, ewentualnie wystawia się jej walizki na ulicę i daje trzy dni na wyjazd do Izraela, sugerując bardziej stanowcze posunięcia, jeżeli nie wyniesie się ona tam, gdzie będzie uprawiała swój nędzny proceder z szerokim aplauzem ziomków. ŻIH może sobie istnieć, lecz pod dyrekcją uczciwego Polaka o starozakonnych korzeniach, choćby Bolesława Szenicera. Nie żyjemy jednak w normalnym kraju, ale w Judeopolonii(III/IV RP), a więc pani Cała wystąpiła w nagrodę jako ekspert w programie zachwyconego nią Tomasza Lisa, nikt nie postawił ją przed sądem, nadal uprawia szczucie Polski i pobiera za to wysoką pensję z kieszeni polskiego podatnika. Obrona polskiej godności ubabranej w wymiocinach Całej, powinna wyglądać jak wyżej – wyrok lub wymuszona emigracja. A jak to robili, dla przykładu, posłowie PiS i nieoceniony Jerzy Robert Nowak? Po raz wtóry wymieniali liczbę uratowanych przez Polaków-katolików Żydów, bili się w piersi, że są za dialogiem polsko-żydowskim w duchu Jana Pawła II, zaś pan Nowak zastosował swoją starą taktykę – na jednego złego Żyda, znajdywał dziesięciu dobrych. Lepiej, żebyście się wcale nie odzywali niż pogrążali Polaków po uszy w argumentacji, która znakomicie odpowiada drugiej stronie sporu.

Do fanatyków i szowinistów żydowskich od dawna nie dociera tego typu postawa służącego na dwóch łapach psa. Trzeba im wygarnąć jasno – byliśmy z wami skonfliktowani w Międzywojniu, ponieważ Polska to nasz dom, a wy chcieliście tutaj zrobić swoje państwo w państwie, w czasie wojny toczyliśmy niezliczone, codzienne, zbrojne i pokojowe potyczki z okupantem, mającym zamiar zamienić nas w niewolników lub trupy. Polskim priorytetem byli Polacy i ich przyszłość w wolnym kraju. Wam pomagaliśmy na ile to było możliwe z ryzykiem utraty życia i powinniście każdego Polaka z tego powodu całować po rękach, a nie pluć na nich przy każdej okazji. Przeproście nas też wreszcie za zbrodnie kierowanej przez was bezpieczniackiej żydokomuny i wydajcie winnych. Mówimy jasno – do niczego nam nie jesteście potrzebni i odpieprzcie się od nas raz na zawsze, bo inaczej wyprosimy was stąd kopniakami. Tylko taki język fanatyk i szowinista żydowski pojmie, co zaowocuje w przyszłości rozpoczęciem prawdziwego „dialogu”. Jak równy z równym…

ROBERT LARKOWSKI

 

 

 

Komentowanie zamknięte.