Opublikowano Luty 19, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Robert Faurisson przeciw hollywoodyzmowi i o postawie rewizjonistycznej

Źródło: http://mrfriendsblog.blogspot.com/2012/02/robert-faurisson-against-hollywoodism.html

18.02.2012

Tłum z j. ang. wMordechaj

Robert Faurisson

“Rzekome hitlerowskie komory gazowe i rzekome ludobójstwo żydów tworzą jedno, takie samo historyczne kłamstwo, które pozwoliło dokonać gigantyczny polityczny i finansowy szwindel, którego głównymi beneficjentami są państwo Izrael i międzynarodowy syjonizm, a którego głównymi ofiarami są Niemcy, lecz nie ich przywódcy, oraz Palestyńczycy jako cały naród”.

Chciałbym zamieścić tutaj na swym blogu cały artykuł Roberta Faurissona. Rzadko to robię, lecz zrobię wyjątek dla tego wspaniałego eseju jednego z najodważniejszych historyków naszych czasów. Holooszustwo jest zasadniczym kłamstwem, jakie zdominowało dyskurs polityczny Zachodu, i musi zostać poddane krytyce, aby je zdemaskować.

*     *     *     *

Przeciw hoolywoodyzmowi, Rewizjonizm

Definicja hollywoodyzmu odnosi się do procesu przekształcenia rzeczywistości, często procesu oszukańczego, przez ducha i praktyki całej sfery amerykańskiego kina. Po pierwsze, chciałbym omówić zło, jakiego w sensie ogólnym dokunuje się poprzez hollywoodyzm. Po drugie, pragnę opisać szkody wyrządzone przez hollywoodyzm w kształtowaniu oszukańczego wizerunku „Holocaustu”, to jest budowania mitu ludobójstwa, komór gazowych i 6 milionów żydów zabitych rzekomo przez Niemców podczas II WŚ. Na koniec, w trzeciej i ostatniej części, omówię Rewizjonizm, jako antidotum idealnie pasujące do hollywoodyzmu i jego stałej, agresywnej reklamy religii znanej pod nazwą „Holocaust”.

1.Hollywoodyzm i zło, które wyrządza

Według Amerykańskiego Słownika Dziedzictwa (American Heritage Dictionary), termin „Hollywood” może znaczyć „amerykański przemysł filmowy”, lecz również „pozbawioną gustu, wulgarną atmosferę lub ton, kojarzone z amerykańskim przemysłem filmowym”. „Amerykański przemysł filmowy” używany jest jako przymiotnik, np. w wyrażeniach „film hollywoodzki, producent hollywoodzki” albo w znaczeniu „bezguście” czy „wulgarny”, jak np. w słownikowym przykładzie: „pozbawione smaku i wulgarne, ich ciuchy to czysty Hollywood”.

Dobrze znaną odsłoną ideologii rozpropagowaną przez ten przemysł filmowy jest zasadniczy podział świata na Dobro i Zło. Dobre są Stany Zjednoczone, a Źli są ci, których USA oficjalnie nazwą złymi. Dobrzy są bezwarunkowo Dobrzy, a Źli są bezwarunkowo Źli. Stany Zjednoczone zawsze mają rację i zawsze wygrywają, podczas gdy „Źli Chłopcy” nigdy nie mają racji i zawsze przegrywają. A zatem, nie może być, nie wolno, aby istniał cień współczucia wobec pokonanych: ich klęska dowodzi, że to byli prawdziwi kryminaliści. Zwycięzcy, niezależnie od wszystkiego, będą mieć rację, że postawią pokonanych przed sądem albo pomogą w tym, by inni ich osądzili.

Każdy z nas może wyobrazic sobie coś, co znane jest jako “okrucieństwa nazistów”, szczególnie poprzez wizerunek ciał zabitych lub ludzi na progu śmierci. Przez ostatnie 67 lat Hollywood prezentował je wielokrotnie jako dowód na to, że Niemcy mieli fabryki śmierci, gdzie esesmani zajęci byli zabijaniem, zwłaszcza żydów. W rzeczywistości, te ciała były dowodem czegoś, co było skutkiem systematycznego niszczenia miast niemieckich przez aliantów, obrazem Niemiec z roku 1945 w swej śmiertelnej agonii: ich mieszkańcy, którzy jeszcze przetrwali potop stali i ognia, wegetowali w gruzowiskach albo chowali się w norach wykopanych w ziemi, narażeni na chłód i głód; brakowało żywności i lekarstw; szpitale i szkoły były zniszczone; praktycznie nie jeździły pociągi i działała żadna komunikacja; uchodźcy z terenów wschodnich przerażeni morderstwami i gwałtami popełnianymi przez szturmującą Armię Czerwoną, masą liczoną w miliony, uciekały na tereny Niemiec środkowych. W 1948 r. włoski reżyser, Roberto Rossellini, wiernie odtworzył tę sytuację w filmie „Germania, Anno Zero”. Dlatego nikogo nie może zaskakiwać fakt, że w 1945 r., w obozach pracy lub obozach koncentracyjnych, władzę objęły pospołu głód i choroby (tyfus, dur brzuszny, dezynteria), podczas gdy środków dezynfekcyjnych w rodzaju Cyklonu B zwykle nie brakowało.

Hollywood ręka w rękę z kinem brytyjskim i propagandą sowiecką, ponosi straszliwą i bezpośrednią odpowiedzialność w przypadku kłamstw, jakie obecne są w tak zwanym odkryciu niemieckich obozów koncentracyjnych (1945) i w haniebnym „widowisku linczowania” (lynching party – takiego sformułowania użył Harlan Fiske Stone, Prezes Sądu Najwyższego USA w tamtym czasie), jakim był proces norymberski (1945-46), gdzie zwycięzcy wojenni w koalicji zrobili z siebie sędziów i postanowili osądzić pokonanych. Ogólnie mówiąc, w roku 1945 nawet obóz koncentracyjny dla uprzywilejowanych, jak np. Bergen-Belsen, przedstawiał sobą koszmarny widok. Lecz potworności odkryte tutaj nie zostały zrobione przez Niemców. Były one skutkiem wojny, a w szczególności wojny lotniczej prowadzonej bezlitośnie aż do końca przez aliantów przeciwko…cywilom.

Skrajnym cynizmem było przedstawienie tych okropności i wskazanie oskarżającym palcem pokonanych, gdy głównie odpowiedzialne za to były: US Air Force i Royal Air Force. W kwietniu 1945 r., komendant obozu Bergen-Belsen, kapitan SS Josef Kramer, po wyczerpaniu wszystkich możliwości, wysłał część ludzi na spotkanie zbliżających się oddziałów brytyjskiego Marszałka Montgomery’ego, aby ostrzec ich, że wchodzą na obszar straszliwego ogniska infekcji, i że nie wolno im od razu uwolnić więźniów, gdyż to doprowadzi do skażenia skupisk cywilów oraz brytyjskich żołnierzy. Brytyjczycy zgodzili się pracować razem z Wehrmachtem. Tymczasem w obozie, gdzie trzymano więźniów i starano się ich leczyć, śmiertelność pozostawała przez dłuższy czas na bardzo wysokim pułapie. Brytyjczycy chcieli wiedzieć, ilu więźniów zostało pogrzebanych w masowych grobach. Wykopali ciała i policzyli je; potem, używając buldożera, brytyjski oficer zepchnął ciała w kierunku 6 wielkich dołów w ziemi, gdzie żołnierze zmusili siłą strażniczki SS, do wrzucenia tych ciał gołymi rękoma. Lecz te fakty bardzo szybko zostały przekształcone przez służby propagandy filmowej, które skłoniły ludzi do uwierzenia w to, że były to ciała zabitych w trakcie rzekomego programu eksterminacji.

Fotografie zrobione z samolotu i pokazujące buldożer z oddali sprawiały wrażenie, że był to pojazd, jakim kierował niemiecki żołnierz podczas wykonywania swej codziennej pracy, a więc pracownika fabryki śmierci. W jednym przypadku, zdjęcie zrobione z bliska ukazuje widok z tyłu maszyny spychającej ciała, lecz jest ono „pozbawione głowy” kierowcy, w którym nie można rozpoznać Angola, tylko uznano z góry, że jest to Niemiec. Amerykanie poszli daleko dalej w fabrykowaniu kolejnych kłamstw tego rodzaju. Amerykański generał Eisenhower, najwyższy dowódca sprzymierzonych, był impresario tego wzmocnionego hollywoodyzmu na wielką skalę. Słynny hollywoodzki reżyser filmowy, George C. Stevens, został przerzucony do Niemiec w mundurze pułkownika. Jego zespół zrobił film o długości 80 tysięcy stóp, z których 6 tysięcy stóp (7,5 % całości) zostało starannie wybranych dla generała Williama Donovana, specjalnego asystenta amerykańskiego zespołu prawników w Norymberdze. To była ta część, jaką wybrało amerykańskie oskarżenie i 29 listopada 1945 r., praktycznie w chwili odsłonięcia kurtyny ohydnego „Procesu Norymberskiego”, pokazało ogłupiałemu światu; niektórzy oskarżeni, najbardziej wstrząśnięci tym, co zobaczyli, wyciągnęli wniosek, że Hitler dopuścił się za ich plecami gigantycznej zbrodni. W tym sensie możemy powiedzieć, że „Proces Norymberski” oznaczał triumf Hollywoodyzmu.

2.Udział hollywoodyzmu w kreowaniu mitu “Holocaustu”

“Holocaust” żydów stał się potem rodzajem religii, której trzema zasadniczymi determinantami są eksterminacja, komory gazowe i 6 milionów męczenników. Zgodnie z wyznaniem wiary tej religii, Hitler nakazał i zaplanował metodyczny mord wszystkich europejskich żydów; robiąc to, popełnił zbrodnię bez precedensu, szczególną zbrodnię, nazwaną później ludobójstwem. Następnie, aby popełnić tę szczególną zbrodnię, musiał stworzyć szczególne narzędzie, broń masowej zagłady, komorę gazową, działającą w szczególnym związku ze środkiem owadobójczym, Cyklonem B, którego aktywnym składnikiem był cyjanek wodoru. Na koniec, wynikiem tej ogromnej zbrodni była śmierć 6 milionów europejskich żydów.

Obóz Auschwitz-Birkenau był głównym punktem, apogeum, Golgotą tego horroru. Po wojnie cała propaganda rozwijała się wokół tej świętej trójcy „Holocaustu”, cały przemysł „holocaustyczny”, cały biznes: „biznes Shoah”. W USA przemysł filmowy żywił się tą wiarą i rozpowszechniał ją po świecie zachodnim. Szczególnie od 1978 r. ta propaganda ruszyła na całego, przedstawiając 4 epizody, miniseriale na temat holocaustu, opisujące sagę rodu Weiss. Nie ma w tym przesady, jeśli powiem, że pokazywanie tych seriali stało się od 1979 r. praktycznie obowiązkowe w całej części świata. Ten pokaz wywołał potem cały potok filmów, „Listę Schindlera” Stevena Spielberga, „Życie jest piękne” Roberto Benigni’ego, „Pianistę” Romana Polanskiego. We Francji w 1985 r., Claude Lanzmann nagrodził nas dokumentalnym zapisem trwającym ponad 9 godzin: Shoah. Liczba Emmy Awards, Oskarów i innych nagród dla filmów tego rodzaju, wprost zwala z nóg. Magnat Przemysłu Rozrywkowego, Andrew Wallenstein, stwierdził kiedyś w „The Hollywood Reporter”: „Powiedzmy sobie szczerze, prawdziwą przyczyną, że oglądamy tyle tych filmów jest to, że mają zagwarantowane nagrody”. Takie spostrzeżenia oddają istotę rzeczy, jaka znajduje się w stwierdzeniu: „Nie ma jak interes na Shoah”, inspirowanego refrenem piosenki, śpiewanej przez Lizę Minelli „Nie ma jak show-business”.

3.Rewizjonizm jako antidotum na truciznę hollywoodyzmu

Rewizjonizm nie jest ideologią, lecz odtrutką na pokusę ideologii. Jest to metoda. W każdej dziedzinie ludzkiej aktywności: literaturze, nauce, historii, mediach i każdej innej, operuje metodą wcześniejszego przedstawienia natury faktycznej badanego zjawiska niż wyciągania wniosków na temat tego faktu. Najpierw trzeba zobaczyć, usłyszeć, przeczytać, a dopiero potem można nabrać przekonania co do tego, co się zobaczyło, co się usłyszało, co się przeczytało. Należy być nieufnym względem pierwszego wrażenia, względem odczucia, wobec plotek i pogłosek, i nie wolno polegać na niczym i na nikim, dopóki coś nie zostanie wnikliwie zbadane, tym bardziej jeśli zajmujemy się badaniem pogłosek wojennych, gdyż – nigdy o tym nie zapominajmy – w czasie wojny pierwszą ofiarą staje się prawda.

Zostało mi niestety niewiele czasu i nie zdążę opisać, jak i za jaką cenę w ciągu 50 lat badań naukowych, ja wespół z dużą liczbą innych rewizjonistów, doszliśmy do wniosku, że „holocaust” jest zdecydowanie gigantycznym oszustwem, jak byłem w stanie sam się o tym przekonać kilka lat temu. Już w dniu 17 grudnia 1980 roku, zawarłem ten wniosek w króciutkim streszczeniu po francusku (60 słów), i nawet dzisiaj uważam, że żadne z tych słów nie straciło na aktualności. Oto angielskie tłumaczenie: ”Rzekome hitlerowskie komory gazowe i rzekome ludobójstwo żydów tworzą jedno, takie samo historyczne kłamstwo, które pozwoliło dokonać gigantyczny polityczny i finansowy szwindel, którego głównymi beneficjentami są państwo Izrael i międzynarodowy syjonizm, a którego głównymi ofiarami są Niemcy, lecz nie ich przywódcy, oraz Palestyńczycy jako cały naród”.

Aby pojąć znaczenie spektakularnych zwycięstw nad tym oszustwem dzięki pracy rewizjonistów, należy odnieść się do dwóch opracowań przedstawionych na moim blogu „Zwycięstwa Rewizjonizmu” (“The Victories of Revisionism” dokumenty konferencji w Teheranie z 11 grudnia 2006 r.) oraz „Zwycięstwa Rewizjonizmu ciąg dalszy” z 11 września 2011 roku. Nie ma cienia przesady w stwierdzeniu, że współcześnie we Francji i w innych miejscach, autorzy, którzy próbują zdefiniować teorię „Holocaustu” znajdują się na rozdrożu. Problem stanowi cenzura i represje, jakie wciąż biorą górę w opinii publicznej, odpornej na słuchanie dobrych wieści, lecz przy pomocy internetu, zmiany powoli dojrzewają i to szybko.

Wniosek

Ogólna wiara części Zachodniego świata w “Holocaust” przez dłuższy czas była mieczem i tarczą syjonizmu. Lecz dzisiaj Rewizjonizm staje się dla tej wiary realnym zagrożeniem. Ta konferencja w sprawie hollywoodyzmu będzie oznaką kolejnego kroku w naszej wspólnej walce, walce o prawa wszystkich – szczególnie Palestyńczyków – walce o cały świat, aby mógł wyzwolić się z tyranii opartej na Największym Kłamstwie obecnych czasów.

Konferencja w Teheranie, 03.02.2012 r.

Zobacz także książkę w formacie e-book z możliwością ściągnięcia pt:

Mit holocaustu

Komentowanie zamknięte.