Opublikowano Luty 20, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Putlerowska eFeRja: Czy 180 tysiącom rosyjskich rodzin odbiorą dzieci?

Źródło: http://3rm.info/21344-u-180-tysyach-rossijskix-semej-otberut-detej.html

Data publikacji: 20.02.2012

Tłum. RX

W Rosji już 180 tysięcy rodzin znajduje się na czarnej liście rodzin „dysfunkcyjnych”. Ich dzieci są już albo odebrane przemocą przez służby socjalne (przy czym jeszcze przed wydaniem decyzji sądowej o pozbawieniu praw rodzicielskich) albo separacja na zawsze od rodziców jedynie im zagraża. Takie dane przytoczyła szefowa Społecznego Centrum Ekspertyz Prawnych i Działań Legislacyjnych, Olga Lietkowa. Ponadto ta statystyka (nigdzie nie publikowana i dlatego posiadająca charakter wartościujący) jest stale aktualizowana.

Z pomocą „wolontariuszy” służby socjalne kontynuują identyfikację wszystkich nowych rodzin „dysfunkcyjnych”, którym zdaniem tych służb, wychowywać i opiekować się dziećmi nie wolno. W Internecie publikowano nawet cennik usług dla takich kapusiów. 470 rubli za każdego „dysfunkcyjnego” ucznia (starsi powyżej 7 lat) i 350 rubli za dziecko w wieku przedszkolnym. Właśnie takimi „honorariami” zwabiano w jednym z regionów ubiegłego lata studentów pragnących dorobić sobie na wakacjach. Co więcej to do regionów z Centrum przychodzą plany identyfikacji nawet nowych „rodzin dysfunkcyjnych”. „Sami rozumiecie”- mówi Olga Lietkowa, „jeśli jest plan to i znajdą się rodziny, które będą odpowiadały kryteriom pracowników socjalnych”. Tym bardziej, że kryteria te są bardzo płynne i szerokie”.

Dzieci zabiera się rodzinom z różnych powodów, na przykład w lodówce nie ma owoców, w pokoju nie ma listew przypodłogowych, dziecko jest ograniczane w oglądaniu telewizji, dziecku ogranicza się dostęp do materiałów pornograficznych w internecie albo nie pozwala się obcować z rówieśnikami, nawet jeśli są narkomanami. Interpretacja rodzinnej dysfunkcji jest tak niejasna i nieprecyzyjna, że otwiera pole do prawdziwej samowoli służb socjalnych a rodzice są najczęściej bezsilni w udowodnieniu swoich praw do dzieci przed sądem. Tylko pomyślcie, już 180 tysięcy rodzin albo straciło swoje dzieci albo zawisło nad nimi takie zagrożenie! Tak, są wśród tych rodzin i takie (i nie jest niestety ich mało) gdzie rodzice piją i stoczyli się nie dbając już o dzieci. Takie rodziny były i wcześniej i także pozbawiano je praw rodzicielskich. Ale żeby wcześniej rodzicom groziło zabranie dzieci z powodu braku listwy przypodłogowej w pokoju dziecinnym to czegoś takiego nie było. A TAKICH ABSURDALNYCH PRZYPADKÓW JEST AŻ NADTO.

Liudmiła Riabiczienko, szef Międzyreligijnego Ruchu Społecznego „Rodzina, Miłość, Ojczyzna”, opowiedziała o jednym takim przypadku. Wielodzietna rodzina religijna, w Petersburgu, powracała samochodem do domu. Śpiące dwuletnie dziecko mama trzymała w ramionach. Policjanci z drogówki zatrzymali samochód, wypisali mandat za naruszenie przepisów przewozu dzieci i nakazali rodzicom stawienie się nazajutrz do kontroli…z całą szóstką dzieci. Po bezsennej nocy rodzice postanowili pójść do inspektorów bez dzieci. Podczas rozmowy na posterunku policji drogowej zapytano ich dlaczego nie przyprowadzili dzieci. A potem policjanci wygadali się, że planowali odebranie rodzicom wszystkich sześciorga dzieci za to, że oni „lekceważąco potraktowali życie i zdrowie córeczki co oznaczało, że istniało zagrożenie życia pozostałych dzieci”.

Na szczęście tym razem rodzicom darowano.

Rossijańskie rządy uszczęśliwiają rosyjskie rodziny coraz intensywniej. Dla ich dobra!

Komentowanie zamknięte.