Opublikowano Sierpień 31, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Przepowiednie żydowskiej Kasandry

Nie jest tajemnicą, że następujące po sobie rządy w Polsce wprowadzały i wprowadzają kolejne etapy realizacji budowy żydowskiego państwa w kraju nad Wisłą, w skrócie nazywanego „judeopolonią”, i że rola Polaków w tym poronionym tworze jest nie do pozazdroszczenia. Gdyby analizować, co jest rzeczą niezmiernie skomplikowaną, czynniki wskazujące na realizację tego tworu w poszczególnych etapach, dojść można do wniosku, że żydzi w Polsce i poza nią mają skonkretyzowany plan ogólny koncepcji, natomiast szczegóły wymykają się czasem spod kontroli. Wskutek tego realizacja budowy nie jest procesem jednolitym i odbywa się skokami, czasem dochodzi nawet do cofnięcia się projektu, aby w następnym czasie dokonać żabiego skoku w jego wykonaniu.  

Kompletna ruinacja Polski, jakiej jesteśmy świadkami w ciągu ostatnich lat stanowi tajny etap przygotowawczy do kolejnych etapów jawnego już wprowadzania „żydowskich porządków”.

Z drugiej strony, cywilizowany świat stoi na krawędzi zmajstrowanego żydo-bandyckiego kryzysu, jaki ma odebrać ludziom Zachodu dorobek wielu pokoleń oraz wstrząsnąć podstawami geopolityki.  

Gdy alternatywne media na całym świecie zaczęły informować o zbliżającej się katastrofie i przyciągać uwagę coraz większej ilości „przebudzonych”, o zbliżającym się ekonomicznym trzęsieniu ziemi zaczęli również przebąkiwać żydowscy przemytnicy pół-prawd.

Również u nas powyłazili z różnych krecich nor przepowiadacze przyszłości, badacze szklanych kul i inni jasnowidze czarowidztwa. Jednym z nich jest Krzysztof Rybiński. Jak każdy żydowski ekspert snuje on opowieści dziwnej treści, w pełni zdając sobie sprawę, że im więcej przemyci swojej żydowskiej taktyki ujawniania pół-prawd, tym większy poklask zdobędzie wśród gojskiej gawiedzi.

Nie tak dawno pod linkiem: http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/polska-obrala-kurs-na-gore-lodowa,1831057 ukazał się z nim wywiad dla „Gazety finansowej” p.t. Polska obrała kurs na górę lodową!

Przedstawiamy skrót wywiadu ze wskazaniem jego najbardziej istotnych, naszym zdaniem, wątków.

Nie trzeba być szczególnie „w temacie”, żeby dodać do siebie parę faktów i dostrzec przyszłość prokurowaną nam przez różne pejsate indywidua.

„Przed nami nie stoi wybór pomiędzy złotą polską dekadą a dryfem rozwojowym. Możliwy jest jeszcze gorszy scenariusz: Polsce grozi stracona dekada, czyli nie dryf, a cofnięcie w rozwoju gospodarczym. I wydaje mi się, że niebezpiecznie zbliżamy się do krytycznego punktu, od którego przez najbliższe 10 lat zaczniemy się cofać w rozwoju – mówi Krzysztof Rybiński w rozmowie z Romanem Mańką w „Gościu specjalnym Gazety Finansowej””

Roman Mańka(RM), Gazeta Finansowa: Panie profesorze, mamy sierpień, Polacy wyjeżdżają na urlopy, są więc nieco rozkojarzeni. Jaką rzeczywistość zastaną we wrześniu, kiedy przestaną żyć letnim wypoczynkiem, a skoncentrują się na realnych problemach?

Krzysztof Rybiński(KR): – Jesień i zima będą porami roku, które doprowadzą do otrzeźwienia polskiego społeczeństwa. Do tej pory Polacy żyli w oparach „zielonej wyspy”, uważając, że zawsze będzie dobrze. Niestety, „trzęsienie ziemi” w światowej gospodarce, a w europejskiej w szczególności, czyli także w naszej, polskiej, spowoduje, że setki tysięcy, o ile nie miliony ludzi w naszym kraju obudzi się w nowej rzeczywistości, w której nie można będzie już zakupić kolejnej większej plazmy na kredyt czy liczyć na podwyżki wynagrodzeń. Wielu z Polaków straci pracę. Jednak to będzie tylko zapowiedź sytuacji czekającej nas w roku 2013, kiedy, moim zdaniem, do Polski przyjdzie pierwsza poważna recesja od 20 lat. To pozbawi ludzi marzeń i doprowadzi do znaczącego spadku poziomu życia olbrzymiej liczby rodzin w naszym kraju.

Eksperciuch (neologizm od eksperta i słynnego wykształciucha) KR na żydowską modłę wini jakieś bezosobowe siły, np.tzw. procesy ekonomiczne i przepowiada nam totalny krach. Zapewne nie wyczytał tych proroctw ze szklanej kuli, ale też nie są one wynikiem analiz godnych kwalifikacji profesora. Przypuszczamy, że „wiedza” KR pochodzi z okólnika, jaki rozesłał Sanhedryn do swoich przydupasów po całym świecie i stąd pochodzi „sensacyjna wiedza” sączona w charakterystyczny sposób, zawsze bez wskazywania źródeł, tak jak to robiła i robi żydowska mafia, bez zostawiania po sobie śladów.

KR) W 41. Rozdziale Starego Testamentu Faraon miał sen o siedmiu tłustych krowach i siedmiu chudych. Wówczas zapytał nadwornych proroków, co to oznacza. Ponieważ sami nie potrafili odpowiedzieć, zapytali Józefa. Ten zaś zinterpretował sen jako zapowiedź siedmiu lat tłustych i siedmiu chudych. Wtedy Faraon uczynił Józefa zarządcą Egiptu. Józef postanowił oszczędzać żywność w czasach tłustych, aby ludzie nie poumierali z głodu, gdy nadejdą lata chude. Niestety, w XXI w. nie słucha się mądrych ludzi tylko nadwornych wróżbitów, którzy jedynie przyklaskują i twierdzą, że siedem lat tłustych zapowiada siedem jeszcze tłustszych lat. Politycy otaczają się osobami głoszącymi świetlane wizje przyszłości i przez to sami tracą zdolność do rozpoznania realnej sytuacji. Pomimo wielu sygnałów płynących z gospodarki o nadciągających kłopotach, nie podjęto żadnych działań, które przygotowałyby Polskę czy Europę na siedem chudych lat. Przypomnę, że w czasach biblijnych Józef nie pozwolił zjeść wszystkiego zboża w latach tłustych, gromadząc duże oszczędności po to, aby w latach chudych ludzie mieli co jeść. Niestety, my nie dość, że w latach tłustych zżarliśmy wszystkie zbiory zboża, to jeszcze ogromnie się zadłużyliśmy. I teraz, kiedy nadciągnie recesja – przyjdzie głód… taki biblijny. To będzie wielki kłopot dla bardzo dużej liczby polskich rodzin.

RM)Mówi pan o symbolicznym głodzie czy konkretnym, realnym?

KR) Standard życia w Europie jest na tyle wysoki, że fizyczny głód nie dotknie bardzo wielu osób. Jednak w Polsce, gdzie mamy ciągle do czynienia z biednym społeczeństwem – nie mówię o Warszawie, tylko o tzw. Polsce B – może się zdarzyć, że sfera ubóstwa radykalnie się poszerzy i dzieci chodzące głodne do szkół będą częstym przypadkiem. To nie będzie chwilowe tąpnięcie koniunktury gospodarczej, tylko nadciągnie kilka naprawdę chudych lat.

RM) Jak długo ta sytuacja będzie trwać?

KR) Jest już za późno, aby tego scenariusza całkowicie uniknąć. Ale jeżeli w porę obudzimy się z letargu i wyjdziemy z oparów „zielonej wyspy”, powinniśmy być w stanie na czas przygotować środki obronne – aby uderzenie recesji w polskie rodziny nie było zbyt silne, a skala głodu dzieci z ubogich rodzin nie przybrała zbyt dużych rozmiarów. Jednak jeśli tego nie zrobimy, może naprawdę zdarzyć się nieszczęście. Wówczas recesja będzie trwać nawet dekadę.

(…)

Pan eksperciuch wyraźnie posiadł wiedzę z tajemnego źródła, potrafi wskazać nawet początek i koniec „chudych lat”, jak jego ziomek w baśniowej opowieści żydowskiej p.t. Stary Testament.

Dla nikogo nie jest tajemnicą, że KR był wysoko ulokowany w szeregach mafijnych, w okresie kalksteinowskim wykonywał polecenia w strukturzach NBP. Już wtedy frakcja Pis-manów ustami swego szefa ogłosiła powstanie i realizację tzw. IV RP. Czym miał być ten twór mówią gołe fakty, które częściowo wychodzą na jaw. Ten twór miał być niczym innym tylko już jawnym wprowadzaniem dotąd tajnego żydowskiego projektu judeopolonii. Z różnych przyczyn projekt nie wypalił w pełni, a nowa żydowska frakcja Po-manów zabrała się do tworzenia go „z innej mańki”.

Z góry nie da się powiedzieć, czy okres kalksteinowski w swym ekstremiźmie i skali zamachu na dobro Polski i Polaków przewyższyłby poprzednie próby żydów, bowiem czas mu na to nie pozwolił. Należało figury nowej przyszłej wersji judeopolonii pochować w różnych krecich norach, aby przeczekali trudny okres i doczekali się ponownego wychylenia ryjów z tych nor. Widocznie czas już nadszedł, skoro KR zaczyna snuć opowieść…  

KR) Nie posiadam wiedzy z okresu ostatniego roku, żeby powiedzieć, że rozwarstwienie społeczno-ekonomiczne w Polsce się pogłębia, natomiast wydaje się, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej środki pomocowe skierowane na wieś pozwoliły na jakiś czas, w sposób, moim zdaniem, całkowicie patologiczny, podnieść dochody najuboższym – oczywiście nie posiadaczom morgi ziemi, ale tym rolnikom, którzy pracując na roli, mogli z tytułu przynależności Polski do Unii Europejskiej otrzymać dodatkowy dochód. Ale to była sytuacja jednorazowa, a po drugie potęgująca patologie, bo jeżeli się daje pieniądze za nicnierobienie, to oznacza skrajnie degenerującą politykę.

Gdy spojrzymy na ostatnie 20 lat, to pomimo wpompowania miliardów euro w obszary tzw. Polski B, widać, że nic się nie zmienia – te rejony naszego kraju, które 20 lat temu były najbogatsze nadal są najbogatsze, zaś te, które były najbiedniejsze, nadal najbiedniejsze pozostały. W tym sensie struktura polskiej geografii ekonomicznej jest niezmienna. Podobnie jest w innych krajach świata – bogaci bogacą się w szybszym tempie niż biedniejsi. Różnica pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi wszędzie się powiększa.

Gdybyśmy na przestrzeni ostatnich 20. lat wyciągnęli ze struktury społecznej Stanów Zjednoczonych jeden promil najbogatszych ludzi, który stanowią celebryci z Hollywood, prezesi wielkich firm i bankierzy (których osobiście nazywam „banksterami” – faktycznie bohaterski postępek pana eksperciucha – przypis red.) i policzyli średnią dochodów społecznych bez ich udziału, to okaże się, że przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe nie zyskało niczego. Cała korzyść wzrostu gospodarczego trafiła do jednego promila najbogatszych Amerykanów.

Niestety, w Polsce jest podobnie. Mamy system podatkowy, w ramach którego partner dużej kancelarii prawnej, biorąc pod uwagę procent jego dochodów, płaci mniejsze podatki niż kasjerka w Biedronce. Elity stworzyły system prawny umożliwiający im szybkie bogacenie się, natomiast jak trzeba kogoś „skubnąć” z pieniędzy, to chwyta się za portfele ludzi biednych. Do tej pory nie udało się zmniejszyć drastycznych różnic w poziomie życia pomiędzy najbogatszymi a najbiedniejszymi, zaś w najbliższych latach uderzenie recesji odczują przede wszystkim rodziny najuboższe.

RM) Powiedział pan ponad pół roku temu, że kryzys zostanie ogłoszony w momencie, kiedy możni tego świata wytransferują pieniądze…

KR) Nie jestem pewien, czy tak to dokładnie powiedziałem, ale to się niewątpliwie dzieje.

Ach …te niewłaściwie postawione pytania! Jeszcze się pan eksperciuch będzie musiał tłumaczyć z tego, co jest niewytłumaczalne.

RM) Pana wypowiedź cytował prof. Andrzej Zybertowicz, dokładnie w Nowy Rok, 1 stycznia 2012 r., w programie „Fakty po faktach” w telewizji TVN, podczas rozmowy z Katarzyną Kolendą-Zaleską.

KR) Nie pamiętam, czy takich słów użyłem, natomiast faktycznie pokazywałem, że cały mechanizm tzw. ratowania strefy euro polega właśnie na tym, żeby możnym tego świata pozwolić wytransferować pieniądze w bezpieczne miejsce, w taki sposób, żeby całość kosztów upadku systemu ponieśli podatnicy… Ponadto środki antykryzysowe dla Grecji, Portugalii, banków w Hiszpanii czy Włoch trafiają tam jedynie po to, aby banki czy finansiści z całego świata mogli je z powrotem zabrać. Czyli długi pozostaną w Grecji czy Hiszpanii, ale pieniądze globalne korporacje z innych państw albo z innych części świata zdążyły już wytransferować. Ten system załamie się wówczas, kiedy już nie będzie można dłużej się w to bawić, gdy wybuch społecznego gniewu będzie tak silny, że banksterzy się przestraszą. Ten moment nastąpi już niedługo. Nie wiem, czy dzieli nas od niego parę miesięcy czy kilka dni, ale początek końca już widać.

Nie ma chyba ludzi, którzy udawaliby, że tej sytuacji nie dostrzegają, po tym co się stało w Hiszpanii, we Włoszech czy w Grecji. W Hiszpanii bankrutują poszczególne regiony; we Włoszech, Sycylia ogłosiła, że bez pomocy rządu sobie nie poradzi; kawałek Włoch już zbankrutował i bez wsparcia władz centralnych nie będzie mógł dłużej podołać sytuacji; Grecja za chwilę wyleci ze strefy euro – to już dzisiaj każdy widzi, że nie zrealizowano prawie żadnych zobowiązań i lada dzień Europejski Bank Centralny cofnie pomoc, a Grecja stanie się nie tylko formalnym, ale również faktycznym bankrutem. Tak więc ten moment nadchodzi. Siedem lat chudych niebawem się rozpocznie.

I tu w układance pana eksperciucha pojawia się następny „mroczny rycerz” IV RP, prof. Andrzej Zybertowicz, uchodzący za specjalistę od służb specjalnych oraz filar tzw. lustracji Macierewicza. Nie wnikając w szczegóły żydowskich czystek w różnych służbach, bo to tylko pozory mogące robić wrażenie na „rozmodlonych obrońcach krzyża pod Pałacem Prezydenckim”, należy przyjrzeć się tej nie do końca zbadanej postaci. Prof. Zybertowicz tworzy obecnie nawet inicjatywę polityczną pod nazwą „Archipelag Polskości” i jak sam przekonuje „…przyszedł czas by skonsolidować i skoordynować różne mniejsze i większe inicjatywy patriotyczne i dzięki temu zwielokrotnić ich zasięg i skuteczność”.

Hola, powoli, my tam panie prof., wiemy swoje. Zamknięty przez komunę w czasie stanu wojennego „dysydent”, po opuszczeniu paki, zostaje asystentem w Katedrze Filozofii UMK w Toruniu, robi doktorat i nawet dostaje stypendium naukowe w Anglii, na które „ślepa” komuna wypuszcza pana przyszłego prof. Jako żywo przypomina się życiorys Michnika, który z więzienia prosto w Paryżu wylądował. Bo Polscy Patrioci mieli raczej inne perspektywy przyszłości, najczęściej paszport w jedną stronę.

Potem pan prof. Zybertowicz, chyba w naukowym natchnieniu, w 1987/8 r. organizuje w Toruniu pod patronatem Fundacji Batorego (sic!) Interdyscyplinarne Koło Naukowe badające problemy przejścia z socjalizmu do kapitalizmu, utworzone na bazie tzw. Kolegium Otryckiego. Nie zagłębiamy się dalej w tę materię, szkoda czasu. Pan prof. zostaje nie tylko prof., lecz udało mu się już w latach 90-tych zorganizować na UMK odrębny wydział socjologii, wyczyn bohaterski przyznacie – stworzyć od zera nowy wydział.   

…W gospodarce z pewnością działają rozmaite grupy interesów, jednak nie wiem, w jaki sposób to obecnie zostało zaplanowane; nie posiadam takiej wiedzy, nie jestem częścią tego spisku. Jest książka, która pokazuje, że podczas paniki bankowej w 1907 r. John Pierpont Morgan, bankier i założyciel nieistniejącego już banku J.P. Morgan & Company, aby uratować amerykański system finansowy, zebrał 13 bankierów w jednej sali i powiedział: „Zatrzymajmy kryzys. Oczywiście w taki sposób, żeby na nim zarobić”. I Morgan zarobił na tej operacji straszne pieniądze. Podobnie stało się w roku 2008, kiedy w biurach Rezerwy Federalnej zgromadziło się również 13 bankierów i zdecydowano, że otrzymają 700 mld dolarów darmowej pożyczki od rządu amerykańskiego. Tak więc tych 13 bankierów ciągle gdzieś tam się symbolicznie w historii pojawia.

„…, nie jestem częścią tego spisku…” Przewijają się bankierzy, działają rozmaite grupy interesów, coś się samo dzieje, samo-pisze i samo-mówi – trudno nie dostrzec tu klasycznej żydowskiej nowomowy.

Natomiast patrząc na obecny kryzys, nie wiem czy jest on rezultatem spisku 13 bankierów, czy też po prostu „banksterzy” na przestrzeni 30 lat zawłaszczali coraz więcej światowej gospodarki dla siebie, tworząc mechanizmy i opłacając uchwalanie przepisów prawnych, które dawały im coraz więcej władzy kosztem realnej gospodarki. To nie jest proces trwający tylko w ostatnich kilku dwóch, trzech czy pięciu latach; on rozpoczął się już w dekadzie lat 80.

Z całą pewnością grupa osób, którą można nazwać „banksterami”, realizowała swoją politykę w sposób przemyślany i wcale nie trzeba doszukiwać się spisku, aby opisać tę sytuację. Wystarczy rozpatrywać ich w kategoriach rosnącej siły – do tego stopnia, że byli w stanie dać politykom pieniądze na kampanie wyborcze; kupić sobie, mówiąc w cudzysłowie, odpowiednie prawo w krajach, które tworzą ogólnoświatowe regulacje. I w ten sposób doprowadzili do obecnego stanu, w ramach którego próbują jeszcze uratować się, obarczając podatnika kosztami utrzymania stworzonego przez siebie patologicznego systemu. Nie uda się! To na naszych oczach pada.

Natomiast aktualne jest pytanie, na ile koszty tej sytuacji poniosą ci, którzy jej zawinili – czyli politycy i „banksterzy”, bo to jest w gruncie rzeczy kompleks polityczno-bankowy, a na ile negatywne konsekwencje spadną na barki podatników. Osobiście od dwóch lat przestrzegam, że to w coraz większym stopniu może przycisnąć podatników. Jeżeli miałoby się tak stać, to my się z tego krachu i kryzysu prędko nie podniesiemy, bo podatnik uderzony takim obciążeniem przez długi czas nie będzie mógł się pozbierać.

Z pewnością nie będzie mógł, o ile w ogóle kiedykolwiek się pozbiera. Tu dochodzimy do istoty przepowiedni KR. Czy na jesień planowany jest „zwrot polityczny” w postaci różnych sztuczek z żydowskim skowytaniem w tle, jak upadek rządu, gabinet cieni, zespół ekspertów, czy podobne shity z satelity – tego nie wiemy, ale wiemy, że wie KR, i że nie wyczytał tego ze słupków cyfr bankowych.

Podejrzewamy mianowicie, że ta przepowiednia dotyczy planów intensyfikacji budowy judopolonii w jawnej już postaci przy wykorzystaniu wstrząsu gospodarczego, do jakiego dojdzie w całym świecie cywilizowanym. Jako że miejscowi „mędrcy syjonu” muszą słuchać rozkazów, nasz eksperciuch choćby chciał (w co wątpimy), i tak ich przedstawić nie potrafi. Natomiast odkrywa wyraźnie karty i przepowiada „lata chude”, co czytać należy jako mord założycielski tego jawnego etapu judeopolonii. Na pewno dotknie on wszystkie dziedziny życia Polaków, a opisywane przez nas uprzednio „teorie spiskowe” na temat podatku katastralnego, przymusowych szczepień, wzmacniania resortów siłowych, itp. będą wprowadzane nie tylko na papierze firmowym Sejmu, lecz żydzi skoczą nam z nimi do gardeł. Żadne żydowskie państwo nie zaistniało w historii bez mordu założycielskiego, wystarczą przykłady rewolucji Cromwella, francuskiej czy znanej nam bardziej bolszewickiej. Taka właśnie rewolucja z mordem założycielskim w tle kołacze się naszemu eksperciuchowi po głowie.  

…W obecnym kształcie strefa euro nie ma żadnych szans na przetrwanie. Otwartym tekstem mówiłem o tym już dwa lata temu, przy okazji problemów w Grecji; powtórzyłem to samo rok temu, kiedy pojawiły się kłopoty w innych państwach europejskich. Tyle błędów popełniono przez ten czas, że poczynając od południa Europy, strefę euro trzeba będzie okroić w przedziale od jednego do czterech krajów. To, co pozostanie, być może będzie miało szanse na przetrwanie, ale nie wiem, czy jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny.

RM) A czy rozpad strefy euro będzie oznaczał również koniec Unii Europejskiej?

KR) Może tak się stać. Ale byłaby to wielka szkoda dlatego, że o ile koszty i korzyści z tytułu funkcjonowania strefy euro są z punktu widzenia przeciętnego Europejczyka dużo mniej czytelne, o tyle istnienie Unii Europejskiej niesie z sobą określone dobra. Możemy się poruszać po obszarze całej wspólnoty posiadając jedynie dowód osobisty, również obrót towarami odbywa się bez ceł. To wszystko wspiera wymianę handlową i dobrze służy ludziom.

Byłoby szkoda, gdybyśmy stracili te korzyści, nie mówiąc już o konsekwencjach politycznych – historia uczy, że kiedy Europa nie była zjednoczona, to poszczególne kraje najczęściej wojowały ze sobą. Jednak osobiście na wojnach się nie znam, w tych sprawach lepszym „ekspertem” jest minister finansów Jacek Rostowski i on może się w tym kontekście wypowiadać.

Są różni eksperci wśród żydów, to w ogóle „naród ekspertów”– od wojen również, a także od pijologii i bijologii, spedalenia znacznej części społeczeństwa i wyzucia go z poczucia własnej godności też. Nie dziwi, że w takim „zacnym gronie” znalazł się też prof. od przechodzenia z socjalizmu do kapitalizmu i finansista Jacek, który na spotkaniu Bilderberg w tym roku odbierał osobiście polecenia od Rockefellera.

RM) Wielu ekspertów uważa, że Unia Europejska jest państwem przeregulowanym, socjalistycznym i nie sprawdza się w czasach szybkiej gospodarki?

KR) Oczywiście istnieją koszty funkcjonowania Unii Europejskiej….Na pewno Polskę można uznać za jednego z beneficjantów wejścia do Wspólnoty.

RM) A czy rząd Polski dobrze uczynił popierając Pakt Fiskalny i niejako godząc się na jakaś formę partycypowania w tym traktacie?

KR) Popieranie rozwiązań przesuwających nas w stronę zaistniałego bałaganu jest błędem. Dlatego osobiście uważam, iż należy się trzymać jak najdalej od mechanizmów implementowanych w strefie euro. Nie wiadomo przecież, czym to wszystko się zakończy. Werbalnie Pakt Fiskalny dotyczy jedynie strefy euro, ale w praktyce zawiera pewne procedury decyzyjne, które mogą nas objąć. Stąd trzeba się od tego bałaganu trzymać, jak najdalej.

To samo wiąże się z unią bankową – należy się trzymać od niej na dystans. Żadnej unii bankowej! Polska nie powinna w to wchodzić ani w tym uczestniczyć. Między innymi po to, aby „euromatoły”, które doprowadziły do kryzysu, nie nadzorowały polskiego sektora bankowego. My mieliśmy dużo lepszy nadzór i dużo więcej światłych nadzorców w obszarze bankowym niż Unia Europejska. W Polsce kryzysu nie było, bo nadzór nie pozwolił robić bankom głupstw upowszechnianych w Europie. A więc nie powinniśmy zgadzać się na sytuację, w ramach której nasze banki będę się łączyć z europejskimi.

Tymczasem gdyby wprowadzono unię bankową, funkcjonowałoby jedno, wspólne dla wszystkich rozwiązanie, nadzorowane przez nadzorcę, który wcześniej doprowadził do kryzysu. Na to Polska nie może się zgodzić! Trzeba się trzymać jak najdalej od tego bałaganu! Pilnować przede wszystkim naszego interesu. Nie dawać 6 mld euro Funduszowi Walutowemu, żeby on mógł później pożyczyć te pieniądze Włochom czy Hiszpanom, bo one przepadną. Poczekajmy aż sytuacja się uspokoi.

…Zobaczymy, co się wykluje z obecnej sytuacji. Jeżeli strefa euro zostanie zmniejszona, a dysfunkcje usunięte, wówczas w interesie Polski będzie głębsza integracja z nowym, naprawionym obszarem gospodarczym. Jednak jeśli pełzający kryzys i recesja utrzymają się, to im dalej od tego zamieszania będziemy się trzymać, tym mniej ono nas będzie kosztować.

Polska beneficjentem wejścia do UE? Nawet młotki i siekiery sprzedawane w Polsce noszą napis „hergestellt in Deutschland”, więc o czym bredzi KR?

Bredzi ni mniej ni więcej o nowym kształcie judeopolonii w ścisłym politycznym połączeniu z niektórymi (najwyraźniej nie wskazanymi jeszcze) innymi ofiarami żydowskich projektów. Ale nie miejmy złudzeń, judeopolonia w tym planowanym kibucu będzie tylko kolonią gospodarczą, jakiej mechanizmy trafnie scharakteryzował prof. M.Małowist w pracy „Wschód a Zachód Europy w XIII-XVI wieku”. Jednak zanim zrealizowany będzie projekt polityczny, żydzi planują „wysprzątanie” podwórka w poszczególnych jego ogniwach. Nie wszędzie pewnie procedura będzie taka sama, ale wypowiedzi KR nie zostawiają nam złudzeń – u nas dojdzie do zastosowania naprawdę barbarzyńskich środków, dlatego mowa o mordzie założycielskim jako fundamencie tego jawnego etapu wprowadzania judeopolonii, nie jest przesadzona.

RM) Jak pan ocenia politykę Narodowego Banku Polskiego w obliczu europejskiego kryzysu?

…Od ponad roku otrzymujemy czytelne sygnały, że polska gospodarka może spowolnić, a przy wystąpieniu ekstremalnego scenariusza, nawet się załamać….Potrzebne jest działanie wyprzedzające, przygotowujące polską gospodarkę na potężne tąpnięcie koniunktury, które nadejdzie w przyszłym roku.

RM) Czy kryzys, o którym mówimy, który zawita do Polski, będzie wynikiem jedynie zewnętrznego impulsu płynącego ze strony strefy euro, czy też wewnętrznych mankamentów istniejących w strukturze naszej gospodarki?

KR) …W Polsce zmarnowano ostatnie lata. Innowacyjności nie ma, a system legislacyjny, czyli proces stanowienia prawa, jest coraz bardziej patologiczny. Sytuacja wygląda identycznie, jak w moim ulubionym filmie pt. „Dzień świra” (wcale nas nie dziwi szczere wyznanie KR w sprawie jego preferencji kulturalnych – przypis red) Jedna ze scen pokazuje polityków z flagami na głowach, szarpiących sukno – czyli Polskę – każdy chce wziąć dla siebie jak największy kawałek. W podobny sposób uchwalane jest w naszym kraju prawo – każde środowisko nacisku chce jak najwięcej przywilejów wyrwać dla siebie; grupy interesów szarpią przepisy coraz mocniej, a one coraz silniej trzeszczą i w efekcie powstają coraz większe dziury. W takich warunkach polska gospodarka nie przetrzyma dobrze kryzysu. Najbliższe lata będą bardzo złym okresem dla naszego kraju.

RM) Prof. Zybertowicz twierdzi, że jednym z czynników ograniczających innowacje jest korupcja. Przedsiębiorcom bardziej opłaca się zainwestować milion w polityków, którzy przegłosują akt prawny dający konkretnej firmie przewagę na rynku, niż przeznaczyć miliard na implementowanie nowych technologii.

Genialna myśl, jeśli nie analizować „podmiotów”, które stworzyły zarówno zjawisko korupcji, jak też „bohaterskie CBA” do jej „zwalczania”.

…Polska za 40 lat stanie się małym krajem starych ludzi. Wg prognoz, w 2050 r. liczebność narodu spadnie do 32 mln.

Ostatnio dużo podróżowałem po świecie. W różnych miejscach występuje inna sytuacja. Ale nadciągający kryzys pogodzi wszystkich. Przewiduję, że będzie to tak ciężkie doświadczenie dla globalnej gospodarki, że odczują to i Japończycy, i Hindusi, i Arabowie. A tym bardziej Europejczycy, którym recesja da się szczególnie we znaki. Już dzisiaj Portugalczycy uciekają do Brazylii za pracą, tymczasem sami przecież kiedyś ten kraj kolonizowali i przez lata to Brazylijczycy przyjeżdżali do Portugalii szukać zatrudnienia. To oznacza, że wszelkie prawidła znane nam z XX w. ulegają radykalnemu odwróceniu.

I my jesteśmy tego zdania, tylko w innym jego znaczeniu. Owszem, wszelkie prawidła ulegają radykalnemu odwróceniu – żydzi chyba nie zdają sobie do końca sprawy z tego, że nawet najmniejsze zwierzę, gdy nie może już uciekać, staje do walki. A człowiek to nie tylko zwierzę i potrafi sprawić napastnikom niejedną niespodziankę.

Krótko mówiąc, nam się wydaje, że żydowski przepowiadacz przyszłości przemycił nam przekaz, który każe pomyśleć ludziom rozsądnym, jak mają się zachować. O standardowych przygotowaniach zapasów na czarną godzinę rozpisywać się nie ma sensu. Należy pomyśleć jak i czym się bronić. Z uzbrojonym narodem nie pójdzie im tak łatwo. Czy siejemy tylko nieuzasadniony defetyzm, bo jak zwykle, tylko spiski nam w głowie, czy mamy rację, odpowiedzieć nie potrafimy. Chcielibyśmy, aby objawienia żydowskiej Kasandry okazały się tylko pobożnym życzeniem pochodzącym z Tworek, jednak mając na względzie historię, również tę z Troi, uważamy że koń sabotażu już czeka niecierpliwie na przekroczenie naszych bram.

Sugerujemy zapoznać się z materiałami edukacyjnymi, będą jak znalazł, „kiedy przyjdą podpalić twój dom…”

http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=15&t=18451

Wydrukował sobie działający pistolet

Oraz link po angielsku (jeden z bardzo wielu)

http://fromthetrenchesworldreport.com/create-your-own-ar-15-semi-automatic-pistol-at-home-legally/18605/

Create Your Own AR-15 Semi-automatic Pistol at Home Legally

Komentowanie zamknięte.