Najnowsze

Opublikowano Sierpień 26, 2014 Przez a303 W Ukraina

Przemarsz jeńców – faszystów przez ulice Doniecka. DRL. 24 sierpnia 2014 r. (video/zdjęcia)

Informacja wysłana przez korespondenta wojennego A. Koca:

„Przez centrum Doniecka przeprowadzono kolumnie ukraińskich żołnierzy, wziętych do niewoli. Jeńców ukraińskich prowadzi się przez centrum Doniecka. Oto wam i parada. Straszne to w rzeczywistości. Najbardziej miękkim słowem, które krzyczeli ludzie – było „Faszyści”. Jeńców doprowadzono do zaułku i wsadzono do autobusów. Gdyby nie konwój, mieszkańcy rozerwali by ich na strzępy. Po przejściu jeńców polewarka ostentacyjnie zmyła asfalt na trasie ich przemarszu.”

Materiał korespondentów „Komsomolskiej Prawdy” w Doniecku:

„Do ostatniej chwili nie było pewne, czy odbędzie się ta „parada wstydu”, czy się nie odbędzie. Według naszych informacji opinie na ten temat w kierownictwie Republiki Donieckiej były podzielone. Jedni uważali, że nie ma nic złego w tym, aby odrodzić tradycje Armii Czerwonej i Armii Radzieckiej z czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Zgodnie z logiką wszystko się zgadzało – w Leningradzie i Moskwie szli jeńcy – faszyści, więc niech i tu przejdą. To, że w Noworosji walczą z powstańcami pospolitego ruszenia nie „wojownicy światła”, ale rzadko spotykane męty, którzy nie mają ani zasad moralnych, ani hamulców, wydaje się, że zrozumieli to wszyscy. Poranne „pozdrowienie” Doniecka z „Dniem Niepodległości” było kolejnym potwierdzeniem – dzisiaj o 7 rano, seria pocisków spadła na szpital imienia Kalinina. W dwóch budynkach wybito szyby. Jeden z pocisków trafił w szpitalną kostnicę, gdzie leżały ciała mieszkańców miasta, zabitych podczas ataków artyleryjskich. Zabito ich dwa razy …

Były też inne opinie, z dziedziny moralności: „aby być ponad”, „nie upodabniać się”. My na „paradę wstydu” poszliśmy bez żadnych emocji, rozumując, że to właśnie mieszkańcy Doniecka powinni zadecydować, jak mają reagować.

Z rana mieszkańcy miasta zaczęli zbierać się na placu – popatrzeć na „paradę spalonej techniki”, przed godziną druga przed pomnikiem Lenina zebrało się około pięciu tysięcy osób. Dla wymarłego Doniecka jest to cyfra kolosalna, która szokowała nawet samych zebranych. Powiedziano nam, że wiele osób chciało przyjechać, ale po prostu bali się – poranny ostrzał szpitala pokazał, że ukraińska artyleria spokojnie „dosięgnie” do centrum miasta. Nie trzeba było liczyć na to, że ludzie, którzy przez cała dobę ostrzeliwują dzielnice mieszkaniowe, nie skorzystają z tej korzystnej sposobności, aby zniszczyć za jednym zamachem kilkaset „terrorystów”. Dokładnie o drugiej prowadzący ogłosił, że wiec antyfaszystowski ogłasza się za otwarty i powiedział kilka gorzkich słów:

– Zaraz zobaczycie ludzi, którzy nas zabijają i ostrzeliwują nasze miasto. I jeszcze jedno, ci ludzie zabili w nas Ukraińców. Od teraz – jesteśmy Rosjanami!

„Rosjanie!” (ros. – «Русские!») plac odpowiedział tak, że z trawników zdmuchnęło w niebo gołębie.

a

Wiec zwolenników DRL na centralnym placu Doniecka. Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Z trybuny wiecu ogłoszono, że ci ludzie „zabili w obecnych Ukraińców”. Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Z trybuny wiecu ogłoszono, że ci ludzie „zabili w obecnych Ukraińców”.
Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Wzięci do niewoli żołnierze ukraińscy na ulicach Doniecka Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Wzięci do niewoli żołnierze ukraińscy na ulicach Doniecka
Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Z dołu, po wymarłej ulicy Artema do placu ruszyły jakieś szeregi szarych ludzi. Plac na początku milcząco zgromadził się wzdłuż chodników. Powstańcy utworzyli kordon, chroniąc kolumnę. Mieszkańcy coraz głośniej i głośniej krzyczeli: „Faszyści!” Wreszcie, u jakiejś kobiety nie wytrzymały nerwy i w jeńców poleciała butelka wody mineralnej, w nikogo nie trafiła i pękła na asfalcie. Tym, którzy szli na czele, dostało się mniej. Konwój na czele kolumny był gęstszy. Dziewczyna z pospolitego ruszenia ze starym karabinem SWT, z czasów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i założonym bagnetem puszczała wypolerowaną stalą zajączki. Wydawało się, że jest to scena z przeszłości. I nawet „faszyści” byli tacy sami – zarośnięci mężczyźni w średnim wieku z „polową” opalenizną. Ubrani każdy w co popadło – od sowieckiego kamuflażu „brzózka” do stroju Bundeswery.

a

Jeńców przeprowadzono ochraniając karabinami z bagnetami i w towarzystwie owczarka. Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Cały „marsz” trwał maksimum 5-7 minut. Przez prospekt klinem przejechały trzy polewaczki, zmiatając na pobocza śmiecie, pomidory, skorupy jaj. Takie same „polewaczki” jechały po przejściu kolumn jeńców – faszystów w 1944 roku. Ktoś rzucił pod nogi jeńcom dwie flagi – prawosekowską (partii Prawego Sektora – od tłum.) i żółto – niebieską. Flagi przykleiły się do asfaltu. Jakiś powstaniec podniósł końcem lufy karabinu mokre szmaty i odciągnął je na bok. Ludzie powrócili na plac, gdzie już zaczął przemawiać Oleg Carew:

– Dziękuję, że tu jesteście. Dziękuję, że wytrwaliście. Jeśli by was nie było, nie byłoby sensu, aby bronić miasto. Wy chodzicie do pracy, wy pomagacie miastu żyć. I dzisiaj mamy świąteczny nastrój. Wrogowie rzucili do walki wszystkie swoje rezerwy, zdjęli swoje wojska w Charkowie, Mariupolu, rezerwistów i poborowych z zardzewiałymi karabinami wysyłają na ubój. Tam jest taka liczba poległych, że jest im niemiło. Ukraiński rząd uruchomił przenośnik (ros. конвейер) śmierci. Oni liczyli, że postawią nas na kolana, ale nie wyszło.

 

Cały marsz trwał około 5-7 minut.  Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Cały marsz trwał około 5-7 minut.
Zdjęcie: Aleksandr Koc, Dmitrij Stieszin

Jako ostatni na tym krótkim wiecu wystąpił Głównodowodzący Sił Zbrojnych DRL Aleksandr Zacharczenko. Ogłosił wiadomość, w którą wyczerpani ludzie po prostu bali się uwierzyć:

– Wczoraj rozpoczęliśmy kontrofensywę. Około 4000 osób dostało się w okrążenie pod Amwrosijewką. Widzieliście tutaj na placu spalony sprzęt. Jest jego w dziesiątki razy więcej. Po prostu nie możemy tutaj wszystkiego przywieźć. Chcę powiedzieć dziękuję matkom i ojcom moich żołnierzy, z pospolitego ruszenia. Za to, że wychowali oni takich ludzi. To bohaterowie. Widziałem jak 18-letni chłopaczek rzucił się pod czołg z granatami. Dziękuję naszym dziadom i pradziadom za prawidłowe wychowanie. Najniższy wam ukłon.

Jeszcze przez kilka minut Aleksandr Zacharczenko rozmawiał z ludźmi, i na tym krótki wiec się zakończył. Ludzie nie rozchodzili się z placu – cieszyli się, rozmawiali, oglądali trofea. Już dawno siedzimy w prawie jedynej czynnej kawiarni, piszemy notatki, przekazujemy zdjęcia i video … I nagle, obok nas w zaułki rzucili się na oślep ludzie z placu. Ktoś puścił plotkę, że w Kramatorsku z lotniska wystartował „Punkt Y”. Właśnie ta paniczna ucieczka pokazała, w jakim skrajnym wyczerpaniu psychicznym znajdują się ci ludzie. Nie osądzajcie srogo mieszkańców Doniecka, jeśli oni są źli, kiedy są zabijani. Przynajmniej oni nie stawiali jeńców na kolana, jak to robili banderowcy z „Berkutem”.

a

a

a

a

Tłumaczył Janusz Sielicki

25.8.2014 r.

Марш пленных фашистов по Донецку. ДНР. 24 августа 2014 год (видео/фото)

http://rusvesna.su/news/1408882616

25.08.2014 – 1:12

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.