Najnowsze

Opublikowano Październik 23, 2015 Przez NS W Dziennikarstwo śledcze

Protokoły Mędrców Syjonu – Nesta Webster

Protokoły Mędrców Syjonu od lat wzbudzają kontrowersje, jakie wynikają z powierzchownej wiedzy, którą posiadamy o tym dziele. Nesta Webster dokonuje tutaj wszechstronnej analizy źródeł ich powstania.

a

Protokoły – ich analiza oraz możliwe źródło pochodzenia we fragmencie książki pt. „Tajne stowarzyszenia i ruchy wywrotowe”

Część II dodatku zatytułowana THE „PROTOCOLS” OF THE ELDERS OF ZION

Wbrew twierdzeniom niektórych autorów, nigdy nie twierdziłam o swoim przekonaniu co do autentyczności Protokołów, ale zawsze traktowałam je jako całkowicie otwartą kwestię.(867)

Jedyną opinię, do jakiej jestem przekonana po ich lekturze, mogę określić w ten sposób: niezależnie od tego, czy są one prawdziwe, czy też nie, Protokoły rzeczywiście reprezentują program światowej rewolucji, a ze względu na ich proroczy charakter oraz niezwykłe podobieństwo do różnych protokołów niektórych tajnych stowarzyszeń z przeszłości, są one albo dziełem jakiegoś takiego stowarzyszenia albo kogoś głęboko zorientowanego w tradycji tajnych stowarzyszeń, kto był w stanie odtworzyć ich idee i frazeologię.

Tzw. zdemaskowanie Protokołów, jakie ukazało się w The Times z sierpnia 1922 r., zdaje się potwierdzać tę opinię. Według zamieszczonych w gazecie kilku artykułów, Protokoły zostały w dużej mierze skopiowane z książki Maurice’a Joly, Dialogues aux Enfers entre Machiavel et Montesquieu, opublikowanej w 1864 roku. Powiedzmy od razu, że podobieństwo między tymi dwoma dziełami nie może być przypadkowe, nie tylko są tam całe ustępy niemal identyczne, ale również różne punkty programu (rewolucji światowej – przypis) następują po sobie w dokładnie tej samej kolejności.

Ale czy Nilus czerpał z Joly’ego, a może z tego samego źródła, skąd Joly wywodzi swoje pomysły, to inna kwestia.

Należy zaznaczyć, że Joly w przedmowie nigdy nie twierdził, iż jest twórcą schematu opisanego w książce; przeciwnie, wyraźnie stwierdza, że dzieło „uosabia w szczególności system polityczny, jaki nie różnił się nigdy, nawet przez jeden dzień w zakresie stosowania, bowiem zrodził skutki katastrofalne i niestety jest zbyt zadawniony, aby odkryć chwilę jego intronizacji”.

Czy to może odnosić się tylko do rządów Napoleona III, ustanowionych dwanaście lat wcześniej? Albo czy może nie mieć na celu naznaczenie makiawelicznego systemu rządów, o sprawowanie których Joly podejrzewał Napoleona III? A po tym odkryciu, Joly stał się jego demaskatorem?

Widzieliśmy to już wcześniej, gdy ten system został nazwany przez M. de Mazères w książce De Machiavel et de l’influence de sa doctrine sur les opinions, les moeurs et la politique de la France pendant la Révolution, opublikowanej w 1816 roku. Stwierdził on, że został zainaugurowany przez Rewolucję Francuską i był stosowany przez Napoleona I, przeciw któremu autor stawia takie same oskarżenia o makiawelizm, jakie rzuca Joly wobec Napoleona III. „Autor „Księcia” był zawsze jego przewodnikiem”, a potem pisze, że „tłum skrzeczących papug znalazł się w ustach ludzi”, a „powynajmowani pisarze, opłacane gazety, najemni poeci i skorumpowani ministrowie zostali zatrudnieni, aby metodycznie zwodzić naszą próżność” – a to wszystko jest wykonywane przez „badaczy Machiavellego pod rozkazami jego najmądrzejszego ucznia”. Mieliśmy już okazję, aby prześledzić przebieg i stosowanie tych metod od czasu pojawienia się Illuminati.

Dokładnie w chwili, gdy Joly publikował swoje Dialogues aux Enfers, tajne stowarzyszenia były szczególnie aktywne, i wielu żydów już zdążyło przeniknąć w ich szeregi, podjęto szczególnie wiele wysiłków literackich skierowanych przeciw żydom oraz tajnym stowarzyszeniom i miały one brzemienne skutki przez całą dekadę.

Eckert swą pracą na temat masonerii w 1852 roku dał tej tendencji wyraźny impuls; potem w 1859 r. Crétineau Joly opublikował L’Eglise Romaine en face de la Revolution, w jakiej odtworzył dokumenty Haute Vente Romaine; w 1868 roku pojawiła się książka niemieckiego antysemity Goedsche, a w następnym roku dzieło na znacznie wyższym poziomie autorstwa Gougenot Des Mousseaux, Le Juif, le Judaïsme, et la Judaïsation des Peuples Chrétiens.

W międzyczasie pojawia się w 1860 roku Alliance Israëlite Universelle, mając za zadanie najważniejszy cel, jakim jest „wielkie dzieło ludzkości, zagłada błędu i fanatyzmu, zjednoczenie społeczeństwa ludzkiego w wiernym i stałym braterstwie” – wzorzec, który dziwnie przypomina filozofię loży Grand Orient; w 1864 r. Karl Marx uzyskał kontrolę nad mającym 2-letnią historię „Międzynarodowym Stowarzyszeniem Robotników”, jakie wchłonęło liczne tajne stowarzyszenia, a w tym samym roku Bakunin założył swój Alliance Sociale Démocratique na podstawie dokładnych wytycznych iluminizmu Weishaupta, zaś w 1869 roku Bakunin napisał Polémique contre les Juifs (lub Etude sur les Juifs allemands) głównie skierowane przeciwko międzynarodówce żydowskiej. Dlatego lata sześćdziesiąte XIX wieku stanowią ważny etap w historii tajnych stowarzyszeń, i dokładnie w samym środku tego okresu Maurice Joly opublikował swoją książkę.

Teraz należy przypomnieć, że wśród przykładów analogii do Protokołów, zacytowanych przeze mnie w książce World Revolution, dwa zostały zaczerpnięte ze źródeł przedstawionych powyżej – dokumentów Haute Vente Romaine i programu tajnego stowarzyszenia Bakunina, Alliance Sociale Démocratique. Tymczasem Mr Lucien Wolf znalazł inną analogię do Protokołów w książce Goedsche. Mr Wolf nie wahał się stwierdzić, że „Protokoły są, krótko mówiąc, wzmocnioną imitacją dzieła Goedsche” (868), a dalej doszedł do wniosku, że „Nilus następnie podążył niemal ślad w ślad ścieżką tej broszury”. Protokoły zostały następnie ogłoszone przez Mr Wolfa oraz jego przyjaciół za całkowicie i ostatecznie zdemaskowane.

Niestety poszukiwania Mr Wolfa też okazały się bezowocne! Cykl artykułów w The Times uchylił ważność całej jego starannie skonstruowanej teorii. Jednak nie potrafił uchylić i zniszczyć mojej; wręcz przeciwnie, dostarczył innego, bardzo ciekawego ogniwa w łańcuchu dowodów. Gdyż, czy aby nie jest ważne, że jeden z zestawów podobieństw cytowanych przeze mnie pojawił się w tym samym roku, co książka Joly, oraz że na przestrzeni dziewięciu lat wyszły na jaw co najmniej cztery inne analogie do Protokołów? Spróbujmy zatem zrekapitulować wydarzenia z tej dekady w formie tabeli i wskażmy zbieżność dat, wtedy to będzie bardziej widoczne:

1859. publikacja książki Crétineau Joly, zawierająca dokumenty Haute Vente Romaine (analogie cytowane przeze mnie).

1860. założenie Alliance Israëlite Universelle.

1864. pierwsza międzynarodówka przejęta przez Karla Marksa.

1864. założenie Alliance Sociale Démocratique Bakunina (analogie cytowane przeze mnie).

1864. publikacja książki Maurice’a Joly Dialogue aux Enfers (analogie cytowane przez Times’a).

1866. pierwszy Kongres Międzynarodówki w Genewie.

1868. książka Goedsche „Biarritz” (analogie cytowane przez Luciena Wolfa).

1869. książka Gougenot Des Mousseaux „Le Juif…”

1869. książka Bakunina Polémique contre les Juifs.

Widać więc, że w chwili, gdy Maurice Joly napisał swoje Dialogi, idee, jakie były w nich zawarte, były również aktualne w wielu różnych środowiskach.

Ponadto warto zauważyć, że autorzy dwóch ostatnich utworów, o których mowa powyżej, katolik i monarchista Des Mousseaux i anarchista Bakunin, między którymi nie można sobie wyobrazić jakichkolwiek związków, obaj w tym samym roku wyrazili potępienie dla rosnącej władzy żydowskiej, a żydów Bakunin opisał jako „najsilniejszą sektę” w Europie, i ponownie potwierdził fakt, że przeciek informacji miał miejsce w kręgu tajnych stowarzyszeń.

W 1870 r. Bakunin wyjaśnia, że jego tajne stowarzyszenie zostało rozbite, ponieważ jego tajemnice zostały zdradzone (869), a jego kolega, Netchaïeff, doszedł do wniosku, że „po to, żeby utworzyć silne i niezniszczalne stowarzyszenie, należy wziąć za podstawę politykę Machiavellego”. (870) Tymczasem Gougenot Des Mousseaux relacjonuje w swym dziele Le juif, że w grudniu 1865 roku otrzymał list od niemieckiego męża stanu, który mówi że:

Od czasów rewolucyjnego wzniecenia z 1848 roku, miałem relacje z żydem, który z próżności, zdradził tajemnicę tajnych stowarzyszeń, z jakimi sam był związany, i który mnie ostrzegł na osiem, czy dziesięć dni wcześniej przed wszystkimi objawami rewolucji, które miały właśnie wybuchnąć w wielu miejscach Europy. Zawdzięczam mu niezachwiane przekonanie, że wszystkie te ruchy „uciskanych ludów”, itd., itp., są opracowywane i kierowane przez pół tuzina osób, którzy wydają swoje rozkazy dla tajnych stowarzyszeń w całej Europie. Grunt dosłownie pali się nam pod nogami, a żydzi dostarczają wielki kontyngent tych podpalaczy ….(871)

Te słowa zostały napisane w rok po publikacji Dialogues aux Enfers.

Ponadto istotne jest to, aby zauważyć, że praca Joly pochodzi z Genewy, miejsca spotkań wszystkich rewolucjonistów Europy, w tym Bakunina, który tam był w tym samym roku, i gdzie odbył się pierwszy kongres międzynarodówki kierowany przez Karla Marksa dwa lata później.

Już sam obóz rewolucyjny był podzielony na walczące frakcje, a rywalizacja między Marksem a Mazzinim została zastąpiona jawną walką między Marksem i Bakuninem. A wszyscy ci ludzie byli członkami tajnych stowarzyszeń.

Nie jest zatem wcale czymś nieprawdopodobnym, że Joly, który sam był rewolucjonistą, podczas swego pobytu w Genewie wszedł w kontakt z członkami jakiejś tajnej organizacji, którzy może zdradzili mu swe tajemnice albo sekrety organizacji rywali, co do których mieli powód do podejrzeń, że pracują pod przykrywką rewolucyjnych doktryn, ale ich cel leży znacznie głębiej. Tak więc protokoły tajnego stowarzyszenia, wzorowane na doktrynach Iluminatów lub Haute Vente Romaine, mogły trafić w jego ręce i zostały przez niego wykorzystane do atakowania Napoleona, który ze względu na swe powiązania z karbonariuszami, mógł jawić się Joly’emu jako główny wykładnik tej makiawelicznej sztuki oszukiwania ludzi i używania ich jako narzędzia władzy, jaką z kolei tajne stowarzyszenia zredukowały w kształt systemu.

To wyjaśnia tajemnicze odniesienie Maurice’a Joly do „systemu politycznego, jaki nie różnił się nigdy, nawet przez jeden dzień w zakresie stosowania, bowiem zrodził skutki katastrofalne i niestety jest zbyt zadawniony, aby odkryć chwilę jego intronizacji”.

Co więcej, byłoby to wyjaśnienie podobieństwa między wszystkimi analogiami do Protokołów z pism Iluminatów oraz Projet de Révolution autorstwa Mirabeau z 1789. W przypadku bowiem, gdy system nigdy nie ulegał zmianie, sam kod, w którym został napisany, musi pozostać zasadniczo taki sam. Ponadto, jeżeli nigdy się nie różnił aż do czasu, gdy opisał to Joly, to dlaczego miałby się różnić czy zmienić po tej dacie? Zasady tenisa ziemnego, sporządzone w 1880 roku, prawdopodobnie zawierają wielkie podobieństwo do tych z roku 1920, a także prawdopodobnie następują po sobie w tej samej sekwencji. Różnice mogą się pojawić, gdy zostają dodane nowoczesne ulepszenia.

Czy może nie ten sam proces ewolucji miał miejsce pomiędzy datami, gdy były publikowane prace Joly i Nilusa?

Nie zgadzam się z opinią wyrażoną w the Morning Post, że „autor Protokołów musiał mieć przed oczyma Dialogi Joly’ego”.

To jest możliwe, ale nie jest dowiedzione.

Rzeczywiście, trudno mi wyobrazić sobie, że ktoś, kto zdecydował się podjąć ryzyko takiego oszustwa literackiego, nie posiadał dość rozumu, aby unikać cytowania fragmentów słowo w słowo – nawet nie martwiąc się o przeredagowanie ich w innej kolejności – z książki, jaka w każdej chwili mogła być przedstawiona jako dowód przeciwko niemu.

W przeciwieństwie do tego, co twierdzi the Times, Dialogi Joly’ego nie są wcale rzadką książką, nie tylko można je znaleźć w British Museum, ale też w London Library, a ostatnio udało mi się kupić egzemplarz za skromną sumę 15 franków.

Dlatego istniało wiele możliwości, aby Nilus nagle skonfrontowany został ze źródłem swego plagiatu.

Nadto, czy można sobie wyobrazić, że plagiator był tak niezręczny i pozbawiony wyobraźni, a jednocześnie mógł dokonać tak wielu poprawek oryginału? Bowiem Protokoły są znaczącym ulepszeniem w stosunku do treści Dialogów Joly.

Najistotniejsze fragmenty zawarte w Protokołach nie znajdują się w poprzedniej pracy, ani co jest bardziej godne uwagi, zawierają kilka niesamowitych proroctw dotyczących przyszłości, jakie się spełniły z upływem czasu.

Ten ostatni fakt stanowi największą przeszkodę nie do pokonania dla rozwiązania zagadki, przedstawionego przez the Times.

Podsumowując, Protokoły są albo zwykłym plagiatem pracy Maurice’a Joly, a w takim wypadku prorocze fragmenty dodane przez Nilusa lub kogoś innego pozostają niewyjaśnione, albo są zmienioną wersją planu przekazanego Joly’emu w 1864 roku, zaktualizowaną na bieżąco i uzupełnioną w taki sposób, aby plan odpowiadał współczesnym warunkom, jakie napotkali kontynuatorzy spisku.

Czy w tym przypadku autorami Protokołów byli żydzi, czy może żydowskie fragmenty zostały wprowadzone przez ludzi, w których rękach Protokoły się znalazły, to inna kwestia.

Tu trzeba przyznać, że brak jest jakichkolwiek bezpośrednich dowodów. Międzynarodowe grono światowych rewolucjonistów pracujących wg wskazówek Iluminatów, których istnienie zostało już wskazane w treści tego opracowania, daje doskonale możliwą alternatywę dla „Mędrców Syjonu”.

Byłoby jednak łatwiej uwolnić żydów od całej sterty zarzutów współudziału, gdyby oni i ich przyjaciele obrali bardzo prosty kurs od chwili, gdy Protokoły wyszły na światło dzienne.

Kiedy kilka lat temu tego samego rodzaju dzieło, skierowane było przeciwko jezuitom, a miało zawierać rzekomo „tajny plan” rewolucji ściśle przypominający Protokoły (872), jezuici odpowiedzieli bez inwektyw, nie robili żadnych żądań, aby książka została spalona przez kata publicznie, nie uciekali się do żadnych fantastycznych wyjaśnień, ale spokojnie przedstawili zarzut, że jest to fałszywka. Na tym afera się skończyła.

Ale od chwili, gdy Protokoły zostały opublikowane, żydzi i zgraja ich przyjaciół, zwrócili się do każdej zawiłej metody obrony, zaczęli wywierać presję na wydawców, i udało im się czasowo wstrzymać sprzedaż książki – zwrócili się do ministra spraw wewnętrznych w celu powstrzymania dalszego druku, rozpoczęli wymyślanie jednego po drugim sposobu ośmieszenia tej książki, a wszystkie z nich wzajemnie się wykluczają, a teraz, gdy mamy przed sobą rozwiązanie widocznie najbardziej prawidłowe, już kilka razy zapewnia się nas, że Protokoły zostały całkowicie i ostatecznie zdemaskowane.

Gdy w końcu naprawdę wiarygodne wyjaśnienie zostało odkryte, dlaczego nie zostało ono przedstawione w sposób przekonujący? Wszystko, co było konieczne, to stwierdzenie, że pochodzenie Protokołów odnaleziono w pracy Maurice’a Joly, dając przykłady analogii na poparcie tego twierdzenia.

Co wymaga dodatkowego spowijania w plątaninę oczywistego romansu?

Dlaczego ma miejsce cała ta parada poufnych źródeł informacji, udawanie, że książka Joly jest czymś tak rzadkim, że niemal jest nie do znalezienia, kiedy ktoś jej szuka w bibliotekach, jeśli jest wręcz przeciwnie?

Po co te aluzje do Konstantynopola jako miejsca, „gdzie znaleźć można klucz do mrocznych tajemnic”, do tajemniczego pana X, który nie chce wyjawić prawdziwego nazwiska, oraz do anonimowego, byłego oficera Ochrany, od którego przez zwykły przypadek kupił on egzemplarz Dialogów, jaki posłużył fabrykacji Protokołów przez samą Ochranę, choć fakt ten był w ogóle nieznany temu oficerowi?

A dalej, dlaczego, pan X., gdyby rzeczywiście był rosyjskim ziemianinem, wyznawcą Prawosławia i monarchistą, jest tak niespokojny, że musi zdyskredytować swych kolegów monarchistów poprzez skandaliczne stwierdzenie, że „jedyną okultystyczną organizacją masońską, o jakiej mówią Protokoły” – czyli system makiaweliczny najbardziej ohydnego rodzaju – jaką był on w stanie odkryć w południowej Rosji „była organizacja monarchistyczna”?

Oczywiste jest więc, że pełna historia Protokołów nie został jeszcze wypowiedziana, i wiele jeszcze pozostaje do odkrycia w tej niezwykle tajemniczej sprawie.

Część przypisów:

867. See my World Revolution, pp. 296-307. The misapprehension referred to above may have arisen from the resemblance between the title of my book and the series of articles which appeared in the Morning Post under the name of The Cause of World Unrest. In view of the fact that these articles were on some points at variance with my own theories, it seems hardly necessary to state that they were not my work. As a matter of fact, I did not know of their existence until they were in print, and later I contributed four supplementary articles signed by my name.

868. Spectator for June 12, 1920.

869. James Guillaume, Documents de l’Internationale, I. 131.

870. Correspondance de Bakounine, published by Michael Dragomanov, p. 325.

871. Le Juif, etc., pp. 367, 368.

872. Revolution and War or Britain’s Peril and her Secret Foes, by Vigilant (1913). A great portion of this book exposing the subtle propaganda of Socialism and Pacifism is admirable; it is only where the author attempts to lay all this to the charge of the Jesuits that he entirely fails to substantiate his case.

źródło:http://iamthewitness.com/books/Nesta.H.Webster/Secret.Societies.and.Subversive.Movements.htm#app02

tłumaczenie: Pluszowy Miś

Dodatkowe informacje o autorce książki:

http://wolna-polska.pl/prawda-o-protokolach

http://wolna-polska.pl/wolnomularstwo-a-zydzi

http://wolna-polska.pl/nwo/jackie-patru-o-nw

Tags : , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.