Najnowsze

Opublikowano Marzec 27, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Prośba o przebudzenie i stanięcie do walki – Apel Roberta Grunholz

Za: http://xx.nowyekran.pl/post/89791,apel-roberta-grunholz

Data publikacji: 27.03.2013

Prośba o przebudzenie i stanięcie do walki.
pol1Już wkrótce Jezus Chrystus Zmartwychwstanie! Ten oto zbliżający się szczególny dzień zmusza mnie do pewnych refleksji nad stanem polskiego społeczeństwa. Refleksji nad Narodem, który niegdyś został Wybrany, aby stanowić zbrojne ramię Niebios w walce z poplecznikami Lucyfera – pana kłamstwa, nieporządku, lenistwa, obłudy, cynizmu, a ogólnie rzecz biorąc: grzechu. Jak łatwo każdemu z nas zauważyć, cechy istot piekielnych niczym ubranie szyte na miarę, pasują reprezentantom naszej Ojczyzny, oraz ich przywódcom: sprawcom obecnego chaosu, który zapanował w niegdyś wspaniałym zachodnim świecie.


W 1494 roku Lucyfer był gotów do ostatecznej walki o znany nam Świat. Jego czerwone nasienie rozlało się po świecie, a epicentrum tegoż wydarzenia stała się Hiszpania i Francja. Najmniej odpornymi na całe to zło byli Ci, których religia jawi się ludziom oczytanym po dziś dzień jako religia nienawiści. Księga, której plugawe słowa zachęcają do kradzieży, morderstwa i gwałtu po dziś dzień jest skrywana przed oczami niewiernych, lecz Ojciec nasz każąc nam wierzyć w przypadek i łut szczęścia sprawił, iż jej słowa są nam już dziś znane. Ci zatem ludzie stali się dziećmi Szatana, a „El Diablo” zaczął przez nich przemawiać i działać już otwarcie w celu zniszczenia, a późniejszego podboju Ziemi.

Mamy rok 2013. 13 października 1307 roku papież zezwolił na aresztowanie członków zakonu Templariuszy. Po 706 (7+6=13) latach mamy Czarnego Papieża, a wybrano go 13.03.13 – 1+3+3+2+1+3=13.

Wszystko wskazuje na to, iż znany nam świat wali się na naszych oczach przy całkowitej bierności ludzi prawdziwej Wiary. Sługusy Lucyfera opanowały wszystkie dziedziny życia, plują swym jadem w każdym możliwym kierunku, a my nie wierząc wmoc Pana stajemy się coraz mniej na niego odporni. Mamy za sobą stulecie ateizmu i pogardy dla daru, jakim jest ludzkie życie, oraz nasza cudowna ziemia. Kierujemy jednakże gniew na wszystkich, tylko nie na tych, którzy są bezpośrednio odpowiedzialni za obecny stan rzeczy i oddanie Darów wrogowi naszego Ojca Wszechmogącego. Winni jesteśmy my sami! Jeśli ktoś sądzi o sobie inaczej, niechaj rzuci kamieniem i wyjdzie przed szereg. Doprawdy, chciałbym zobaczyć choć jedną osobę, która nigdy w życiu nie odwróciła się, lecz stawała twarzą w twarz z dziećmi Lucyfera i przeciwstawiła się ich mocy. Kto z was chociaż próbował wychować swe dzieci tak jak wychowywano naszych pradziadków? Ktoś się odważył wyłączyć telewizję temu dziecku? Kto zakwestionował fakt, iż z właściciela swej własnej ziemi stał się chłopem odrabiającym pańszczyznę, bądź zwyczajnym lokatorem? Kto walczył o tą własność będącą naszym niepisanym prawem? Kto podniósł głos, kiedy sprzedawano Ojczyznę za którą przelewali krew nasi przodkowie? Nie oczekuję od was odpowiedzi, gdyż i ja wyrzekając się onegdaj Boga, a tym samym popełniając grzech ciężki, zawiniłem. Zawiniłem też wielokrotnie, gdyż nie odważyłem się samemu stawić czoła tym dzieciom Szatana, gdy jad sączący się z ich ust docierał do mych uszu. Każdy z nas jest słaby, jednak wielokrotnie mamy dość sił, aby powiedzieć „NIE”. Pytanie brzmi: dlaczego tego nie robimy? Czy staliśmy się aż tak słabi, leniwi i pasywni? Czy na prawdę przyszłość znaczy dla nas tyle co nic, skoro miast działań mających na celu odbicie Ojczyzny z rąk sługusów Lucyfera, wolimy siedzieć wygodnie w swoich pokojach i narzekać na to jak bardzo jest źle?

Czy osoby starsze są w stanie nas poprowadzić? Większość z nich nie ma już sił, ani chęci. Osoby w średnim wieku? Te z kolei nie mają czasu i boją się represji, a przecież mają rodziny na utrzymaniu. Może zatem zmiany ma przeprowadzić młodzież? Jaka młodzież? Te trzy bądź cztery miliony z których większa część po indoktrynacji szkoły i mediów nazywa nas faszystami? Politycznie poprawni obrońcy „uciskanych mniejszości”? Ci, którzy wierzą w Globalne Ocieplenie i rozdają nam ulotki w kubraczkach Greenpeace, bądź Amnesty International? Mowa o młodzieży, która wykazuje pogardę w stosunku do wiary i tradycji, która za najbliższy życiowy cel uważa ucieczkę za granicę, która miast walczyć i budować wspólną przyszłość jest już zdemoralizowana i zdegenerowana przez pozostałych rówieśników, oraz popkulturę zachodu, a wolny czas woli poświęcać używkom i nieodpowiedzialnym zabawom, niźli samokształceniu i dociekaniu prawdy w tym świecie obłudy i fałszu? Nie jest rozsądną rzeczą upatrywać nadziei w ludzi konkretnej specjalizacji, bądź wieku. Istnieją po prostu wyjątki: są to emeryci, którzy mają doświadczenie, lecz również pozostaje w nich wiara, chęć i siła do zmian. Są osoby w średnim wieku, które nie boją się opresji, a niektóre z nich mają nawet pieniądze. Są też młode osoby gotowe zakrzyknąć „Za Boga, Honor i Ojczyznę”.

Za dwadzieścia lat nie będziemy posiadać tyle możliwości co teraz. Cała poczta elektroniczna i wszystkie rozmowy telefoniczne będą przechwytywane i kontrolowane przez Polaków i na polskich serwerach. Kamerki w laptopach nawet wyłączone będą umożliwiać podglądanie, a komórki podsłuchiwanie nas. Fotoradary mające rzekomo siać postrach na drogach, mogą być łatwo wykorzystane w celu śledzenia przechodniów. Już teraz pojawia się coraz więcej kamer zwróconych nie w stronę wejść do urzędów, banków, czy centrów handlowych, lecz bezpośrednio na chodniki i ulice. Szczęście w nieszczęściu jest takie, iż Naród nasz ma służyć sługusom Lucyfera za tanią siłę roboczą, zatem kraju naszego nie stać będzie jeszcze długo na to, aby zastosować inne technologie np. chipy i drony. Przez dwa dziesięciolecia zmieni się jednak wiele i zmieni się najprawdopodobniej na gorsze… dla nas. Nasze dzieci kompletnie ulegną urzędnikom: kiedy w ich umyśle nie będą aktualnie używki, agresja i pornografia, mogą śmiało donosić na swoich opiekunów i zgłaszać każdy przypadek „mowy nienawiści”. Wraz z wydobyciem gazu łupkowego zanieczyszczone zostaną podziemne zbiorniki wody, a nasze hutnictwo, górnictwo, rolnictwo, rybołówstwo i wszelka produkcja, zanikną niemalże całkowicie. Drobni polscy przedsiębiorcy zostaną zdziesiątkowani wpierw przez „polskich” urzędników, a potem przez międzynarodowe sieci i koncerny, które już dziś nie mają obowiązku odprowadzać podatków w naszym kraju. Tragiczny stan polskich dróg, wpajany nam przez okupantów alkoholizm i obecna moda na inne używki sprawią, że liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach samochodowych osiągnie apogeum. Kolej po podzieleniu jej na kilkadziesiąt mafijnych spółek zostanie po całkowitym zniszczeniu sprzedana gigantowi z Niemiec. W ręce przedstawicieli tego też narodu oddamy też niejednokrotnie nawet 1/3 powierzchni gmin w takich rejonach jak Opolszczyzna. Zalew Niemców na polskie wsie i zakupy za grosze setek hektarów są i będą na porządku dziennym. V Kolumna działająca pod nazwą RAŚ będzie dalej dążyć do rozbijania Rzeczpospolitej, tak jak sługusy Szatana od wieków rozbijają Słowian i tworzą fikcyjne narody, które w rzeczywistości są niczym innym jak jednym Wielkim Narodem Rzeczpospolitej. Wiek emerytalny może wynieść nawet 68 lat, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie miał dziurę na sześć biliardów złotych. Polskie społeczeństwo pogrążone będzie w zalewie gniewu i nienawiści. Dumny niegdyś Naród będzie Narodem mentalnych niewolników, którzy upojeni alkoholem, marihuaną, popkulturą i pornografią będą wydobywać z zakamarków dusz najgłębiej ukryte zezwierzęcenie przejawiające się coraz większym chamstwem, a co za tym idzie pogardą dla kultury, wiary, tradycji i wszelkich wartości, które zbytnio krępować będą ich nowy, wyzwolony świat. Kościół Katolicki wespół z pozostawioną nam przez bolszewików, a później CIA i Mossad władzą, będzie dalej pomagał w kolejnym rozbiorze Polski. Ze szkół i urzędów znikną krzyże, agresywny ateizm będzie na porządku dziennym w każdej sferze życia, a przyjdzie też pora na legalizację związków dewiantów i ich zboczeń. Nieuchronnym jest też wprowadzenie podatku katastralnego i przyjęcie waluty euro. Z polskiej armii pozostanie tylko tyle co będzie konieczne do wspierania sił USA i Izraela na Bliskim Wschodzie, oraz w Afryce Północnej i Afryce Zachodniej. Polska policja straci całkowicie społeczne zaufanie, w jej szeregach będą najgorsi socjopaci i zdrajcy Narodu Polskiego. Władza posłuży się tą siłą, aby uciskać wszelkie przejawy normalności w społeczeństwie. Bandyci osłonięci mundurami będą z uśmiechami na twarzach pałować swoich sąsiadów i braci. Polska nadal będzie poligonem doświadczalnym międzynarodowych koncernów farmaceutycznych, szkodliwe szczepienia za pomocą przepchniętej już ustawy będą obowiązkowe. Truć nas będzie się opryskami z powietrza, zmodyfikowaną żywnością i wodą z wodociągów firm izraelskich. Władza wyprzedawać będzie majątek wojskowy, plaże, lasy i ostatnie z opłacalnych przedsiębiorstw państwowych. Stracimy też szanse na jakąkolwiek niezależność energetyczną.

Nie pozostaje nam już wiele czasu. Aby dokonać zmian nie potrzeba milionów, ich zresztą nigdy nie zdobędziemy dopóki ludzie pozbawieni życia towarzyskiego, a hipnotyzowani dzień i noc przez elektronikę będą podatni na wpływ ponad progowy tychże urządzeń i wydobywających się z nich głosów, oraz informacji. Nasi przodkowie zapisali się na kartach historii jako bohaterowie, którzy bez względu na to jak silny był wróg, zawsze bronili swojej Ojczyzny i nie pozwalali na odebranie nam naszej suwerenności. Chociaż nie mamy możliwości prowadzenia własnej polityki gospodarczej, zagranicznej czy monetarnej, jest to zaledwie zasłona dymna. Traktat Lizboński łamie polską Konstytucję w 54 miejscach, a ani prezydent, ani premier nie ma możliwości zatwierdzenia takiego dokumentu bez wcześniejszej zmiany Konstytucji w tychże punktach. Traktat jest więc zaledwie umowny, prawnie nie obowiązuje i nasza wolność nadal jest możliwa do wywalczenia.

Pierwszym krokiem powinno być znalezienie przywódcy, który bez strachu odda tworzenie złotego w ręce Polaków kierujących (już wtedy polskim!) Narodowym Bankiem. Przywódcy, który nie zawaha się wprowadzić Program Kredytu Społecznego, odebrać sabotażystom nasze cukrownie, stocznie, czy kopalnie i przywrócić im dawną świetność. Przywódcy, który odnowi polskie rolnictwo, dzięki któremu zagraniczny kapitał zostanie wyparty przez narodową produkcję (również zbrojeń), w strachu przed którym na terytorium Polski ziemia będzie znowu Polaków, a granice zostaną uszczelnione. Polskie paszporty przyznane mieszkańcom Izraela zostanę odebrane, a jego obywatele wygnani za granicę z dożywotnim zakazem wjazdu do naszej Ojczyzny. Kamienice znowu będą Polaków i to Polacy będą je zamieszkiwać o ile nie woleć będą wykorzystania setek hektarów chaszczy w miastach jak Warszawa, na których można wybudować masę osiedli z domkami jednorodzinnymi. Przywódca ten musi jasno postawić priorytety, a tym samym np. zlikwidować VAT na ubranka dziecięce, materiały budowlane i żywność. Rozprawi się on bez strachu z mafią paliwową i agenturą panującą w mediach, kulturze, w sądach i wojsku. Prawo znów stanie się przejrzyste, aby bronić niewinnych obywateli, a karać bez litości złoczyńców. Innymi słowy: jest nam potrzebna osoba o charyzmie i umiejętnościach Romana Dmowskiego, planami gospodarki narodowej Romana Rybarskiego i wiary Augusto Salazara. Ta osoba gdzieś jest i nie wątpię nawet w fakt, że nie jest w swej wiedzy i idei odosobniona.

Jednakże aż do czasu odnalezienia tej osoby musimy się zorganizować jako Polacy. Nie ważna lecz ilość, lecz jakość. Człowiek prawy znajdzie się wśród małych przedsiębiorców, lekarzy, nauczycieli, żołnierzy, policjantów, polityków samorządowych, dziennikarzy śledczych, czy nawet wśród zwyczajnych sklepikarzy, ludzi kultury, studentów i emerytów. Naszą siłą nie będzie pieniądz, gdyż nie wierzymy w standardy demokratyczne naszej Ojczyzny. Wiemy dobrze, iż miliony wydawane co kilka lat na kampanie wyborcze są pieniędzmi ogólnie rzecz biorąc zmarnowanymi, które można miast tego przeznaczyć na działalność kulturową i edukacyjną, oraz organizowanie sieci lokali w całym kraju. Siłą naszą będzie INFORMACJA.

Nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Nigdy nie byliśmy Narodem, który czyhał na słabszych od siebie i marzył o ogromnych podbojach. Nie byliśmy Narodem, który niczym Prusy przez prawie tysiąc lat posługiwał i posługuje się ciągle tymi samymi metodami: swoją agenturą, pieniędzmi, zdradą, sabotażem, groźbą i parszywą ideologią separatyzmu. Nie wyrządziliśmy nikomu ogromnych krzywd, które można by nam wypominać. Prawda jest taka, iż od początku istnienia naszej Ojczyzny, a zatem Lechów, Leszków i Dynastii Popielidów od około 520 roku aż po dziś dzień, pozostajemy jednym z nielicznych na świecie Państw, których obywatele od zawsze chcieli po prostu żyć w zgodzie i budować wspólnie dobrobyt. Nieszczęściem jednak dano nam na tym świecie miejsce, o którym marzą sługi Szatana i nazywają je nową Ziemią Obiecaną. Każdy róg będzie naszą twierdzą, nie możemy oddać naszej Ojczyzny. Nad nami czuwa Ojciec, jego ręka już kilkukrotnie pozwoliła nam zwyciężyć coś, co wydawało się być pewną porażką. Wierzę całym sercem w to, że nas nie pozostawił i czuwa nad nami nadal. Czeka tylko na to, aby to właśnie z Polski rozległ się sygnał w pozostałe zakątki świata, iż to właśnie dziś rozpoczyna się Ostateczna Walka. Walka dobra ze złem, Niebios i Piekła. Nie są to aluzje, ani eufemizmy, gdyż istotnie – to co widzimy dziś wokół nas, to są właśnie czciciele Diabła i słabi w swej mierności, jednak wspierani przez wojska Niebios ludzie prawdziwej wiary. Chrześcijaństwo wraz z całą cywilizacją musi przejść ponowny chrzest ognia. Dopiero po tym, jak zostaniemy zepchnięci do piwnic i jaskiń, oraz rzucani na areny ku szyderczym okrzykom motłochu będziemy w stanie sięgnąć po broń i wywalczyć sobie nowy świat po raz kolejny. Oby tym razem fundament okazał się trwalszy i pozostał na o wiele dłużej. Da Pan Bóg, a to właśnie Polska będzie miejscem odrodzenia tradycjonalizmu chrześcijańskiego, Państwa opartego na idealnej Republice Rzymskiej, którego odbudowa będzie przebiegać w zgodzie z naturą człowieka, a zatem w gospodarce narodowej i przy solidarności odnowionego duchowo i moralnie społeczeństwa.

Daję wam znak, Rodacy. Nadszedł odpowiedni moment.
 

Z narodowym i chrześcijańskim pozdrowieniem, oraz życzeniami Szczęśliwej Wielkanocy

Robert Grunholz

 

Komentowanie zamknięte.