Najnowsze

Opublikowano Lipiec 6, 2013 Przez minutus W Felietony

Prawdziwych demaskatorów już nie ma

Snowden - demaskatorzyPrawdziwych demaskatorów już nie ma – Snowden

Ten demaskator z NSA, rządowego skandalu inwigilacyjnego, dla wielu trudny jest do strawienia. Do pewnego stopnia również jestem idealistą. Chciałbym wierzyć, że samotny jeździec może zrobić w konia oś NSA/CIA/Mossad. Ależ wiem, że tak się nie da! Ludziom trudno uwierzyć, że świat jest do takiego stopnia zepsuty, że zdemaskowanie całego zła, naświetlenie pewnych faktów opinii publicznej, nie jest w najmniejszym stopniu możliwe przez jakichś tam demaskatorów.

Edward Snowden świadomie odgrywa swoją rolę w wojnie informacyjnej, mającej na celu jedynie zaciemnienie tego co się dzieje, lub został nieświadomie w nią wrobiony (co jest bardziej prawdopodobne). Nikt nie może zagiąć na nich parol. Oni wiedzą wszystko, wszystkich śledzą. Już od dekad. To oni decydują co stanie się publiczną wiadomością.

Oni chcieli, aby świat dowiedział się o PRISM i całej reszcie. To działa jak upuszczanie krwi – niech społeczeństwo myśli, że ma coś do powiedzenia. W rzeczywistości to tylko ułuda. Tworzą przeciek, siadają i obserwują; potem ustanawiają jakiś komitet rządowy, aby przeprowadził śledztwo. Wtedy ta komisja (obstawiona bezzębnymi sługusami) przez ruski rok zabiera się do dzieła. Gdy już się zbiorą, większość zapomniała o co chodziło. Ostatecznie ława stwierdzi, że były jakieś niedociągnięcia i załatwi sprawę jakimiś symbolicznymi legislacjami.

Tymczasem, za sceną wszystko przebiega zgodnie z planem – bez zgrzytów, bez przecieków, bez przeszkód.

Każdy kto trochę orientuje się w temacie jak ja, wie iż tak właśnie jest. To nie jest „teoria spiskowa”. To rzeczywistość, tak po prostu już jest! Widzisz… ludzie rządzący światem kontrolują obie strony tego „show”. Kierują „złymi chłopcami” (co każdy wie), ale także dowodzą „dobrymi chłopcami” (z czego zdaje sobie sprawę niewielu). Już sto lat temu, powiedzieli nam jak będą sobie poczynać [chodzi o protokoły mędrców syjonu – Ussus]. I tak dzisiaj „pracują”.

Np. posiadają organizacje takie jak Amnesty International. Dlatego tak naprawdę nigdy nie nadstawiają karków i nie sprzeciwiają się wojnom organizowanym przez USA. Są orędownikami emancypacji i praw kobiet (bo to jest modne, chwytliwe hasło dla mas) w krajach zbombardowanych do poziomu epoki kamienia łupanego (ale to już przemilczą), a to tylko zasłona dymna.

Pociągają za sznurki po obu stronach więc mogą zarządzać całym teatrem i utrzymywać status quo. Następny przykład – CIA stoi juz od dekad za większością sekt na świecie (jest to część ich programu kontroli umysłu). Również CIA jest siłą stojącą za większymi organizacjami antysekciarskimi jak np. Cult Awareness Network. Oto jak działają!

To dlatego Bin Laden był atutem CIA. Dlatego wprowadzili Obamę do Białego Domu. Kontroluj obie strony – oto klucz! Pomagać komuś to zrozumieć – jest to największe wyzwanie. Jest to akceptowana taktyka wojenna – infiltrować, a nawet przejmować drugą stronę. To JEST wojna w którą jesteśmy zaangażowani. Nie miej złudzeń! Ludzie mówią, że oczekują trzeciej wojny światowej. Ale ona JUŻ TRWA! Jest to tajna wojna, prowadzona przez ogromną ukrytą armię duchów i paramilitarnych wykonawców, którzy kontrolują w zasadzie wszystko. Informację którą otrzymujesz, Twoje gazety, Twoją telewizyjną info-rozrywkę, Twój rząd, Twój system finansowy, Twój przemysł obronny, Twoje firmy farmaceutyczne, jedzenie które spożywasz, wodę którą pijesz – Ha! – nawet międzynarodowy handel narkotykami! Ośmieszą każdą osobę dążącą do ujawnienia tego. (Także zabiją Cię, jeśli uznają że jesteś wystarczająco wpływowy, by im szkodzić.)

To są wszystko wolno dostępne informacje. Nawet dla szympansa. Lecz oni wiedzą, że zdecydowana większość społeczeństwa nie będzie się tym ani interesować ani szukać tej wiedzy albo w to nie uwierzy. I tak show leci dalej. Zrozumiałe, że ludzie chcą tak bardzo wierzyć, że demaskatorzy, tacy jak Edward Snowden i Julian Assange, istnieją. Sorry, ale to tylko duchy, które niczego nie ujawniają – jeśli uważnie poszukasz – znajdziesz te ich wszystkie rewelacje dawno wiadomymi.

Istnieją, aby generować „kontrolowany gniew” (stąd analogia do „puszczania krwi”) i „moczyć” sumienia ludzi którzy i tak nigdy nie zrobią z tymi informacjami nic innego jak tylko podzielą się ze znajomymi na pejsie (gdy tymczasem powinni przeprowadzić realną rewolucję!).

Tymczasem panowie marionetek siedzą wygodnie w fotelach i śmieją się z głęboką satysfakcją.

A show trwa nadal…

3 VII 2013 r.
źródło: A. M., Sott.net
przygotował: Ussus

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.