Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 3, 2013 Przez stophasbara W Historia, Nauka

Późniejsze losy „przywilejów Bolesława”

000683-01-pesymizm-to-jedynie-nazwa-jaka-ludzie-o-slabych-nerwach-nadajaCzęść II opowieści prawdziwej przedstawiającej późniejsze losy fałszywki tzw. „przywilejów żydowskich”

Podobnie rzecz ma się z generalnymi przywilejami żydów w Polsce, o których dobitnie wyrażali się współcześni, że ‘one nie prawami, ale nieprawościami nazwać się mogą, bo je żydzi przez faktory i promotory swoje a urzędniki chrześcijańskie do Statutu koronnego na utrapienie synów koronnych i ludzi ubogich i na zgubę Rzeczypospolitej wtrącili i przez fałszywy przywilej prawo polskie oszpecili’”.

Tzw. „przywilejów żydowskich” nie zatwierdził za swego panowania Władysław Jagiełło ani Władysław Warneńczyk nigdy nie udzielił im swego potwierdzenia. Rzecz znamienna, że „przywileje żydowskie” musiały zatem istnieć choćby w zarysie w postaci pisanej, którą podsuwano kolejnym władcom do „zatwierdzenia”. Nie wiadomo, jaką miały treść te, które przedstawione zostały pierwszym Jagiellonom na polskim tronie. Sądząc po wielości „wariantów” „zatwierdzeń Kazimierza Wielkiego”, co ujawniły badania źródeł, żydzi mogli stosować taktykę przygotowywania odmiennego tekstu przy każdorazowej zmianie panującego na tronie Polski. Gdyby było inaczej, w źródłach prawa polskiego nie znaleziono by tak wielu różnych wersji „zatwierdzenia KW”. Nadto, gdyby ich prawa były rzeczywiście zapisane w kancelarii królewskiej, znalazłoby to wyraz w postaci urzędowo sporządzanych tekstów, czego w przypadku „przywilejów żydowskich” stwierdzić się nie dało.

Dlatego logiczną decyzją Jagiełły i Warneńczyka było odrzucenie koczowniczych roszczeń jako czegoś, co prawem ani przed objęciem przez nich tronu państwa ani w okresie ich rządów nie było, a co dopiero mogło się nim stać, gdyby dali im swe „potwierdzenie”.

Pierwsze znane „zatwierdzenie przywilejów żydowskich”, jakie można odnaleźć w źródłach w postaci dokumentu, pochodzi z okresu panowania Kazimierza Jagiellończyka i nastąpiło 13 sierpnia 1453 r. w Krakowie.

W potwierdzeniu tem we wstępie powiedziano, że stanęli przed królem żydzi wielkopolscy i przekładając, że udzielony im oryginalny przywilej przez sławnej pamięci króla Kazimierza zgorzał w czasie pożaru miasta Poznania, prosili króla, aby zatwierdził im ich prawa z kopii, którą pokładali; król wysłuchawszy tej prośby, powtarza, jak się wyraża, od słowa do słowa przywilej Kazimierza Wielkiego, a w końcu oświadcza, że rozpatrzywszy z należytą powagą wraz ze swemi konsyliarzami prawa przedstawione we wszystkich ich artykułach, zastrzeżeniach i warunkach, takowe zatwierdza i użytkować z nich dozwala pomienionym żydom”.

Jak wspomniano w części I, link: O fałszywce tzw. „przywilejów żydowskich”, zebrane dowody naukowe wskazują, iż rzekome „zatwierdzenia KW przywilejów żydowskich” nie były „przywilejem Bolesława”, lecz fałszywkami powstałymi w czasach po okresie panowania KW. Dlatego żydzi poznańscy, przedstawiając nigdy nie przyznane im przywileje do potwierdzenia Kazimierzowi Jagiellończykowi, nie przedstawili oryginału, lecz kopię, ponieważ oryginału oczywiście nigdy nie było, a powołanie się na pożar w Poznaniu (1447 rok) było tylko zręcznym skorzystaniem z okoliczności, zresztą prawdziwej.

Nie podlega żadnej wątpliwości, że podrobienie dokumentu, czy może raczej sporządzenie własnej wersji praw wg żydowskiego widzi-mi-się, było dokonane przez żydów, gdyż to oni byli w tej sprawie zainteresowani. Chodziło bowiem o uzyskanie bardzo ważnej koncesji, jaka miała przyczynić się do rozwinięcia operacji pieniężnych, mianowicie możliwości zabezpieczania tych operacji kredytowych na majątku pożyczkobiorcy.

Prawo pozwalało żydom zabezpieczać udzielone pożyczki na dobrach ruchomych na mocy prawa zastawu, natomiast żydzi dodatkowo próbowali uzyskać prawo do zabezpieczania się na nieruchomościach (skrypty dłużne), a tego odmawiało im prawo polskie. Wyraźne zastrzeżenia i postanowienia w tej materii zawiera najpierw Statut Wielkopolski Kazimierza Wielkiego, następnie zaś Statut Warecki z roku 1423. W związku z tym, żydzi postarali się o przerobienie (sfałszowanie) dokumentów rzekomych „przywilejów” i czekali na stosowny moment, aby uzyskać zatwierdzenie fałszywki, zwłaszcza że Statut Warecki wprost ustanawiał zakaz pożyczek na skrypty dłużne, a istniejące kazał uważać „za żadne”.

Gdy Kazimierz Jagiellończyk uczynił zadość prośbie żydów o zatwierdzenie kopii (fałszerstwa), wywołał tym ogromne rozgoryczenie w kraju, gdyż zewsząd podniosły się głosy, że zatwierdzone przywileje są fałszerstwem żydów, a sama „kopia” pod względem treści oraz formy budziła jednoznaczne podejrzenia.

W maju 1454 r. do króla w tej sprawie wystosował list kardynał i jedna z czołowych postaci ówczesnej polskiej polityki, Zbigniew Oleśnicki. W nim powiedziano:

…dawniej W.K.M. z ujmą i obrazą religii, pewnych przywilejów i wolności żydom udzieliłeś i niektóre przywileje najfałszywsze (falsissimae), jakoby przez króla Kazimierza im nadane, które ś.p. ojciec twój w mojej obecności, gdym sam był tego świadkiem i sam je czytałem, lubo ujmowany licznemi darami przez żydów, przez całe swe życie wzbraniał się potwierdzić i te W.K.M. potwierdziłeś, nie zniósłszy się ani ze mną, który wówczas w Krakowie bawiłem, ani z panami radą…I dlatego proszę i błagam, abyś W.K.M. te tam przywileje i wolności odwołać raczył”.

(Monumenta medii aevi, Kraków, 1876, t. II, str. 146).

Oleśnicki zarzuca królowi KJ, że zatwierdził przywileje żydom sfałszowane, które ojciec jego Władysław wzbraniał się potwierdzić, dodając że przeświadczenie o ich sfałszowaniu czerpie z ogólnego przekonania elity rządzącej państwem o brzmieniu prawa oraz z okoliczności, że żydzi podejmowali próby przekupstwa na dworze Jagiełły, aby uzyskać poparcie ich sprawy.

Kardynał nie neguje istnienia tradycji praw żydów w państwie, tradycji dwustuletniej w jego czasach, lecz znając prawo i porównując je z treścią „zatwierdzenia” KJ, oburzony rażącą bezczelnością żydowskiej fałszywki występuje w imieniu swoim i całej rady królewskiej w sprawie odwołania tego aktu.

Jeszcze w tym samym roku, w 1454, Kazimierz Jagiellończyk w Statucie Nieszawskim odwołuje to „zatwierdzenie” i jednoznacznie oświadcza:

Przywileje wszystkie na wolności żydom w Królestwie naszym mieszkającym przez nas po koronacyi dane i prawu Bożemu i ustawom ziem przeciwne odwołujemy i znosimy i chcemy, aby żadnej mocy i władzy nie miały, co ma być przez ogólne ogłoszenie podane do powszechnej wiadomości”.

Wskutek tego wszystkie tzw. „przywileje kazimierzowskie” utraciły moc prawną w państwie, co w roku 1496 wyraźnie kolejny raz stwierdził w drodze publicznego ogłoszenia król Jan Olbracht.

Król Aleksander podjął działania jeszcze bardziej daleko idące, mianowicie nie tylko nie potwierdził „przywilejów żydowskich”, ale przedsięwziął kroki prawne, aby skutecznie zanegować ich istnienie oraz domniemane znaczenie prawne. Na polecenie królewskie podczas opracowywania pierwszego drukowanego Zbioru Praw Polskich Łaskiego w 1506 roku, zamieszczona została rzekoma redakcja „kazimierzowskiego zatwierdzenia z 1334 r. przywileju Bolesława”:

„…w tym celu, aby zabezpieczyć obronę przeciwko żydom, gdyby sobie do tego przywileju jakieś prawa rościli”.

W ten sposób i tylko wskutek tego zarządzenia królewskiego do druku dostała się w ogóle pierwsza wiadomość o tym, że Bolesław Pobożny rzekomo taki przywilej żydom kiedykolwiek „gwarantował”, a Kazimierz Wielki go kiedykolwiek „zatwierdzał”. Od samego więc początku w źródłach prawa polskiego były te „przywileje” za fałszywe uważane, a adnotacja króla Aleksandra w Zbiorze Praw Polskich została zamieszczona w charakterze obrony przed żydowskim fałszerstwem, a zatem przeciwko żydom i ich roszczeniom, nie zaś w interesie żydów i za poparciem ich żądań. Innymi słowy, zarządzenie królewskie miało służyć odrzuceniu argumentów żydowskich w przypadku, gdyby z takimi wystąpili na mocy sfałszowanego prawa, jakie nigdy prawem się nie stało.

Mogłoby się wydawać, że opisane działania prawne w oficjalnym zestawie obowiązującego w Rzeczypospolitej prawa raz na zawsze położą kres kwestii tzw. „żydowskich przywilejów” poprzez wykazanie całkowitego braku ich podstaw prawnych, tym bardziej że następne wydania Statutów koronnych przedrukowując Zbiór Łaskiego, zawsze umieszczały w tekście klauzulę króla Aleksandra.

Jakże się jednak stało, że przywilej podrobiony Kazimierza Wielkiego, zatwierdzony przez Jagiellończyka i następnie uznany za nieważny, później wznowiony został?”

Żydzi nie dali za wygraną i czekali sposobności, aby fałszywkę przedstawić do „zatwierdzenia” kolejnym władcom. 17 listopada 1531 r. uzyskują zatwierdzenie fałszywki „bolesławowsko-kazimierzowskiej” od Zygmunta I. Zygmuntowi Augustowi nie wiadomo właściwie, co zostało przedstawione do „zatwierdzenia”, czy była to odwołana fałszywka Kazimierza Jagiellończyka, czy może tylko kolejna z wielu kopii tej fałszywki, gdyż akt zatwierdzenia wyraża się ogólnie: „iż się zatwierdzają listy niżej pisane (litterae infra scriptae)”. Dochodzi do tego w Piotrkowie 11 grudnia 1548 roku.

2 stycznia 1580 r. potwierdza ten fałszywy „przywilej” Stefan Batory „po przedstawieniu mu przywilejów poprzedników jego w ekstrakcie z akt grodzkich poznańskich”.

W taki oto kryminalny sposób dochodzi do „zatwierdzeń” kolejnych królów Polski. Od momentu „zatwierdzenia” Zygmunta Augusta powstaje precedens „przywileju generalnego”. Żydzi skutecznie wprowadzili do obiegu prawnego fałszywy dokument, dający im różnorodne fałszywe uprawnienia, jakie współcześni określali w poniżej opisany sposób:

one nie prawami, ale nieprawościami nazwać się mogą, bo je żydzi przez faktory i promotory swoje a urzędniki chrześcijańskie do Statutu koronnego na utrapienie synów koronnych i ludzi ubogich i na zgubę Rzeczypospolitej wtrącili i przez fałszywy przywilej prawo polskie oszpecili”.

Żydzi nowym królom nigdy nie przedkładali oryginalnego zatwierdzenia poprzednika, lecz zawsze tylko odpisy z ksiąg grodzkich, aby rzecz z fałszywką nie wyszła na jaw. Fakt „odnawiania” przy użyciu metody korzystania z kopii fałszywki bezsprzecznie zaświadczają wskazane i opisane w części I liczne „warianty przywilejów”, a okoliczność ta „nie podlega najmniejszej wątpliwości”, jak pisze prof. R. Hube.

Aby wszakże przygotować sobie możność przedstawienia, potrzeba było nadać mu pewne cechy autentyczności, usuwając to, co by przypomnieć mogło jego powstanie”.

Mimo tylu potwierdzeń „przywilej żydowski” uważano zawsze co do istoty za fałszywy. W poszczególnych wypadkach ci sami królowie, którzy go „zatwierdzali”, wydawali liczne dekrety wręcz przeciwne w swej treści temu przywilejowi. Aktu tego „nigdy nie warowała żadna konstytucyja” i nie ma go w żadnym urzędowym ani prywatnym zbiorze praw polskich, nie ma jej też w Volumina legum, za to w tych zbiorach praw ciągle przedrukowywano ze Statutu Łaskiego owo zastrzeżenie króla Aleksandra przeciwne względem „przywileju żydowskiego”.

Przedstawione fakty, oparte na autentycznych dokumentach, wyjaśniają dowodnie wszystkie koleje, jakim uległ w ciągu istnienia Rzeczypospolitej przywilej Bolesława, tak pod względem redakcji, jako też pod względem zakresu swej mocy obowiązującej…Zresztą odkryć się jeszcze mogące pomniki może nakażą z czasem zmienić w niektórych szczegółach nasz wywód, za to jednakże nie możemy być odpowiedzialni. Dzieje się to ciągle w badaniach naszych historycznych, które dla braku materyałów, w miarę jak się odkryją nowe źródła, muszą uledz przerobieniu”. (R. Hube)

Skromna wypowiedź wielkiego uczonego, który zostawił otwartą furtkę naukową dla „bystrzejszego oka i świeższego umysłu” do dzisiaj pozostaje wyzwaniem dla polskiej nauki. Proces talmudyzacji naszej nauki poprowadził ją drogą na skróty i zamiast kontynuować wielkie dzieło naukowe przodków, dostarcza ona obecnie poprawne politycznie „opowieści z mchu i paproci”: „o tradycji dwóch narodów”, „o przychylności polskich królów i Sejmów”, „o przywilejach żydowskich”, „o cudzie Bolesława Pobożnego i potwierdzeniu cudu przez Kazimierza Wielkiego”, itp.

Dlatego nie może zostać zapomniana prawda historyczna, jaką odkryła polska nauka ponad 100 lat temu.

220px-Romuald_Hube_(grób)

„Przywilej żydowski Bolesława i jego potwierdzenia” w pliku do pobrania: HUBE Romuald – Przywilej zydowski Boleslawa i jego potwierdzenia

Część I pod linkiem: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/o-falszywce-tzw-przywilejow-zydowskich-2013-09

SH

Tags : , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.