Najnowsze

Opublikowano Listopad 22, 2014 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli

Ponieważ w dzisiejszych czasach znajomość podstawowych prawd wiary katolickiej uległa całkowitemu zatarciu, co nie stało się samo z siebie, ale w wyniku żydowskiego spisku przeciw Kościołowi, postanowiliśmy w tym materiale przypomnieć pewne kwestie które dla każdego Polaka i katolika jeszcze 60 lat temu były oczywiste. Dzisiaj niestety jest tak, iż każdy kto te podstawowe kwestie podnosi nazywany jest wariatem, a każdy kto w nie wierzy nazwany jest wariantem totalnym. Aby tekstu zbyt nie rozwlekać ograniczyliśmy się tylko do pewnych aspektów wiary. 

Kto jest chrześcijaninem?

Katechizm Kościoła naucza, że chrześcijaninem jest ta osoba, która wyznaje wiarę objawioną przez Chrystusa.

Kto jest chrześcijaninem w znaczeniu ściślejszym i pełnym?

W znaczeniu ściślejszym i pełnym chrześcijaninem jest człowiek ochrzczony, który wyznaje prawdziwą i całą wiarę Chrystusową, czyli katolik.

Przez wieki przeróżne sekty protestanckie błędnie głosiły, iż chrześcijaninem jest osoba, która wierzy w Jezusa, i że taki wewnętrzny akt wiary, połączony z chrztem i późniejszymi dobrymi uczynkami, wystarcza, aby być chrześcijaninem. Takie pojmowanie chrześcijaństwa jest dzisiaj niestety powszechne.

Wiara nie jest jednak samym aktem wewnętrznym, ponieważ każdy taki wewnętrzny akt musi posiadać i posiada swój przedmiot: — przedmiot wiary, tj. zbiór pojęć, które poznajemy rozumem, i które przyjmujemy za prawdę. Innymi słowy poznawszy intelektem pewne pojęcie decydujemy, czy jest to prawda, czy nie jest.

Katolikiem jest więc tylko ten, kto posiada za przedmiot wiary naukę, którą głosi Kościół katolicki.

Taka definicja katolicyzmu wypływa bezpośrednio z formy rządów którą ustanowił sam Jezus Chrystus mówiąc do Apostołów: „Idąc na wszystek świat, opowiadajcie Ewangelią wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie, a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Marka 16, 7).

Kościół założony przez Chrystusa otrzymał od Jezusa władzę głoszenia nauki Ewangelii oraz, co bardzo ważne, nakaz domagania się tej nauki przyjęcia. Kościół głosi naukę w imieniu Chrystusa, dlatego posiada władzę, którą otrzymał od Chrystusa — władza ta nazywa się jurysdykcją. Jest to władza nauczania, sądzenia i rządzenia w imieniu Chrystusa na ziemi. Dlatego w sytuacji, gdy słuchający głoszonej nauki nie przyjmuje za prawdę tego, co Kościół naucza, lub gdy przyjmuje tylko wybrane rzeczy a inne odrzuca — taki katolikiem nie jest, nie wierzy bowiem Bogu, lecz samemu sobie.

„Ktokolwiek chce być zbawiony, winien przede wszystkim zachować wiarę katolicką; kto nie dochowa jej w całości i nienaruszonej, bez wątpienia ulegnie wiecznej zagładzie.” – św. Atanazy

Obowiązek wiary.

Człowiek nie jest w stanie poznać rozumem ostatecznej rzeczywistości — gdyż prawdy ostateczne są niedostępne rozumowi ludzkiemu (Katechizm kard. Gasparriego, 16), — dlatego bez posiadania prawdy objawionej od Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa człowiek znalazłby się na straconej pozycji.

Otaczająca nas rzeczywistość, świat w którym żyjemy, znajduje się pod panowaniem księcia tego świata (Jan 14, 30), który jest ojcem kłamstwa (Jan 8, 44) — szatana. W konfrontacji z szatanem człowiek nie ma żadnych szans i zawsze przegra ulegając jego kłamstwom — z jednego kłamstwa wpadnie w kolejne kłamstwo i nigdy nie będzie w stanie samodzielnie wyzwolić się spod jego mocy. Z matrixa w matrix. Pobudka ze snu we śnie.

Stąd, aby poznać ostateczną rzeczywistość koniecznym stało się Objawienie prawdy bezpośrednio przez Boga, a którą to prawdę objawioną przekazał nam Syn Boży Jezus Chrystus.

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus powiedział do Apostołów: „…nauka, którą słyszeliście, nie jest moja, ale tego, który mnie posłał, Ojca” (Jana 14, 24). Syn Boży, Jezus Chrystus, objawił nam prawdę, którą otrzymał od Boga Ojca i tę prawdę przekazał jakby w depozyt swoim wybranym Apostołom i ich następcom, aby jej strzegli, właściwie interpretowali i nauczali, obiecując, iż będzie z nimi w tej misji, aż do końca świata.

Obowiązek nałożony na Apostołów przez Jezusa: „Idąc na wszystek świat, opowiadajcie Ewangelią…” — jest równocześnie obowiązkiem nałożonym na słuchających, aby głoszoną naukę przyjęli i w nią wierzyli — nie ma bowiem innej drogi wyzwolenia spod panowania szatana. Każdy posiada więc obowiązek przyjąć naukę Kościoła, ponieważ nauka Kościoła jest darem prawdy od Boga Ojca, którą objawił nam Syn Boży Jezus Chrystus ceną własnej krwi.

Nauka Kościoła jest prawdą od Boga.

Chrystus stojąc przed Piłatem powiedział „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). Na co Piłat odpowiedział „A cóż to jest prawda?”.

Filozofia określa prawdę jako zgodnością intelektu z rzeczywistością — adaequatio rei et intellectus. Aby zgodność taka mogła w naszej głowie zaistnieć, Bóg objawił nam ostateczną prawdę o rzeczywistości, dzięki czemu możemy ją rozumem poznać i wolą przyjąć — poprzez wiarę w to, co naucza Kościół. Intelekt sam z siebie ostatecznej rzeczywistości nie jest w stanie poznać — jest to możliwe jedynie poprzez wiarę w prawdę objawioną od Boga przez Chrystusa.

Aby prawdę objawioną od Boga rozumem poznać i wolną wolą przyjąć musi być nam ona w pierwszej kolejności podana do wierzenia. Wierzyć możemy przecież tylko w to, co usłyszymy: wiara rodzi się ze słuchania. Nie możemy przyjąć za prawdę tego, czego najpierw nie poznamy. Dlatego, aby depozyt wiary objawiony od Boga mógł być nam podany do wierzenia, z konieczności musi być on przechowywany w niezmiennej formie oraz prawidłowo interpretowany i nauczany.

Stąd konieczność istnienia Kościoła, który objawioną prawdę przechowuje jakby w depozycje. Stąd również konieczność, aby ten Kościół był niezmienny, tj., aby depozyt prawdy nie uległ zafałszowaniu; oraz, aby Kościół był nieomylny, tj., aby nie błądził w interpretacji i nauczaniu tegoż depozytu.

Niezmienność Kościoła.

Celem Kościoła Chrystusowego, jak wyżej zostało pokazane, jest przechowywanie prawdy objawionej od Boga. Celu tego nie mógłby Kościół osiągnąć, gdyby albo utracił albo zmienił prawdy dogmatyczne lub moralne oddane przez Chrystusa w depozyt.

Idąc tedy nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je, nauczając je chować wszystko, com wam kolwiek przykazał. A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata“ (Mat. 28. 19—20). Chrystus obiecuje Apostołom i ich następcom, gdy będą nauczać, swą asystencję. Asystencja Chrystusa, wyrażona słowami: „a oto ja jestem z wami“ oznacza skuteczną pomoc w misji Apostołów i jest gwarancją, iż Apostołowie i ich następcy będą podawać wiernym całą i nienaruszoną naukę. Ta skuteczna pomoc będzie trwać „aż do skończenia świata”. A zatem Kościół według skutecznej obietnicy Chrystusa nie przestanie istnieć do skończenia świata, ani nigdy nie ulegnie zmianie jego nauka, którą otrzymał w depozyt od Chrystusa.

Nieomylność Kościoła.

Aby Kościół powierzone przez Jezusa zadanie mógł realizować, Bóg wyposażył Kościół również w cechę nieomylności.

Chrystus nakazuje apostołom i ich następcom podawać wszystkim narodom całą swą naukę i obiecuje, że gdy będą nauczać, będzie z nimi ustawicznie, po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Więc oczywiście nie dopuści, by w jego obecności błędną naukę podawali, czyli apostołowie i ich następcy aż do końca świata będą nieomylni w nauczaniu. Hierarchia Kościoła nie może więc nauczać błędnej nauki.

Mówi również Chrystus, że bramy piekielne (szatan) nie zwyciężą Kościoła. Zwyciężyłyby go, gdyby Apostołowie i ich następcy byli omylni i błędu nauczali cały Kościół, bowiem zgodnie z formą rządów ustanowioną przez Chrystusa, jako fundament Kościoła, mieliby prawo wymagać od wiernych uznania za prawdę swej nauki, a wierni mieliby obowiązek przyjąć tę ich naukę, która byłaby w rzeczywistości fałszem.

A zatem Kościół ustanowiony przez Chrystusa musi być nieomylny w interpretacji nauki objawionej od Boga i nie może nauczał fałszywej czy wypaczonej nauki Chrystusa.

Który kościół jest prawdziwym Kościołem założonym przez Chrystusa?

Rozeznanie czy dany kościół mieniący się być Chrystusowym faktycznie nim jest — jest sprawą kluczową, ponieważ tylko w prawdziwym Kościele Chrystusowym przechowywany jest cały i nienaruszony depozyt prawdy objawionej od Boga; tylko w prawdziwym Kościele możemy odnaleźć właściwą interpretację tego depozytu; tylko prawdziwy Kościół posiada asystencję Ducha Świętego, który Kościołem kieruje i prowadzi do zbawienia; tylko w prawdziwym Kościele możemy uzyskać przebaczenie i odpuszczenie grzechów; tylko Kościół Chrystusa jest Królestwem Niebieskim — wyzwoleniem z niewoli i jarzma szatana.

Rzeczy na tym świecie mają to do siebie, iż posiadają swoje unikalne cechy, dzięki którym, jedną rzecz możemy odróżnić od innej. Każdy obiekt posiada swoje, inne od innych obiektów, przymioty i właściwości, takie jak np. skład chemiczny, barwa, objętość, masa, itd. Dzięki temu możemy odróżnić np. złoto od tombaku, srebro od aluminium, itp.

Analogicznie, również Kościół założony przez Chrystusa posiada swoje unikalne cechy i przymioty, dzięki którym możemy odróżnić prawdziwy Kościół Chrystusa od fałszywych kościołów, prawdziwego papieża, od uzurpatorów i antypapieży, prawdziwych nauczycieli od wilków w owczych skórach.

Cechami tymi są: jedność, świętość, katolickość i apostolskość – wynika to z symbolu apostolskiego z Soboru Konstantynop. I. (381): …unam, sanctam, catholicam et apostolicam Ecclesiam. — co się tłumaczy: Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.

Papież Pius IX orzeka (1864, Denz. 1686): „Prawdziwy Jezusa Chrystusa Kościół czterema cechami, które z Symbolu, jako przedmiot wiary wyznajemy, powagą bożą jest ustanowiony i poznawalny“.

Po tym więc poznajemy, czy dana wspólnota z nazwy chrześcijańska, w istocie jest Kościołem założonych przez Chrystusa, o ile posiada wszystkie te cechy, które tylko Kościół Chrystusa posiada.

Cecha świętości.

Co oznacza, iż Kościół jest święty? Kościół, by się mógł nazywać świętym, musi być takim świętością zasad oraz świętością członków.

Świętość zasad polega na tym, że nauki, które Kościół głosi są święte — są to nauki objawione od Boga oraz nauki bezpośrednio z tego Objawienia wypływające (np. konkluzje teologiczne, fakty dogmatyczne, przepisy dyscyplinarne). Świętość oznacza więc, iż Kościół musi mieć absolutnie wszystkie zasady i nauki święte; nie mógłby się nazywać świętym, gdyby choć jedna jego nauka sprzeciwiała się świętości, tj. gdyby choć jedna nauka była sprzeczna czy różna od tego, co objawił Chrystus i przekazał w depozycie Apostołom i ich następcom.

Cecha apostolskości.

Chrystus założony przez siebie Kościół oddał Apostołom, ale tylko im samym, i jedynie im polecił ten Kościół dalej prowadzić i rozszerzać. Kościołem Chrystusowym jest więc tylko ten, którego początki pochodzą od apostołów i ich czasów sięgają.

Toteż, by ktoś w Kościele Chrystusowym miał władzę nauczania, uświęcania i rządzenia, musi tę władzę otrzymać od Chrystusa czy to bezpośrednio, jak apostołowie, czy też pośrednio od apostołów lub ich legalnych następców. Władza nauczania, uświęcania i rządzenia nosi nazwę jurysdykcji.

Chrystus w swym Kościele wyznaczył źródłem jurysdykcji tylko jednego Apostoła — Piotra i jego następców, biskupów rzymskich, — dlatego w Kościele Chrystusowym nikt nie ma prawa nauczania, uświęcania i rządzenia, kto od biskupa rzymskiego (papieża) bezpośrednio czy pośrednio nie otrzymał misji po temu. O tyle objawia się apostolskość jurysdykcji biskupów, o ile władza ich pochodzi od papieża. Dlatego Kościoły, których założyciele i przełożeni takiej misji nie mają, nie posiadają cechy apostolskości, nie są Kościołami Chrystusa, lecz są heretyckimi lub schizmatyckimi.

W Kościele zatem wybudowanym przez Chrystusa musi być Piotr, jako fundament i podstawa tego Kościoła. Forma władzy jaką nadał Chrystus swemu Kościołowi nie może być zmienioną, a tą formą jest prymat jurysdykcji nadany Piotrowi, więc musi ta forma władzy istnieć stale i zawsze w Kościele, czyli Piotr musi mieć zawsze następców w prymacie.

Cecha jedności.

Jedność Kościoła oznacza m.in. jedność wyznawanej wiary. Pomiędzy nauką papieża, biskupa czy kapłana katolickiego, niezależnie czy nauczają oni w Rzymie, Azji, Australii, Ameryce, czy Europie, nie ma żadnej różnicy. Wierni, czy są murzynami, czy Europejczykami, mają jedne artykuły wiary, jeden katechizm katolicki. Jedne wszędzie sakramenty święte, jedna Msza święta.

Cecha powszechności.

Kościół Chrystusa nie jest ograniczony do narodu, grupy etnicznej, państwa czy terytorium — jest Kościołem powszechnym, światowym.


Poznaliśmy podstawowe prawdy wiary a teraz przyjrzyjmy się otaczającej nas rzeczywistości.

Czy posoborowy kościół Roncalliego, Montiniego, Wojtyły, Ratzingera i Bergoglio jest Kościołem Chrystusa?

1) W posoborowym kościele obowiązuje inna forma rządów, niż ta ustanowiona przez Jezusa.

Posoborowy kościół wyznaje herezje wolności religijnej oraz wolności sumienia — dlatego nie domaga się przyjęcia nauki, którą głosi. Wg posoborowego kościoła każdy człowiek ma prawo wierzyć w to co chce, co więcej, nikomu nie można nakazać przyjęcia prawdziwej i odrzucenia fałszywej nauki pod groźbą potępienia.

Podobnie posoborowy ruch opozycyjny wobec Rzymu, Bractwo św. Piusa X, nie uznaje formy rządów ustanowionych przez Jezusa dla Kościoła, głosząc, iż legalnej władzy kościoła posoborowego (który Bractwo uznaje za Chrystusowy), posoborowemu „papieżowi” i posoborowej hierarchii, — należy być nieposłusznym i należy odrzucić naukę Rzymu jako heretycką. Taka wykładnia leży w rażącej sprzeczności z katolickim dogmatem o prymacie władzy jurysdykcji którą Chrystus przekazał św. Piotrowi i jego następcom.

2) Posoborowy kościół nie posiada cechy niezmienności, wciąż zmieniając swoją naukę.

Posoborowy kościół posiada inną naukę, inne prawdy wiary, inne sakramenty niż Kościół katolicki. Przyczyną tego jest błędna i heretycka nauka posoborowego kościoła (modernizm), zgodnie z którą interpretacja objawienia podlega ciągłej zmianie, ponieważ rozum ludzki wciąż ewoluuje — stąd błędny wniosek, iż nauka Kościoła również musi ulegać zmianie.

Również Bractwo św. Piusa X oraz tzw. „tradycja katolicka” głoszą, iż interpretacja nauki Kościoła uległa zmianie, jednak już nie z powodu ewolucji rozumu, ale z powodu zmiany otaczającej nas rzeczywistości. I tak, wcześniej w Kościele obowiązywał dogmat o posłuszeństwie papieżowi, ale ponieważ wg Bractwa oraz „grup tradycji” papież jest heretykiem — dogmat ten należy interpretować inaczej niż wcześniej: papieżowi należy być posłusznym tylko gdy przemawia ex cathedra.

3) W posoborowym kościele nie ma jedności wiary.

W łonie posoborowego kościoła nie istnieje jedność wiary: — wspólnoty Neokatechumenatu wyznają inne prawdy wiary niż grupy tzw. „tradycji katolickiej” a wspólnoty Odnowy w Duchu św. wierzą w co innego niż Bractwo św. Piusa X (które przecież jest częścią posoborowego kościoła).

Ksiądz w polskiej parafii naucza innej wiary niż ksiądz w niemieckiej parafii a ksiądz we francuskiej parafii innej niż ksiądz w amerykańskiej parafii. Biskupi posoborowego kościoła nie są zgodni czy sodomia jest grzechem oraz czy można udzielać posoborowych sakramentów jawnym cudzołożnikom. Duszpasterze grup indultowych nie zgadzają się z nauką papieża. Bractwo św. Piusa X głosi, iż papieżowi należy być nieposłusznym podczas gdy Episkopat polski nakazuje posłuszeństwo papieżowi.

4) Posoborowy kościół nie posiada cechy świętości.

Posoborowy kościół oficjalnie naucza błędnych nauk, herezji potępionych wcześniej przez Kościół katolicki. Aby kościół był święty wszystkie jego nauki muszą być święte. Świętość bowiem nie zależy od stosunku dobrej nauki do złej, ale wymaga, aby wszystkie nauki były dobre.

5) Posoborowy kościół jest omylny.

Nieomylność Kościoła rozciąga się na nauczanie zwyczajne oraz nadzwyczajne. Wszak Chrystus wymaga posłuszeństwa nie tylko w wybranej nauce ale we wszystkich naukach. Posoborowy kościół w swoim nauczaniu, zarówno zwyczajnym jak i uroczystym, głosi błędy, a tym samym nie jest nieomylny.

Jeśli posoborowy kościół jest tym Kościołem, który założył Chrystus to tym samym Kościół Chrystusa:

  • zmienił formę rządów ustanowioną przez Jezusa,
  • nie jest niezmienny,
  • nie posiada cechy świętości,
  • nie posiada cechy jedności,
  • jest omylny.

A to jest przecież niemożliwe!

Posoborowy kościół nie może więc być Kościołem założonym przez Chrystusa, a tym samym cała hierarchia tego kościoła, z „papieżem” na czele, nie jest hierarchią Kościoła katolickiego.

Sedewakantyzm.

Do takiego słusznego wniosku dochodzą sedewakantyści, którzy ponadto twierdzą, iż to oni są Kościołem Chrystusa a nie posoborowa, judeosatanistyczna sekta okupująca obecnie materialne struktury Kościoła katolickiego.

Abyśmy jednak po raz kolejny nie obudzili się we śnie, nie zdając sobie sprawy, że ciągle śpimy (matrix w matrixie), musimy porównać naukę sedewakantystów z nauką Kościoła Chrystusowego, który, jak już wykazaliśmy, jest nieomylny i niezmienny, a ponadto jest jeden, święty, powszechny i apostolski.

Sedewakantyści słusznie wyciągają wniosek, iż osoba, która w oczach całego świata jest uważana za papieża, tak na prawdę, papieżem nie jest. Na marginesie warto tutaj podkreślić, iż błędne jest zdanie które próbują nam narzucić różne osoby „oddelegowane” z loży, jakobyśmy twierdzili, że „papież nie jest papieżem”. Takie zdanie jest nielogiczne i pozbawione sensu. Papież zawsze jest papieżem. — To osoba powszechnie uważana za papieża nie jest papieżem. Nie jest nim ponieważ, podobnie jak w przypadku posoborowego kościoła, gdyby np. Wojtyła (czy inny taki) byłby papieżem, to by oznaczało, iż Kościół Chrystusowy jest zmienny, omylny, nie jest święty i nie posiada jedności wiary — a przecież to jest niemożliwe!

Sedewakantyzm mając słuszne rozumowanie niestety wyciąga mylny wniosek, iż skoro osoba, którą cały świat uważa za papieża nie jest w istocie katolickim papieżem — to znaczy, że żadnego papieża nie ma od śmierci Piusa XII (1958) i mamy okres sede vacante (pustego tronu) od 56 lat. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, sedewakantyzm naucza, iż skoro osoby papieża nie ma, to należy kontynuować misję Kościoła samodzielnie i w własnym zakresie. I tutaj dochodzimy do sedna błędu sedewakantyzmu. A jest nim apostolskość.

Przypomnijmy, ten tylko Kościół jest Chrystusowy, który jest apostolski, tj. który otrzymał posłannictwo apostolskie od prawowitego papieża — nie od biskupa czy kardynała, ale od papieża, który z ustanowienia Chrystusa jest jedynym źródłem apostolskiej jurysdykcji. Hierarchia sedewakante takiej misji nie otrzymała, tym samym nie może ona być hierarchią Kościoła katolickiego, ponieważ właśnie po tym poznajemy, czy Kościół jest założony przez Chrystusa, gdy posiada misję apostolską, a posiada ją tylko wtedy, gdy otrzymał misję od papieża.

O wiele ważniejszą jednak kwestią jest błąd, polegający na rozumowaniu, iż skoro osoba powszechnie uważana za papieża jest jedynie przebierańcem, to tym samym żadnego papieża nie ma. Takie rozumowanie jest przeciwne nauce katolickiej, zgodnie z którą nie może być takiej sytuacji, w której papież nie żyje, nie odbywa się wybór kolejnego papieża, nie istnieje hierarchia z misją apostolską i jurysdykcją. Z punktu widzenia wiary Kościoła zaistnienie takiej sytuacji jest po prostu nie możliwe, oznacza bowiem, iż Kościół został zniszczony, bramy piekła przemogły, a szatan, wybacz Panie, zwyciężył.

Prawda katolicka.

W Kościele wybudowanym przez Chrystusa musi być Piotr, jako fundament i podstawa tego Kościoła. Gdzie jest Piotr, tam jest Kościół Chrystusa, tam gdzie nie ma Piotra, tam też nie ma i Kościoła Chrystusowego. Nie można uważać się za katolika równocześnie odrzucając tą podstawową prawdę wiary katolickiej. Wszak, jak to wyjaśniliśmy na początku tego tekstu, katolikiem jest tylko ten, który przyjmuje do wierzenia to, co Kościół do wierzenia podaje. Nie ten który wie, ale ten który wierzy.

Stąd już prosty wniosek, iż skoro Kościół, który posiada asystencję Ducha Świętego, w uroczystym orzeczeniu Soboru Watykańśkiego (nie mylić z V2) naucza, że „to co Chrystus ustanowił w osobie św. Piotra musi ustawicznie trwać w Kościele” (tak jak dom nie może stać bez fundamentów tak Kościół nie może istnieć bez papieża) — to znaczy to dokładnie tyle, że prawdziwy papież Kościoła katolickiego jest i żyje. W odniesieniu do naszej rzeczywistości oznacza to, że od śmierci Piusa XII w 1958 roku istnieje ciągłość sukcesji apostolskiej w linii której nie znamy. Nie znamy ponieważ uwierzyliśmy żydowskiemu kłamstwu, że Kościół założony przez Chrystusa jest zmienny, nie jest nieomylny, głosi błędy — przez co uwierzyliśmy również, że nie jest święty i nie posiada jedności wiary. Apostoł pisze: „Ponieważ nie przyjęli miłości prawdy ku swemu zbawieniu, dlatego pośle im Bóg działanie błędu, które ich przywiedzie do uwierzenia kłamstwu, aby sądzeni byli wszyscy ci, co nie uwierzyli prawdzie, ale przystali na nieprawość” (2 Tes 2, 11 – 12).

Stworzony został wielopoziomowy matrix, w którym poznawszy kłamstwa jednego poziomu trafiamy na kolejny poziom kłamstw. Wszystkie grupy o których pisaliśmy w tym tekście: zarówno kościół posoborowy w całej palecie wielości wspólnot, lefebryści oraz sedewakantyści — wszystkie te wspólnoty zostały założone oraz są prowadzone przez żydomasonerię po to, aby kanalizować katolików w ślepe uliczki schizmy i herezji oraz odizolować ich od Kościoła Chrystusowego, poza którym nie ma ani zbawienia, ani odpuszczenia grzechów.

Nauka Soboru Florenckiego.

„Kościół mocno wierzy, wyznaje i głosi: że nikt z tych, co są poza Kościołem katolickim, nie tylko poganie, ale i Żydzi, heretycy i schizmatycy, nie mogą stać się uczestnikami życia wiecznego, ale pójdą „w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom”, jeśli przed końcem życia nie będą do niego włączeni; i że jedność ciała Kościoła znaczy tak wiele, iż jedynie ludziom w nim pozostającym sakramenty kościelne, posty, jałmużny i inne dzieła pobożności pomagają do zbawienia, a trudy chrześcijańskiej walki przynoszą nagrody wieczne, gdyż nikt – jakichkolwiek by jałmużn nie udzielał, nawet gdyby dla imienia Chrystusa przelał swą krew – nie może być zbawiony, jeśli nie pozostaje w łonie Kościoła katolickiego i w jedności z nim.”

Cała ta piramida kłamstwa została stworzona także po to, abyśmy nie poznali prawdy o tym, że prawdziwy papież Kościoła katolickiego został wyrzucony z Rzymu i żyje obecnie w swoich następcach na wygnaniu nieznany światu.

Proroctwo św. Jana Bosko.

„Rzymie! Cztery razy przyjdę do ciebie! Za pierwszym razem uderzę w twoje posiadłości i jego mieszkańców (1870 r.). Za drugim razem przyniosę zgrozę spustoszenia aż do twoich murów. Czy nie otworzysz jeszcze oczu? (1944 r.). Przyjdę po raz trzeci do ciebie, obalę twoje dzieła obronne i obrońców, a w miejscu panowania Ojca pojawi się królestwo okropności, zgrozy i rozpaczy (1958 r.). […]. Te rzeczy będą musiały przyjść nieubłaganie jedne po drugich. Te rzeczy nastąpią kolejno po sobie, tylko powoli. Ale dostojna Królowa Nieba jest obecna. Władza Pana jest w Jej rękach. On rozproszy swoich wrogów jak mgłę. On odzieje na nowo czcigodnego starca wszystkimi swymi dawnymi szatami. Jeszcze tylko przejdzie gwałtowna burza. Złość się dopełniła, grzech dobiegnie swego kresu i zanim upłyną dwie pełnie Księżyca kwiecistego miesiąca, ukaże się tęcza pokoju na ziemi”.

Opracował Katolik Integralny

http://katolikintegralny.wordpress.com/

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.