Najnowsze

Opublikowano Luty 6, 2016 Przez NS W Polska

Polskie dylematy w obliczu nieuniknionego upadku Zachodu

Narastającą obecnie konfrontacja Zachodu z Rosją i Chinami umożliwia głębszą ocenę jego działalności dziś i na przestrzeni wieków, bez zwyczajowego retuszu.

 Kreml zaczyna coraz częściej upubliczniać informacje swego wywiadu, demaskujące agenturalne działania zachodnich służb specjalnych w wielu pozornie „naturalnych” sprawach i konfliktach.  Jako przykład można zacytować ostatnie rewelacje dotyczące Borysa Berezowskiego i jego śmierci.  Według jego przyjaciela i ochroniarza[i], ten żydowski miliarder został zamordowany przez zachodnie służby specjalne, ze względu na posiadane przezeń archiwum dotyczącego ich dywersyjnej działalności na terenie Rosji i innych post-sowieckich republik.

Realnych kształtów zaczyna też nabierać projekt stworzenia w Moskwie muzeum ludobójstwa amerykańskich Indian[ii], które stanowiłoby przeciwwagę dla takowego istniejącego już w Waszyngtonie.

a

 http://russia-insider.com/sites/insider/files/american-holocaust.jpg

Jeszcze w 1973 roku znany amerykański aktor Marlon Brando, tak opisywał postępowanie Zachodu w tej sprawie[iii]:

“When they laid down their arms, we murdered them. We lied to them. We cheated them out of their lands. We starved them into signing fraudulent agreements that we called treaties. We never kept our word in these treaties. We turned Native Americans into beggars on a continent that gave life for as long as life can remember. And by any interpretation of history, however twisted, we did not do right. We were not lawful nor were we just in what we did…”

“Kiedy złożyli oni (Indianie) broń, wymordowaliśmy ich. Okłamywaliśmy ich.  Oszustwem zdobyliśmy ich ziemię. Zmusiliśmy ich do podpisywania oszukańczych umów, które zwaliśmy układami i warunków, których nigdy nie dotrzymywaliśmy. Przekształciliśmy etnicznych Amerykanów w żebraków na kontynencie, który dawał życie od niepamiętnych czasów. Jakkolwiek by nie interpretować tej historii, my nie byliśmy prawi, nie byliśmy sprawiedliwi i nie przestrzegaliśmy litery prawa.”

Byłoby wielką naiwnością zakładać, że opisany powyżej zachodni modus operandi[iv], z jakichś powodów odnosi się wyłącznie do postępowania z amerykańskimi Indianami.  Charakteryzuje on całokształt politycznej działalności Zachodu od czasu Krzyżaków poczynając, a na dniu dzisiejszym kończąc i wynika z zachodnich zasad moralnych, a właściwie całkowitego ich braku.  Z tego też powodu zyskał on Zachodowi powszechną w świecie nienawiść, od czasów kolonialnych poczynając.

Zachodnie mocarstwa, takie jak Niemcy i Austria, oraz germańskie Imperium Romanowów[v], spóźniwszy się na „kolonialny pociąg”, powetowały sobie tą stratę kosztem swych sąsiadów, w tym Polski.  Od czasu rozbiorów stała się Ona kolonią wspomnianych imperiów i z dwudziestoletnią zaledwie przerwą pozostaje nią  do dziś.

Niestety Polacy w swym zaślepieniu i bezkrytycznym uwielbieniu Zachodu, nie chcą skonstatować tej gorzkiej prawdy.  Żelazny Kanclerz Niemiec, Bismarck[vi], zwykł określać[vii] swych polskojęzycznych poddanych mianem Irokezów, co stanowiło skrót myślowy opisujący beznadziejnie naiwne i prymitywne ludy na drodze do nieuniknionej zagłady.  Pomimo to, nawet dziś, kiedy zagłada ta dochodzi do swego finału, nie skłania to polskojęzycznych „europejczyków” do zmiany swego paradygmatu w tym aspekcie.

Monstrum, w jakie na dzisiejszym etapie przekształcił się Zachód, zaczyna pożerać samo siebie.   Jest to wyraźnie widoczne na przykładzie financjalizacji[viii] gospodarki,  czy „emigracyjnej agresji muzułmanów” na Unię Europejską.  Jego władcy, zdając sobie z tego sprawę, usiłują odwrócić bieg wydarzeń poprzez rozpętanie III Wojny Światowej.   W swym szaleństwie zdają się nie zauważać, że stanowić ona będzie niewyobrażalny kataklizm dla całej Ludzkości.

Tak, czy inaczej, zbrodnie dokonywane przez Zachód w przeciągu stuleci, zaczynają jak bumerang doń wracać.

Jeśli Polska, będąca kolonią Zachodu podzieli jego los, to sprawę będzie można uznać za zamkniętą.  Warto jednak przygotować się na wypadek gdyby, jakimś zrządzeniem Opatrzności, uniknęła Ona zagłady.  Polacy poznali już z własnej autopsji skutki likwidacji realnej gospodarki i związanej z tym zjawiskiem masowej emigracji.  Warto natomiast poznać pierwsze rezultaty agresji islamu na najbogatsze państwa Unii Europejskiej[ix] [x], lub dotychczasowe efekty ukraińskiej krucjaty przeciw Federacji Rosyjskiej.  Aby tego dokonać, należałoby wytknąć nos z zaścianka III RP, i jej koszernych mediów, zaprzestać marnować czas i energię na śledzenie „polskiej polityki” , w całości ręcznie sterowanej przez zachodnie służby specjalne, a zdobyć się na wysiłek monitorowania ciągle jeszcze wolnej przestrzeni internetowej, w której funkcjonują niezależni informatorzy ze wszystkich zakątków świata.  Znajomość  angielskiego w zupełności w tym projekcie wystarczy, a bliski nam język rosyjski, może być dodatkową pomocą.  Gorąco zachęcam do tego wszystkich autentycznych Polaków, gdyż warunkiem sine qua non[xi] jakiejkolwiek sanacji jest poznanie wprzódy autentycznej sytuacji.

Drugim takim warunkiem jest konstatacja faktu, że Zachód był, jest i pozostanie naszym wrogiem, lub w najlepszym przypadku obcym duchowo obszarem.  Fakt wspólnych korzeni cywilizacyjno-kulturowych niczego w tym aspekcie nie zmienia. Konstatacja ta jest z tego powodu konieczna, że w nieuniknionej sytuacji upadku zachodniego monstrum, jak to już wiele razy w historii bywało, ustawi się do Polaków kolejka potrzebujących „przyjaciół”, którzy poklepując ich kordialnie po plecach domagać się będzie pomocy w biedzie.  Uaktywni się też natychmiast, dziś bierna i milcząca w obliczu polskiej  nędzy i upodlenia, watykańska (zachodnia) hierarchia kościelna, agitując gorąco za „chrześcijańskim miłosierdziem” dla pokaranych już naszych braci-grzeszników.

Odpowiedź na takie „wyzwania” powinna być pragmatyczna.  W interesie Polski leży współpraca i sojusz z naszymi autentycznymi partnerami z Europy Centralnej i Wschodniej, a nie z potencjalnymi wrogami z zachodu, południa czy nawet dalekiego wschodu.  Tak więc, cokolwiek powstanie na gruzach dzisiejszego Zachodu, nie powinno być silne.  Wyciągając lekcje z watykańskiego faryzeizmu, powinniśmy jedynie wznieść oczy ku niebiosom i poświęcić swe modlitwy w intencji naszych „braci” z zachodu, bacząc przy tym pilnie by już nigdy nie stali się mocarstwem.

Ignacy Nowopolski


[i] http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=67764

[ii] http://ahtribune.com/history/366-museum-of-north-american-holocaust.html

[iii] https://www.nytimes.com/packages/html/movies/bestpictures/godfather-ar3.html

[iv] http://www.merriam-webster.com/dictionary/modus%20operandi

[v] https://pl.wikipedia.org/wiki/Romanowowie

[vi] https://en.wikipedia.org/wiki/Otto_von_Bismarck

[vii] file:///C:/Users/Dell/Downloads/PZ_2014_2_59-98.pdf

[viii] http://www.investopedia.com/terms/f/financialization.asp

[ix] http://russia-insider.com/en/politics/people-are-shocked-people-are-scared-letter-germany/ri12551

[x] http://www.infowars.com/heavily-pregnant-woman-sexually-assaulted-by-migrants-in-germany/

[xi] https://pl.wikipedia.org/wiki/Sine_qua_non

Za: http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/695128,polskie-dylematy-w-obliczu-nieuniknionego-upadku-zachodu

Data publikacji: 5.02.2016

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.