Najnowsze

Opublikowano Październik 11, 2013 Przez polonuska W Historia

Polski historyk na niemieckim sympozjum: „Z rąk polskich chłopów,często za litr wódki,zginęło kilkadziesiąt tysięcy Żydów,a drugie tyle wydano w ręce Niemców”

832752ee9ef37c657fc716be11a7e180

Jeśli zastanawiają się państwo, dlaczego Niemcy wpadają na pomysły w stylu serialu „Nazi matki, nazi ojcowie”, proszę przeczytać relację PAP z niemieckiego sympozjum historycznego.

W czwartek w Berlinie rozpoczęło się sympozjum „Pamięć Europy”.Polski historyk Andrzej Paczkowski wskazał na przeszkody utrudniające powstanie wspólnej pamięci o wojnie. Anglik Keith Lowe ostrzegał przed zrównywaniem komunizmu z faszyzmem.

Sympozjum o roli międzynarodowej współpracy w kształtowaniu europejskiej kultury pamięci zorganizowały Europejska Sieć Pamięć i Solidarność, Federalna Fundacja Badań nad Dyktaturą Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED) oraz Europejskie Centrum Solidarności. Spotkanie jest kontynuacją dyskusji prowadzonych we wrześniu zeszłego roku w Gdańsku. Kolejne odbędzie się w 2014 roku w Pradze.

Trzydniowe obrady z udziałem niemal 200 przedstawicieli 120 instytucji i organizacji pozarządowych z 23 europejskich krajów rozpoczęły się w czwartek wieczorem od wykładów Andrzeja Paczkowskiego z Instytutu Studiów Politycznych PAN oraz brytyjskiego historyka i pisarza Keitha Lowe’a, autora głośnej książki o powojennej Europie „Dziki kontynent”.

Paczkowski wskazał na liczne przeszkody utrudniające powstanie wspólnej pamięci o drugiej wojnie światowej, która – w przeciwieństwie do pierwszej wojny światowej – nie była jedynie szeregiem wielkich kampanii i bitew.

Druga Wojna otworzyła setki „małych frontów”, wyzwoliła w niewyobrażalnej skali najniższe instynkty, odruchy agresji, zapał do mordu, żądzę zemsty i rewanżu za rzeczywiste lub urojone prześladowania

– zaznaczył historyk.

Wskazał na zamordowanie przez chorwackich Ustaszy kilkuset tysięcy Serbów, Żydów i Bośniaków; dokonaną przez ukraińskich nacjonalistów „czystkę etniczną” na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, której ofiarą padło ponad 100 tys. Polaków; wojnę domową w Grecji czy udział miliona obywateli sowieckich w walkach po stronie III Rzeszy.

Z rąk polskich chłopów, często za kilo cukru lub litr wódki wręczany przez niemieckiego policjanta, zginęło zapewne  kilkadziesiąt tysięcy Żydów uciekających z „likwidowanych” gett, a drugie tyle wydano w ręce niemieckich oprawców

– twierdzi Paczkowski.

Doprawdy – chyba nic w tej wojnie nie było proste, ani jednoznaczne. Jak więc mamy wspólnie +europejsko+ pamiętać?

– pytał Paczkowski.

Za główny przedmiot odmienności Wschodu od Zachodu uznał fakt, iż „bloodlands” – „ziemie między Stalinem i Hitlerem”, „dotknięte były w czasie wojny nie jedną, ale dwiema okupacjami, a krew z ich mieszkańców toczyli nie tylko Niemcy, ale też Sowieci”. Podał przykład Wilna, które w czasie wojny w ciągu pięciu lat czterokrotnie zmieniało okupanta.

Paczkowski zwrócił uwagę, że istotny rozziew między pamięcią Wschodu a pamięcią Zachodu powstał w końcowej fazie wojny i na początku okresu powojennego.

Jeśli rację ma Tony Judt, że powojenna pamięć Europy została ukształtowana w latach 1945-1948, to mamy naprawdę problem z tym, jak uprawiać teraz „europejską pamięć”: jedni będą mówili o agresji anglo-amerykańskiej, inni widzieli tylko imperializm i brutalność Sowietów.

Keith Lowe mówił natomiast o kłopotach swoich rodaków z rzetelną pamięcią o drugiej wojnie światowej. Jak podkreślił, Brytyjczycy niechętnie wspominają wojnę w ciszy i skupieniu, lecz lubią „krzyczeć o niej i świętować z tego powodu”. „Dajcie nam okazję do odkurzenia Spitfiresów i polatania nimi, a chętnie z niej skorzystamy” – mówił. „Jesteśmy bohaterami” – skonstatował nie bez ironii Lowe, opisując postawę swoich rodaków i wyjaśniając, że „pieczołowicie” zbudowali oni mitologię, pozwalającą im myśleć, że są lepsi od innych.

Wiele miejsca Brytyjczyk poświęcił Polakom. Byli „archetypem ofiary, ale też archetypem bohatera” – podkreślał, wspominając o polskim podziemiu antyhitlerowskim i oporze wobec komunistów. Polacy chcą być widziani jako ofiary i bohaterowie, ale byli też sprawcami – mówił Lowe, wskazując na postawę wobec Żydów w czasie wojny i po wojnie.

Jak zaznaczył, Polacy byli także kolaborantami – „nie niemieckimi, lecz kolaborantami Sowietów”. Polacy wstępowali w 1945 roku do partii komunistycznej (PPR), pomagali Sowietom przejąć kontrolę nad krajem, denuncjowali żołnierzy podziemia, a teraz niechętnie o tym pamiętają – twierdził historyk.

Lowe wyraził zdecydowany sprzeciw przeciwko stawianiu komunizmu i faszyzmu na jednej płaszczyźnie, co jego zdaniem ma miejsce w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W tym regionie panuje tendencja do traktowania obu tych totalitarnych systemów jako równoważnych, a nawet pokusa, by zbrodnie komunizmu stawiać na pierwszym miejscu.

Faszyzm i komunizm to nie to samo. Przy wszystkich zbrodniach, nie było komunistycznego odpowiednika Auschwitz. Nie było komunistycznego odpowiednika Holokaustu

– powiedział Lowe.

Podkreślił, że o ile komunizm jest obecnie martwy, to faszyzm jest ciągle bardzo żywotny i jest bardziej niebezpieczny niż komunizm. „Radykalny nacjonalizm jest ideologią obarczającą obcych winą za wszystkie nasze problemy” – powiedział Lowe.

W piątek w obradach będą uczestniczyli między innymi Dan Diner z Uniwersytetu w Lipsku i węgierski pisarz Gyoergy Dalos. Wykład kończący konferencję wygłosi w sobotę Gesine Schwann, była pełnomocniczka niemieckiego MSZ do kontaktów z Polską.

lw, PAP

Za:http://wpolityce.pl/wydarzenia/64443-polski-historyk-na-niemieckim-sympozjum-z-rak-polskich-chlopow-czesto-za-litr-wodki-zginelo-kilkadziesiat-tysiecy-zydow-a-drugie-tyle-wydano-w-rece-niemcow

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.