Opublikowano Lipiec 17, 2017 Przez NS W Polska

Polska na rozdrożu

Kiedy racjonalny sposób myślenia i postępowania zawita do głów naszych polityków?

a9

Po niewielu dniach od sławetnej wizyty Trumpa w Warszawie i w Hamburgu można już się pokusić o jakieś bardziej szczegółowe analizy sytuacji na świecie. PiSowskie media jeszcze próbują odgrzewać „sukces” jaki ponoć dzięki tej wizycie odnieśliśmy ale ich można pominąć milczeniem bo to zaklinacze rzeczywistości (czyt. – zadaniowcy) i nic nowego nie wnoszą. Zresztą tak jak zawsze. Idą zwykle rączka w rączkę z tymi, których Trump otwartym tekstem oskarżył o produkowanie fake newsów więc szkoda na nich czasu. Przemówienie na placu Krasińskich zostało już szeroko skomentowane więc nie będę do tego wracał.

Dużo ważniejszym i brzemiennym w skutki był szczyt G20 w Hamburgu a właściwie tylko jedno wydarzenie – pierwsze spotkanie Trumpa z Putinem, które praktycznie przyćmiło cały szczyt. Starczy powiedzieć, że Trump tak na dobrą sprawę pojechał tam, żeby rozmawiać z prezydentem Rosji, do innych spraw oddelegował swoją młodziutką córeczkę, żydowską neofitkę Ivankę. To mówi wiele jaką wagę przyłożył Trump do tego całego spędu. G20 jest niczym innym jak rozszerzoną wersją G7. Zastanawiam się tylko dlaczego ważnych spraw nie załatwia się na forum ONZ, to jest w sumie takie G 200. No ale mamy to co mamy.

Jedynym efektem spotkania Trumpa z Putinem była decyzja o deeskalacji działań wojennych w Syrii. Amerykanie po wielu udanych akcjach wojsk Assada znaleźli się nagle na spłachetku pustyni i jedyne co mogą zrobić to iść do domu. Tu jednak nastąpił chyba jakiś handelek.

Zacząć by trzeba było od tego, dlaczego w ogóle USA zmontowały tę awanturę wojenną w Syrii? Przyczyn jest kilka ale pierwszą i najważniejszą jest interes Israela. To w interesie żydowskich syjonistów (ulokowanych chwilowo w Palestynie) leży bałkanizacja Syrii, która jest pierwszym sojusznikiem Iranu na Bliskim Wschodzie. Żydowscy syjoniści postrzegają Iran jako największe zagrożenie dla swojego „państwa”.

Drugim, śmiertelnym wrogiem jest libański Hezbollah (który nota bene już raz spuścił bęcki niezwyciężonej ponoć i „najbardziej moralnej armii” na świecie. Szyicki Hezbollah jest naturalnym sojusznikiem szyickiego Iranu, z którego otrzymuje ogromne wsparcie ekonomiczne i militarne. Tego syjoniści z Palestyny boją się jak ognia. Poćwiartowanie Syrii było wstępem do szatańskiego planu Israela, żeby zniszczyć Iran. Plany jednak się nie powiodły, Syria przy wielkim zaangażowaniu Iranu, Rosji i (cichym) Chin zniweczyła je. Jednak ten kawałek pustyni, który udało się opanować dzielnym jankesom (nawiasem mówiąc zupełnie bezprawnie bo nikt ich do Syrii nie zapraszał) posłużył Rosji jako karta przetargowa z USA. Co Putin ugra a najprawdopodobniej już ugrał?

Otóż najpewniej chodzi o Krym. Kwestia Donbasu jest otwarta ale jeśli spełnią się zamiary Kremla czyli federalizacja Ukrainy to już żadne porozumienia w sprawie zbuntowanych republik nie będą potrzebne. Donieck i Ługańsk są już tak czy tak dla Ukrainy stracone. Paradoksalnie, godząc się na ustrój federalny i większą autonomię regionów Kijów może tylko zyskać. Bo albo zgodzi się na nowy ustrój państwa i będzie mógł wyjść honorowo z impasu albo o wschodnich regionach może zapomnieć. I tu już nawet nie chodzi o wolę Rosji, sami mieszkańcy tych regionów nie chcą neonazistowskiego reżimu Kijowa.

Na to wszystko nakłada się bardzo mizerna pozycja samego Trumpa. Może on wygłaszać płomienne mowy w Warszawie, besztać sojuszników w Taorminie ale u siebie w domu gospodarzem nie jest. Nawet ostatnie dni przyniosły nową falę medialnego hejtu o rzekomych kontaktach syna Trumpa z jakąś rosyjską prawniczką. Poszczególne stany też stają okoniem rządowi federalnemu: kwestionują abolicję Obama Care, nie chcą wojny handlowej z Chinami, nie zgadzają się na odrzucenie porozumień klimatycznych itp. Jeśli dodać do tego korporacyjne media, które zwalczają Trumpa na wszelkie możliwe sposoby to mamy obraz sytuacji Trumpa we własnym domu. Deep State nie próżnuje…

Jakie z tego wszystkiego płyną wnioski dla Polski (bo to interesuje mnie najbardziej)? Przede wszystkim nie wolno nam popadać w euforię graniczącą z orgazmem jaką prezentuje polski rząd z Dudą i Macierewiczem na czele. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się w historii naszego sponiewieranego kraju, że ktoś nas obronił albo chociaż pomógł. Tak zawsze było i zawsze tak będzie. Jeśli jakiś polityk wierzy w „wieczne sojusze” to znaczy, że jest kretynem i powinien jak najszybciej zniknąć z życia publicznego. Kiedyś komuniści z moskiewskiego nadania wpisali nawet „wieczną przyjaźń z ZSRR” do konstytucji i co?

30 mld złotych, które mamy zapłacić za jakiś system rakietowy powinny zostać zainwestowane w polski przemysł zbrojeniowy i sami te rakiety sobie wyprodukujemy. Polak nie jest głupszy od Amerykanina, Rosjanina czy żyda.

Mrzonki o jakimś „międzymorzu” należy jak najszybciej włożyć między bajki. Nawet nie chce mi się tego uzasadniać bo szkoda czasu, mądry wie a głupiemu nie wytłumaczysz. Sama idea może nie jest zła ale nie teraz i nie metodami administracyjnymi jak by tego chciały USA.

Gaz z USA? Jak najbardziej! Pod warunkiem jednak, że nie będzie droższy niż ten z Rosji. Dywersyfikacja jest Polsce potrzebna, powinniśmy kupować surowce z wielu źródeł (a najlepiej eksploatować nasze, udokumentowane złoża). Dywersyfikacja zakupów daje zawsze lepszą pozycję przetargową. A przecież o to nam w stosunkach z Rosją chodzi.

Wygląda jednak na to, że nasi niewydarzeni włodarze najchętniej zakręciliby rurę z Rosji i kupowali wszystko w USA. Żebyśmy tylko nie wpadli z deszczu pod rynnę…

Godna polecenia jest postawa takich państw naszego regionu jak Węgry, Czechy i Słowacja. Siedzą cicho i robią swoje. Kiedy taki racjonalny sposób myślenia i postępowania zawita do głów naszych polityków?

Za: http://spiritolibero.neon24.pl/post/139329,polska-na-rozdrozu

Data publikacji: 16.07.2017

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.