Opublikowano Grudzień 4, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Policja przesłuchuje licealistów i przeprowadza u nich rewizję

Źródło: http://naszeblogi.pl

Autor: Element antypostępowy

Data publikacji: 2012-12-03 14:27

aW czwartkowe przedpołudnie 22 listopada funkcjonariusze policji pojawili się w jednym z krakowskich liceów, gdzie zażądali od dyrekcji szkoły spotkania z sześcioosobową grupą uczniów, a następnie zaczęli wypytywać ich o prezentowane przez nich poglądy, w tym o ich zdanie na temat Unii Europejskiej, NATO. – informuje portal narodowcy.net.

Funkcjonariusze potraktowali  chłopców tak, jak traktuje się przy zatrzymaniu pospolitych bandytów, pozbawiając ich czasowo wolności, lżąc i obrażając.
Po pierwszej rundzie przesłuchań, odbywającej się cały czas w szkole, od jednego z liderów grupy – Michała Cieślawskiego – zażądano kluczy do jego mieszkania, a chłopców przewieziono na komendę. Nastąpił tam ciąg dalszy przesłuchań, funkcjonariuszy interesowało między innymi to, czy NSZowska młodzież ma powiązania z „faszystowską organizacją Młodzież Wszechpolska”. Funkcjonariusze poinformowali również Michała, że prowadzona przez niego działalność – wsparcie kombatantów, a także uczenie się sztuki przetrwania, pierwszej pomocy – ma wszelkie znamiona działalności terrorystycznej, i grozi mu nawet do 8 lat więzienia. Oskarżenia Młodzi mogą uniknąć tylko zaprzestając działalności.

Dalszym ciągiem całej sprawy było przeszukanie, dokonane w mieszkaniu Michała. Funkcjonariusze, wchodząc do mieszkania nie okazali wydanego przez prokuratora postanowienia przeszukania, gdyż prawdopodobnie po prostu go nie posiadali. Wykorzystali powagę stanowiska, przekonując rodziców chłopaka że mają prawo do wejścia do domu, gdzie następnie – z wykorzystaniem psów tropiących – przetrząsnęli dosłownie wszystko, nie oszczędzając nawet pudełek z pastą do butów./ link/

Efekty „przeszukania” są widoczne na zdjęciach

a

b

O zdarzeniu napisał również „Nasz Dziennik”:

„Chłopcy mają po 17 i 18 lat. Akcja rozkręciła się po anonimowym donosie, w którym ktoś oskarżył ich, że mają związki z Brunonem K.
– Oskarżono nas w tym e-mailu o posiadanie materiałów wybuchowych, broni i planu wysadzenia w powietrze Dworca PKS w Krakowie – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” jeden z zatrzymanych licealistów.

Michał Cieślawski, założyciel grupy Młodzi Narodowych Sił Zbrojnych i jej lider, zapewnia, że żadnego Brunona K. nie zna i nie ma zamiaru zawierać z nim znajomości.
– Kompletnie odcinamy się od tego rodzaju planów i idei – podkreśla. – Była to błędna informacja. Absurdalna nawet – mówi jeden ze świadków policyjnej interwencji.
Dyrekcja szkoły o sprawie milczy i nie chce się oficjalnie wypowiadać na ten temat. Jest jednak wyraźnie skonfundowana najściem służb specjalnych. Nauczycieli zobowiązano do milczenia i nieinformowania mediów.

Nieoficjalnie wiadomo jednak, że sprawę traktują jako wyjaśnioną, a sama interwencja policji i ABW w żadnej mierze nie zaszkodzi chłopcom ani nie wpłynie na ich oceny z zachowania. Tak się zresztą składa, że nękani przez policję licealiści uczą się świetnie, regularnie uczęszczają na lekcje i mają znakomitą opinię w szkole.
– Aktywni, zainteresowani historią, rozsądni – mówi „Naszemu Dziennikowi” jeden z nauczycieli. Jego zdaniem, podejrzenie, że chłopcy mogli być przez kogoś inspirowani, jest całkiem nietrafione. To taka grupa działająca na zasadzie postharcerskiej. Nie było wśród nich żadnych skinheadów, chuliganów ze stadionów, nie mieli żadnych związków z jakimiś skrajnymi organizacjami.” Więcej tu: link

Mój Boże, wróciły wspomnienia z młodości… Miałam przyjaciela, wyjatkowo zdolny matematyk, interesujący się historią. W dużej mierze, to dzięki niemu, już pod koniec szkoły podstawowej zaczęłam interesować się polityką. Oboje mieliśmy psy i chodząc z nimi na spacery, dyskutowaliśmy.  Właściwie to on mówił, a ja słuchałam – on wiedział dużo więcej. Pamiętam, jak w sierpniu 1980 roku  cieszyliśmy się ze zwycięstwa Solidarności.  Podczas Stanu Wojennego jego tata został internowany,  a potem cała rodzina zniknęła. Mama powiedziała, że dostali „bilet w jedną stronę”. To było bardzo przykre doświadczenie.

Po latach dowiedziałam się, że w Stanach, bo tam się znalazł, został finalistą jakiejś olimpiady, czy konkursu matematycznego, dostał stypendium i świetnie sobie radzi. Polska straciła wybitny umysł.

Kiedy dziś czytam, że policja przesłuchuje licealistów i przeprowadza rewizje, robi mi się niedobrze.

Komentowanie zamknięte.