Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 27, 2015 Przez a303 W Syjonizm i jego zagrożenia

Podwójne standardy syjonistów. Jeden dla “ludu wybranego”, drugi dla “pogan”

Czołowe „zachodnie” żydowskie grupy lobbystyczne, takie jak ADL (Anti-Defamation League), SPLC (Southern Poverty Law Center) i HIAS (Hebrew Immigrant Aid Society), które stoją na czele wysiłków promujących tworzenie multikulturalnych społeczeństw w Ameryce i Europie, biorące aktywny udział w obronie różnych mniejszości etnicznych i kulturowych (w tym głównie imigrantów z poza łacińskiego kręgu cywilizacyjnego), poprzez piętnowanie wszelkich przejawów dyskryminacji wobec nich w obrębie naszych państw, tajemniczo milczą jeżeli idzie o politykę łamiącą ich własne standardy w wykonaniu macierzystego państwa Izrael- gdzie nawet najmniejsza liczba imigrantów postrzegana jest jako „demograficzne zagrożenie” dla trwania i przyszłości tego Żydowskiego Państwa, jak stanowi min. słynne Memorandum Koeniga i czego wyrazem jest jedne z najbardziej restrykcyjnych (obok chyba dawnej III Rzeszy) na świecie praw dot. przyznawania obywatelstwa/wydawania prawa pobytu w tym kraju[1].

"Serwujemy to jako czekoladę" - Abe Foxman

„Serwujemy to jako czekoladę” – Abe Foxman

Zgodnie z tym prawem, zwanym Citizenship and Entry into Israel Law (uchwalona w 2003 po zwycięstwie partii Likud Ariela Sharona, oraz rozszerzona w 2008 roku) możliwości uzyskania izraelskiego obywatelstwa i wjazdu do kraju praktycznie pozbawieni są mieszkańcy niemalże wszystkich państw muzułmańskich, w tym również  mieszkańcy Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy (oficjalnie części Izraela!), nawet jeżeli posiadają żydowskiego małżonka! To tak jakby protestanckim w większości mieszkańcom Śląska Cieszyńskiego zabronić wjazdu do pozostałej części Polski.

Oficjalną przyczyną powyższych restrykcji jest obawa przed potencjalnym islamskim terroryzmem wymierzonym w Izrael ze strony muzułmańskich imigrantów. Jednak prawdziwe intencje stojące za tymi kontrowersyjnymi rozwiązaniami wyjawił w chwili słabości (gniewu) były Izraelski Wiceminister Obrony Narodowej (2003-2006) Ze’ev Boim, przy okazji jeden z najgorliwszych zwolenników omawianego prawa i także przyszły Minister Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (2006), Minister Budownictwa (2007-2009), Minister ds. Imigracji (2006-2007), który publicznie (i w dodatku bezkarnie) oświadczył- „iż za wszelką cenę musimy sprawić, aby Izrael w swej naturze pozostał żydowskim państwem, a przy jeszcze innej okazji zapytany o terroryzm i islamską przemoc na tle politycznym, dodał: Co jest z tym Islamem i Palestyńczykami? Czy to jakaś kulturowa deprawacja? Jakaś genetyczna skaza? Musi być coś co wymyka się nam w próbach wyjaśnienia tego zjawiska…[2]

Boima szybko poparł kolega z jego partii Likud – Hazan Yehiel: To co powiedział Boim nie było co prawda poddane żadnym badaniom, ale zgodnie z moim doświadczeniem jest to całkowita prawda- Arabowie mordowali Żydów od wieków. Myślę, że mają to we krwi, zapisane genetycznie, nie badałem tego, ale sądzę, że nie ma innego wyjaśnienia.[3]

Z kolei ważna osobistość Syjonistycznej Izraelskiej Partii Meimad- Rabbi Michael Melchior, powszechnie uważany w Izraelu za autorytet  w kwestii… sprawiedliwości społecznej i równości, oraz, co jeszcze zabawniejsze lidera żydowsko-arabskiego pojednania, uznał, iż ten nie zasługuje za swą wypowiedź na dymisję, a jedynie powinien przeprosić…[4]

Postarajmy sobie teraz wyobrazić, co by się stało, oraz jakby zareagowały światowe „politycznie poprawne” media (zresztą kontrolowane przez Żydów), czy wspomniane na początku organizacje syjonistyczne, samozwańczo mieniące się obrońcami wszystkich uciskanych, nie tylko Żydów( a które praktycznie przemilczały min. skandaliczną wypowiedź Boima, nie licząc ADL- ta zadowoliła się nieśmiałym wezwaniem do marnych przeprosin), gdyby podobna wypowiedź padła z ust jakiegoś europejskiego, czy amerykańskiego polityka, lub innej osoby publicznej, ale odnośnie Żydów?

Byłoby to de facto jej publiczne samobójstwo. Obok oczekiwanego samo usunięcia się w cień przez taką osobę, domagano by się od niej nie kończących się litanii przeprosin i tarzania się w błocie w pokucie za te „krzywdzące” potomków Abrahama słowa:

W 2006 roku Mel Gibson w pijackim amoku oskarżył Żydów o spowodowanie wszystkich wojen na świecie. Niestety pomimo późniejszych przeprosin tego wziętego dotąd aktora, producenta i reżysera, za słowa te wypowiedziane w stanie chwilowej niepoczytalności, a także deklaracji spotkania się z Żydowskimi liderami w USA w celu wyjaśnienia tego niefortunnego incydentu, Gibson nie mógł liczyć na podobną jak Pan Boim (który szczyt kariery miał dopiero przed sobą) wyrozumiałość ze strony żydowskich grup interesu w swoim kraju i szybko stał się persona non grata w zdominowanych przez nich Hollywoodzkich salonach.

Podobnego losu doświadczył James Watson, odkrywca DNA z 1953 i laureat Nagrody Nobla, który naraził się Syjonistom kwestionując publicznie przyjęty dogmat odnośnie równości „ras” ludzkich. Stwierdził bowiem, przy okazji omawiania problemów Afryki, że polityka społeczna w tej kwestii opiera się na przekonaniu, iż przedstawiciele rasy czarnej dorównują inteligencją przedstawicielom rasy białej. Tymczasem badania pokazują, że jest inaczej[5]. Po tej wypowiedzi rada Cold Spring Harbor Laboratory zawiesiła go w obowiązkach dyrektora, a Science Museum w Londynie i Uniwersytet Edynburski odwołały jego wykłady, które miał wygłosić na ich zaproszenia. Watson przeprosił za swoje wypowiedzi mówiąc, że nie może sobie wyobrazić, jak mógłby coś takiego powiedzieć. 25 października 2007 złożył rezygnację z funkcji dyrektora instytutu i przeszedł na emeryturę.[6] Ten przykład doskonale obrazuje metody działania syjonistów, skazujących na „polityczny niebyt” każdego kto ośmieli się im narazić.

Jednak najdobitniejszym potwierdzeniem Syjonistycznej hipokryzji jest wielkie poruszenie (i „święte oburzenie”) tego środowiska w związku z wypowiedzią niemieckiego ekonomisty Thilo Sarrazina, który w 2010 w wywiadzie dla Welt am Sonntag oznajmił: Żydzi posiadają charakterystyczne geny, podobnie jak np. Baskowie, które odróżniają ich od innych. W reakcji na to opinię wszystkie syjonistyczne grupy interesu rzuciły się z całą mocą na niepokornego Niemca oskarżając go o poglądy neonazistowskie i rasistowskie, mimo tego, że oficjalni przywódcy żydowskiego państwa Izrael sami użyli dużo bardziej dosadnych określeń względem Arabów (mają skłonność do zbrodni zakodowaną we krwi vs Żydzi posiadają charakterystyczne geny- to drugie, samo w sobie jest określeniem czysto neutralnym, czego nie można powiedzieć o pierwszym). Oczywiście próżno szukać podobnych wyrazów potępienia pod adresem tych ostatnich.

Jednak to nie wszystko, obecny Premier Izraela Benjamin Netanyahu w 2003 roku powiedział, że jeżeli populacja Arabów (nazywanych przez niego uroczo- demograficznym zagrożeniem) w kraju przekroczy próg 20% to Izrael nie zdoła pozostać „żydowskim państwem demokratycznym”.

W maju 2009 roku, Michael Oren Izraelski ambasador w USA napisał artykuł do Commentary Magazine w którym określił Arabską Bombę Demograficzna mianem największego zagrożenia dla istnienia Żydowskiego Państwa Izrael.

Zresztą samo pojęcie Żydowskie Państwo Izrael jest kluczowym zagadnieniem, bowiem z całą mocą dowodzi istnienia w tym kraju umocowanej prawnie dyskryminacji wszystkich nie-Żydów i to na poziomie jakiego nie powstydziła by się sama III Rzesza w swoich Ustawach Norymberskich na czele.

Pojęcie to pojawiło się po raz pierwszy w Deklaracji Niepodległości Izraela z 1948 roku, a następnie było rozwijane i „dointerpretowywane” przez parlament (Knesset) i sąd.  I tak nowelizacja Praw Podstawowych (1985) stanowi min., iż:

– każdy kto kwestionuje „żydowską” naturę Izraela nie ma prawa ubiegać się o elekcję, ani (w przypadku partii) wystawiać kandydatów do wyborów. Jest to oczywiście wymierzone w 20% mniejszość arabską w Izraelu, która pozbawiana jest w ten sposób możliwości realnej reprezentacji własnych interesów na ziemi na której żyje od pokoleń.

– po drugie, zgodnie z opinią Prezydenta Sądu Najwyższego w Izraelu Aharona Baraka- w kraju Żydzi muszą stanowić większość, aby móc w pełni uczynić zadość zasadzie dochowania Żydowskiej natury państwa Izrael.

– i po trzecie, żeby było jeszcze śmieszniej Knesset w tej samej nowelizacji Praw Podstawowych zakazał pod groźbą delegalizacji wygłaszania haseł rasistowskich przez partie polityczne i ich działaczy, ale dotyczą one oczywiście  (w kontekście tego co już wyżej napisałem) wszystkich, z wyjątkiem samych Żydów. W 2003 roku Centralny Izraelski Komitet Wyborczy (Israeli Central Elections Committee) zdyskwalifikował Azmi Bishara i Ahmada Tibi jako kandydatów do Knesset, tylko dlatego, że Ci domagali się w swoim programie wyborczym uznania Palestyńczyków za pełnoprawnych obywateli Izraela co w odczuciu Komitetu łamało postulat o żydowskiej naturze kraju.[7]

Można tak jeszcze wymieniać i wymieniać dowody na pogwałcenie tzw. standardów demokratycznych w zachodnim rozumieniu przez Izrael, które… przecież Żydzi sami  ukuli za sprawą aktywności swoich myślicieli i polityków w Europie oraz USA po II WŚ, głównie wykorzystując swoją rolę ofiar wojennych.

Oczywiście pragnienie zachowania tożsamości własnego narodu/kultury jako takich jest jak najbardziej godne zrozumienia i poszanowania (i czego absolutnie nie zamierzam kwestionować), natomiast jądrem problemu jaki staram się poruszyć w tym tekście są podwójne standardy które stosują Syjoniści w odniesieniu, z jednej strony do własnego dziedzictwa i kraju (protekcjonizm), a z drugiej do pozostałych państw (relatywizując ich dziedzictwo) w których stanowią awangardę „postępowych” i wpływowych sił zmierzających do przeobrażenia tych społeczeństw na modłę multikulturalną (ze wszystkimi tego konsekwencjami), której sami tak bardzo nie chcą i boją się, chyba ze zrozumiałych względów wprowadzić w „swoim” ojczystym Izraelu.

Najlepszym tego przykładem jest działalność niejakiej Barbary Lerner Spectre, urodzonej w USA Żydówki, która z jednej strony popiera rasistowską politykę Izraela wobec arabskiej mniejszości w swoim kraju w celu zachowania jego żydowskiej natury,co jest sednem działalności powołanego przez Spectre w Jerozolimie Schechter Institute of Jewish Studies (1984 rok), a z drugiej za pośrednictwem współzałożonego w 2000 roku przez nią Instytutu Paideia (pełna nazwa to: Paideia – The European Institute for Jewish Studies in Sweden) i organizacji One Sweden, której przewodniczy, promuje multikulturalizm (Marksizm Kulturowy) w Europie[8]. Zresztą zobaczmy sami co pani Barbara ma nam do powiedzenia:

‘Są w Szwecji osoby, które wspierają Izrael i które mają głębokie poczucie niesprawiedliwości sytuacji. To ci ludzie dają nadzieję na to, że rzeczy ulegną tutaj poprawie. Jedną z nich jest Barbara Spectre, była Amerykanka, która wyemigrowała do Izraela a następnie 10 lat temu z pomocą rządu Szwecji utworzyła bezwyznaniowy instytut żydowskich nauk o greckiej nazwie Paideia tutaj w Sztokholmie. Wierzy w to, że obecna fala antysemityzmu przeminie i że żydzi mają do odegrania ważną rolę w państwie podlegającym ważnym zmianom.

„Myślę, że ma miejsce odrodzenie antysemityzmu, gdyż w obecnej chwili Europa nie nauczyła się jeszcze, jak być wielokulturową. Będziemy częścią bólów tej transformacji… która musi się dokonać. Europa to nie będą monolityczne społeczeństwa, jakimi były w poprzednim stuleciu. Żydzi będą w centrum tego. To duża przemiana dla Europy do dokonania. Oni teraz przechodzą do trybu wielokulturowego i zrodzi się gniew na żydów ze względu na naszą wiodącą rolę.”’

Ostatnio zanotowanym przejawem tej syjonistycznej hipokryzji jest sposób w jaki Izraelskie władze potraktowały grupę Afrykańskich imigrantów, nie wpuszczając ich na teren swojego kraju i pozostawiając na pastwę słońca i pustyni przed zasiekami z drutu kolczastego strzegącego granicy z Egiptem. Izraelski Minister Spraw Wewnętrznych Eli Yishai powiedział, że masowa „afrykańska imigracja stanowi zagrożenie dla żydowskiej natury państwa Izrael”.[9]

Tymczasem w Europie i USA syjonistyczne organizacje Barbary Spectre, czy SPLC, ADL i inne, są zawsze pierwsze w piętnowaniu jako rasistowskich nawet najmniejszych prób kontroli napływu imigrantów, jak w przypadku Włoch do których co roku przez Morze Śródziemne nielegalnie przedzierają się całe hordy nie proszonych gości…

Cóż, jak widać istnieją dwa modele/standardy, jeden dla Syjonistów i drugi dla „pogan”. Syjoniści zawsze działają w sposób „moralny” i zgodny z prawem dla ochrony swojego dziedzictwa, kultury i krwi, natomiast wszyscy nie Żydzi, którzy pragną tego samego dla siebie, są momentalnie demaskowani jako rasiści, naziści i oczywiście nade wszystko antysemici.

Przypisy w oryginale (źródło już nie istnieje/red.).

https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/12/16/podwojne-standardy-syjonistow-jeden-dla-ludu-wybranego-drugi-dla-pogan/

Za: http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=7860

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.