Najnowsze

Opublikowano Luty 12, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Podczas spiskowych prawyborów w Newadzie, armia Paula odnosi zwycięstwo

Źródło: http://www.theatlantic.com

05.02.2012 r.

Tłum. wMordechaj

Podczas gdy Sheldon Adelson wsłuchuje się w wieści z pierwszego rzędu, zwolennicy Rona Paula zalewają tłumami jego sesję specjalną w trakcie wieczoru prawyborczego w Las Vegas. 

Las Vegas – Sheldon Adelson, miliarder i sponsor Newta Gingricha, przygotował specjalną powyborczą sesję, aby uczcić jego sukces podczas sobotnich prawyborów w Newadzie, co powodowało, że zwolennicy Rona Paula byli przekonani, że ma miejsce spisek.

Okazało się, że to armia Paula miała śmiać się ostatnia.

Całkowicie zalali oni swymi tłumami wieczór prawyborów w Educational Campus Adelsona, prywatnej szkołę, położonej na przedmieściach Las Vegas. Okazali się świadkami wybitnie alarmujących wieści. W samym końcu wieczoru, okazało się, że Paul zdobył trzy razy więcej głosów niż Gingrich, który zajął 3 miejsce.

Adelson i jego żona, Miriam, siedzieli cicho w pobliżu szeregu uczestników prawyborów, w ogromnej większości zwolenników Paula, czekając na wygłoszenie mowy. On opierał nadgarstek na lasce, a ona sprawdzała informacje na iPhonie. Zbliżył się do nich reporter, lecz on odszczeknął tylko krótkie „no comments”, a ochroniarze uprzejmie pokazali, kto tu rządzi.

Prawybory rozpoczęły się przy pełnym audytorium od kilku przemówień poparcia dla Gingricha. Pierwszy był facet, który powiedział, że popiera Gingricha „bo robił tak wcześniej”, i nawet jeśli „nie lubimy jego osobistych spraw – to przecież ma za sobą 3 małżeństwa”.

Następny mówca poparł Gingricha, bo “Boi się Mitta Romneya”. Oto powód, dlaczego tak mówił: „Martwię się, że gdy wybiorą Romneya, to on mając najważniejsze stanowisko w USA, jest przecież członkiem kościoła LDS”.

Potem, następny gość oświadczył: “To grupa Bilderberg stoi za Mittem Romneyem”.

I to tyle o mówcach Gingricha. Następni byli żarliwi mówcy Paula w liczbie 25. Mało brakowało, żeby scena audytorium zamieniła się w ożywczy dla ducha miting antyrządowych paranoików.

Pierwszy oskarżył rząd o “ludobójstwo”. Kolejny skarżył się, że Paul padł ofiarą uprzedzeń w mediach, i jako dowód wskazał fakt, że podczas debat republikanów, „gdy przychodziła kolej na Rona Paula, to światła gasły”. Następny oskarżył rząd o „wykorzystywanie naszych ludzi jako królików doświadczalnych”.

Gdy w całym mieście wyniki Gingricha raczej nie napawały optymizmem, następny zwolennik Paula wypalił: „Newt Gingrich i Mitt Romney to dwa takie same odrośla z Bohemian Grove! (miejsce narodzin klubu Bohemian – przypis tłum) Nie ma między nimi krztyny różnicy, to dwie takie same marionetki! Tylko jednym słowem wyrażę swoje poparcie dla Rona Paula: Koniec z Fed!”

Kilku mówiło w interesie Romneya i Ricka Santorum. Ostatnim z nich był staruszek, ortodoksyjny rabin w kapeluszu i z brodą, który podziękował republikanom za prawybory po zachodzie słońca: „Nie miałem pojęcia, że tylu żydów ortodoksów i adwentystów dnia siódmego zbierze się w Las Vegas!”

Nocne prawybory zaplanowano jakby tylko dla uczestników sobotniego szabasu, i ci, którzy przyszli mieli podpisać formularz, że zostali „wyłączeni z uczestnictwa” w porannych prawyborach „z powodu przekonań religijnych”.

Kampania Paula była zdecydowanie niekonstytucyjna i niewykonalna (prawdopodobnie słusznie wielu tak twierdziło). Pobudziła jego zwolenników w ciągu dnia, dając znać, że jeśli nie dadzą rady zagłosować w dzień, mogą trafić na prawybory wieczorem. Wielu z tych, którzy udowodnili dostosowanie do szerokiej interpretacji „przekonań religijnych”, mówią przykładowo, że zrobili tak, bo pracowali zgodnie z przykazaniami religii lub modlili się przez sen.

Gdy głosowanie ostatecznie się zakończyło, wyniki okazały się następujące: 183 głosy na Paula (58 %), 61 na Romneya (19 %), 57 na Gingricha (18 %) i 16 głosów na Santorum (5 %).

I tak to właśnie wielki żydowski spisek Sheldona Adelsona, aby ukraść Ronowi Paulowi prawybory w Newadzie, spalił na panewce.

Komentarz Chrisa Moore’a:

Niezależnie od szyderczego tonu tego artykułu wobec przeciwników Paula (stany nadatlantyckie znane są ze swego prosyjonistycznego nastawienia), widocznie Sheldon Adelson próbuje wtłoczyć w amerykański system prawyborów rodzaj wędrownego, wyłącznie żydowskiego, miniizraelskiego balonika wyborczego, w którym nie ma żadnej treści.

Oto pomysł dla ciebie, Adelson. Ruszaj do Izraela, i zabierz ze sobą kilku innych kolegów-syjonistów. W ten sposób, nigdy więcej nie pobrudzisz sobie garnituru łupieżem z gojów.

 

Komentowanie zamknięte.