Najnowsze

Opublikowano Styczeń 20, 2014 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Poczet antypapieży – Jan XXIII i Paweł VI

Prezentujemy naszym czytelnikom fragmenty z książki „Watykan zdemaskowany”, byłego współpracownika FBI, Paul’a L. Williams’a. Bazując na materiałach FBI oraz CIA Williams kreśli rzeczywisty obraz zasiadających w Watykanie od 1958 roku Antypapieży.

Jan XXIII

Jean XXIII a insisté pour recevoir sa barette de cardinal des mains du franc-maçon socialiste Vincent Auriol

Jan XXIII koniecznie chciał otrzymać kapelusz kardynalski z rąk masona, socjalisty Vincenta Auriola, który według słów licznych wielkich mistrzów Masonerii, inicjował Jana XXIII w Paryżu.

Pierwszą decyzją nowego papieża było wyniesienie do godności kardynała arcybiskupa Giovanniego Batisty Montiniego [przyszły Paweł VI – red], kolegi z postępowej frakcji, „wygnanego” przez jego poprzednika do północnych Włoch. Następnie papież nominował dwudziestu trzech nowych kardynałów, chcąc w ten sposób zapobiec odzyskaniu wpływów przez „ultrasów”, jak nazywał członków starej watykańskiej gwardii. Jan XXIII musiał się pozbyć z Watykanu osób blisko związanych z Piusem XII. Na pierwszy ogień poszła Matka Pasqualina, która opiekowała się Piusem XII przez ponad 30 lat. Hrabia Della Torre, redaktor naczelny Osservatore Romano, został zwolniony ze stanowiska i przeniesiony do Biblioteki Watykańskiej, gdzie spędził resztę życia „wędrując bez celu wśród półek z książkami jak duch potępieńca”. Dwaj bratankowie Piusa XII, pełniący funkcję dyrektorów Banku Watykańskiego, musieli przejść na wcześniejszą emeryturę.

Jan XXIII podjął dialog najpierw z socjalistami, a potem także z komunistami, zapewniając ich o swoim poparciu dla reform społecznych. Już wkrótce jego słowo czynem się stało. W maju 1961 roku papież ogłosił swoją słynną encyklikę ‘Mater et magistra’, w której omówił rozwój doktryny społecznej Kościoła od Leona XIII do „zimnej wojny”. Jednym skreśleniem pióra wskazał Kościołowi miejsce po stronie lewicowych reformatorów. Ku oburzeniu tradycjonalistów papież poparł proces „socjalizacji”, nawołując jednocześnie do obalenia różnic klasowych, do sprawiedliwego rozdziału dóbr i do likwidacji własności prywatnej. Encyklikę obwołano katolickim Manifestem komunistycznym.

Dwa lata później Jan XXIII wydał jeszcze bardziej radykalną encyklikę ‘Pacem in terris’, w której nawoływał do zbliżenia pomiędzy katolikami i komunistami oraz do wprowadzenia dialektyki marksistowskiej do doktryny społecznej Kościoła.

W encyklice ‘Pacem in terris’ postulował również wprowadzenie Rządu Światowego NWO

„Władza powszechna, której zasięg winien rozciągać się na cały świat i która powinna dysponować odpowiednimi środkami, wiodącymi do powszechnego dobra wspólnego, musi być ustanowiona w wyniku zgodnego porozumienia wszystkich narodów, a nie narzucona przemocą.

W duchu swojego własnego nauczania zaprosił do Watykanu Nikitę Chruszczowa, a potem udzielał audiencji wielu radzieckim oficjelom, wśród których znalazł się między innymi redaktor naczelny Izwiestii.

Podczas jednej z konferencji prasowych Jan XXIII otworzył okno swojego gabinetu i oznajmił dziennikarzom, że zamierza zwołać sobór ekumeniczny, aby do zatęchłych wnętrz Kościoła wpuścić trochę świeżego powietrza.

Yves Marsaudon, minister rządu, członek loży Najwyższej Rady Francji (szkockiego rytu)

yves_marsaudon

„Zmysł uniwersalizmu tak bujnie kwitnący dziś w Rzymie jest bardzo bliski naszemu celowi istnienia, toteż, nie możemy zignorować Drugiego Soboru Watykańskiego i wszystkich jego konsekwencji… Z całego serca popieramy «Rewolucję Jana XXIII»”

Jan XXIII zmarł wieczorem 3 czerwca 1963 roku po długich zmaganiach z nieuleczalną chorobą. W ostatnich latach życia nie szczędził starań, by zapobiec przejęciu rządów w Kościele przez ‘reakcjonistów’. Kolegium Kardynalskie obsadził postępowymi kardynałami, zwolennikami większej „kolegialności”, przez co rozumiano wspólne sprawowanie władzy przez biskupów i papieża. Roncalli wyznaczył też swojego następcę. Miał nim zostać arcybiskup Mediolanu, Giovanni Montini.

Paweł VI

efod pawel vi

Pawła VI często widziano w napierśniku (efodzie) żydowskiego arcykapłana.

Po śmierci Jana XXIII pogłoska, iż jego następcą ma być Montini, wprawiła starą watykańską gwardię w przerażenie. Popłoch zapanował również w amerykańskim Departamencie Stanu. Za prezydentury Eisenhowera Alan Dulles, szef CIA i brat sekretarza stanu, Johna Fostera Dullesa, zgromadził na temat Montiniego grubą teczkę dokumentów, oznaczoną dwoma kolorami: czerwonym i czarnym. Czerwony znaczył, że nowy papież jest sympatykiem marksizmu i stanowi poważne zagrożenie dla równowagi sił. W aktach CIA znajdowała się między innymi informacja o tym, że Montini, jako papieski podsekretarz, wysłał potajemny telegram do Józefa Stalina. Jego treści nie ujawniono i nikt nie wiedział, czy sekretarz działał samodzielnie, czy też na polecenie Piusa XII; jednak sam kontakt z radzieckim dyktatorem uczynił go przedmiotem szczególnej uwagi amerykańskich władz. Obawy te nasiliły się po śmierci Stalina, gdy Montini z własnej inicjatywy wysłał list do przewodniczącego czerwonych Chin, Mao Zedonga.

Nie koniec na tym. Montini popierał komunistów podczas wojny domowej w Hiszpanii, a według plotek ostrzegł także kremlowskie władze o planowanej przez Hitlera inwazji na ZSRR.

W pierwszych latach swojego pontyfikatu jawnie faworyzował Fidela Castro; popierał także marksizujących księży i zakonników w Europie, w Ameryce i w Afryce. Jednocześnie odmawiał wystąpienia w obronie prześladowanych katolików na Litwie i więźniów politycznych na Kubie. Nie wypowiedział także ani słowa protestu wobec antyreligijnej nagonki na Węgrzech, w Rumunii i w Czechosłowacji.

Jego życzliwość wobec komunizmu wyrażała się także w języku, jakim głosił swoje nauczanie. Kościoła nie nazywał już „królestwem bożym”, lecz „ludem bożym”. To nowe określenie zdawało się sugerować, że Kościół rzymskokatolicki nie jest już „Jedynym prawdziwym Kościołem Jezusa Chrystusa”. Sankcjonowało także ideę pluralizmu religijnego, porzucenie prozelityzmu i działalności misjonarskiej. Umocniło także przekonanie, że ludzie mogą samodzielnie decydować, w co wierzyć i jak wierzyć. Kościół jako „lud boży” miał im tylko nieść pomoc w zaspokajaniu ich społecznych i fizycznych potrzeb.

Yves Marsaudon, minister rządu, członek loży Najwyższej Rady Francji (szkockiego rytu)

,,Zrodzona w naszych masońskich lożach wolność wypowiedzi wspaniale rozprzestrzenia się obecnie ponad bazyliką Świętego Piotra… To Rewolucja Pawła VI. Oczywiste jest, że Paweł VI, nie zadowalając się jedynie kontynuacją polityki swojego poprzednika zamierza w rzeczywistości pójść znacznie dalej.”

W roku 1969, zdarzyło się coś, przy czym dotychczasowe zmartwienia Kościoła wyglądały na zwykłe błahostki. Koalicyjny rząd Włoch, w skład którego wchodzili chrześcijańscy demokraci, socjaliści i komuniści, postanowił wypowiedzieć konkordat z 1929 roku, w którym Mussolini zwolnił Kościół od obowiązku podatkowego na obszarze całego kraju. Odtąd Watykan miał być traktowany jak każde inne przedsiębiorstwo lub instytucja finansowa. (…) Ojciec Święty nie miał wyboru – musiał sięgnąć po środki nadzwyczajne.

Skontaktował się wtedy z Michele Sindoną, bankierem mafii sycylijskiej.

michelesindona

Gdy pewnego wiosennego wieczora 1969 roku Sindona pojawił się w prywatnym gabinecie papieża na czwartym piętrze Pałacu Apostolskiego, ten niski, szczupły, płynnie wysławiający się gangster ubrany był w starannie skrojony garnitur, białą koszulę ze złotymi spinkami i jedwabny krawat. Wydawał się wypoczęty i pewny siebie. Papież siedział na jednym ze swoich obitych satyną krzeseł. Był głęboko pochylony i sprawiał wrażenie chorego. Ojciec Święty nie podał Michelowi pierścienia do ucałowania. Przywitali się uściskiem dłoni, jak starzy przyjaciele.

„Mamy poważny problem” – powiedział papież, mając na myśli uchwałę parlamentu pozbawiającą Watykan przywilejów podatkowych. – „Jeśli rząd włoski opodatkuje dochody Kościoła, inne kraje pójdą za jego przykładem i majątek Kościoła przepadnie raz na zawsze” – dodał.

Sindona proponował gigantyczne przedsięwzięcie, które dałoby temu sycylijskiemu finansiście niemal pełną kontrolę nad aktywami Administracji Specjalnej i Banku Watykańskiego.

Wysłuchawszy propozycji, papież wręczył Sindonie przygotowaną zawczasu umowę, która przyznawała mu pełnomocnictwa znacznie szersze, niż mógłby się spodziewać lub ośmielił zaproponować. Na jej mocy otrzymywał tytuł „Mercator Senesis Romanam Curiam” – głównego bankiera Watykanu – a wraz z nim pełną kontrolę nad krajową i zagraniczną polityką inwestycyjną Watykanu.

Przestudiowawszy uważnie cały dokument, Sindona podniósł wzrok na Ojca Świętego i uśmiechnął się. Papież już wcześniej umowę podpisał i opatrzył swoją pieczęcią, co było oznaką najwyższego zaufania, jakim Następca Chrystusa mógł obdarzyć zwykłego śmiertelnika.

Po złożeniu swojego podpisu Sindona ukląkł przed papieżem i przycisnął do ust Pierścień Rybaka. W odpowiedzi Paweł VI udzielił mu swego błogosławieństwa. W Kościele katolickim rozpoczęły się rządy szatana.

Komentowanie zamknięte.