Najnowsze

Opublikowano Luty 20, 2016 Przez a303 W Rosja

Plany Putina to plany masonów (reedycja)

Pragniemy przestrzec naszych braci i siostry, że Putin i Miedwiediew to zaledwie narzędzia rządu światowego do przeprowadzenia jego planów na rosyjskiej ziemi. Między nimi nie ma żadnej różnicy. Oni i ich wszyscy zbóje to grabarze Rosji i narodu rosyjskiego. Są oni pachołkami Antychrysta i rządu światowego.

NIE WOLNO UFAĆ NI JEDNEMU NI DRUGIEMU.

Swego czasu przywódca bułgarskich komunistów Georgij Dimitrow zauważył, że jeśli rząd działa przeciwko interesom państwa to należy szukać masońskiego śladu.

Masoni kierujący aparatem państwowym wypełniają wolę nie swojego narodu ale międzynarodowych ośrodków globalistycznych, które jednoczą światową siatkę masońską.

Widzimy, że przemysł w Rosji nie rozwija się, że nikt poważnie nie walczy ze spadkiem dzietności rodzin, korupcja jest systemem władzy państwowej, armia poddawana jest tajemniczym reformom, które przygotowują siły zbrojne do działań niezgodnych z ich przeznaczeniem a pod hasłami braku siły roboczej sprowadza się do Rosji miliony ludzi pochodzenia tureckiego i mongolskiego. Dokonuje się redukcji broni jądrowej, której obecność dowiodła skuteczności ochrony suwerenności państwowej.

Laikowi może się wydawać że rząd prowadzi bezsensowną i chaotyczną politykę ale rząd świetnie wie co robi. Jeśli porównamy z przytoczonymi faktami niektóre plany tajnego rządu światowego to prędko zrozumiemy czyje plany realizuje gospodin Putin i jego administracja.

Wiadomo, że zachodnia elita finansowa już dziesiątki lat wstecz utworzyła ponadnarodowe organy władzy, które realizują swoją politykę w świecie i nawet USA są posłuszne ich woli.

Jest to tak zwany „Klub Bilderberg” czy „Rada polityki międzynarodowej” i inne zależne struktury. Zachodni przywódcy, którzy odmówili spełniania woli rządu światowego utracili władzę tak jak prezydenci USA, Nixon, Ford, premier Wielkiej Brytanii Thatcher, albo ich zabito, tak jak prezydenta USA Kennedyego, premiera Włoch Aldo Moro, przywódców Pakistanu, Brutto i Zia ul-Haqa, itd. Celem, który realizuje rząd światowy, jest stworzenie państwa światowego, które będzie rządzone przez reżim totalitarnej dyktatury. Będzie to państwo przypominało system czy ustrój sowieckiego socjalizmu. Wybory będą formalnością, zasada podziału dóbr w warstwach pracowniczych analogiczna do tej sowieckiej a rządząca „wierchuszka” zachowa swoje niezmierzone bogactwa pełniąc władzę absolutną.

Głównym zadaniem jest „odprzemysłowienie” Europy i Ameryki. Powinien nastąpić transfer przemysłu do Azji. Liczbę ludności europejskiej różnymi metodami doprowadza się do drastycznego zmniejszenia. Przykładowo zaludnienie w USA w 2050 roku powinno być trzy razy mniejsze niż obecnie czyli 100 milionów ludzi. Ludność europejska według tych planów powinna być zastąpiona ludnością azjatycką ponieważ dzięki wielowiekowym tradycjom jest ona bardziej skłonna podporządkować się totalitarnej władzy przywódców i dlatego w nowym koncentracyjnym łagrze socjalistycznym łatwiej będzie nią zarządzać. Włoski premier Aldo Moro został zabity dlatego, że odmówił spełnienia żądań rządu światowego depopulacji narodu włoskiego. Na czele światowego systemu socjalistycznego powinna stać ONZ, która otrzyma oficjalne uprawnienia rządy światowego. Wszystkie kraje powinny zrezygnować z suwerenności i armii. Powinny być stworzone międzynarodowe siły policyjne w wyniku połączenia zredukowanych armii USA i Rosji. Osobom prywatnym powinna być odebrana broń natomiast broń masowego rażenia powinna być wycofana z arsenałów państw narodowych. Jednakże zgodnie z tymi planami ONZ ma być kontrolowana nie przez Rosjan czy Amerykanów ale przez tych, którzy dzisiaj kontrolują tajny rząd światowy, to jest przez Rothschildów i Rockefellerów. Oto kto pragnie stanąć na czele Politbiura Światowej Republiki Rad. Plany masonów przewidują także stworzenie jednej totalnej religii. A przecież całkiem niedawno doradca Putina zaprezentował jeden z punktów „Planu Putina”, który i w tym względzie odpowiada planowi światowych konspiratorów. Jednakże wzrastająca aktywność młodzieży rosyjskiej daje nam nadzieję na obalenie rotszyldowsko-putinowskich rusofobicznych planów i na utworzenie narodowej Rosji.

Dzisiaj każdy powinien dokonać wyboru. Czy chcecie powrotu Rosji na tradycyjną drogę albo czy jesteście gotowi zaakceptować jako swoich dozorców nowych komisarzy Trockiego? Nie da się cicho przesiedzieć. Albo my ich albo oni nas.

 Olieg MOROZOW

Źródło: http://3rm.info/8223-plany-putina-plany-masonov.html

Komu podlega Putin?

Kryminalna historia Władimira Władimirowicza Putina rozpoczęła się następująco: w Petersburgu około 60 lat temu urodził się chłopiec, który od najmłodszych lat nasiąkał szacunkiem i podziwem dla świata żydowskiego, później został on po linii żydowskiej zastępcą mera Petersburga i potężnie obłowił się z kradzieży na tym stanowisku.

Anatolij Sobczak i Władimir Putin, dwaj petersburscy wybitni złodzieje mienia społecznego

Anatolij Sobczak i Władimir Putin, dwaj petersburscy wybitni złodzieje mienia społecznego

W latach 1993-1995 rząd Federacji Rosyjskiej pomagał finansowo przedsiębiorstwom państwowym. Istniała pewna korporacja budowlana „Dwadcatyj Triest”. Została ona sprywatyzowana w 1991 roku, to znaczy była prywatna a nie państwowa. Jednakże 80% wspomnianych pieniędzy (pomocowych), przeznaczonych dla całego miasta, trafiało właśnie do tej korporacji. Transfery środków budżetowych na jej konto były przeprowadzane stale w ciągu kilku miesięcy. Tylko w 1993 roku na konto korporacji wpłynęło około 4,5 miliona dolarów USA. Według zebranych informacji za okres działalności korporacji wyprane kwoty wynoszą dziesiątki milionów dolarów USA. W 1999 roku z tego powodu (po sprawdzeniu przez KRU- Urząd Kontroli Finansowej- tłum.), rozpoczęto dochodzenie karne Nr 144128.

Dochodzenie to weszło do historii pod nazwą „Sprawa Putina”.

Wybitny złodziej Anatolij Sobczak, mer Petersburga, ze swoim pucybutem-zastępcą, także złodziejem, Władimirem Władimirowiczem Putinem ( de domo żyd Szełomow)

Wybitny złodziej Anatolij Sobczak, mer Petersburga, ze swoim pucybutem-zastępcą, także złodziejem, Władimirem Władimirowiczem Putinem ( de domo żyd Szełomow)

Na tle tych wydarzeń społeczność żydowska, prąca z całym impetem do władzy nad Rosją, upatrzyła sobie w Putinie obiecujące perspektywy do rządzenia krajem. Ich filozofię w swoim czasie wyraził Rothschild: „Pozwólcie mi tworzyć pieniądze kraju a nie będzie mnie interesowało kto będzie tworzyl prawo”. A my pamiętamy kto rządzi finansami w naszym kraju. (patrz „10 najbogatszych miliarderów żydowskich w Rosji”- http://www.bpplanete.ru/e/2866946-top-10-rossiyskih-milliarderov-foto )

Wybitni zbawcy Rosji. Baruch Elia i Wowa Szełomow. Występujący pod pseudonimami Jelcyn i Putin

Wybitni zbawcy Rosji. Baruch Elia i Wowa Szełomow. Występujący pod pseudonimami Jelcyn i Putin

Z tego powodu Boris N. Jelcyn w sierpniu 1999 roku dymisjonuje Stiepaszina i mianuje swoim premierem Władimira Władimirowicza Putina, w tamtym okresie nikomu nieznanego osobnika. W okresie zamachów bombowych na bloki mieszkalne w Moskwie (ulica Gurianowa- 8 września 1999 roku, Kaszirskoje – 13 września 1999 roku), w Bujnaksku (4 września 1999 roku) właśnie 16 listopada 1999 roku na zjeździe FJOR (Federacja Żydowskich Gmin Rosji- tłum.) został wybrany główny rabin tej organizacji, Berl Lazar. Bezpośrednio potem odbyło się pierwsze spotkanie Lazara z Putinem. Sam Lazar powołany na to stanowisko z protekcji diamentowych magnatów a bezpośrednio przez samego Lewi Liewajewa (prezes kompanii „Afryka-Izrael” i „Gutkes”), który obecnie jest głównym sponsorem FJOR i prezydentem Związku Gmin Żydowskich Wspólnoty Niepodległych Państw do której wchodzi również FJOR. Właśnie Liewajew poznał Lazara z Bieriezowskim i Abramowiczem. Na zdjęciach poniżej od lewej widimy: Lewi Liewajew i Putin, Lewi Liewajew, Putin i Lazar.

a

a

a

Zaraz po propozycji Władimira Putina Jelcyn podjął decyzję przeprowadzenia w Czeczenii serii operacji antyterrorystycznych. Popularność Putina wzrosła i w końcu 1999 roku Jelcyn podjął decyzję pod presją o rezygnacji pozostawiając Putina na stanowisku pełniącego obowiązki szefa państwa. Jelcyn wyjaśnił, że odchodzi „nie ze względu na stan zdrowia ale ze względu na całokształt wszystkich problemów” i przeprosił obywateli Rosji (niby mówiąc w domyśle, że porzuca ich na zgubę).

„Przeczytawszy ostatnie zdanie jeszcze przez kilka minut milcząco i bez ruch siedział a po jego twarzy płynęły łzy”- wspomina operator kamery A. Makarow. Pełniącym obowiązki prezydenta został mianowany premier Władimir Władimirowicz Putin, który tego samego dnia podpisał dekret gwarantujący Jelcynowi ochronę przed odpowiedzialnością karną a także znaczne korzyści materialne dla niego i dla jego rodziny. Wyjaśnienia z pewnością są zbędne.

Tak się kończą gry o władzę pomiędzy gangsterami. Bardzo kulturalnie. Tylko kopniak

Tak się kończą gry o władzę pomiędzy gangsterami. Bardzo kulturalnie. Tylko kopniak

Mówiąc wprost, Putin został prezydentem na tle terrorystycznych zamachów bombowych na bloki mieszkalne i według planu żydowskiej elity finansowej. Po pomyślnym osadzeniu Putina na fotelu prezydenckim, Berl Lazar jako wykonawca oczekiwań izraelskiej elity diamentowej, 13 czerwca 2000 roku na „wszechżydowskim zjeździe” został mianowany głównym rabinem Rosji. Nad Putinem trzeba się ulitować bo przez cały ten czas nad nieborakiem wisiał „miecz Damoklesa” czyli groźba wylądowania w więzieniu na jakieś 20 lat. Przecież sprawę jego przestępstw finansowych Prokuratura Generalna ostatecznie nielegalnie zamknęła dopiero 31 sierpnia 2000 roku. Już po tym wydarzeniu można było trochę się odprężyć i odświętować pierwsze zwycięstwo diaspory żydowskiej w Rosji: „ 18 września 2000 roku Putin razem z głównym rabinem Berl Lazarem triumfalnie otwierają Moskiewskie Centrum Społeczności Żydowskiej na Marinoj Roszczie a 21 grudnia 2000 roku właśnie tam zapalają chanukalne świece z merem Moskwy”.

Świętowanie zwycięstwa nad gojami

Świętowanie zwycięstwa nad gojami

A tak na marginesie finansowych przekrętów Putina. Jeśli zapytacie dokąd płynęły pieniądze przekazywane na konta korporacji „Dwadcatyj Triest” to musicie wiedzieć, że w Hiszpanii jest takie miasteczko o nazwie Alicante y Torrevieja. Korporacja „Dwadcatyj Triest” zajmowała się tam budową niewielkiego osiedla posiadłości wiejskich, 30 domów.

W szczególności i według naszych informacji, wśród nich były posiadłości wiejskie Putina i Sobczaka. Później, kiedy w 2000 roku Putin został prezydentem, jedna z większych hiszpańskich gazet policzyła, że w latach 1996-2000 Władimir Władimirowicz Putin odwiedził to miejsce w Hiszpanii 37 razy. Ponadto Putin przekraczał granicę na fałszywych paszportach. Hiszpania wiedziała o tym a także kto to jest (wtedy Putin był już dyrektorem FSB). Skandal na skalę międzynarodową nie był potrzebny. Już znacznie później Berl Lazar serdecznie dziękował Putinowi na swoim wystąpieniu w Oxfordzie na konferencji Chabadu:

Nigdy ani jeden szef Rosji nie zrobił tyle dobrego dla żydów co Władimir Władimirowicz Putin. Teraz w Rosji liczni merowie miast, szefowie okręgów i ministrowie rządu są żydami. To już jest norma”.

Trzeba powiedzieć, że wszystkie wybory Putina na prezydenta, najwyraźniej z czystego przypadku, odbywały się z towarzyszeniem różnych wybuchów i „zamachów terrorystycznych”. Putin później szczerze mówił w telewizji: „Organizatorzy bombowych bombowych zamachów terrorystycznych w metrze będą zabici”. Z pewnością miał na myśli podwykonawców.

Putinowska eFeRja. Goje leżą, żydzi stoją

Putinowska eFeRja. Goje leżą, żydzi stoją

Teraz przed nowymi wyborami Putina w 2012 roku pojawił się taki korzystny czynnik jak zagrożenie ze strony NATO. To nieistotne czy zagrożenie jest prawdziwe czy nie, ale wszystkie media informacyjne tryskają doniesieniami w rodzaju: „USA chcą obalić Rosję i Libię”, „Siergiej Ławrow: wojskowe stanowisko NATO jest zagrożeniem dla Rosji”. Trzeba dodać, że takie państwo jak USA, będące filią Izraela, znajduje się z Putinem w stosunkach przyjacielskich, prawie w relacjach rodzinnych, dlatego że tylko najbliższej rodzinie Putin mógłby sprzedać całe rosyjskie zboże. Pomagać Putinowi w kampanii prezydenckiej przyjechał nawet tak znany i jawny judaista jak Mike McFaul.

Zagorzały judaista Mike McFaul, pomocnik i doradca Putina, ambasador USA w Moskwie

Zagorzały judaista Mike McFaul, pomocnik i doradca Putina, ambasador USA w Moskwie

Natychmiast po swoim przyjeździe spotkał się on z wielkim szumem z opozycją w następstwie czego każdy teraz mityng przeciwko Putinowi dodaje mu gwałtownie punktów poparcia jako bojownikowi o integralność Rosji.

a

Źródło: http://3rm.info/21588-komu-podchinyaetsya-putin.html

Skąd wziął się Putin? Kto i jak tworzył obraz dobrego goja?

„Rosja może mieć dowolną ilość jądrowych bomb walizkowych i guzików jądrowych ale ponieważ 500 miliardów dolarów rosyjskiej elity leży w naszych bankach to się zastanówcie czy to jest wasza elita czy już nasza?”

Zbigniew Brzeziński, 22 grudnia 2009 roku

a

Uważałem, że o mister Putinie zebrano już wystarczająco materiałów dowodzących i pokazujących całą istotę jego kryptopolityki „Who is mister Putin” i otwartej, mocnej przyjaźni z rabinem Chabadu Berl Lazarem. Jak to ujął sam Lazar:

Nigdy i ani jeden władca Rosji albo ZSRR nie uczynił tak wiele dla żydów jak uczynił Władimir Władimirowicz Putin. We wszystkich dziedzinach. Bez wyjątku”

„…teraz w Rosji liczni merowie miast, szefowie prowincji i ministrowie rządu to są żydzi. To już jest normą”.

Ale w jednej książce p.t. „Żydowski syndrom-3” Eduarda Hodora, specjalisty od sekty Chabad, natrafiłem jeszcze na bardzo, bardzo pouczającą informację. Po przeczytaniu artykułu myślę, że zrozumiecie.

– Skąd się wziął Putin i jak się pojawił?

– O wojnie w Czeczenii

– O diamentowym biznesie Lewi Lewinsona w Rosji

Dlaczego Putin jako „prześladowca żydów” zaatakował Gusinskiego i Bieriezowskiego pozwalając im na wyjazd z kraju z zagrabionym łupem a innych oligarchów żydowskich nie tknął i nie tknie?

-Jak to się stało, że patrioci w rodzaju KOBowców (partia KOB) święcie wierzą, że Putin, nie tyle co uratuje, ale już uratował Rosję?

Jak oni sami mówią, gdzieś dzwoni ale nie wiadomo gdzie.

Interesujących materiałów w partii KOB nie brakuje, tyle tylko, że analizy jakimś dziwnym trafem nie dotykają Chabadu, chociaż Miedwieputy z Berl Lazarem pod rączkę chodzą.

A teraz posłuchajmy Hodora jak mówi, że gdzieś dzwoni i wie on gdzie dzwoni!

—————————————————————————————————————–

„Jeśli człowiek sądzi, że w historycznych ruchach społecznych mają miejsce przypadki to jest on zupełnym głupcem”

Marcus Tulius Cicero

Ponieważ w moich poprzednich książkach niemało stron jest poświęconych opisowi osobistego wkładu ukraińskiego prezydenta w dzieło budowy „Trzeciej Chazarii” to tym razem ograniczę się do badania działalności drugiego „dobrego goja”, czyli Władimira Putina.

…Po raz pierwszy o obecnym prezydencie Rosji Władimirze Putinie usłyszałem w czasie oficjalnej wizyty w Izraelu w marcu 1997 roku.

Na zaproszenie izraelskiego MSZ razem z ówczesnym gubernatorem regionu charkowskiego, Lieonidem Stasiewskim, odwiedziłem Izrael w ramach „programu współpracy gospodarczej” pomiędzy naszymi krajami. Czekał nas pracowity program w którym główne miejsce zarezerwowane było na liczne spotkania z przedstawicielami politycznej i gospodarczej elity Izraela. Wśród tych spotkań było zaplanowane spotkanie z prezesem Stowarzyszenia Nowych Przedsiębiorców Izraela Radoszkowiczem. W tym czasie były emigrant z Leningradu, Icek Radoszkowicz, już miał duze znaczenie nie tylko w swoim kraju ale, według pogłosek, i w korytarzach Banku Światowego. Nasze spotkanie podczas którego omawiano kwestie możliwych inwestycji w gospodarkę regionu charkowskiego nosiło czysto oficjalny charakter.

Czego się nie powie o drugim spotkaniu z Radoszkowiczem, z którym my, wracając na Ukrainę , przypadkowo znaleźliśmy się w jednym samolocie. Przez cały czas lotu z Tel Awiwu do Kijowa, gawędziliśmy z nim na różne tematy. W rozmowie mimowolnie wspomniał, że jego daleki kuzyn, Władimir Putin ma wielkie perspektywy rozwoju kariery w rosyjskiej polityce… A już w sierpniu 1999 roku ja na własne oczy widziałem rezultaty przyprawiającego o zawrót głowy początku kariery wcześniej prawie nieznanego Władimira Putina. Przypomnijmy jak to było:

Sierpień 1999- mianowanie premierem Federacji Rosyjskiej

Styczeń 2000- mianowanie na stanowisko p.o. prezydenta Federacji Rosyjskiej

Marzec 2000- wybór na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej

Czemu, a dokładniej komu, zawdzięczała Rosja „następcę” w osobie Władimira Putina?

Wiadomo komu, Borisowi Abramowiczowi Bieriezowskiemu, w błyskawicznym tempie „wprowadzającego” nowego kandydata na „fotel prezydenta” Rosji.

Ruchliwy Boris Abramowicz długo obserwował potencjalnych „następców”. Wybierał…

Przecież „następca” w absolutnym porządku musi zachować tradycje „Rodziny” i zagwarantować „carowi Borysowi” pełne bezpieczeństwo i immunitet po jego „rezygnacji”.

Ponadto „następca” Jelcyna powinien tryskać zdrowiem i młodością aby wybitnie odróżniać się od starszego ale bardzo popularnego konkurenta, Jewgienija Primakowa, a także posiadać odpowiednią do rosyjskiego „tronu” narodowość a jednocześnie być „swojakiem” dla Bieriezowskiego. Tak, zadanie nie należało do łatwych ale Abramycz z powodzeniem je rozwiązał. Idealny następca został znaleziony. Jednakże ku zmartwieniu BAB’a „wybory” prezydenta ciągle jeszcze przewidują udział w nich społeczeństwa. Z tego powodu koniecznie trzeba było w krótkim okresie czasu maksymalnie popularyzować pretendenta do „tronu” i nakłonić społeczeństwo by uwierzyło we własną miłość do wybrańca Bieriezowskiego. I sprytny Boris Abramowicz i ten problem pomyślnie rozwiązał.

Za pomocą wojny w Czeczenii. Jeszcze we wrześniu 1999 roku, kiedy „druga kampania czeczeńska” dopiero nabierała rozpędu, Asłan Maschadow w wywiadzie udzielonym gazecie „Moskowskij Komsomolec” powiedział:

„…Tę wojnę wywołał Bieriezowskij. Tę wojnę planowano już od dawna…W pierwszej kolejności trzeba szukać korzeni tego wszystkiego w Moskwie bo tam toczy się brudna gra polityczna wokół tego kto będzie a kto nie będzie następcą”

Po pomyślnym zakończeniu kampanii prezydenckiej według scenariusza Bieriezowskiego, „protekcja” BAB’a (Borisa Abramowicza Bieriezowskiego) stała się wystarczająco kompromitującą dla nowego prezydenta Rosji, za którego plecami coraz częściej słychać było szepty dotyczące tej sprawy. I kiedy „pragmatyczny polityk” Władimir Putin wypowiedział „wojnę” żydowskim oligarchom Bieriezowskiemu i Gusinskiemu to rozległy się burzliwe i długotrwałe oklaski ze strony podniesionego na duchu społeczeństwa.Rosyjski prezydent zdobył sławę „surowego ale sprawiedliwego” siłowika. Nikt nie mógł się domyślać, że za tą decyzją „silnej woli” Putina stała inna wola, która podporządkowała sobie kolejną „bezosobową kreaturę”, której jedyną i bardzo wątpliwą zasługą jest tak zwany „zdrowy pragmatyzm”. Jednakże prawdziwą przyczyną „ataku” prezydenta na „najlepszych” przedstawicieli żydowskich kręgów oligarchicznych Rosji była decyzja żelaznej woli Chabadu żeby rekami Putina usunąć ze swojej drogi przesadnie ambitnych „działaczy” Gusinskiego i Bieriezowskiego. Czym ta dwójka rozgniewała „nieprzejednany” Chabad?

Odpowiedź w kwestii Bieriezowskiego można znaleźć w już znanej nam publikacji gazety „Jewriejskij Obozriewatiel”. Zacytuję odpowiedź metropolity smoleńskiego i kaliningradzkiego Kiriła na postawione mu pytanie dotyczące osobowości interesującego nas „bohatera”.

„…W odniesieniu do Borisa Abramowicza powinienem powiedzieć co następuje:

Kiedy gawędziłem z odwiedzającym Moskwę przedstawicielem ówczesnego premiera Izraela, Netanyahu, o konflikcie Gusinskiego i Bieriezowskiego, wstrząsającym fundamentami naszego życia społecznego, to powiedziałem mu: „Czy nie moglibyście w jakiś sposób zadziałać z Tel Awiwu, przecież to wasi ludzie?”

Na co przedstawiciel Netanyahu odpowiedział mi: „Proszę wybaczyć, Gusinskij jest nasz ale Bieriezowskij wasz”.

Najwyraźniej chodziło o chrzest Borisa Bieriezowskiego w Prawosławnej Cerkwi”.

I tak zostawszy „chrześcijaninem” Boris Abramowicz Bieriezowskij przestał być „swoim” i zyskał oficjalny status „przechrzty”, jak się nazywa w żydowskich kręgach takich „uciekinierów”. Im na tym polega główny błąd „niezatapialnego” BAB’a, który tym razem przechytrzył sam siebie. Stawiając na prawosławie jako religię panującą w Rosji gdzie on niebezpodstawnie liczył na osiągnięcie pełnego „moralnego” i materialnego zadowolenia, Borys Abramowicz nie chciał tracić i żydowskiej „drogi rozwoju” własnego, ogólnorosyjskiego „biznesu”. Dlatego nowoupieczony chrześcijanin Bieriezowskij powołując się na swoje „bogowybrańskie” pochodzenie postanowił i w kręgach żydowskich jednocześnie błysnąć. Jednakże nie wziął pod uwagę jednego. Nieprzejednany Chabad stworzywszy religijną Federację Żydowskich Społeczności Rosji (FJOR), której tworzeniu czynnie kibicował BAB, ofiarowując na jej rozwój imponujące kwoty, nie wybacza „odstępcom” i bezlitośnie zmiata ich z drogi jednocześnie uzupełniając zwolnione wakaty nowymi nabytkami ze środowiska „swojego plemienia”, „prawowiernych żydów”. Tutaj stosownie jest przypomnieć radę otrzymaną w rosyjskiej bani przez głównego bohatera starej odesskiej anegdoty, którą już zamieszczałem w książce „Jewiejskij sindrom-2,5” :

„Iwanie Abramyczu, słuchajcie, zdejmijcie albo krzyżyk albo spodnie włóżcie”.

W ten sposób Boris Abramowicz zawiesiwszy na szyi krzyżyk nie powinien jednocześnie zdejmować spodni. Drugim żydowskim oligarchą, który mocno ucierpiał, jak wszyscy myśleli od „twardego ale sprawiedliwego” prezydenta Putina, okazał się być główny konkurent Bieriezowskiego pod względem „niezatapialności” Władimir Aleksandrowicz Gusinskij.

A czym „Gęś” podpadł Chabadowi, przecież on w odróżnieniu od „Brzozy” był „swoim” żydem? Swoim, niech i swoim, ale „nieprawidłowym”. W 1996 roku z inicjatywy byłego głównego rabina ZSRR, Adolfa Szajewicza, Władimir Gusinskij założył Rossijskij Jewriejskij Kongriess (Rosyjski Kongres Żydowski- RJK), „świecką” organizację reprezentującą interesy „zasymilowanego żydostwa” i zorientowaną , jeśli tak można się wyrazić, na ideologię „zachodniego syjonizmu”. Ta potężna, posiadająca szerokie powiązania z Zachodem, struktura, była głównym konkurentem Chabadu, a później założonego przez Chabad FJOR, w walce o wpływ na rosyjskie żydostwo a przede wszystkim w walce o Kreml. I wtedy obie strony przystąpiły do zdecydowanych działań bojowych. Wciąż jeszcze mamy w pamięci „frontalne ataki” telewizyjne, którymi taranowali siebie nawzajem przyjaciele „Gęś” (Gusinskij) i „Brzoza” (Bieriezowskij), pierwszy jako oficjalny przedstawiciel RJK (Rossijskij Jewriejskij Kongriess) a drugi jako konspiracyjny „obrońca” FJOR (Fiedieracija Jewriejskich Obszczin Rossiji) czyli Chabadu. Wytoczywszy ze swojej strony „ciężką artylerię” w osobie BAB’a jako członka Rodziny, Chabad w istocie zapewnił sobie poparcie samej Rodziny w rozwiązaniu „kwestii żydowskiej” na swoją korzyść. Bardzo znamiennym w tym sensie jest następujący fakt. W listopadzie 2000 roku w Moskwie odbył się zjazd założycielski FJOR na który szefem FJOR wybrano rabina Chabadu Berl Lazara, który jest dzisiaj głównym rabinem Rosji i krajów WNP. Po pięciu godzinach od jego wyboru szef Rossijskogo Jewriejskogo Kongriessa, Władimir Gusinskij, został aresztowany i wywieziony do więzienia na Butyrkach. Trzasnąwszy o siebie wzajemnie łbami Gusinskiego i Bieriezowskiego, ale sam stojacy w cieniu, Chabad, upiekł od razu „na jednym ogniu dwie pieczenie”, zdyskredytowawszy głównych „złych” żydów Rosji od których przeciągającej się walki wstrząsało całym krajem. Panującą w tamtym okresie sytuację bardzo trafnie scharakteryzował Wiktor Czernomyrdin, mówiąc a właściwą sobie szczerością: „Dwa żydy się gryzą a cała Rosja się trzęsie”. To prawda, ten komentarz odnosi się tylko do zewnętrznej strony konfliktu. Dokładniejszą charakterystykę tego co miało miejsce można przedstawić parafrazując słynne „antysemickie” powiedzenie: „Dwa żydy a trzeci szabesgoj siedzi cichutko”… Odsiedziawszy należny czas „po cichutku”, Chabad zaczął „wzywać” głównego rosyjskiego „pragmatyka” do wybawienia umęczonej Rosji od żydowskich warchołów, którzy stanowią rzekomo „główne zagrożenie” nie tylko dla rosyjskiego żydostwa ale i dla spokoju społecznego w kraju. Po wysłuchaniu chabadzkich mądrości Władimir Putin rozpoczyna „proces Wybawiania umęczonej Rosji” od męczącej wszystkich pary a oficjalnych ku temu powodów można było znaleźć aż nadto. Zarzuty o korupcję, oszustwa podatkowe, nielegalna działalność w sferze gospodarczej, itd. Jedynie tylko sposób ukarania tych osób, którym udowodniono wszystkie wymienione przestępstwa, był wybrany bardzo szczególnie. Zamiast, logicznie rzecz biorąc, uwięzienia i miejsca na pryczy, pozwolono wspaniałomyślnie „Gęsi” i „Brzozie” zwiać z Rosji wraz…ze wszystkimi zagrabionymi bogactwami!!!

Taki, powiedziałbym, najwyższych lotów „pragmatyzm” rosyjskiego prezydenta, który bardzo wiele mówi… To nie Stalin, który na przepędzeniu Trockiego i lubawiczowskiego rabina odniósł zaledwie dwie korzyści, wybawienie umęczonej Rosji od dwóch „głównych” żydów i solidne zasilenie kasy państwowej z racji okupu za nich.

Władimir Putin „postarał się” dla Rosji o znacznie więcej. Nie tylko wybawił ją, udręczoną, od żydowskiej „febry”” ale i:

a) faktycznie wstrzymał rozłam rosyjskiego żydostwa oddawszy je w niezawodne ręce Chabadu

b) wywiódł dwóch żydowskich „warchołów” z kremlowskiego „Politbiura” w zamian za jeden najcichszy Chabad.

c) udzielił sponsorskiej pomocy Zachodowi w formie bieriezo-gusinskich miliardów i tym samym zabezpieczył wizerunek Rosji jako bogatej i szczodrej potęgi

I najważniejsze: puściwszy wolno w diabły dwóch żydów, którzy złupili Rosję, Putin odsunął od narodu rosyjskiego zagrożenie oskarżenia o antysemityzm i podniósł jego prestiż w oczach całej „cywilizowanej” społeczności świata! Gdzież Stalinowi do niego…

Od tego czasu Władimir Władimirowicz przyjaźni się z Chabadem i zawsze wsłuchuje się w jego mądre i ciche rady. Jak informuje prasa żydowska, minimum jeden raz w miesiącu Putin zaprasza rabinów Chabadu na Kreml i szczegółowo wypytuje o samopoczucie żydowskiej społeczności w Rosji.

a

„7 lutego prezydent Rosji Władimir Putin przyjął na Kremlu głównego rabina Rosji (FJOR) Berla Lazara. Jak poinformował Berl Lazar, prezydenta Rosji nadzwyczajnie interesowały kwestie dotyczące życia społeczności żydowskiej w Rosji…”

„W opinii Berla Lazara prezydent bardzo się ucieszył, że obecnie żydzi czują się w Rosji znacznie swobodniej, że mogą oni swobodnie podejmować decyzje o pozostaniu lub wyjeździe ponieważ doświadczają państwowego wsparcia…

Jednakże co najważniejsze, w opinii rabina Lazara, to to, że „prezydent ma rozsądne zrozumienie kwestii dotyczących przyszłości Rosji i miejsca religii w społeczeństwie”

a

„19 marca prezydent Rosji Władimir Putin spotkał się na Kremlu z przedstawicielami FJOR…

…Putin mówił i o tym jak ważne jest postawienie „bariery nie do pokonania” dla ksenofobii i przeciw religijnemu ekstremizmowi (powiedział i zrobił)

a

a

Wszystko idzie według planu, goje niczego nie podejrzewają?

Żebyście i wy zdołali docenić najwyższy poziom „głównego” chabadskiego poligloty to opowiem o czym wieścił w programie telewizyjnym byłej telewizji Gusinskiego rabin Lazar w rozmowie z prowadzącym program „Gieroj dnia”, Sawikiem Schusterem. Swoją mowę Berl Lazar rozpoczął od tradycyjnych uprzejmości skierowanych do Putina, posiadającego tak wspaniałe cechy jak „stanowczy pragmatyzm” i „rozsądne zrozumienie kwestii przyszłości Rosji” oraz, że jest z kolei kluczem do pomyślności i rozkwitu żydowskiej społeczności kraju.

Następnie rozmowa zeszła na temat…handlu, biznesu, wstawiennictwa u administracji amerykańskiej w sprawie wycofania „poprawki Jacksona-Vennika” a nawet zamierzeń wpływu na interesy amerykańskie w dziedzinie wydobycia ropy naftowej i przeorientowania ich na Rosję… Uważnie słuchając o projektach gospodarczych, które jak się okazało, wchodzą w zakres „żywotnie ważnych interesów” społeczności żydowskiej, ciągle czekałem kiedy religijny (!) przywódca rosyjskich żydów, główny rabin (!) Rosji i krajów WNP, powie na koniec coś o Bogu i duszy. Nie doczekałem się…

Czy można wyobrazić sobie żeby jakikolwiek przedstawiciel wyższego duchowieństwa prawosławnego zasiadł przed telewizyjną kamerą i rozpoczął „kazanie” o prawidłowym prowadzeniu biznesu i korzyściach które przynosi ten lub inny rodzaj działalności? Oto jak się to przedstawia. Kiedy Cerkiew Prawosławna wzywa swoją trzodę do pokory, dobroci, oczyszczenia duszy i służby bożej to wilkołaki Chabadu w czarnych kapeluszach pragmatycznie reklamują swój „wybrany przez Boga” biznes, zbudowany na kościach cichych prawosławnych wiernych. W tym sensie Immanuel Kant miał rację kiedy mówił, że „Bóg bez moralności jest straszny”. A przy okazji o „projektach biznesowych”. Mam nadzieję, że pamiętacie czym skończyły się obietnice zniesienia „poprawki Jacksona-Vennika” wprowadzonej w 1973 roku dla „nauczki” ZSRR za ograniczenie wyjazdów żydów z kraju i zgodnie z którą USA z kolei postawiły szereg ograniczeń w stosunkach handlowych z ZSRR? Tak, to prawda, niczym. A „długo oczekiwany” przyjazd Busha, który miał się pokryć ze zniesieniem w/w poprawki, skończył się wprowadzeniem innej poprawki związanej z nowymi ograniczeniami, tym razem dotyczącymi „strategicznych broni ofensywnych”.

Trzeba być absolutnie nierozsądnym aby upatrywać w tym korzyść dla Rosji…

Źródło: http://poiskpravdy.com/otkuda-vzalsa-putin/#more-7689

Putin – najbogatszy człowiek Europy i jeden z najbogatszych w świecie

Politolog Stanisław Biełkowskij udzielił wywiadu czasopismu „Die Welt”, gdzie twierdzi, że Władimir Putin jest potężnym biznesmenem. Jego zdaniem „Putin kontroluje 37% akcji „Surgutnieftiegazu”, koncernu naftowo-gazowego, którego wartość rynkowa wynosi 20 miliardów dolarów. Ponadto kontroluje 4,5% udziałów koncernu „Gazprom”. W firmie „Gunvor” handlującej ropą naftową, Putin za pośrednictwem swojego przedstawiciela Giennadija Timczienko, posiada 50% akcji. W ubiegłym roku (tzn. 2006 r.-tłum.) jej obroty wyniosły 40 miliardów dolarów, a zysk wyniósł 8 miliardów dolarów. Jeśli te informacje odpowiadają rzeczywistości to tylko akcje „Surgutnieftiegazu” i „Gazpromu” czynią prezydenta niedościgłym dla krajowych oligarchów magnatem.Ich wspólny majątek szacowany jest na ponad 32 miliardy dolarów, a razem z ujawnionymi przez Biełkowskiego akcjami „Gunvor” majątek prezydenta jest dwukrotnie większy od majątku najbogatszego człowieka Rosji, według magazynu „Forbes”, Romana Abramowicza ( 18,7 miliardów dolarów ) i zbliża się do trzeciego miejsca listy globalnej czyli do Meksykanina Carlosa Slima Helu, którego majątek szacowany jest na 49 miliardów dolarów.

a

W 2003 roku „Surgutnieftiegaz” wstrzymał się od publikacji danych dotyczących swoich udziałowców. Do tych 37% kapitału założycielskiego koncernu „Surgutnieftiegaz” (41.2% akcji posiadających prawo głosu) należała spółka OOO „Leasing production”, która sama była spółką-córką koncernu „Surgutnieftiegaz”. Spółka „Leasing production” była założona w końcu 2003 roku drogą przekształcenia NK „Surgutnieftiegaz”, byłej spółki matki całego holdingu. W ten sposób zarząd „Surgutnieftiegazu” został pełnoprawnym właścicielem firmy, nie będąc jej formalnym udziałowcem.

Jednakże od 22 grudnia 2006 roku „Surgutnieftiegaz” nie jest właścicielem udziałów w OOO „Leasing production”. Kiedy stało się to jawne to w sferach biznesowych zaczęto mówić o zmianie właściciela, jednakże w styczniu NPF „Surgutnieftiegaz” oświadczył, że teraz posiada 93% UK „Leasing production” a analitycy przypuszczali, że jest to manewr obronny przed wrogim przejęciem. Z drugiej strony nie wiadomo czy „Leasing production”jest do tej pory właścicielem 37% pakietu akcyjnego firmy ponieważ od 2003 roku te akcje mogły już wielokrotnie zmienić właściciela. Pogłoski mówiły o kontroli nad sławnymi 37% „Surgutnieftiegazu” pełnionej przez dyrektora generalnego Władimira Bogdanowa, mówiły także o przyjacielu prezydenta Rosji Giennadiju Timczienko a także o samym Władimirze Putinie. Tak więc Stanisław Biełkowskij tylko powtórzył jedną z popularnych pogłosek i w praktyce może się okazać, że ten pakiet akcji nie kontroluje Władimir Putin ale papież rzymski. Jednakże prawdopodobieństwo drugiej wersji jest nieprawdopodobnie małe w porównaniu z pierwszą, i sprawa tutaj nie leży w świętości.

Co się zaś tyczy pochodzenia 4,5% pakietu akcji „Gazpromu”, kontrolę których Biełkowskij przypisał Władimirowi Putinowi, to sprawa jest skomplikowana. Taki pakiet akcji jest własnością firmy Sulejmana Kerimowa „GNK” (była firma „Nafta-Moskwa”).Forbes oszacował majątek Sulejmana Kerimowa na 7,1 miliarda dolarów podczas gdy tylko pakiet akcji „Gazpromu” wart jest ponad 10 miliardów dolarów. Jest to z pewnością dziwne ale chyba nawet nie pośrednio dowodzi posiadania pakietu tych akcji gazowego monopolisty przez prezydenta Rosji. Z powodzeniem Władimir Putin mógł być jedną z prawdopodobnych osób Siergieja Mawrodiego, który ujawnił, że z początkiem lat 90-tych skupił on na voucher’y 7% akcji „Gazpromu”, które zostały prawnie przypisane różnym ludziom. Sam Stanisław Biełkowskij komentując pochodzenie pakietu tych akcji powiedział, że jedyne co może powiedzieć jest to, że „one należały i należą do zagranicznych inwestorów. Stosownie do tego nastąpił przepływ tych akcji od jednych zagranicznych inwestorów do innych. Poprzedni beneficjenci i obecni są obywatelami Rosji, którzy ukrywali się i ukrywają za licznymi zagranicznymi spółkami”. Ale z firmą handlującą ropą naftową „Gunvor” wszystko jest prostsze. Pierwszym, który wspomniał o niej był Iwan Rybkin a zrobił to przed wyborami prezydenckimi 2004 roku, mówiąc, że „znany Abramowicz, stojący w cieniu Timczienko, bracia Kowalczukowie i inni są odpowiedzialni za biznes Putina”.

A niedawno dyrektor „Gunvor” Tornbjorn Tornqvist potwierdził Agencji Reuters, że 50% firmy należy do przyjaciela prezydenta Rosji, Giennadija Timczienko. Oszacowanie rzeczywistej wartości firmy „Gunvor” jest dość trudne. W sytuacji wiecznych rządów Putina w Rosji (i odpowiednio trwałości kontraktów z rosyjskimi koncernami paliwowymi) wartość tej firmy handlującej ropą naftową może wynosić nie mniej niż 20 miliardów dolarów, co powiększa o nie mniej niż 10 miliardów dolarów majątek Władimira Putina, według Biełkowskiego. Ale tak czy inaczej jest to oczywiste, że prezydent Rosji albo zręcznie ukrywa swój majątek albo jest jednym z najuczciwszych polityków świata. Przecież w tym samym okresie kiedy majątki jego przyjaciół, takich jak bracia Kowalczukowie albo Giennadij Timczienko, nieubłaganie puchną to sam prezydent, zgodnie z jego deklaracjami dochodowymi składanymi organom podatkowym nie staje się bogatszym. […]

Olieg SAŁMANOW

Źródłó : www.compromat.ru/page_26430.htm

Według Putina judaizm służy tworzeniu przyszłości Rosji

W czwartek 5 kwietnia szef rządu Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, od przyszłego miesiąca ponownie obejmujący urząd prezydenta, złożył życzenia Głównemu Rabinowi Federacji Żydowskich Gmin Rosji (FJOR) Berl Lazarowi z okazji święta żydowskiego Pesah.

a

„Jest to jedno z najjaśniejszych i najradośniejszych świąt, szczególnie czczonego przez żydów całego świata”- zaznaczył Putin w przesłanym telegramie.

„Jego korzenie sięgają niezmiernie ważnego dla narodu żydowskiego wydarzenia z biblijnej historii wyjścia, które przyniosło wybawienie od wielowiekowego niewolnictwa”.

„Tradycje judaizmu służą wzmocnieniu zaufania pomiędzy ludźmi i tworzeniu przyszłości Rosji. Rosyjskie organizacje żydowskie wiele czynią dla pomyślnego rozwoju naszego społeczeństwa, stworzenia w nim atmosfery tolerancji i wzajemnego szacunku przedstawicieli różnych wyznań i narodowości”– podkreślił Putin.

Telegram rządowy Putina 

a

Źródło: http://3rm.info/23093-putin-iudaizm-sluzhit-sozidaniyu-buduschego-rossii.html

Data publikacji: 6.04.2012

PUTIN I BERL LAZAR MODLILI SIĘ POD „ŚCIANĄ PŁACZU” ZA ROSJĘ I O BUDOWĘ „TRZECIEJ ŚWIĄTYNI”

Prezydent Federacji Rosyjskiej odbywający krótką wizytę na Bliskim Wschodzie przybył na czele licznej delegacji do Izraela gdzie przeprowadził rozmowy z najwyższymi urzędnikami żydowskiego państwa. W uroczystościach związanych z wizytą Władimira Putina w Izraelu wziął udział „główny rabin Rosji” Berl Lazar, prezydent Federacji Gmin Żydowskich Rosji Alieksandr Boroda i prezydent Federacji Gmin Żydowskich WNP Lewi Liewajew.

Żyd Szełomow, znany jako Putin, pod „ścianą płaczu” modli się o budowę „Trzeciej Świątyni”

Żyd Szełomow, znany jako Putin, pod „ścianą płaczu” modli się o budowę „Trzeciej Świątyni”

Po zakończeniu uroczystości Putin udał się do Jerozolimy na spotkanie z premierem Izraela Benjaminem Netanyahu, który nie był w stanie przyjechać do Netanyi z powodu kontuzji nogi. Rozmowy na wyższym poziomie trwały około 3 godzin i dotyczyły kwestii rozwoju stosunków dwustronnych jak i sytuacji w opanowanym przez „arabską wiosnę” regionie bliskowschodnim. Wieczorem prezydent izraelski wydał w swojej rezydencji wielkie przyjęcie na cześć rosyjskiej delegacji. W powitalnym przemówieniu Szimon Peres podkreślił „znaczenie Rosji w społeczności międzynarodowej” i wyraził zaufanie co do „kontynuacji i umacniania przyjaznych więzi pomiędzy dwoma państwami”. Putin podziękował gospodarzom za zaproszenie i zapewnił obecnych, że „pokój i bezpieczeństwo Izraela to interes narodowy Rosji”. Następnie Putin udał się pod „ścianę płaczu”. Towarzyszyli mu rabini, Berl Lazar i Adolf Szajewicz. Rosyjskie media zauważają, że pod „ścianą płaczu” Putin porozmawiał z ortodoksyjnym żydem, który po rosyjsku poprosił prezydenta Federacji Rosyjskiej o pomodlenie się w intencji budowy „Trzeciej Świątyni”. Zgromadzonym tam żydom Putin powiedział: „Mam nadzieję, że Pan wysłucha waszych modlitw”.

„My wszyscy razem modliliśmy się tam za Rosję”- powiedział „główny rabin Rosji” Berl Lazar.

Źródło: http://www.rusimperia.info/news/id13106.html

Data publikacji: 26.06.2012

Tłum. RX

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.