Najnowsze

Opublikowano Marzec 9, 2015 Przez Jan W Polska

Piłsudski i recydywa piłsudczyzny

Mamy z nią do czynienia od dawna i ujawnia się w każdej chwili napięcia patriotycznego jako jej ukryte zaprzeczenie. Niestety większość osób utożsamiających się z towarzyszem Piłsudskim nie jest świadoma tego, że odwołując się do niego czynią wielkie szkody sobie i wszystkim Polakom. Piłsudczyzna jest jak wielki bolący, ropiejący z każdym dniem coraz mocniej, wrzód na ciele Narodu Polskiego i Polski.

a11

Masoński gest ukrytej dłoni.

To że piłsudczycy tkwią w błogiej nieświadomości co do istotnych celów tow. Piłsudskiego oraz jego kierowniczych pogrobowców czyni z nich idealny materiał na pozornych patriotów polskich, którzy jednak służą celom zgoła niepolskim. To jest to niebezpieczeństwo czyhające na Polskę, które – jeśli mu w porę nie zaradzimy – doprowadzi Polskę do kolejnego upadku po którym może się ona już nie podnieść.

Czym bowiem jest piłsudczyzna? Jest to wiara – tak, wiara a nie rozumne spostrzeżenie! – w zbawczą moc Józefa Piłsudskiego wobec Narodu Polskiego, niepoparte prawidłowym rozpoznaniem rzeczywistości tylko chciejstwem wierzących w tę mroczną postać. „Kościół” towarzysza Ziuka ma wszystkie atrybuty prawdziwego kościoła oprócz posiadanych na własność rzeczywistych miejsc kultu co jednak nie przeszkadza im pielgrzymować do różnych miejsc w celu zaczadzenia ich wiarą w bałwana Piłsudskiego.

Ale najpierw rozróżnijmy dwie grupy piłsudczyków dla łatwiejszego zrozumienia tego fenomenu:pierwszą są prawdziwi, świadomi piłsudczycy i ci wiedzą kim on był oraz czego od niego oczekiwali;są oni w zdecydowanej mniejszości ale, z powodu swojego wysokiego stopnia zorganizowania, posiadają znaczną siłę przyciągania do idei piłsudczykowskich;drugą grupę stanowią masy zupełnie lub prawie zupełnie nieuświadomionych pożytecznych idiotów, złapanych na lep mitu (!) Piłsudskiego jako „bohatera narodowego Polski” i „twórcy polskiej niepodległości”.

Jest prawdą niezaprzeczalną iż dobrze zorganizowana mniejszość potrafi zapanować nad nieuświadomioną tłuszczą ludzi, którzy CHCĄ wierzyć i dołączają do świeckiego „kościoła” Józefa P. Dobrze, wiemy już o dwóch zasadniczych grupach piłsudczyków, teraz poznajmy dogmaty wiary piłsudczykowskiej.

Pierwszym dogmatem „kościoła” piłsudczykowskiego jest wiara w zbawczą moc Józefa Piłsudskiego dla Narodu Polskiego. Wierzą oni w to, że ten rewolucyjny socjalista był jedynym, który prawidłowo ocenił zadania dla Polaków w czasie Wielkiej Wojny, w jego trafne decyzje w czasie jej trwania oraz we wszystko co ten człowiek czynił po 1918 roku. Ta ich wiara w ich bożyszcza czyni ich przeciwieństwem narodowców, którzy nigdy żadnego kultu osoby Romana Dmowskiego nie prowadzili a których ocena Pana Romana jako męża stanu Polski opiera się w całości na faktach.

My, narodowcy polscy, nie musimy na siłę tworzyć legendy Dmowskiego, tak jak tworzą legendę (!) Piłsudskiego jego wierni. Prawdziwi narodowcy – a nie tacy jak Marian Kowalski z Ruchu Narodowego, któy publicznie chwalił „Marszałka” i legiony – stoją dokładnie naprzeciw sekty „Marszałka”, nigdy wspólnie z nią. Wiedzą oni, że pomiędzy tymi dwoma obozami w rzeczywistości nie ma żadnych istotnych punktów stycznych ale za to są masy punktów spornych.

Słyszymy teraz o tym jakoby „trumny Dmowskiego i Piłsudskiego” nie powinny stanowić o postawach Polaków współcześnie. Jest to wielkie kłamstwo bazujące na niewiedzy Polaków co do istotnych poczynań pozornego bohatera jakim jawi się znany marksistowski towarzysz. Uświadomienie sobie tego co Dmowski i Piłsudski sobą reprezentowali musi u każdego uczciwego i rozumnego Polaka spowodować stanięcie po stronie Dmowskiego.

Czym dla polski był Piłsudski jeśli nie drugim po Leninie agentem niemieckim, wysłanym w pośpiesznie zaplombowanym wagonie do Polski, tak jak Lenin został wysłany do Piotrogrodu. Nie ma nic dziwnego w tym, że rząd kaizerowskich Niemiec w ostatnich dniach swego urzędowania, zdobył się na błyskotliwy manewr polityczny z Piłsudskim. Celem Niemców było sparaliżować odradzanie się Polski oraz przywracanie jej wielkości. Wiedzieli, że nie mogą liczyć na żadne koncesje ze strony Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu więc chwycili się sprawdzonego sposobu.

Piłsudski był tym, którego Niemcy potrzebowali. Od samego początku wróg ich wroga – Rosji – oraz znany internacjonalista z PPS Frakcji Rewolucjnej, był gwarantem zaprowadzenia w Polsce porządków niemieckich i internacjonalistycznych czyli robiących z Polski nie dom Polaków ale dom publiczny z Polakami jako zaledwie jednymi z lokatorów Polski, na równi z Żydami, Niemcami, Ukraińcami czy Białorusinami.

Jeśli ktoś mówi, że narodowcy i piłsudczycy powinni wreszcie zakopać topór wojenny to mówię im:a idźcie wy w diabły fałszywe plemię!Nie ma takiej płaszczyzny na której narodowcy i mafia piłsudczykowska mogliby się pogodzić. My chcemy Polski dla Polaków, oni Polski jako hotelu dla narodów; my chcemy Polski wielkiej i mocarstwowej, oni Polski z granicą wschodnią na Bugu, ze Lwowem i Kamieńcem należącymi do Ukrainy, Brześciem, Grodnem i Mińskiem do Białorusi a Wilnem i Kownem do Litwy, my jesteśmy za państwem narodowym, oni za mirażem państwa federacyjnego, tylko na czym miałaby polegać owa „federacja”?

Czy Piłsudski kiedykolwiek sprecyzował o co mu chodzi z ową „federacją Polski, Litwy, Ukrainy i Białorusi”? Nigdy! Całe to zamieszanie z nieistniejącym planem federacyjnym Piłsudskiego miało na celu zwiedzenie Polaków w celu popierania planu przekazania polskich Kresów Wschodnich nowopowstałym, sztucznym państwom wschodnioeuropejskim.

Zważcie na działania samozwańczego „Pierwszego Marszałka”. Od początku. W 1904 i 1905 roku Piłsudski, do spółki z Żydami, próbuje wywołać w Polsce powstanie przeciwko Rosji, które, jeśliby do niego doszło, oznaczałoby utopienie Narodu Polskiego we krwi. Prawda jest taka, że całą sprawą kierowali Żydzi. Pisze o tym Roman Dmowski w „Polityce polskiej i odbudowaniu państwa”:językiem znakomitej większości rewolucyjnych spiskowców tamtych dwóch lat był jidysz, Polacy zaś byli tylko mizernym dodatkiem do akcji żydowskiej.

Gdyby udało się Żydom doprowadzić do powstania to wynikiem całej tej akcji byłoby ostateczne pogrążenie sprawy polskiej właśnie wtedy gdy, po zawarciu sojuszu Entene Cordiale między Francją, Rosją i Wielką Brytanią, sprawa polska miała największe szanse na sukces. Następną sprawą jest akcja Piłsudskiego z lat 1914-1918. Polityka popierania Niemiec i Austro-Węgier musiała doprowadzić do złączenia klęski tych dwóch mocarstw ze sprawą polską.

Przecież najzupełniej jasnym jest to, że gdyby nie Komitet Narodowy Polski i osobiście Dmowski, to Polacy znaleźliby się w 1919 roku w Wersalu, jako do spółki z owymi państwami oskarżeni i nie mieliby żadnych szans na stworzenie państwa polskiego. Dzisiaj piłsudczycy za wszelką cenę dążą do zabicia w zarodku jakiejkolwiek dyskusji o słuszności któregoś z dwóch wielkich obozów Polski. Nic dziwnego skoro rozmowa na ten temat musiałaby doprowadzić do zniszczenia mitologii piłsudczyźnianej na okres Pierwszej Wojny Światowej. Idźmy dalej ale skrótowo bo materiału jest mnóstwo. Rok 1919 i wojna z bolszewią.

I znowu, Piłsudski doprowadził do cichego rozejmu z bolszewikami w Mikaszewiczach, pozwalając im na pokonanie Rosjan (tzw. białych). Po zniszczeniu oporu rosyjskiego mogli czerwoni skoncentrować wszystkie już swe siły na froncie polskim co też zrobili i po krótkiej wyprawie Piłsudskiego na Kijów, kompletnie zdruzgotali zorganizowany polski front przeciwsowiecki. W czasie gdy wróg stał już pod Warszawą znany nam marksista znajdował się kilkaset kilometrów od stolicy Polski, w Bobowej na Podhalu, ponieważ chrzciny swojego z kochanką dziecka były znacznie ważniejsze dla naszego „bohatera” niż obrona kraju.

Fotokopia aktu chrztu dziecka starosty puławskiego z podpisem Józefa Piłsudskiego, 15 sierpnia 1920, godzina 18

Fotokopia aktu chrztu dziecka starosty puławskiego z podpisem Józefa Piłsudskiego, 15 sierpnia 1920, godzina 18

I znowu, zaznaczyła się tu całkowita sprzeczność dążeń Dmowskiego i Piłsudskiego. Podczas gdy Dmowski realistycznie (ale nie minimalistycznie a wręcz przeciwnie!) kierował całą polską uwagę na sprawę odzyskania ziem zaboru pruskiego, to Piłsudski bawił się w budowanie nowych państw na wschodzie, naturalnie ze szkodą terytorialną dla Polski. Roman Dmowski chciał zniszczenia komunizmu poprzez złączenie sił polskich z rosyjskimi, Piłsudski dążył do zniszczenia Rosji, mimo, że oznaczało to stworzenie imperium bolszewickiego na wschodzie.

Kolejna sprawa: lata 1921-1926. Co wtedy robił Piłsud? Ano wytężał wszystkie siły na podminowywanie rządów polskiej większości, na masowe, brutalne strajki jak ten w Krakowie z 1923 roku, na prowokacje jak ta związana z Eligiuszem Niewiadomskim będącym agentem Dwójki w Sztabie Głównym, opanowanym przez mafię Ziuka. O mały włos została Polska uratowana od wojny domowej jaka musiałaby wybuchnąć z chwilą powodzenia prowokacji Piłsudskiego związanej z zabójstwem prezydenta masona Narutowicza. Już Piłsudski zacierał swe brudne od spisków łapska ale się nie udało. Nie udało się dokonać masakry narodowców po powszechnym oburzeniu polskiej opinii publicznej na zabójstwo Narutowicza.

A nie zapominajmy o sprawie zamachu stanu z maja 1926 roku. Powszechnie twierdzi się to, że sytuacja wewnętrzna i zewnętrzna Polski w tym roku przedstawiała się tragicznie. Wskazuje się na niekorzystne dla Polski traktaty w Locarno i Rapallo, nie uznające polskiej granicy zachodniej, na fatalny stan gospodarki i finansów państwa, na bezhołowie, korupcję i demoralizację panującą w kraju rządzonym przez narodowców i ludowców ”Piast”. Prawda jest taka, że nie mogliśmy zmusić mocarstw zachodnich do zabiegania o uznanie polsko-niemieckiej granicy za obowiązującą, mogły to zrobić same elity przywódcze Zachodu ale one tego nie chciały.

Francja bowiem zaczynała swoją niechlubnie tchórzliwą politykę kapitulacji przed Niemcami a Anglia… aż szkoda mówić o tym żałośnie perfidnym państwie i narodzie!Natomiast co do gospodarki to wiadomym jest – choćby z książki narodowca i ministra finansów Jerzego Zdziechowskiego pt. „Mit złotej waluty” – że sytuacja gospodarcza Polski na początku 1926 roku przedstawiała się bardzo pomyślnie:spadało bezrobocie, rosły dewizy, budżet państwa na początku maja tegoż roku wychodził na plus, wzrastało zadowolenie społeczne i wiara w nowy polski rząd itd.

I w takim właśnie momencie chwyta się Piłsudski metody przemocy. Idzie na Warszawę obalać prawowity rząd polskiej większości. Niestety słaby duchowo prezydent Wojciechowski nie usłuchuje rad zwycięzcy spod Warszawy generała Tadeusza Jordana Rozwadowskiego, i nie kontynuuje walki w obronie rządu i majestatu Polski. Nastaje czas dyktatury Piłsudskiego. W tym czasie, w największym skrócie, trwa demontaż polskiej gospodarki, polskiego potencjału wojskowego oraz prestiżu państwowego.

Znany jest fakt zakazu wydanego przez towarzysza Ziuka prowadzenia prac sztabowych w związku z potencjalną wojną z Niemcami, znane są jego tyrady kawaleryjskie podczas gdy kawaleria była już w latach dwudziestych przeżytkiem, znane są jego wojny z polską bronią techniczną:lotnictwem, bronią pancerną, saperami. Po owej kabalistycznej liczbie okultysty Piłsudskiego – 13 – Polska zostaje wymazana z mapy Europy a Naród Polski zostaje przeznaczony na 6 lat wspólnej niemiecko-sowieckiej okupacji, najgorszej z całej naszej historii. „Zawdzięczamy” to TOWARZYSZOWI Piłsudskiemu.

Chwała Wielkiej Polsce, na pohybel piłsudczyźnie!

Za: http://www.prawica.net/40722

Data publikacji: 6.03.2015

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.